rozwińzwiń

Wiśniowy sad

Okładka książki Wiśniowy sad autora Anton Czechow, 9788328204102
Okładka książki Wiśniowy sad
Anton Czechow Wydawnictwo: Hachette Polska Seria: Arcydzieła Literatury Rosyjskiej klasyka
168 str. 2 godz. 48 min.
Kategoria:
klasyka
Format:
papier
Seria:
Arcydzieła Literatury Rosyjskiej
Tytuł oryginału:
Вишнëвый сад
Data wydania:
2015-08-19
Data 1. wyd. pol.:
2015-08-19
Liczba stron:
168
Czas czytania
2 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328204102
Średnia ocen

6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wiśniowy sad w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Wiśniowy sad



książek na półce przeczytane 8238 napisanych opinii 3787

Oceny książki Wiśniowy sad

Średnia ocen
6,8 / 10
551 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wiśniowy sad

avatar
110
81

Na półkach:

7.5

7.5

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
680
93

Na półkach: , , , ,

W oryginale

W oryginale

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
255
104

Na półkach:

Miałam zdecydowanie większe oczekiwania co do tej książki, wiedząc jak popularny jest to tytuł, również w świecie teatralnym. Niestety lekko się zawiodłam. Jest to opowieść o zubożałej szlachcie rosyjskiej , która nie potrafi iść z duchem czasu, pogrąża się w "nic nierobieniu", rozpaczając jedynie nad rozlanym mlekiem, mimo ogromnej miłości do rodzinnych ziem i tytułowego "wiśniowego sadu", pozwala, bez podjęcia większych, a nawet jakichkolwiek konkretnych działań, na zlicytowanie majątku i przejęcie go w posiadanie Łopachina, syna chłopa pańszczyźnianego, człowieka, który jeszcze niedawno znaczył tyle co nic, w światku bogatych rosyjskich ziemian.

Jest to i dramat, i komedia jednocześnie. Śmiech i rozbawienie budzą zdecydowanie postacie poboczne, zwłaszcza ich historyjki i drobne miłostki. Pewnego rodzaju nostalgię wywołuje postać starego sługi Firsa, który po wyjeździe rodziny oraz służby z majątku, pozostaje zupełnie sam, zamknięty w pustym domu, porzucony i zapomniany. Zapomniany- zupełnie tak jak lata dawnej świetności dworku, ziem i rodziny właścicielki Raniewskiej, która zaprzepaściła szansę na odzyskanie swojego gniazda młodości i lat dobrostanu. Firs jest niejako metaforą do pożegnania się z czasami ziemiaństwa, zamknięcia pewnego kończącego się rozdziału w historii, natomiast córka Raniewskiej- Ania i zakochany w niej Trofimow są odzwierciedleniem nowej rzeczywistości, oboje nie tracą nadziei, postanawiają zacząć żyć na nowo, według nowych zasad i ideaów.

Jest to klasyka literatury rosyjskiej, więc z bólem serca przyznaję 6. Doceniam jednak wkład tej historii w kulturę. Być może wersja zaadaptowana do sztuki teatralnej spodoba mi się bardziej.

Miałam zdecydowanie większe oczekiwania co do tej książki, wiedząc jak popularny jest to tytuł, również w świecie teatralnym. Niestety lekko się zawiodłam. Jest to opowieść o zubożałej szlachcie rosyjskiej , która nie potrafi iść z duchem czasu, pogrąża się w "nic nierobieniu", rozpaczając jedynie nad rozlanym mlekiem, mimo ogromnej miłości do rodzinnych ziem i tytułowego...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1162 użytkowników ma tytuł Wiśniowy sad na półkach głównych
  • 770
  • 392
237 użytkowników ma tytuł Wiśniowy sad na półkach dodatkowych
  • 145
  • 32
  • 13
  • 12
  • 10
  • 9
  • 8
  • 8

Inne książki autora

Anton Czechow
Anton Czechow
Rosyjski nowelista i dramatopisarz. Klasyk literatury rosyjskiej. Mistrz „małych form literackich”, w której przeważały obrazki obyczajowe, miniatury z życia urzędników, kupców, ziemian i chłopów, łączące komizm z wyraźnymi akcentami krytyki społecznej. Znany głównie z dramatów odtwarzających tragizm powszedniej egzystencji zwykłych, przeciętnych ludzi, zazwyczaj pozbawionych woli działania, w których konflikty ukazywał w aspekcie ogólnoludzkim, społeczno-psychologicznym, a zarazem czysto rosyjskim. Anton Czechow pochodził z niezamożnej rodziny kupieckiej. Urodził się w Taganrogu, mieście położonym nad Morzem Azowskim. Po ukończeniu gimnazjum w rodzinnym mieście udał się na studia medyczne do Moskwy. Fakultet ukończył w 1884 roku, jednak zawód lekarza zupełnie go nie interesował. Już jako student medycyny publikował utwory humorystyczne i satyryczne: Śmierć urzędnika (1883 r.),Kameleon (1884 r.),łączące liryzm z ironią. Pisał na ogół krótkie utwory, gdyż jak sam twierdził sztuka pisania jest sztuką skracania, a zwięzłość jest siostrą talentu. Główna część jego dorobku powstała w długim okresie prowadzenia praktyki lekarskiej, zanim jeszcze jego dzieła przebiły się do szerszej publiczności. Jego nowele były publikowane w tym czasie, ale cieszyły się niezbyt dużym zainteresowaniem czytelników, zaś jego skomplikowanych i trudnych do adaptacji sztuk nikt nie chciał wystawiać. W lipcu 1890 roku udał się w podróż na Sachalin, miejsca zesłania politycznych i kryminalnych skazańców. Efektem wyprawy była napisane przez Czechowa dzieło Wyspa Sachalin, które w Rosji wywołała silny społeczny odzew. Teatrem interesował się od młodzieńczych lat, kiedy to jako gimnazjalista zabiegał, by go wpuszczono na spektakle teatru zawodowego, zabronione dla młodzieży szkolnej. Przez całe życie pisał felietony teatralne oraz opowiadania z życia rosyjskiej sceny. Swoją pierwszą, czteroaktową sztukę Płatonow (Bez ojcowizny),napisał mając około dwudziestu lat. Sztukę dał do przeczytania aktorce Marii Jermołowej, lecz została mu ona zwrócona. Wartość jego sztuk odkrył dopiero Konstantin Stanisławski, słynny twórca MChAT-u, który premierą Mewy (1898) przyczynił się do rozgłosu Czechowa. Trzy kolejne sztuki pisane na zamówienie MChAT-u (Wujaszek Wania, Trzy siostry, Wiśniowy sad) cieszyły się podobną popularnością co Mewa i są do dzisiaj najbardziej znanymi utworami Czechowa. Duet Stanisławski-Czechow na przełomie XIX i XX w. praktycznie zdominowała działalność MChAT-u. Obaj się świetnie rozumieli i wspólnie stworzyli podwaliny naturalizmu w teatrze, znacznie wyprzedzając swoją epokę. Istotą tego teatru było zerwanie ze sztucznymi konwencjami gry aktorskiej i zachowywanie się na scenie w możliwie jak najbardziej naturalny sposób. W 1901 r. Czechow poślubił Olgę Knipper, ulubioną aktorkę Stanisławskiego, która grała większość pierwszoplanowych ról kobiecych w sztukach Czechowa. Chorował na gruźlicę, jednak pomimo choroby udał się w morderczą podróż na wyspę zesłańców, by zebrać materiały do książki o katorżnikach (Sachalin). Na zachodzie jego sztuki rozpropagował A.S. Suworin, zamożny właściciel prawicowego dziennika „Nowoje Wriemia”, który za własne pieniądze drukował i wystawiał dzieła Czechowa w Paryżu i Londynie oraz finansował i organizował podróże Czechowa po Europie Zachodniej. Czechow zmarł 15 lipca 1904 roku na skutek wyniszczenia gruźlicą. Pochowano go z honorami na Cmentarzu Nowodziewiczym w Moskwie. Do dziś jego książki są w zestawie lektur. Należą ponadto do podstawowego kanonu literatury światowej.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Płaszcz Mikołaj Gogol
Płaszcz
Mikołaj Gogol
Płaszcz Autor: Mikołaj Gogol Moja ocena: ★★★★★★★★★★ (10/10) Rewelacyjna, choć stosunkowo krótka historia, która w niezwykle trafny i przenikliwy sposób oddaje to, co często określa się mianem „rosyjskiej duszy”. Mimo niewielkich rozmiarów utworu, jego siła oddziaływania jest ogromna — to literatura, która zostaje z czytelnikiem na długo po zakończeniu lektury. Gogol w charakterystyczny dla siebie sposób łączy elementy groteski, ironii i czarnego humoru, tworząc opowieść, która z jednej strony potrafi rozbawić, a z drugiej — skłania do głębszej refleksji nad losem jednostki w zderzeniu z bezdusznym systemem. To właśnie ta dwuznaczność stanowi jeden z największych atutów „Płaszcza” — czytelnik śmieje się, ale jest to śmiech nieco gorzki, podszyty świadomością tragizmu sytuacji bohatera. Postać głównego bohatera została nakreślona w sposób niezwykle sugestywny — jego losy są jednocześnie konkretne i uniwersalne. W tej historii łatwo dostrzec szerszy komentarz społeczny, dotyczący hierarchii, obojętności oraz mechanizmów wykluczenia. Gogol robi to jednak bez moralizowania — raczej poprzez subtelne, ale celne obserwacje. Język utworu, choć prosty, jest bardzo plastyczny i pełen wyrazu. Autor doskonale operuje nastrojem, przechodząc płynnie od lekkości do powagi, od komizmu do niemal tragicznego wydźwięku. To przykład literatury krótkiej formy w najlepszym wydaniu — zwartej, przemyślanej i niezwykle skutecznej w przekazie. Książkę zdecydowanie polecam każdemu — zarówno dla samej przyjemności czytania, jak i dla refleksji, które ze sobą niesie. 📖 23:01 · 29.03.2026 · 31/2026 · (P)
Paweł - awatar Paweł
ocenił na1016 dni temu
Wujaszek Wania Anton Czechow
Wujaszek Wania
Anton Czechow
W historii literatury dramatycznej istnieje niewiele dzieł, które z tak oszczędnym środkiem formalnym i tak pozornie bezwielkimi wydarzeniami potrafią wywołać u odbiorcy emocjonalne poruszenie o sile niemal egzystencjalnej. Wujaszek Wania Antona Czechowa, arcydzieło teatru psychologicznego i jedna z najwybitniejszych sztuk przełomu XIX i XX wieku, jest właśnie takim przypadkiem. To dramat, którego siła oddziaływania nie tkwi w dramatyzmie wydarzeń, lecz w ich dramatyzmie wewnętrznym, w ukrytych napięciach, niespełnieniach i żałobach za życiem, które mogłoby być inne. Czechow, lekarz z wykształcenia, lecz artysta z natury, stworzył dzieło niepodobne do współczesnych mu dramatów. Wujaszek Wania, choć przesiąknięty melancholią i pesymizmem, nie jest dramatem w tradycyjnym sensie. Brakuje tu klasycznej perypetii, kulminacji i rozwiązania. Bohaterowie nie dokonują heroicznych czynów ani nie giną z mieczem w dłoni. Zamiast tego snują się przez scenę, zagubieni w międzyczasie, uwięzieni w przestrzeni dworku, gdzie każdy dzień przypomina poprzedni, a jutro niczego nie zmienia. Jest to jednak nie tylko portret rosyjskiej prowincji, lecz uniwersalna metafora egzystencji. Czechow, z mistrzowską precyzją psychologiczną, ukazuje bohaterów, którzy tkwią w stanie duchowej stagnacji, zawieszeni między przeszłością, która nie dała im szczęścia, a przyszłością, której się obawiają lub nie wierzą w jej odmianę. To opowieść o ludziach zmęczonych życiem, zranionych codziennością, niespełnionych w miłości i sfrustrowanych niesprawiedliwością losu. Postaci w Wujaszku Wani to nie teatralne typy, lecz skomplikowane konstrukty psychiczne. Sam Wania, z ironicznym poczuciem humoru i gorzkim rozczarowaniem w duszy, staje się symbolem straconego życia, poświęconego innym, bez uznania czy nagrody. Sonia, jego bratanica, uosabia nie tyle nadzieję, co moralną siłę trwania mimo wszystko. Profesor Sieriebriakow i jego żona Helena wnoszą na scenę kontrast – błyszczący świat pozorów, egoizmu i pustki emocjonalnej, który skonfrontowany zostaje z cichą ofiarą pozostałych. Czechow nie potępia swoich postaci. Nie moralizuje. Zamiast tego obserwuje je z empatią, pozwalając im być takimi, jakimi są. Ich dialogi, choć zdawkowe i niekiedy banalne, skrywają pod powierzchnią lawiny uczuć i dramatów. Właśnie ta oszczędność formy, rezygnacja z emfazy i teatralności, czyni dramat Czechowa tak głębokim i prawdziwym. Struktura dramatyczna Wujaszka Wani odbiega od klasycznego modelu arystotelesowskiego. Mamy tu do czynienia z dramatem „otwartym”, w którym brak wyraźnego punktu kulminacyjnego, a akcja – jeśli można tak powiedzieć – nie prowadzi do rozstrzygnięcia, lecz do uświadomienia sobie nierozwiązywalności życia. To dramat ciągłego napięcia, które nigdy się nie rozładowuje. Wania strzela, ale nie zabija. Sonia kocha, ale jej miłość nie zostaje odwzajemniona. Helena flirtuje, ale nigdy nie decyduje się na zdradę. Wszystko dzieje się na granicy – i w tym właśnie Czechow był mistrzem. Cisza i pauza stają się u Czechowa środkami wyrazu równorzędnymi ze słowem. Niewypowiedziane myśli, przerwane zdania, spojrzenia – to one mówią najwięcej. Reżyserzy teatralni od dekad uczą się czytać Czechowa nie tylko jako tekst, ale jako partyturę emocji i niedopowiedzeń. Pauza Czechowowska to nie brak działania, lecz kondensacja sensu – moment, w którym postać nie mówi, ponieważ nie potrafi. Albo dlatego, że mówiłaby zbyt wiele. Przestrzeń dramatu – stary dworek na rosyjskiej prowincji – to nie tylko miejsce akcji, ale metafora mentalnej pułapki. Natura wokół dworku, opisywana przez postaci z nostalgią i tęsknotą, nie jest idyliczną scenerią, lecz kontrapunktem dla ich duchowego rozstroju. Astrow, lekarz i idealista, mówi o wycince lasów i dewastacji przyrody, ale w gruncie rzeczy wyraża tym żal za utraconym pięknem – także wewnętrznym. Czechow był prekursorem ekologicznego myślenia, a zarazem filozofem rozpaczy. Rola kobiet w dramacie również zasługuje na uwagę. Sonia, choć fizycznie i społecznie podporządkowana, jest moralnym centrum świata przedstawionego. Helena zaś, piękna i obojętna, pokazuje tragizm urody i bezużyteczności w świecie bez autentycznego uczucia. Obie kobiety są ofiarami systemu patriarchalnego, ale żadna nie daje się sprowadzić do jednoznacznej roli. Czechow portretuje je subtelnie, niekiedy z ironią, lecz zawsze z godnością. Recepcja Wujaszka Wani w teatrze światowym ukazuje jego uniwersalność. Od Stanisławskiego, który zrealizował legendarną inscenizację w Moskiewskim Teatrze Artystycznym, po Petera Brooka czy Lev Dodina – każdy reżyser mierzył się z Czechowem jak z tekstem sakralnym. W adaptacjach pojawiają się różne akcenty: jedni eksponują społeczny kontekst upadku inteligencji, inni psychologiczne udręki postaci, jeszcze inni metafizyczną pustkę istnienia. Ale niezależnie od interpretacji, zawsze pozostaje ten sam pulsujący nerw: ludzie niezdolni do zmiany, kochający nieodpowiednich, żyjący w nie tym czasie, w nie tym miejscu. Wujaszek Wania jest dramatem o niespełnieniu, ale nie czyni z niespełnienia tragedii. Sonia, w ostatnich słowach sztuki, mówi: „Odpoczniemy”. W tych dwóch prostych słowach zawiera się nie tylko melancholia, ale i transcendencja. Czechow – człowiek racjonalny i lekarz – pozostawił nam dramat, który jak mało który dotyka kwestii duchowych: sensu życia, obecności cierpienia, potrzeby miłości. Nie oferuje jednak religijnych odpowiedzi, lecz ludzką solidarność. Z literackiego punktu widzenia, Czechow osiąga tutaj szczyty stylu. Język jest prosty, ale pełen aluzji. Dialogi mają rytm życia codziennego, a jednocześnie brzmią jak wyznania duszy. Nie ma patosu, a mimo to dramat jest poruszający. Czechow odwraca tradycję wielkiego dramatu – pokazuje, że największe dramaty rozgrywają się w ciszy. Dzieło to pozostaje aktualne również dziś. Żyjemy w świecie, w którym ludzie wciąż kochają bez wzajemności, tracą czas na bezsensowną pracę, tęsknią za innym życiem. Wujaszek Wania to nie tylko portret epoki, ale zwierciadło uniwersalnych ludzkich pragnień i frustracji. Czechow nie moralizuje, lecz zaprasza do współodczuwania. Nie daje recepty, lecz ofiarowuje rozpoznanie. Trudno przecenić znaczenie Wujaszka Wani w historii literatury. To dzieło, które uczy pokory wobec człowieka i jego losu. To dramat, który nie boi się milczenia. To sztuka, która – jak mało która – rozumie, że życie to nie zbiór wydarzeń, lecz stan ducha. I dlatego Czechow pozostaje nie tylko klasykiem, ale i współczesnym. Wujaszek Wania to opowieść o wszystkich, którzy kiedyś wierzyli, że będą szczęśliwi – i nadal, mimo wszystko, wierzą, że może kiedyś… odpoczną. I w tym cichym, nieheroicznym trwaniu, Czechow widzi największe bohaterstwo.
Bratyslawski - awatar Bratyslawski
ocenił na108 miesięcy temu
Wieś Iwan Bunin
Wieś
Iwan Bunin
Po lekturze „Ojców i dzieci” postanowiłam pozostać jeszcze w wiejskich klimatach carskiej Rosji i sięgnąć po „Wieś” Iwana Bunina (Literacki Nobel 1933). Już „Ojcowie i dzieci” nie byli sielanką, ale „Wieś” budzi przerażenie. „Panie Boże, co za kraj! Czarnoziem na półtora arszyna – i to jaki! – a pięć lat nie przechodzi bez głodu. Miasto na całą Rosję sławne z handlu zbożem – a do syta jada w nim chleb może ze stu ludzi! A jarmark?! Nędzarzy,głuptaków, ślepców i kalek tak potwornych, że aż strach ogarnia i mdło się robi, po prostu cały pułk!” Akcja powieści toczy się w okresie wojny rosyjsko-japońskiej i rewolucji z 1905 roku, czyli jakieś 45 lat później, niż u Turgieniewa. Bunin maluje portret rosyjskiej wsi grubą czarną kreską. Ta wieś jest ciemna, dzika i zacofana, ale nie może być inna, skoro Rosja to kraj liczący „przeszło sto milionów analfabetów”. Bohaterami „Wsi” są dwaj bracia. Starszy, Tichon Krasow, posiada zmysł do interesów i jest majętnym wiejskim dorobkiewiczem. Do wszystkiego doszedł własnym sprytem i pracą. Z kolei Kuźma to pół- a może nawet ćwierćinteligent, któremu marzy się kariera pisarza. Dla jednego wieś jest rajem i ostoją, dobrze się w niej czuje, ceni sobie spokój i tu chciałby dokonać żywota. Drugi postrzega wieś jako więzienie, z którego najchętniej czmychnąłby, ale nie tam, gdzie pieprz rośnie, tylko do wielkiego miasta. Zdaniem Bunina, obaj mają o rosyjskiej wsi mylne wyobrażenia. Nie jest to lektura łatwa, a miejscami nie jest też przyjemna: „Zajrzał do wnętrza i w półmroku zobaczył piec, nary, stół, a na ławie pod oknem - korytko trumienki. Leżało w nim martwe dziecko o dużej, prawie nagiej główce i sinawej twarzyczce... Za stołem siedziała gruba ślepa dziewka i wielką drewnianą łyżką wyławiała z miski rozmoczone w mleku kawałki chleba. Muchy, niby pszczoły w ulu brzęczały nad nią i łaziły po twarzyczce trupa, a potem wpadały do mleka, ale ślepa, siedząc prosto jak statua i wybałuszając w ciemność zaszłe bielmem oczy, jadła i jadła...". Smacznego! Ale Bunin potrafi też zachwycić: „Z oddali, głucho jak spod ziemi, dochodził wciąż narastający grzmot i nagle cała okolica zatrzęsła się od huku: daleko, przecinając szosę, świecąc łańcuchem białych, rozjarzonych elektrycznością okien, przeleciał południowo-wschodni ekspres, niby latająca wiedźma, rzucając na wiatr przeświecające pąsem warkocze dymu”. Na koniec - ciekawostka! Otóż okazuje się, że szpitale w carskiej Rosji działały niemal tak samo, jak pracują nasze SOR-y prawie 120 lat później: „Trzeba było pójść do szpitala. Ale w szpitalu przez dwie godziny czekał w kolejce, siedział w korytarzu pełnym hałasu...”.
Apelajda Sękliwa - awatar Apelajda Sękliwa
oceniła na82 lata temu
Psie serce Michaił Bułhakow
Psie serce
Michaił Bułhakow
Psie serce Autor: Michaił Bułhakow Moja ocena: ★★★★★★★★★☆ (9/10) Rewelacyjna książka — przede wszystkim ze względu na swoją bezkompromisową formę i wyraźnie wyczuwalną szyderę, która stanowi jej fundament. Michaił Bułhakow tworzy opowieść, która z jednej strony bawi, a z drugiej niesie ze sobą bardzo mocne i niepokojąco aktualne przesłanie. Przyznam, że książka zdecydowanie przekroczyła moje oczekiwania. Spodziewałem się raczej krótkiej, ciekawej formy literackiej, natomiast otrzymałem tekst znacznie bardziej wielowymiarowy — zarówno pod względem ideowym, jak i stylistycznym. To, co na pierwszy rzut oka wydaje się jedynie groteskową historią, szybko odsłania swoje głębsze znaczenia i staje się trafnym komentarzem społecznym. Utwór jest interesującą mieszanką fantastyki i dystopii, przy czym elementy fantastyczne służą tutaj przede wszystkim jako narzędzie do pokazania mechanizmów rządzących rzeczywistością społeczną i polityczną. Bułhakow operuje ironią i absurdem w sposób bardzo świadomy — nie są to jedynie środki stylistyczne, lecz nośniki krytyki, momentami wręcz bezlitosnej. Na szczególną uwagę zasługuje sposób, w jaki autor buduje swoją narrację — oszczędnie, ale jednocześnie niezwykle celnie. Dzięki temu książka, mimo swojej niewielkiej objętości, pozostawia po sobie wyraźny ślad i skłania do refleksji. To zdecydowanie jedna z tych pozycji, które pod pozorem lekkiej, momentami wręcz groteskowej formy, ukrywają bardzo poważną treść. Zdecydowanie polecam. 📖 19:48 · 07.04.2026 · 35/2026 · (A)
Paweł - awatar Paweł
ocenił na97 dni temu
Zmartwychwstanie Lew Tołstoj
Zmartwychwstanie
Lew Tołstoj
Książka uczy wrażliwości na krzywdę innych ludzi i o tym jak pokrętnie pojęta moralność jest w stanie wyrządzać więcej krzywdy niż jej zapobiegać. Mówi ponadto o pustce życia próżniaczego, które jednak jest pożądane przez masy, bezrefleksyjnie naśladujące innych. W świecie zmierzającym po równi pochyłej w kierunku hedonizmu i dekadencji, stanowi niemal mentalną szczepionkę na te wirusy społeczne. Antidotum, które powinni aplikować sobie wszyscy, którzy mają ambicję być czymś więcej niż ludzkim zwierzęciem, folgującym swoim ziemskim instynktom i próżnym ambicjom. Może nieco przesadzam z tym opisem powyżej, gdyż większa część opowieści skupia się na niedoli więźniów i niesprawiedliwości jaka ich spotyka i związanej z tym często społecznej znieczulicy. Niemniej, ten wstępny ton, który zarysowałem, pobrzmiewa, niczym echo przez całą powieść. Tołstoj, również jako zapalony naśladowca nauk Jezusa i równie gorliwy wróg kościołów na usługach możnych tego świata, korzysta z okazji i przemyca swoje nauki o miłosierdziu i poszanowaniu drugiego człowieka. I kończy jakże ważnym stwierdzeniem, ktoś nas przecież stworzył i uczynił to w jakimś celu. I tylko nasza głupota, swoista bezmyślność, na poły zwierzęca, sprawia, że uważamy, że tym celem jest nasza, osobista przyjemność. Stąd uważam, że ta pozycja powinna być czytana przez młode, jeszcze nie ukształtowane umysły, na które może wybitnie pozytywnie odcisnąć swoje piętno. W przypadku dorosłych, często jest już za późno. Albo stali się gruboskórnymi cynikami albo przeczytają, zadumają się minutę i zapomną, wracając nazajutrz do swoich wytartych standardów. A w przypadku młodzieży, nie tylko nie jest za późno, ale to najlepszy moment na taką literaturę. Szczególnie, że język w jakim została napisana jest przystępny. Zdecydowanie powinna zostać lekturą w szkołach średnich.
ksiezycowedziecko - awatar ksiezycowedziecko
ocenił na71 miesiąc temu

Cytaty z książki Wiśniowy sad

Więcej
Anton Czechow Wiśniowy sad Zobacz więcej
Anton Czechow Wiśniowy sad Zobacz więcej
Anton Czechow Wiśniowy sad Zobacz więcej
Więcej