Sztuka jedzenia po francusku. O gotowaniu i miłości w Paryżu

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Mastering the Art of French Eating: Lessons in Food and Love from a Year in Paris
- Data wydania:
- 2015-08-19
- Data 1. wyd. pol.:
- 2015-08-19
- Liczba stron:
- 264
- Czas czytania
- 4 godz. 24 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788380491311
- Tłumacz:
- Dobromiła Jankowska
Kiedy mąż dziennikarki Ann Mah otrzymuje posadę dyplomaty w Paryżu, Mah – od zawsze pasjonatka kuchni i miłośniczka Francji – zaczyna planować gastronomiczne podróże we dwoje. Jednak wkrótce mąż zostaje wysłany do Iraku na roczną misję, a wizja romantycznego życia w Mieście Świateł szybko się rozwiewa.
Podobnie jak Julia Child, Mah postanawia znaleźć dla siebie miejsce w zupełnie nowym miejscu. W trakcie wycieczek po Paryżu i podróży po okolicznych regionach Francji walczy z samotnością za pomocą symbolu francuskiego comfort food – cassoulet. Odsłania prawdziwe historie ukryte za daniami typowymi dla kolejnych miejsc, bada historię potraw i ich smak – od wołowiny po burgundzku do najbardziej chrupiących gryczanych naleśników. A gdzieś między Paryżem i południem Francji odkrywa również kilka życiowych mądrości. Sztuka jedzenia po francusku to także bohaterowie z krwi i kości, których spotyka na swojej drodze Mah – szefowie kuchni, farmerzy i restauratorzy – oraz tradycyjne przepisy, które wypróbowuje.
Lektura tej książki sprawi, że ruszysz prosto do kuchni, do Paryża – albo w oba te miejsca. Zabawna, inteligentna, bardzo przyjemna opowieść o miłości do jedzenia, rodziny i Francji.
Kup Sztuka jedzenia po francusku. O gotowaniu i miłości w Paryżu w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Sztuka jedzenia po francusku. O gotowaniu i miłości w Paryżu
Poznaj innych czytelników
117 użytkowników ma tytuł Sztuka jedzenia po francusku. O gotowaniu i miłości w Paryżu na półkach głównych- Chcę przeczytać 74
- Przeczytane 40
- Teraz czytam 3
- Posiadam 15
- Francja 3
- Kulinaria 2
- 2019 1
- Chcę kupić Ania 1
- Biografie, auto- też 1
- Francuskie i to, co o Francji 1
Tagi i tematy do książki Sztuka jedzenia po francusku. O gotowaniu i miłości w Paryżu
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Sztuka jedzenia po francusku. O gotowaniu i miłości w Paryżu
Ludzie, którzy kochają jedzenie, zwykle mówią wspólnym językiem, z łatwością wymieniając się pomysłami i znajomością kulinarnych tradycji.






























OPINIE i DYSKUSJE o książce Sztuka jedzenia po francusku. O gotowaniu i miłości w Paryżu
Ta kobieta nie potrafi pisać. Po prostu. Cudowny temat cudwone okoliczności a ona gdyby nie namowy męża to siedziała w domu i patrzyła w ścianę. Nie potrafi ani gotować ani o jedzeniu i podróży pisać. Różne wątki się w książce powtarzają np opis że jej matka miała macochę francuskę jest TRZY razy powtórzony. Korektor chyba przysnął i też nie był w stanie przez te flaki przebrnąć. Nie mogę też znieść infantynego zakochania w mężu i totalnej nieporadności bez niego. Ona naprawde nic nie byłaby w stanie zrobić gdyby on jej nie powiedział. Albo ktoś inny. Ale mąż sie chyba przydał żeby ktoś te wypociny wogóle wydał...
Ta kobieta nie potrafi pisać. Po prostu. Cudowny temat cudwone okoliczności a ona gdyby nie namowy męża to siedziała w domu i patrzyła w ścianę. Nie potrafi ani gotować ani o jedzeniu i podróży pisać. Różne wątki się w książce powtarzają np opis że jej matka miała macochę francuskę jest TRZY razy powtórzony. Korektor chyba przysnął i też nie był w stanie przez te flaki...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa tę książkę miałam ogromny apetyt, a po lekturze pozostał lekki niedosyt i poczucie, że nieco innego smaku się spodziewałam. Uwielbiam francuską kuchnię i francuski klimat i było tego całkiem sporo w "Sztuce jedzenia...", ale było też bardzo dużo autorki we własnej osobie. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie drażniące mnie jojczenie o tym, jaka jest poszkodowana przez los i samotna. No biedactwo, mieszka sobie w Paryżu, łazi po knajpach, nie musi pracować... hm... chyba zacznę jej współczuć. To tyle, jeśli chodzi o sarkazm. Poza tympodobał mi się podział książki na regiony, podobało mi się też to, że wybór regionów i potraw był subiektywny i nie starał się być obiektywny czy wręcz uniwersalny. To dodawało lekturze wyjątkowości, klimatu, nawet odrobinę intymności, zamiast aspirowania do nadętego przewodnika po kuchni francuskiej. Całość wypada całkiem nieźle, czyta się przyjemnie, książka jest dość osobista. Myślę, że dla tych, którzy są zainteresowani cudzym życiem i lubią Francję, będzie to interesująca i dobra lektura.
Na tę książkę miałam ogromny apetyt, a po lekturze pozostał lekki niedosyt i poczucie, że nieco innego smaku się spodziewałam. Uwielbiam francuską kuchnię i francuski klimat i było tego całkiem sporo w "Sztuce jedzenia...", ale było też bardzo dużo autorki we własnej osobie. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie drażniące mnie jojczenie o tym, jaka jest poszkodowana przez...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo „smaczna” pozycja. To typowy przykład literatury „komfort”. Czyta się ją szybko i przyjemnie. Jeśli ktoś interesuje się kulinariami, to ta książka powinna mu się spodobać. A ja na pewno wypróbuję kiedyś przepis na zupę fasolową, który autorka przygotowywała razem z wiejskimi gospodyniami na pewnym festynie.
Bardzo „smaczna” pozycja. To typowy przykład literatury „komfort”. Czyta się ją szybko i przyjemnie. Jeśli ktoś interesuje się kulinariami, to ta książka powinna mu się spodobać. A ja na pewno wypróbuję kiedyś przepis na zupę fasolową, który autorka przygotowywała razem z wiejskimi gospodyniami na pewnym festynie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę czyta się całkiem fajnie. Bardzo podoba mi się to, że podzieliła ona wszystko na regiony Francji. Wszystko jest jednak zbyt pospieszne, pobieżne i nieuważne, takie opisywanie po łebkach nie przynosi nic dobrego...
Książkę czyta się całkiem fajnie. Bardzo podoba mi się to, że podzieliła ona wszystko na regiony Francji. Wszystko jest jednak zbyt pospieszne, pobieżne i nieuważne, takie opisywanie po łebkach nie przynosi nic dobrego...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodzielona na regiony Francji, opowieść o kilku latach spędzonych we Francji, którą autorka, fascynowała się od dzieciństwa.
Sporo kulinarnych ciekawostek, już nawet zrobiłam naleśniki z mąki gryczanej, które okazały się fantastyczne.
Przyjemnie się czyta. Nie byłam jeszcze w Paryżu, a kusi mnie bez końca. Przed wyjazdem na pewno sięgnę po tę opowieść ponownie.
Podzielona na regiony Francji, opowieść o kilku latach spędzonych we Francji, którą autorka, fascynowała się od dzieciństwa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSporo kulinarnych ciekawostek, już nawet zrobiłam naleśniki z mąki gryczanej, które okazały się fantastyczne.
Przyjemnie się czyta. Nie byłam jeszcze w Paryżu, a kusi mnie bez końca. Przed wyjazdem na pewno sięgnę po tę opowieść ponownie.
Szału nie ma ale czyta się dość przyjemnie:)
Szału nie ma ale czyta się dość przyjemnie:)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAnn Mah jest z pochodzenia Chinką, ale urodziła się i wychowała w Stanach. Kocha jeść, choć wcale tego po niej nie widać. Jej największym marzeniem było zamieszkanie we Francji i to marzenie po części się spełniło. Wszystko za sprawą męża dyplomaty, którego zawód wymagał od obojga mnóstwa poświęceń. Ann i Calvin przeprowadzali się mniej więcej co trzy lata. Mieszkali już w Waszyngtonie, Pekinie, Nowym Jorku, ale zawsze mieli nadzieję, że los zaprowadzi ich kiedyś do Paryża.
W końcu mąż Ann otrzymał posadę w Paryżu, a ona z entuzjazmem zaczęła planować ich kulinarne odkrywanie francuskich smaków. Kilka dni po przeprowadzce okazało się jednak, że Calvin musi wyjechać na rok do Iraku, a Ann zostanie zupełnie sama w nowym miejscu.
Autorka przytłoczona samotnością próbuje znaleźć swoje miejsce w Paryżu. Jest jej ciężko, ponieważ przenosząc się z miejsca na miejsce ciężko jest zapuścić korzenie, szukać od nowa pracy, przyjaciół, uczyć się języka i kultury danego kraju. Inspirowana znaną amerykańską kucharką Julią Child, Ann postanawia odkryć historię kryjącą regionalną kuchnię Francji. Razem z nią odwiedzamy dziesięć różnych regionów Francji i zgłębiamy tajemnicę jednego lokalnego przysmaku. Po takiej lekturze naprawdę można zgłodnieć! Razem z Ann odwiedzamy Paryż, Troyes, Bretanię, Lyon, Prowansję, Tuluzę, Alzację, Sabaudię, Burgundię i Aveyron. Same nazwy regionów brzmią smakowicie, nie uważacie? Ann Mah bardzo opisowo przedstawia swoje podróże kulinarne. Łączy wątki kuchenne z anegdotkami i smutkami swojego własnego życia, dzięki czemu książka nie jest typową lekturą o gotowaniu.
Ludzie, którzy kochają jedzenie, zwykle mówią wspólnym językiem, z łatwością wymieniając się pomysłami i znajomością kulinarnych tradycji.
cytat str. 72
Bardzo dobrze się bawiłam, poznając z Ann francuskie przepisy i ciekawostki, o których nie miałam pojęcia, a także śledząc jej roczną, samotną wędrówkę w poszukiwaniu własnej życiowej drogi. Na dodatek nabrałam wielkiej ochoty na fondue, a że na końcu każdego rozdziału znajdziemy ciekawy przepis kulinarny, to może kiedyś je zrobię. Odniosłam wrażenie, że Francuzi naprawdę dużo jedzą i jest to u nich swoistym kultem. Czytając niektóre rozdziały naprawdę nie wiedziałam, gdzie im się to wszystko mieści! Pilnują jednak swojej wagi, piją dużo wina i ziołowych herbatek ułatwiających trawienie. Mają też inne sposoby na zachowanie szczupłej sylwetki. Jeśli chcecie je poznać to serdecznie zachęcam do sięgnięcia po "Sztukę jedzenia po francusku". To naprawdę ciekawa i ciepła opowieść kulinarno-obyczajowa, działająca na wyobraźnię i dodatkowo przepięknie wydana. Polecam.
Ann Mah jest z pochodzenia Chinką, ale urodziła się i wychowała w Stanach. Kocha jeść, choć wcale tego po niej nie widać. Jej największym marzeniem było zamieszkanie we Francji i to marzenie po części się spełniło. Wszystko za sprawą męża dyplomaty, którego zawód wymagał od obojga mnóstwa poświęceń. Ann i Calvin przeprowadzali się mniej więcej co trzy lata. Mieszkali już w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAnn Marie Mah jest amerykańską pisarką i dziennikarką. Po ukończeniu studiów podjęła pracę w jednym z nowojorskich wydawnictw prasowych. Jest miłośniczką dobrej kuchni. Uwielbia smakować i gotować. W 2003 r. ze względu na pracę męża przeniosła się do Pekinu, gdzie podjęła pracę w miejscowym piśmie anglojęzycznym dla ekspatów. Obecnie mieszka w Paryżu. Swój początek pobytu we Francji ukazuje w „Sztuce jedzenia po francusku”. Na swoim koncie ma również książkę pod tytułem „Miłość w pięciu smakach”.
Książki o Francji i o gotowaniu zawsze wydają mi się niezmiernie urokliwe. Tak było i tym razem. Całość oparta jest głównie na kuchni francuskiej, a każdy z dziesięciu rozdziałów kończy się innym przepisem. Już sama szata graficzna zachęca do zapoznania się z jej treścią. Ponadto jest to książka autobiograficzna, a takie właśnie zwracają moją uwagę najbardziej. Czyta się ją niesamowicie przyjemnie. Przepełniona jest ciepłem i humorem. Potraktowałam ją jako odskocznie od dnia codziennego i lektur o cięższej tematyce. Swym charakterem (o czym pisze sama autorka) przypomina przygody Julii Child w „Moim życiu we Francji”.
Czytając niemal czułam wszystkie opisywane aromaty i smaki, a powieść okazała się niezwykłą przygodą, w której wraz z pisarką odbyłam podróż po najciekawszych miejscach w państwie słynącym z wina i steków. Dzięki swej małej objętości mogłam ją zabrać wszędzie, a co za tym idzie czytałam ją w komunikacji miejskiej urozmaicając sobie podróż do pracy. Żałuję, że w realnym świecie nie była mi to tej pory dana taka przygoda.
Gorąco polecam tę pozycję, ale nigdy na pusty żołądek. Gwarantuje, że zacznie Wam burczeć w brzuchach na myśl o apetycznie brzmiących potrawach (no może poza andouillette, czyli kiełbasą wykonywaną z podrobów wieprzowych ;)) Jeśli lubicie lekkie powieści, a do tego chcecie nauczyć się czegoś nowego o gotowaniu, to jest to z pewnością książka dla Was :)
Ann Marie Mah jest amerykańską pisarką i dziennikarką. Po ukończeniu studiów podjęła pracę w jednym z nowojorskich wydawnictw prasowych. Jest miłośniczką dobrej kuchni. Uwielbia smakować i gotować. W 2003 r. ze względu na pracę męża przeniosła się do Pekinu, gdzie podjęła pracę w miejscowym piśmie anglojęzycznym dla ekspatów. Obecnie mieszka w Paryżu. Swój początek pobytu...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to