
Na szpulce niebieskiej nici

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- A Spool of Blue Thread
- Data wydania:
- 2015-11-18
- Data 1. wyd. pol.:
- 2015-11-18
- Data 1. wydania:
- 2015-02-10
- Liczba stron:
- 416
- Czas czytania
- 6 godz. 56 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788328021150
- Tłumacz:
- Maria Zawadzka-Strączek
Każda rodzina myśli, że jest wyjątkowa. I może ma rację.
„To był piękny, letni dzień…” – w ten sposób Abby Whitshank zawsze zaczyna opowieść o tym, jak ona i Red zakochali się w sobie pewnego lipcowego dnia w 1959 roku. Jednak tym razem zgromadzona w Baltimore rodzina nie słucha tak uważnie jak dawniej. Ich myśli zaprząta ważny problem: kto i jak powinien zaopiekować się coraz starszymi i coraz bardziej schorowanymi rodzicami? Wspólne troski
i radości, rywalizacja, sekrety i pozornie nieistotne wydarzenia, które stają się fundamentem naszego postrzegania świata i siebie – Anne Tyler, zdobywczyni Nagrody Pulitzera, tworzy dowcipny i przenikliwy obraz trzech pokoleń. Przy kuchennym stole Whitshanków do głosu dochodzą nadzieje i lęki dobrze znane każdemu czytelnikowi.
Kup Na szpulce niebieskiej nici w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Na szpulce niebieskiej nici
„Na szpulce niebieskiej nici” Anne Tyler to rewelacyjna, a nawet powiedziałabym, że wybitna powieść obyczajowa. Autorka jak nikt potrafi oczarować czytelnika historią o zwykłym życiu i zwyczajnych ludziach. Z pozoru. W miarę zagłębiania się w historię bohaterów okazuje się, że nie są oni tak zupełnie zwyczajni. W każdym razie historia życia każdego z nich zasługuje na miano wyjątkowej. Whitshankowie to amerykańska rodzina zamieszkująca w domu z przeszłością . Autorka w sposób zniewalający opowiada w jaki sposób stał się on ich własnością. Dzieje Whitsahanków nierozerwalnie wiążą się z okazałym domem wybudowanym przez jednego z nich dla zupełnie innej rodziny. Na szczególna uwagę zasługuje wątek opieki dorosłych dzieci nad coraz starszymi rodzicami. Autorka bardzo trafnie i ze specyficznym humorem pisze o starzeniu się. Tym samym dając czytelnikowi powód do zastanowienia się nad własnym życiem, a także powód do rozmyślań wybiegając w przyszłość. „Najlepiej by było, gdyby ona i Red zginęli w tej samej chwili. Dajmy na to w samolocie. Pilot ostrzegłby ich na kilka minut przed katastrofą, żeby mieli czas się pożegnać. Tylko że nigdy nie latali, więc jak mogłoby do tego dojść? -Problem z umieraniem – powiedziała kiedyś podczas rozmowy z Jeannie - jest taki, że nie możesz sprawdzić, jak to się wszystko potoczy. Nie znasz zakończenia. -Ale mamo, przecież nie ma zakończenia. -No cóż, wiem o tym – odparła Abby. W teorii.” „Na szpulce niebieskiej nici” Anne Tyler to powieść, która URZEKA. Zapewniam, że to jedno słowo wystarczy, aby sięgnąć po tę cudowną książkę. GORĄCO POLECAM!
Oceny książki Na szpulce niebieskiej nici
Poznaj innych czytelników
393 użytkowników ma tytuł Na szpulce niebieskiej nici na półkach głównych- Chcę przeczytać 223
- Przeczytane 170
- Posiadam 36
- Chcę w prezencie 4
- 2020 3
- Obyczajowe 3
- 2020 2
- W bibliotece 2
- Z biblioteki 2
- Przeczytane w 2016 2


















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Na szpulce niebieskiej nici
Już dawno nie przeczytałam książki tak szybko - w 2 dni, chcąc jak najszybciej dotrzeć do końca, pragnąc jednocześnie, by opowieść trwała w nieskończoność.
Jest trochę jak w filmach Altmana - nie dzieje się nic, a jednak dzieje się tak wiele. Przypomina mi powieści Irvinga.
Już dawno nie przeczytałam książki tak szybko - w 2 dni, chcąc jak najszybciej dotrzeć do końca, pragnąc jednocześnie, by opowieść trwała w nieskończoność.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest trochę jak w filmach Altmana - nie dzieje się nic, a jednak dzieje się tak wiele. Przypomina mi powieści Irvinga.
Pięknie napisana historia rodziny, w której stopniowo jak po nitce odkrywamy jej tajemnice, nadzieje i obawy. Nie ma tu nagłych zwrotów akcji, ale spokojnie tocząca się historia, opowiedziana z czułością dla bohaterów.
Pięknie napisana historia rodziny, w której stopniowo jak po nitce odkrywamy jej tajemnice, nadzieje i obawy. Nie ma tu nagłych zwrotów akcji, ale spokojnie tocząca się historia, opowiedziana z czułością dla bohaterów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO tym, że werandy w domach są ważne.
Jest to historia o raczej przeciętnej amerykańskiej rodzinie - starzejących się rodzicach i ich dorosłych już dzieciach, które stają przed koniecznością zdecydowania, kto powinien objąć nad nimi opiekę.
Ramy opowieści wyznacza czas zamieszkiwania w rodzinnym domu, co oznacza, że duża część wątków urywa się trochę bez konkluzji. Właściwie żadnej postaci nie poznajemy w pełni - a często to, czego się o nich dowiadujemy nie jest obiektywną prawdą, ale raczej mieszaniną złożoną z przekonań i uprzedzeń pozostałych bohaterów. I właśnie ta konkluzja, że znaczenie opowieści zmienia się diametralnie w zależności od opowiadającego wydaje mi się główną myślą wypływającą z tej powieści.
O tym, że werandy w domach są ważne.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to historia o raczej przeciętnej amerykańskiej rodzinie - starzejących się rodzicach i ich dorosłych już dzieciach, które stają przed koniecznością zdecydowania, kto powinien objąć nad nimi opiekę.
Ramy opowieści wyznacza czas zamieszkiwania w rodzinnym domu, co oznacza, że duża część wątków urywa się trochę bez konkluzji. Właściwie...
Trudne relacje rodzinne, niedopowiedzenia między członkami rodziny. Kilka perspektyw różnych bohaterów. Autor nie mówi nam tego jak jest, tylko pokazuje. Dowiadujemy się tego z gestów czy reakcji bohaterów. Uwielbiam taki styl.
Trudne relacje rodzinne, niedopowiedzenia między członkami rodziny. Kilka perspektyw różnych bohaterów. Autor nie mówi nam tego jak jest, tylko pokazuje. Dowiadujemy się tego z gestów czy reakcji bohaterów. Uwielbiam taki styl.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toArcydzieło to nie jest, ale czyta się gładko i chce się dowiedzieć, co dalej. Sprawnie napisana obyczajówka, na plażę, do autobusu, idealna na prezent dla mamy lub cioci
Ma swoje momenty, ma swoje zalety
Arcydzieło to nie jest, ale czyta się gładko i chce się dowiedzieć, co dalej. Sprawnie napisana obyczajówka, na plażę, do autobusu, idealna na prezent dla mamy lub cioci
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMa swoje momenty, ma swoje zalety
"Każdy jest wrażliwy na swoim punkcie, synu. Wystarczy, że potrząśniesz dostatecznie mocno"
Podobno rodziny się nie wybiera, przynajmniej tej, w której się rodzisz (chociaż są i tacy, którzy twierdzą inaczej). Podobno z rodziną najlepiej się wychodzi tylko i wyłącznie na zdjęciu i to w dodatku z boku, bo można się odciąć. Można by rzec, z lekka parafrazując klasyka, że rodzina, jaka jest, każdy widzi 😉, ale czy na pewno? Moim zdaniem chyba nie, ponieważ rodziny są naprawdę tak różne, jak i pojedynczy ludzie, którzy tworzą tę najmniejszą komórkę społeczną, jak nazywa rodzinę prawo.
Abby Whitshank uważa, że jej rodzina jest wyjątkowa, jednak w moim odczuciu, to rodzina jakich wiele, owszem jest jedno dziecko, o którym opieka społeczna powiedziałaby "niedostosowane". Abby, mimo że sama pracuje w opiece społecznej, mówi, że Danny jest trochę trudniejszy, ale chyba właśnie jego kocha najbardziej. Chociaż każda matka powtarza, że kocha swoje dzieci wszystkie jednakowo mocno, ale czy to prawda ? A jak jest w waszych rodzinach? Jednak są też "normalne" dzieci, chociażby córki, które przykładnie się pożeniły i porodziły własne dzieci.
Książkę czyta się dobrze, mimo że nie odkrywa którejś z kolei Ameryki, ani nie przekazuje jakichś wiekopomnych mądrości. Mądrości są stare jak świat i nie żadne wymyślne, za to wciąż na czasie i do bólu aktualne w każdej rodzinie, jak chociażby ta wypowiedziana przez samą Abby
"Och, no cóż, zupełnie zwyczajne problemy, które zawsze pojawiają się w sytuacji, kiedy ludzie dzielą ze sobą dom".
Dzieci wyfruwają ze swojego rodzinnego gniazda, ale najczęściej dużo później jedno z nich musi wrócić i zamieszkać ze starzejącymi się rodzicami, ewentualnie zabrać ich do siebie. Właśnie o tym jest ta książka, o życiu, dzieciach, małych, potem coraz większych, o tym, że czasami naprawdę bardzo głęboki sens ma powiedzenie "małe dzieci mały kłopot, duże dzieci duży kłopot". O starzejących się rodzicach i o tym, że coraz starsi rodzice, przypominają dzieciom, że nikt nie jest młody wiecznie, że ci starzy, jak znowu mówi Abby, też kiedyś byli przecież młodzi.
"Na Boga, czy nikt już nie pamięta, że tak zwani starzy ludzie, kiedyś też palili trawę? Nosili bandany i protestowali przed Białym Domem?".
Konstrukcja tej powieści jest ciut dziwna, czytamy jakby od tyłu do przodu, najpierw poznajemy Abby i Reda, oraz ich dzieci i rodziny tych dzieci. Potem następuje jakby kolejna część, która opowiada o Linnie i Juniorze, czyli o rodzicach Reda. A to jak Linnie i Junior się poznali i pobrali, to naprawdę nietuzinkowa historia. Zresztą kilka tajemnic zdołało ujrzeć światło dzienne przy okazji sytuacji, jaka zaistniała i jaka wymusiła spotkanie całej rodziny, nawet wciąż pędzącego nie wiadomo dokąd i po co, Danny'ego.
W moim odczuciu jest to historia warta przeczytania, mimo że rzecz jest na wskroś amerykańska, to ręczę, że znajdziecie tu sporo "odnośników do swojej polskiej rodziny, na koniec pozwolę sobie na przytoczenie jeszcze jednego cytatu
"Jesteśmy młodzi przez tak drobną część naszego życia, a mimo to młodość wydaje się ciągnąć w nieskończoność. Z kolei nasza starość trwa wiele, wiele lat, ale czas mknie przed siebie coraz szybciej. Więc na koniec wszystko się równoważy"
"Każdy jest wrażliwy na swoim punkcie, synu. Wystarczy, że potrząśniesz dostatecznie mocno"
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodobno rodziny się nie wybiera, przynajmniej tej, w której się rodzisz (chociaż są i tacy, którzy twierdzą inaczej). Podobno z rodziną najlepiej się wychodzi tylko i wyłącznie na zdjęciu i to w dodatku z boku, bo można się odciąć. Można by rzec, z lekka parafrazując klasyka, że...
Niby tak, ale jednak nie bardzo. Sześć to jakby za mało, siedem za dużo. Jest w tym coś sprawnego, coś niebanalnego, ale dłuży się i przygnębia. Sama nie wiem, bo niby sięgnęłabym do innych książek autorki, ale jeśli wioną podobną smutą, to jednak się nie zdecyduję. To robota z tych porządniejszym, ale decyduje kwestia dość subiektywna: co kto lubi. A okazuje się, że ja lubię dość umiarkowanie.
Niby tak, ale jednak nie bardzo. Sześć to jakby za mało, siedem za dużo. Jest w tym coś sprawnego, coś niebanalnego, ale dłuży się i przygnębia. Sama nie wiem, bo niby sięgnęłabym do innych książek autorki, ale jeśli wioną podobną smutą, to jednak się nie zdecyduję. To robota z tych porządniejszym, ale decyduje kwestia dość subiektywna: co kto lubi. A okazuje się, że ja...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka przyjemnie monotonna. Szybko się czyta. Bardzo szczegółowe opisy wykonywania czynności domowych. Czegoś jednak mi zabrakło. Odniosłem wrażenie świetnie rozwiniętych postaci, co rozbudza apetyt, jednakże po zamknięciu książki poczułem się mało usatysfakcjonowany...
Książka przyjemnie monotonna. Szybko się czyta. Bardzo szczegółowe opisy wykonywania czynności domowych. Czegoś jednak mi zabrakło. Odniosłem wrażenie świetnie rozwiniętych postaci, co rozbudza apetyt, jednakże po zamknięciu książki poczułem się mało usatysfakcjonowany...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKażda rodzina myśli, że jest wyjątkowa. I może ma rację.
„To był piękny, letni dzień…” – w ten sposób Abby Whitshank zawsze zaczyna opowieść o tym, jak ona i Red zakochali się w sobie pewnego lipcowego dnia w 1959 roku. Jednak tym razem zgromadzona w Baltimore rodzina nie słucha tak uważnie jak dawniej. Ich myśli zaprząta ważny problem: kto i jak powinien zaopiekować się coraz starszymi i coraz bardziej schorowanymi rodzicami? Wspólne troski
i radości, rywalizacja, sekrety i pozornie nieistotne wydarzenia, które stają się fundamentem naszego postrzegania świata i siebie – Anne Tyler, zdobywczyni Nagrody Pulitzera, tworzy dowcipny i przenikliwy obraz trzech pokoleń. Przy kuchennym stole Whitshanków do głosu dochodzą nadzieje i lęki dobrze znane każdemu czytelnikowi.
Każda rodzina myśli, że jest wyjątkowa. I może ma rację.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„To był piękny, letni dzień…” – w ten sposób Abby Whitshank zawsze zaczyna opowieść o tym, jak ona i Red zakochali się w sobie pewnego lipcowego dnia w 1959 roku. Jednak tym razem zgromadzona w Baltimore rodzina nie słucha tak uważnie jak dawniej. Ich myśli zaprząta ważny problem: kto i jak powinien zaopiekować się...
Napisana przyjemnym językiem, ale historia opisanej rodziny nie wyróżnia się niczym szczególnym wśród książek o podobnej tematyce.
Napisana przyjemnym językiem, ale historia opisanej rodziny nie wyróżnia się niczym szczególnym wśród książek o podobnej tematyce.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to