Wiśniowy sad

Okładka książki Wiśniowy sad
Anton Czechow Wydawnictwo: Hachette Polska Seria: Arcydzieła Literatury Rosyjskiej klasyka
168 str. 2 godz. 48 min.
Kategoria:
klasyka
Seria:
Arcydzieła Literatury Rosyjskiej
Tytuł oryginału:
Вишнëвый сад
Wydawnictwo:
Hachette Polska
Data wydania:
2015-08-19
Data 1. wyd. pol.:
2015-08-19
Liczba stron:
168
Czas czytania
2 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328204102
Tłumacz:
K. Magnicki, A. Dziobkiewicz
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,8 / 10
476 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
125
79

Na półkach:

6,5/10

6,5/10

Pokaż mimo to

0
avatar
851
364

Na półkach: , , , ,

Świetny dramat, czuć tę rosyjską duszę!

Świetny dramat, czuć tę rosyjską duszę!

Pokaż mimo to

0
avatar
320
205

Na półkach:

Wybrałem tę książkę z dwóch w sumie banalnych powodów. Raz, że nie miałem nic ciekawszego do czytania, a dwa to fakt, że po raz ostatni utwór dramatyczny czytałem prawie 4 lata temu. Pomyślałem, że przyda się odmiana.

Niestety za bardzo nie chwyciłem dramaturgii "utraconej przeszłości". W zasadzie największym pozytywem była scena zaręczyn, która mnie ubawiła.

Wybrałem tę książkę z dwóch w sumie banalnych powodów. Raz, że nie miałem nic ciekawszego do czytania, a dwa to fakt, że po raz ostatni utwór dramatyczny czytałem prawie 4 lata temu. Pomyślałem, że przyda się odmiana.

Niestety za bardzo nie chwyciłem dramaturgii "utraconej przeszłości". W zasadzie największym pozytywem była scena zaręczyn, która mnie ubawiła.

Pokaż mimo to

7
Reklama
avatar
500
193

Na półkach:

Ostatni z dramatów Czechowa tym razem o dominacji i zmianie. Upadek starego porządku i zasłużone od dawna zniszczenie honoru rodziny, która w swojej impotencji nie umiała reagować na twardą rzeczywistość pełną ludzi, którzy zawsze będą mieli na ciebie pomysł w razie gdyby tobie go zabrakło. Dobre ujęcie rozwlekłości i rozpadu w snobizmie i oderwaniu od rzeczywistości klasy próżniaczej, która nigdy nic konstruktywnego nie potrafiła z siebie wydać i żyła na kredyt w świecie urojeń przepłacając za doznania, by mieć poczucie życia w ułudzie. Jak uzależnieni od trwonienia - czasu, energii i majątku - skazywali i skazują się na nieuchronną społeczną degradację. Brutalna sprawiedliwość natury odziera z godności tych żyjących/nieżyjących i w zderzeniu z twardo stąpającymi ludźmi małej wiary stają się śmiesznymi wspomnieniami swojej niezasłużonej, dziedziczonej wielkości. Emancypacja ludzi nizin, która wynagradza ich za ciężką pracę i pragmatyzm woła o takt, ale zbyt dużo w niej chęci odwetu za wszystkie lata upokorzeń. Koniec końców jest to rodzaj społecznej wojny, w której nie bierze się jeńców. Wszystko tradycyjnie w jednym domu, z dużym, zapuszczonym wiśniowym sadem i starym służącym, który kocha swoich panów mimo że nie jest już nikomu potrzebny i mimo że panów w nowych czasach już nie ma.

Ostatni z dramatów Czechowa tym razem o dominacji i zmianie. Upadek starego porządku i zasłużone od dawna zniszczenie honoru rodziny, która w swojej impotencji nie umiała reagować na twardą rzeczywistość pełną ludzi, którzy zawsze będą mieli na ciebie pomysł w razie gdyby tobie go zabrakło. Dobre ujęcie rozwlekłości i rozpadu w snobizmie i oderwaniu od rzeczywistości klasy...

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
525
94

Na półkach:

Do Czechowa potrzebne są czas i odpowiednia wrażliwość. Przede wszystkim do Czechowa trzeba dojrzeć, inaczej dupa - jak pytanie na polskim: co poeta miał na myśli. Lol

Do Czechowa potrzebne są czas i odpowiednia wrażliwość. Przede wszystkim do Czechowa trzeba dojrzeć, inaczej dupa - jak pytanie na polskim: co poeta miał na myśli. Lol

Pokaż mimo to

4
avatar
165
106

Na półkach:

Antoni Czechow, chyba jak nikt inny, zrozumiał i odmalował schyłek pewnej epoki oraz po mistrzowsku sportretował ludzi, którzy do niej należeli, a potem wraz z nią przemijali. Na jego oczach.

Mowa oczywiście o rosyjskim ziemiaństwie przełomu XIX i XX wieku – o tych wszystkich ubożejących dziedzicach, melancholijnych inteligentach, rozmaitych pięknoduchach, dziwakach, birbantach. I o kobietach zawiedzionych w miłości.

Widzimy ich na moment przed katastrofą – pogrążonych w bezwiednym marazmie. Przebywają w jasno oświetlonym salonie albo na altanie w cieniu wiśni. Popijają czaj z samowara i toczą leniwe rozmowy o niczym. W tle słychać odgłosy gry na pianinie. Z oddali dobiega gwizd przejeżdżającego pociągu. W powietrzu unosi się nieokreślona tęsknota…

„Już państwu wiadomo, że wiśniowy sad będzie sprzedany za długi…” – słowa kupca Łopachina brzmią jak wyrok, ale właściciele majątku nie przyjmują ich do wiadomości. Zarówno dziedziczka Lubow Raniewska, jak i jej brat Lonia Gajew łudzą się, że wszystko jeszcze da się odwrócić: ciotka z Jarosławia przyśle pieniądze, które umożliwią spłatę wierzycieli, córka Raniewskiej Ania wyjdzie bogato za mąż, uzyska się jakieś protekcje, gwarancje...

Nic takiego się oczywiście nie zdarzy, bo logika nowych czasów jest nieubłagana. O miejscu na drabinie społecznej przestaje decydować pochodzenie. Tracą na wartości szlachecki etos i tradycja. Nie liczą się rodowe przywileje i koneksje. Świat stoi otworem dla ambitnych nuworyszów, którzy jeszcze niedawno byli pańszczyźnianymi chłopami.

Ci, którzy akceptowali odwieczny ład, spędzając życie na służbie we dworach – wymierają. Jednym z ostatnich jest stary, wierny lokaj Firs, który zniesienie pańszczyzny wprost nazywa „nieszczęściem”. Z rozczulającą naiwnością wspomina złoty okres sadu:

„Za dawnych czasów, jakie czterdzieści, pięćdziesiąt lat temu, wiśnie suszono, kwaszono, marynowano, smażono z wiśni konfitury, więc bywało, że... Bywało, że suszone wiśnie całymi wozami wysyłano do Moskwy i Charkowa. Co było pieniędzy!... A suszone wiśnie były wtedy miękkie, soczyste, słodkie, pachnące... Znano wtedy sekret...”.

Wszyscy karmią się złudzeniami i dodają sobie otuchy. Leonid częstuje Anię karmelkami i wygłasza „mówkę” do stuletniej szafy. Lubow upaja się szczęściem „powrotu do dzieciństwa”, choć myślami pozostaje w Paryżu, z którego uciekła porzucona przez kochanka. Guwernantka Szarlota rozwesela towarzystwo „sztuczkami”, mimo że wcale nie jest jej do śmiechu. Sąsiad Piszczyk opowiada kuriozalne anegdotki („Podobno któryś wielki filozof... radzi skakać z dachów... «Skaczcie», powiada, w tym cały sens życia”). A młodzież cierpi z powodu niewyjawionych tajemnic, niewypowiedzianych wyznań. Ponadto roi o wspaniałej przyszłości, której jedynym sensem będzie praca.

Kiedy Łopachin próbuje nimi wstrząsnąć i zachęca do ratowania majątku poprzez wycięcie sadu i wybudowanie domków letniskowych pod wynajem, gospodarze reagują oburzeniem:

Raniewska: „Wyrąbać? Mój drogi, proszę wybaczyć, ale pan nic nie rozumie. Jeżeli w całej guberni jest coś ciekawego, ba, nadzwyczajnego, to właśnie tylko nasz wiśniowy sad”.
Łopachin: „Nadzwyczajne w tym sadzie jest jedynie to, że jest bardzo duży. Wiśnie rodzą raz na dwa lata, a i wtedy nie wiadomo, co z tym robić – nikt nie kupuje”.
Gajew: „Nawet w Słowniku Encyklopedycznym jest wzmianka o tym sadzie”.

Ten krótki dialog dotyka istoty kluczowego w utworze problemu – konfliktu dwóch mentalności, dwóch obcych sobie porządków, skutkującego totalnym fiaskiem komunikacji. Wiadomo, która strona musi przegrać.

W literaturze rosyjskiej istnieje kategoria "lisznij cziełowiek" (człowiek zbędny) na określenie bohatera niezdolnego do działania i zazwyczaj udręczonego swą niemocą, mniej lub bardziej świadomego jej przyczyn. Typ ten reprezentują m.in. Oniegin Puszkina, Pieczorin Lermontowa, Stawrogin Dostojewskiego.

Bohaterowie kreowani przez Czechowa są do nich podobni (równie niepotrzebni), ale ich kondycja wydaje się jeszcze marniejsza. Zbyt łatwo godzą się ze swoim bankructwem (materialnym, egzystencjalnym), jakby nie zdawali sobie sprawy z jego konsekwencji. Wprawdzie opuszczają wiśniowy sad z żalem, ale żal ten wyzuty jest z buntu. Nie stać ich już na żaden przejaw oporu, są zbyt apatyczni, odrętwiali.

Jak potoczyły się ich dalsze losy? Nie wiemy, lecz znając historię, możemy się chyba domyślić… Ci, którzy jeszcze trochę pożyli, najpewniej zostali zgnieceni przez walec rewolucji. Ktoś z młodych przyjął może nową wiarę (spod znaku sierpa i młota). Niektórym udało się uciec i dołączyć do białej emigracji.

Zbigniew Herbert pisał o takich jak oni:

wieczorem do rodzinnych stacji
zawoził ich samowar z gwizdkiem

po paru latach mówiono
tylko o trojgu
o tym który zwariował
o tym który się powiesił
i o tej do której chodzili mężczyźni
reszta żyła na uboczu
i wolno obracała się w proch

["Przypowieść o emigrantach rosyjskich"]

Lubię myśleć, że jednak nie obrócili się w proch. Zatrzymani w czasie, z którego zostali wygnani… ocaleli w literaturze – jak w muszli albo w bursztynie...

Czechowowskie postaci są mi bardzo bliskie. Jakoś rozumiem rozpacz, która podstępnie, po cichu paraliżuje ich wolę. I nieobcy jest mi absurd tej komedii, którą muszą odgrywać. Jest to komedia tragiczna – jeśli się śmiejemy, to tylko przez łzy (mimo sporej dawki ironicznego humoru).

Pozostając w nastroju słodko-gorzkiej melancholii, wywołanym lekturą "Wiśniowego sadu", warto zastanowić się nad kwestią naszego wpływu na rzeczywistość. W jakim stopniu jesteśmy w stanie ją kształtować? Czy konfrontacja z losem nie przypomina walki z wiatrakami? Skąd czerpać siły do życia i działania? Co zrobić, żeby w myśl znanej sentencji: "godzić się z tym, czego nie możemy zmienić, mieć odwagę, by zmieniać to, co możemy i odróżniać jedno od drugiego"?

Antoni Czechow, chyba jak nikt inny, zrozumiał i odmalował schyłek pewnej epoki oraz po mistrzowsku sportretował ludzi, którzy do niej należeli, a potem wraz z nią przemijali. Na jego oczach.

Mowa oczywiście o rosyjskim ziemiaństwie przełomu XIX i XX wieku – o tych wszystkich ubożejących dziedzicach, melancholijnych inteligentach, rozmaitych pięknoduchach, dziwakach,...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
390
155

Na półkach: ,

Typowy dramat ukryty za maską komedii i farsy. rozpad póz szlacheckich i degeneracja ziemiaństwa - upadek pewnej cywilizacji. powieść o wyborach i ich skutkach o przeżyciu i życiu w trudnych w tamtym czasie warunkach. Głęboki obraz przemian

Typowy dramat ukryty za maską komedii i farsy. rozpad póz szlacheckich i degeneracja ziemiaństwa - upadek pewnej cywilizacji. powieść o wyborach i ich skutkach o przeżyciu i życiu w trudnych w tamtym czasie warunkach. Głęboki obraz przemian

Pokaż mimo to

4
avatar
442
46

Na półkach:

Nostalgicznie opowiedziana historia Rodziny wdowy Raniewskiej. Pierwsze słowo, które przyszło mi na myśl to właśnie nostalgia i trochę melodramat. Podobno sam Czechow uważał, że Wiśniowy Sad to komedia i nie wiedział dlaczego ludzie odebrali jego dzieło na odwrót.
Historia porusza rozpad rodzin szlacheckich. Jest to dramat, więc czyta się go stosunkowo szybko. Cała akcja sprowadzona jest do losów pięknego tytułowego sadu..
6/10

Nostalgicznie opowiedziana historia Rodziny wdowy Raniewskiej. Pierwsze słowo, które przyszło mi na myśl to właśnie nostalgia i trochę melodramat. Podobno sam Czechow uważał, że Wiśniowy Sad to komedia i nie wiedział dlaczego ludzie odebrali jego dzieło na odwrót.
Historia porusza rozpad rodzin szlacheckich. Jest to dramat, więc czyta się go stosunkowo szybko. Cała akcja...

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
204
110

Na półkach: ,

Zabawne i uczy.

Wydanie zawiera dwie sztuki teatralne: Wiśniowy sad i Oświadczyny.
Obie krótkie, obie trochę zabawne, składające się z lekkich i prostych dialogów. W sam raz dla kogoś kto chciałby coś z wyższej półki ale lekko strawnego. Wiśniowy sad szczególnie zasługuje na uwagę ze względu na bardzo mądre życiowe przesłanie, ale do tego niech Czytelnik lepiej dojdzie sam.

Zabawne i uczy.

Wydanie zawiera dwie sztuki teatralne: Wiśniowy sad i Oświadczyny.
Obie krótkie, obie trochę zabawne, składające się z lekkich i prostych dialogów. W sam raz dla kogoś kto chciałby coś z wyższej półki ale lekko strawnego. Wiśniowy sad szczególnie zasługuje na uwagę ze względu na bardzo mądre życiowe przesłanie, ale do tego niech Czytelnik lepiej dojdzie sam.

Pokaż mimo to

10
avatar
361
103

Na półkach: ,

Daję 7/10 tylko ze względu na niespodziewane, bo nie ujęte nawet w tytule "Oświadczyny". Uśmiałam się do łez. Trójka bohaterów robi wrażenie ;)

A sam "Wiśniowy sad"? Chyba jeszcze raz muszę przeczytać, to jednak za czas jakiś. Komedia w czterech aktach??? Nie zgadzam się. Nie, nie...

Daję 7/10 tylko ze względu na niespodziewane, bo nie ujęte nawet w tytule "Oświadczyny". Uśmiałam się do łez. Trójka bohaterów robi wrażenie ;)

A sam "Wiśniowy sad"? Chyba jeszcze raz muszę przeczytać, to jednak za czas jakiś. Komedia w czterech aktach??? Nie zgadzam się. Nie, nie...

Pokaż mimo to

6

Cytaty

Więcej
Anton Czechow Wiśniowy sad Zobacz więcej
Anton Czechow Wiśniowy sad Zobacz więcej
Anton Czechow Wiśniowy sad Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd