
Futbol w cieniu Holokaustu. Ajax, Holendrzy i wojna.

- Kategoria:
- reportaż
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Ajax, the Dutch, the War
- Data wydania:
- 2013-10-21
- Data 1. wyd. pol.:
- 2013-10-21
- Liczba stron:
- 350
- Czas czytania
- 5 godz. 50 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788393665334
- Tłumacz:
- Łukasz Golowanow
Simon Kuper, brytyjski dziennikarz sportowy żydowskiego pochodzenia, omawia tragedię Holokaustu i jej późniejsze reperkusje z niespotykanej dotąd perspektywy – piłkarskiej. Najwybitniejszy holenderski klub piłkarski, Ajax Amsterdam, od zawsze związany był z tamtejszą społecznością żydowską. Autor przedstawia więc zarówno wojenne losy Żydów działających w Ajaksie, jak i powojenne związki klubu z Żydami, a pośrednio także Izraela z Holandią. Wskazuje przy tym na zaskakujące powiązania: wielka (i jak wielu przyznaje, całkowicie irracjonalna) sympatia do Kraju Tulipanów panująca w Izraelu, uniemożliwienie arbitrowi z Izraela sędziowania finału Mistrzostw Świata 1978 ze względu na udział Holandii, współtworzenie potęgi „żydowskiego” Ajaksu przez ludzi, którzy wzbogacili się na kolaboracji z III Rzeszą, rzekoma żydowskość wybitnego piłkarza Johanna Cruijffa i wiele innych.
Historia klubu Ajax stanowi dla autora punkt wyjścia do rozważań na temat niezwykłych faktów z historii europejskiego futbolu. Czytelnik pozna między innymi odpowiedzi na następujące pytania: Dlaczego Ernest Wilimowski, jeden z najlepszych strzelców w historii reprezentacji Polski, został wymazany z pamięci polskiego futbolu? Jak zakończył się jedyny mecz niemieckiej reprezentacji, na który pofatygował się Hitler? Jak wyglądały angielskie rozgrywki ligowe w czasie wojny? Dlaczego angielska reprezentacja przed meczem w Berlinie w 1938 roku przyłączyła się do gospodarzy w nazistowskim pozdrowieniu? Czy w latach 70. Diego Maradona mógł rozpocząć karierę w lidze holenderskiej?
Tekst polskiego wydania został opatrzony przez Simona Kupera przedmową, w której autor odnosi się również do aktualnych problemów polskiego futbolu.
Kup Futbol w cieniu Holokaustu. Ajax, Holendrzy i wojna. w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Futbol w cieniu Holokaustu. Ajax, Holendrzy i wojna.
Przenikanie światów
There's so many different worlds
So many different suns
And we have just one world
But we live in different ones*
Wszystkie światy przenikają się wzajemnie. Jest ich tak wiele, a żaden nie może egzystować bez drugiego. Są światy wielkie, potężne i wzbudzające respekt, ale są też światy pomniejsze, żyjące w cieniu innych. Czasami zdarza się jednak tak, że te, które rzucają cień są mroczne i wstydliwe dla historii. Są takie światy, w których nikt nie chce żyć, a które ktoś jednak wymyślił. Są światy, o których myśli budzą niesmak i strach. Są światy, które kładą się cieniem na wszystkich pozostałych, nie zostawiając dla nich ani skrawka światła. Takim właśnie cieniem na wielu światach położył się Holokaust.
Gnębienie i masowe mordowanie narodu żydowskiego zostało omówione w tylu aspektach, że niewiele już można o tym powiedzieć. Nie znaczy to co prawda, że mówienie czy słuchanie o tym przestało być w związku z tym bolesne i straszne. To akurat chyba nigdy się nie zmieni, bez względu na to, ile lat i ile słów upłynie. Książka Simona Kupera podchodzi jednak do tematu w sposób z jakim jeszcze się nie spotkałam i to z dwóch powodów. Pierwszym jest fakt, że przedstawia rządy Hitlera i ich skutki z perspektywy Holandii, o której osobiście niewiele wiedziałam jeśli chodzi o tamte czasy; drugim zaś jest temat futbolu, który to jest w zasadzie głównym tematem tej książki.
„Futbol w cieniu Holokaustu. Ajax, Holendrzy i wojna” to na pewno praca nowatorska, choć z wieloma poglądami, opiniami i spostrzeżeniami, które zostały w niej zawarte można było się zapoznać czytając „Jak futbol wyjaśnia świat, czyli nieprawdopodobna teoria globalizacji” autorstwa Franklina Foer’a. Obie książki zasadzają się na tym samy, jednak podczas gdy Foer próbował ogarnąć niemal wszystkie aspekty życia człowieka, Kuper wziął pod lupę właśnie Holokaust i to, jak wpłynął on na piłkę nożną zarówno w życiu piłkarzy, jak i kibiców. Jak słusznie zauważa podtytuł, autor będzie się skupiał głównie na holenderskiej piłce nożnej, choć nie zabraknie także wstawek historiami klubów innych państw. Dowiemy się między innymi, dlaczego na fotografii zdobiącej okładkę książki, angielska reprezentacja wykonuje nazistowskie pozdrowienie i kto się tego później wstydził. Będziemy mieli szansę lekko pokpiwając, współczuć pewnemu trenerowi, który nie przyjął pod swoje skrzydła młodego piłkarza, którego nazwisko dziś zna niemal większość świata (o jakże bliskie życiu jest w tym momencie piłkarskie powiedzenie, że niewykorzystane sytuacje się mszczą!). Poznamy wielu piłkarzy, trenerów i kibiców których życie nagle uległo zmianie, choć na początku często nie zdawali oni sobie sprawy co jest tego przyczyną. Po raz kolejny przekonamy się, że futbol potrafi niekiedy urosnąć do rangi czegoś ważniejszego nawet od przynależności rasowej i tożsamości narodowej.
Simon Kuper będzie także konsekwentnie obalał mit „dobrej Holandii”. Z opowieści snutych przez brytyjskiego dziennikarza wynika, że ani sami Holendrzy, ani przedstawiciele innych narodowości nie bardzo zdają sobie sprawę teraz, po tylu latach, ani nie zdawali sobie sprawy tuż po wojnie, z faktu, że „dobra Holandia” to przede wszystkim Holandia obojętna i cicha, chowająca się przed niebezpieczeństwem i przymykająca oczy. Według Kupera na ten fałszywy obraz kraju wpłynęła po pierwsze osoba Anny Frank, po drugie Strajk Lutowy. Jak jednak udowadnia autor, Holandia wcale nie była taka dobra, a wiele państw, choćby Belgia przyczyniło się dużo bardziej do obrony Żydów w czasach, kiedy było to najbardziej niebezpieczne zadanie.
„Futbol w cieniu Holokaustu” to także wiele wywiadów przeprowadzonych przez autora, z osobami które zazwyczaj nie były na początku skłonne do rozmowy. Trudno się jednak dziwić, skoro Simon Kuper dotarł do osób, które przeżyły Holokaust, ale często były jedynymi wśród bliskich, którym się to udało. Wspomnienia bólu, strachu i straty mieszają się tutaj z ekscytacją i nigdy niegasnącym duchem sportowej rywalizacji. Poznamy relacje naprawdę wielu ciekawych osób, z których niemal każda ma do opowiedzenia jeśli nie zabawną, to pouczającą bądź po prostu ciekawą anegdotę. Jednak najbardziej przejmujące będzie właśnie przenikanie się światów, które czasami zakrawa na ironię losu. Niekiedy aż dziwne, że szum wiatru nie układa się w szyderczy śmiech...no właśnie - kogo? Jeśli boga, to którego? Jest ich przecież tak wielu, a każdy z założenia jest dobry...Jeśli świata, to którego? Jest ich tak wiele, a każdy z założenia miał być dobry. Który świat był wtedy bardziej prawdziwy? Ten, w którym Żydzi stali czekając na wywiezienie do obozu zagłady, czy ten, w którym kilka metrów dalej obywatele Holandii grali w tym samym czasie w piłkę nożną, a ich beztroskie głosy unosiły się nad głowami skazańców? Oba były równie prawdziwe, choć tylko jeden z nich zasługiwał na rację bytu.
Pierwsza książka Wydawnictwa Wiatr Od Morza z serii „wiatr historii” jest przede wszystkim kolejnym świadectwem zła, jakie zawsze niesie ze sobą wojna. Jednak zestawiając je z czymś tak (wtedy) przyziemnym jak sport, Kuper uzyskał jeszcze większy kontrast między dobrem a złem. Masowe mordy rozgrywały się w tym samym czasie, co mecz. Podczas gdy inni toczyli walkę o puchar, inni nie mieli nawet szansy na walkę o życie. „Futbol w cieniu Holokaustu” opatrzony jest dodatkowo wieloma zdjęciami, które jeszcze dobitniej przekonują o prawdziwości tego, co w niej zawarte. Czarno-białe fotografie pokazują piłkarzy w akcji i ludzi, którzy po wojnie zostali skazani na śmierć, za zbrodnię jakich się dopuszczali. Beztroska wciąż miesza się z tragedią. Do tego poznajemy niemal od podszewki historię klubu Ajax Amsterdam, która (choć wielu zapewne by tego nie chciało) na zawsze już związana będzie z żydowską częścią Holandii.
Książka Simona Kupera to lektura niezaprzeczalnie poruszająca i odsłaniająca przed nami karty, które choć może nie są asami w rękawie, to na pewno warto się z nimi zapoznać i mieć je w swojej talii. Autor poświęcił wiele swojego czasu i energii na jej napisanie i jego wysiłek z pewnością nie poszedł na marne. Takie książki są potrzebne, aby jeszcze raz każdy z nas mógł obiecać sobie i innym, że podobna tragedia już się nie powtórzy, że nie będzie miała prawa, po tylu świadectwach, które mamy przed sobą. Książka będzie też na pewno gratką dla fanów futbolu rozsianych po całym świecie, którzy lubią na swoją pasję spojrzeć pod jeszcze jednym, nowym kątem. Dodam jeszcze, że autor poczynił ukłon w stronę polskich czytelników i załączył przedmowę napisaną specjalnie do polskiego wydania. Oddajmy więc ukłon i sięgając po lekturę, sięgnijmy umysłem do jeszcze jednego świata.
* Dire Straits - Brothers in arms
Sylwia Sekret
Oceny książki Futbol w cieniu Holokaustu. Ajax, Holendrzy i wojna.
Poznaj innych czytelników
271 użytkowników ma tytuł Futbol w cieniu Holokaustu. Ajax, Holendrzy i wojna. na półkach głównych- Chcę przeczytać 193
- Przeczytane 75
- Teraz czytam 3
- Posiadam 48
- Sport 9
- Piłka nożna 5
- Chcę w prezencie 5
- Historia 5
- Ulubione 4
- 2014 4
Tagi i tematy do książki Futbol w cieniu Holokaustu. Ajax, Holendrzy i wojna.
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Futbol w cieniu Holokaustu. Ajax, Holendrzy i wojna.
Żyd na stadionie Ajaksu czuł, że jest częścią Amsterdamu.Tam był chroniony. Kiedy w 1938 roku przed meczem z wiedeńską Admirą wciągnięto na masz flagę ze swastyką, a austriaccy piłkarze wznieśli ręce w hitlerowskim pozdrowieniu, kibice Ajaksu wściekle gwizdali, a niektórzy wręcz opuścili trybuny.

































OPINIE i DYSKUSJE o książce Futbol w cieniu Holokaustu. Ajax, Holendrzy i wojna.
Co futbol ma wspólnego z Holokaustem? Cóż, gra nie zawsze jest tylko grą, Simonowi Kuperowi jednak bardziej chodziło o opisanie tego, jak zachowywali się Holendrzy podczas II wojny światowej, w szczególności wobec Żydów, których żyło przed wojną w Holandii sporo. Co przeciętny Polak w ogóle wie na temat II wojny światowej w Holandii? Holokaustu w Holandii? Zgoła nic. Holandia raczej nie kojarzy się nam z tym tematem (bo z piłką nożną już bardziej). Temat zatem oryginalny z mojej perspektywy - właśnie jako że kultura holenderska jest szczególnie nasycona futbolem, a w Holandii w czasie wojny piłka nożna stała się popularna jak nigdy wcześniej, stąd spojrzenie na II WW właśnie przez tę soczewkę. Celem Kupera było odbrązowienie tego wizerunku Holandii, jako państwa "dobrego", które stawiło Niemcom opór i w ogóle to się nacierpiało. Taa, a Żydzi, których w Holandii było wielu, to zniknęli nie wiadomo gdzie... wszak Annie Frank prawie udało się uratować. Prawie czyni wielką różnicę - i w tym przypadku dosłownie: między życiem a śmiercią.
Futbol w Holandii był też ucieczką od monotonii, jak pisze autor, gdyż w tym kraju podczas wojny nie za wiele się działo. Więc w tej książce jest też dużo o futbolu, o tym, jak ta dziedzina wyglądała przed wojną, o legendarnych holenderskich klubach Ajaxie, Sparcie, Feyenordzie, o tym, jak to Niemcy marzyli o tym, żeby wygrać w piłkę z Austrią (!),co Hitler myślał o futbolu i skąd wziął się tak dobrze znany dziś niemiecki styl grania w piłkę. Kuper wspomina też pewnego śląskiego (świetnego) piłkarza, który podpisał kenkartę i grał w fusbal dla III Rzeszy i dlatego próżno szukać go dziś w kronikach polskiego futbolu.
Kończy tę książkę autor już w czasach współczesnych (książka napisana w 2003 roku, wydanie polskie i angielskie 10 lat później),zauważając, że dzisiejsza Holandia stała się o wiele mniej tolerancyjna, wraz ze wzrostem nastrojów antyimigranckich; co więcej na stadiony powracają przyśpiewki antyżydowskie - nie tylko antysemickie, ale i jakby nie mające nic wspólnego z rzeczywistością, skoro Żydów w Holandii już nie ma… Podobnie zresztą zdumiewają autora antysemickie przyśpiewki polskich kibiców. Myślę, że ten temat się nie zdezaktualizował.
Rzecz jasna mity i stereotypy mają to do siebie, że trzymają się dobrze. Świat nadal ma o Holandii bardzo dobre zdanie, jako o ostoi tolerancji i postępu. W porównaniu z nastrojami w takiej Polsce, to i tak pewnie nie ma o czym mówić... Nie chodzi o to, żeby teraz wszyscy myśleli, że Holendrzy (czy jakiś inny naród) są źli i nietolerancyjni (i byśmy mogli się poczuć lepsi od nich),tylko o to, że jak zwykle to jest kwestia, której nigdy nie da się jednoznacznie rozstrzygnąć, bo świat nie jest czarno-biały, jak to usilnie chce nam wmówić coraz więcej osób. Nie chodzi też o to, żeby ktoś się poczuł urażony, tylko o to, żeby mówić prawdę, nawet kiedy ta prawda jest nieprzyjemna. I żeby pamiętać o ofiarach, a nie udawać, że ich nie było. A to dlatego, że przeszłość rzutuje przyszłość. Mieliśmy kilkadziesiąt lat pokoju w Europie, bo II wojna światowa tak wszystkich przeraziła. Ale słusznie autor zauważa, że dziś niestety pamięć o tragediach II wojny światowej, ogromnych cierpieniach, szkodach jakie wyrządził nacjonalizm, rasizm - zanika. Dorosły kolejne pokolenia, dla których to są już tylko daty w podręcznikach, jeśli w ogóle chce im się ten podręcznik otworzyć.
Futbol holenderski nie znajduje się na liście moich zainteresowań, więc książka leżała w mojej biblio kupę lat (a trafiła do niej nie pamiętam jak),a tymczasem okazała się przeciekawa, co zawdzięcza też wyjątkowo lekkiemu stylowi autora. Polecam zarówno osobom interesującym się historią II wojny światowej, jak i fanom futbolu, bo poszerza obydwie te perspektywy. I oczywiście miłośnikom Holandii.
Co futbol ma wspólnego z Holokaustem? Cóż, gra nie zawsze jest tylko grą, Simonowi Kuperowi jednak bardziej chodziło o opisanie tego, jak zachowywali się Holendrzy podczas II wojny światowej, w szczególności wobec Żydów, których żyło przed wojną w Holandii sporo. Co przeciętny Polak w ogóle wie na temat II wojny światowej w Holandii? Holokaustu w Holandii? Zgoła nic....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZa kilka dni na półkach księgarni pojawi się książka brytyjskiego dziennikarza sportowego żydowskiego pochodzenia, Simona Kupera, pod tytułem „Futbol w cieniu Holokaustu”. Pozycja ukazała się na Zachodzie w 2003 roku. Zapyta ktoś: po co gdańskie wydawnictwo Wiatr od Morza porywa się na druk książki po dziesięciu latach od jej premiery? Bo jej treść nic nie straciła na aktualności, bo to pasjonująca literatura faktu, bo warto promować publikacje, które odkłamują nawet drobny fragment historii największego ludobójstwa w dziejach ludzkości. Ale po kolei.
Podtytuł książki Kupera („Ajax, Holendrzy i wojna”) – to jednocześnie tytuł angielskiego oryginału – już wiele mówi o jej tematyce. Autor porwał się na niełatwe zadanie: opowiedzieć o Holokauście holenderskich Żydów poprzez pryzmat historii tamtejszych klubów piłkarskich, z nazywanym najbardziej „żydowskim” klubem w Kraju Tulipanów amsterdamskim Ajaksem na czele. Wśród członków klubu nie brakowało osób pochodzenia żydowskiego, Żydzi kibicowali Ajaksowi, Żydzi współtworzyli też jego potęgę na początku lat siedemdziesiątych, kiedy zespół trzykrotnie zdobywał Puchar Mistrzów. Podobnie jak… osoby, które wzbogaciły się na kolaboracji z niemieckim okupantem. Dziwi też truizm władz klubu, które stwierdziły po wojnie, że z końcem okupacji Ajax nie miał pośród swoich członków żadnych ofiar, które musiałby opłakiwać. Nie dodały jednak, że stało się tak tylko dlatego, że w 1941 roku z klubu usunięto członków żydowskiego pochodzenia, którzy ginęli potem w komorach gazowych obozów koncentracyjnych.
Pamięć Holendrów jest wybiórcza, co Autor punktuje bardzo zdecydowanie. Na przykład w Rotterdamie pamięta się o dziewięciuset ofiarach niemieckiego bombardowania miasta w maju 1940 roku, ale o dziesięciokrotnie większej liczbie Żydów wywiezionych z miasta na śmierć – już niekoniecznie. Kuper podkreśla, że holenderska kolaboracja z nazistami osiągnęła praktycznie te same rozmiary co holenderski ruch oporu. Z Holandii zniknął największy odsetek żydowskich obywateli kraju po Polsce. Nawet Francja Vichy nie dorównywała rygoryzmowi holenderskiej policji i państwa holenderskiego w działaniach skierowanych przeciwko Żydom – pomocy w ich wyłapywaniu i organizacji transportów kolejowych do obozów zagłady. Nie wszyscy Holendrzy byli więc goed („dobrzy”)… Dziwi w świetle tych faktów ogromny sentyment, którym Holendrów darzy się w Izraelu.
Książka to też panorama piłki nożnej lat trzydziestych i czterdziestych XX wieku, kiedy rodził się międzynarodowy futbol. Wzrost popularności tego sportu sprawił, że do swoich celów piłkę nożną zaczęły wykorzystywać władze krajów totalitarnych. Nazistowski salut angielskich piłkarzy przed meczem z Niemcami w maju 1938 roku urósł do rangi symbolu uległej wobec Hitlera polityki appeasementu premiera Neville’a Chamberlaina. Korzystając ze zwycięskiego pochodu Wehrmachtu po Europie, Niemcy próbowali namawiać – także za pomocą szantażu – wybitnych piłkarzy z podbitych państw do gry dla Trzeciej Rzeszy. Kuper zestawia Ślązaka Ernesta Wilimowskiego i Alzatczyka Oscara Heisserera, kapitana reprezentacji Francji. Wilimowski, jeden z najwybitniejszych piłkarzy w historii polskiej piłki nożnej, zgodził się na grę w barwach okupanta. Francuz zaprotestował, za co wkrótce wcielono go do niemieckiej armii.
Książka jest bogato ilustrowana czarno-białymi zdjęciami. Cenne są przypisy autora polskiego przekładu, Łukasza Golowanowa, i jego redaktorów, wyjaśniające słabo znane w Polsce niuanse niderlandzkiej historii. Brawa należą się za czujność i reakcję na stwierdzenia Autora typu: „We wschodniej Europie ludzie korzystali ze stwarzanych przez wojnę okazji, by mordować okolicznych Żydów” (s. 194). To krzywdzące uogólnienie, mając zwłaszcza na uwadze, że Autor nie wspomina o istotnych okolicznościach (ale przypis już tak). W końcu to Polacy mają najwięcej drzewek w Jad Waszem, tylko w Polsce za pomoc Żydom groziła kara śmierci, to na terenie naszego kraju powstała jedyna w Europie organizacja powołana do niesienia pomocy Żydom… W egzemplarzu recenzenckim, nie licząc kilku literówek, zauważyłem jeden błąd. Na stronie 54 jako datę igrzysk olimpijskich w Berlinie podano 1935 zamiast 1936 roku.
Bynajmniej nie jest to książka wyłącznie dla fanów futbolu. Wydaje się, że nie jest to też grupa docelowa, o której myślał Kuper, zabierając się za jej napisanie. Autor nie narzuca się Czytelnikowi, który z piłką nożną ma niewiele wspólnego, suchymi piłkarskimi statystykami. Jego pióro jest bardzo dynamiczne, styl pisania reportażowy. Autor obficie ubarwia treść książki dodatkowymi smaczkami, z pozoru niemającymi wiele wspólnego z jej tematyką (słyszeliście, że młody Diego Maradona mógł zagrać w barwach Sparty Rotterdam?!). Warto sięgnąć po tę publikację.
Za kilka dni na półkach księgarni pojawi się książka brytyjskiego dziennikarza sportowego żydowskiego pochodzenia, Simona Kupera, pod tytułem „Futbol w cieniu Holokaustu”. Pozycja ukazała się na Zachodzie w 2003 roku. Zapyta ktoś: po co gdańskie wydawnictwo Wiatr od Morza porywa się na druk książki po dziesięciu latach od jej premiery? Bo jej treść nic nie straciła na...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBez dwóch zdań: wartościowa książka, dotykająca trudnej, a wręcz niewygodnej problematyki. Jakże inna od wielu publikacji poświęconej piłce. Właściwie z powodzeniem mógłbym ją postawić także na półce z etykietą „historia”.
Podtytuł nieco mylący, bo wątki holenderskie niewątpliwie dominują, ale znalazło się sporo miejsca dla tematu organizowania w Europie międzynarodowych gier piłkarskich tuż przed wojną oraz w czasie wojny, kontynuacji rozgrywek ligowych na kontynencie, powoływania do hitlerowskiej kadry zdolnych piłkarzy z krajów okupowanych – pojawia się zatem casus: Ernest Wilimowski, Oscar Heiserrer, Fritz Keller.
Pojawia się wątek mało zrozumiałej sympatii obywateli Izraela względem Holendrów i „odwiecznej przyjaźni między oboma narodami”, aczkolwiek przytoczone przez Autora fakty świadczą raczej o braku udzielania pomocy Żydom w czasie II wojny światowej. Eksterminacja mniejszości żydowskiej w Holandii osiągnęła niebywały poziom, symptomatyczne też jest pomijanie w historii piłkarskiego Ajaxu Amsterdam czasów okupacji. Lata 1940-45 w dziejach Holandii to mroczny czas, z czego nie zdawałem sobie sprawy...
Autorowi udało się porozmawiać z ostatnimi żyjącymi świadkami tamtych czasów, co z pewnością stanowi duży walor książki. Jeżeli miałbym jakieś uwagi, to razi nieco chaotyczna konstrukcja rozdziałów oraz zmienność poruszanych tematów. Zbyt często Pan Simon Kuper przenosi się w czasie, jakby nie chciał uronić choćby cząstki zgromadzonego materiału faktograficznego i chciał poruszyć wszystkie aspekty uprawiania sportu w czasie wojny. Ale w sumie – bardzo mocne osiem.
Bez dwóch zdań: wartościowa książka, dotykająca trudnej, a wręcz niewygodnej problematyki. Jakże inna od wielu publikacji poświęconej piłce. Właściwie z powodzeniem mógłbym ją postawić także na półce z etykietą „historia”.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodtytuł nieco mylący, bo wątki holenderskie niewątpliwie dominują, ale znalazło się sporo miejsca dla tematu organizowania w Europie międzynarodowych...
Bardzo interesująca książka. Jest to reportaż napisany przez brytyjskiego dziennikarza który część swojego dzieciństwa spędził w Holandii. Następnie po kilkunastu latach postanowił powrócić do tego kraju na kilka miesięcy aby napisać ów książkę.
Książka porusza dość sporo tematów. Tematem przewijającym się przez całość do piłka nożna oraz Druga Wojna Światowa. Autor prześwietla te tematy z kilku perspektyw. Co prawda głównie koncentruje się na Holandii, na holenderskiej piłce nożnej, ale nie brak jest wątków piłkarsko-wojennych dotyczących innych krajów europejskich.
Wspomnę tu iż pojawia się też bardzo ciekawy wątek polski w tej książce. Jestem ciekaw ilu miłośników piłki nożnej kojarzy postać Ernesta Wilimowskiego. "Willi" to według niektórych znawców futbolu najwybitniejszy polski piłkarz, przebija osiągnięciami oraz talentem przebijających wszystkie tzw. "Orły Górskiego" no i pewnie samego Lewego. Według znawców futbolu "Willi" to piłkarz o takim samym światowym kalibru jak Messi czy Ronaldo. 'Willi" przed Drugą Wojną Światową grał w polskiej reprezentacji. Po wybuchu Drugiej Wojny Światowej, zajęcia polskich ziem przez Trzecią Rzeszę dał się zwerbować do piłkarskiej reprezentacji Trzeciej Rzeszy dla której grał bodajże aż do 1943 roku. I to właśnie kolejny ciekawy wątek poruszony przez książkę. Piłka nożna miała się dobrze, funkcjonowała podczas trwania wojny. Sport, piłka nożna był bardzo ważne propagandowo dla Trzeciej Rzeszy ale nie tylko. Mimo wojny odbywały się mecze. Grały dużyny klubowe. Dochodziło do rozgrywek międzynarodowych. "Willi" to jeden z kilku prominentnych nabytków drużyny Trzeciej Rzeszy. Do jej szeregów po Anschlussu Austrii dołączyło killku Austryjaków. Co ciekawe byli też piłkarze którzy nie dali się zwerbować do tej drużyny, chociażbt gwiazda francuskiego futbolu pochodząca z Alzacji. W świetle właśnie tej odmowy autor w kiepskim świetle stawia naszego "Williego".
Jednak powróćmy do kwestii Holandii. Autor dość krytycznie pisze o Holendrach. Ten naród zaskarbił sobię wielką sympatię wśród innych narodów na świecie. Anna Frank, Johann Cruijf, Marco van Basten, Ruid Gullit stworzyli pozytywny wizerunek Holandii. Nawet wśród przeciętnych współczesnych mieszkańców Izraela panuje powszechna sympatia dla Holendrów. Ta sympatia na przykład przebija sympatię Izraelczyków względem Duńczyków, Norwegów czy też Bułgarów. A to właśnie w tych trzech krajach podczas Drugiej Wojny Światowej mimo okupacji hitlerowskiej dochodziło do całonarodowego wysiłku ratowania Żydów przed zagładą. Niestety Holendrzy dość skrupulatnie wywiązywali się ze swoich powierzonych im zadań przez hitlerowskiego okupanta i w Holandii, o czym mało ludzi wie, był największy odsetek zgładzonych Żydów wśród wszystkich krajów europejskich. Do dziś jednak nawet w samej Holandii jest to temat tabu, chociaż autor zauważa w ostatnich latach poprawę wśród Holendrów jeśli chodzi o rozliczenie się z ich własną historią.
Co ciekawe autor dokonuje skrupulatnego śledztwa dziennikarskiego. Książka napisana jest mniej więcej w roku 2000. Wtedy jeszcze można było dotrzeć do świadków historii, do ludzi którzy przeżyli holocaust. Właśnie takich ludzi odnajduje autor. Głównie byli to piłkarze żydowskiego pochodzenia grający przed Drugą Wojną Światową w holenderskich klubach, w tym również w Ajaxie.
Autor nie tylko dociera do świadków historii, ale również analizuje kroniki holenderskich klubów w którzych można doszukać się sporo dowodów na dyskryminację Holendrów żydowskiego pochodzenia. W kronikach klubów sportowych możemy między innymi znaleźć dokumentację tego jak wykluczano z klubów żydowskich członków.
Dlaczego Ajax z Amsterdamu zasłużył sobie na to aby znaleźć się w tytule? Dziś w środowisku kibiców holenderskich fani, piłkarze tego klubu potocznie nazywa się "Żydami". Kibice innych zespołów ligii holenderskiej często na meczach śpiewają antysemickie piosenki o Ajaxie. Fakt iż Ajax kojarzony jest w ten sposób w środowisku kibiców holenderskich świadczy o upowszechniającej się ksenofobii i antysemityzmie w Holandii. Według autora to relatywnie nowy fenomen, który zaczął się pojawiać i rozpowszechniać w latach 90tych.
Bardzo ciekawa książka. Sporo się nauczyłem, dowiedziałem poprzez tą lekturę.
Bardzo interesująca książka. Jest to reportaż napisany przez brytyjskiego dziennikarza który część swojego dzieciństwa spędził w Holandii. Następnie po kilkunastu latach postanowił powrócić do tego kraju na kilka miesięcy aby napisać ów książkę.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka porusza dość sporo tematów. Tematem przewijającym się przez całość do piłka nożna oraz Druga Wojna Światowa. Autor...
Futbol w cieniu Holokaustu
W moje ręce trafiła historyczna książka o czasach wojny, oczywiście dotycząca futbolu. Poniżej kilka słów o pozycji "Futbol w cieniu Holokaustu".
Książka zaczyna się od przedmowy autora do polskiego wydania, w której autor pokazuje jak bardzo się cieszy, że jego książka została opublikowana w kolejnym języku. A tym bardziej polskim, bo wie, że to właśnie nasz kraj najbardziej cierpiał w tych latach.
Skąd u sportowego dziennikarza takie zamiłowanie i chęć napisania książki o czasach wojny? Odpowiedzi na to pytanie można szukać w biografii pisarza. Sam bowiem jest żydowskiego pochodzenia.
Punktem wyjściowym dla autora jest Ajax Amsterdam. Jest to klub od zawsze związany ze społecznością żydowską.
Autor stara się także wyjaśnić antysemickie przyśpiewki, które spotykane są w Holandii, nawet jeszcze po czasach wojennych. Kupper wie że w Polsce problem ten, jest nawet aktualnie jeszcze poważniejszy.
Większość ludzi, z którymi autor rozmawiał na potrzeby tej książki już nie żyje. Szkoda, ale Simon może być dumny, że zdążył porozmawiać i poznać tyle faktów i ciekawostek i tak wielu informacji.
Książka opisuje świat piłki nożnej i wojny w Holandii, Niemczech i Wielkiej Brytanii. Poznamy wiele faktów, ciekawostek z historii europejskiego futbolu. A wszystko to z perspektywy holokaustu i wojny.
Tytuł: Futbol w cieniu Holokaustu
Tytuł oryginału: Ajax, the Dutch, the War
Wydawnictwo: Wiatr od Morza
Tłumaczenie: Łukasz Golowanow
Premiera: 21.10.2013
Oprawa: Twarda
Futbol w cieniu Holokaustu
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW moje ręce trafiła historyczna książka o czasach wojny, oczywiście dotycząca futbolu. Poniżej kilka słów o pozycji "Futbol w cieniu Holokaustu".
Książka zaczyna się od przedmowy autora do polskiego wydania, w której autor pokazuje jak bardzo się cieszy, że jego książka została opublikowana w kolejnym języku. A tym bardziej polskim, bo wie, że...
W morzu książek sportowych, z których tylko kilka nadaje się do czytania, to jest pozycja wyjątkowo wartościowa. Futbol znajduje się gdzieś w tle i to pierwsza jej zaleta. Kolejna, że obala mit o tolerancyjnych Holendrach i bez ogródek pokazuje ich kolaborację z Niemcami i nieczułość wobec Żydów w czasie drugiej wojny. Są też fragmenty o podejściu do piłki Anglików podczas wojny, Francuzów.
Kuper jest do bólu obiektywny. Dostrzega szarości, trudne wybory czasów wojny, skomplikowane historie (jest wzmianka o Wilimowskim). Starał się rozmawiać z każdym uczestnikiem tamtych wydarzeń, czasami stojących po różnych stronach. Fragmenty o Ajaksie znakomite, tyle że nie bardzo chce się im kibicować po tym, co Kuper napisał.
W morzu książek sportowych, z których tylko kilka nadaje się do czytania, to jest pozycja wyjątkowo wartościowa. Futbol znajduje się gdzieś w tle i to pierwsza jej zaleta. Kolejna, że obala mit o tolerancyjnych Holendrach i bez ogródek pokazuje ich kolaborację z Niemcami i nieczułość wobec Żydów w czasie drugiej wojny. Są też fragmenty o podejściu do piłki Anglików podczas...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietny, dobrze udokumentowany reportaż. Autor - dziennikarz sportowy, holenderski Żyd - przygląda się w nim Holokaustowi Żydów z perspektywy rozwoju rozgrywek piłkarskich na zachodzie Europy (Podtytuł jest trochę mylący - chociaż zdecydowanie najważniejszy jest tutaj kontekst holenderski i Kuper dużo uwagi poświęca Ajaxowi Amsterdam, to szeroko omawia także sytuację w innych klubach i państwach, np. w Anglii, Niemczech czy we współczesnym Izraelu). Kuper w swoich reportażach nie skupia się wyłącznie na czasach wojny - interesują go także przedwojenne losy Żydów, narodziny nazizmu, obecność ocalonych w życiu publicznym po wojnie czy współczesna pamięć Zagłady. Z jego tekstów można sporo dowiedzieć się o Zagładzie i niemieckiej okupacji na zachodzie Europy oraz o samej Holandii. Zamiarem Kupera jest odbrązowić jej wizerunek jako tolerancyjnego kraju, który "uratował Anne Frank" (perspektywa szczególnie rzadka w Polsce, gdzie od lat Holendrów stawia się jako wzór obywatelskich cnót). Książka Kupera jest także opowieścią o piłce i piłkarzach i obok krytycyzmu dla różnych cały czas czuć w niej pasję autora do interesującej go dyscypliny.
Świetny, dobrze udokumentowany reportaż. Autor - dziennikarz sportowy, holenderski Żyd - przygląda się w nim Holokaustowi Żydów z perspektywy rozwoju rozgrywek piłkarskich na zachodzie Europy (Podtytuł jest trochę mylący - chociaż zdecydowanie najważniejszy jest tutaj kontekst holenderski i Kuper dużo uwagi poświęca Ajaxowi Amsterdam, to szeroko omawia także sytuację w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDość nierówna książka. W jednym miejscu autor skupia się na grzebaniu w archiwach i opisywaniu każdego dokumentu, który znalazł, za to kiedy indziej zdecydowanie odjeżdża od tematu książki (zakładam, że temat jest podany w tytule). Do tego dochodzi trochę wyciągania brudów i rozliczania się z przeszłością, co może dla niektórych być czymś nieszkodliwym, dla innych znowu niesmacznym. Jeśli chodzi o mnie to powiem tyle: książka jest bardzo ciekawa, można dowiedzieć się wielu istotnych rzeczy (nie tylko, a raczej przede wszystkim nie o piłce nożnej) i jeśli miałbym wskazać jakiś jej minus to jest to właśnie ta nierówność. Polecam nie tylko fanom tego sportu.
Dość nierówna książka. W jednym miejscu autor skupia się na grzebaniu w archiwach i opisywaniu każdego dokumentu, który znalazł, za to kiedy indziej zdecydowanie odjeżdża od tematu książki (zakładam, że temat jest podany w tytule). Do tego dochodzi trochę wyciągania brudów i rozliczania się z przeszłością, co może dla niektórych być czymś nieszkodliwym, dla innych znowu...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFutbol podany w wojennym sosie. Smakowało!
Futbol podany w wojennym sosie. Smakowało!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd dawna chodziła mi po głowie pewna myśl: "Przeczytać jakąś książkę na temat piłki nożnej". Kolejne wydawane tytuły nie pozwalały mi jednak zrealizować mojego założenia. A to Andrzej Iwan opowiada, co się działo w szatni Wisły Kraków, a to Grzegorz Szamotulski sypie opisami zabawnych sytuacji ze swojej piłkarskiej kariery... jakoś mnie to nie pociągało. W październiku wydawnictwo "Wiatr od Morza" wydało tytuł, którego nie mogłem ot tak ominąć - historia Ajaxu Amsterdam, jednego z moich ulubionych klubów, w nawiązaniu do Holokaustu? Simon Kuper, prawdziwy obieżyświat, urodzony w Ugandzie, a związany głównie z Niderlandami i Wielką Brytanią pisarz i dziennikarz, podjął się tematyki, której wcześniej nie poruszył prawdopodobnie nikt. Holokaust został przemaglowany w wielu książkach czy filmach i wydawać by się mogło, że o tej tragedii powiedziano już wszystko. Okazuje się, że można spojrzeć na to wydarzenie z jeszcze jednej strony.
Autor opisuje piłkę nożną lat 30. i 40. XX wieku. Był to sport nowy na kontynencie, a co za tym idzie amatorski. Zawodnicy nie otrzymywali za swoją grę pieniędzy, częściej dopłacali do "interesu", płacąc składki na rzecz klubu. Gra była formą spędzania wolnego czasu. Niedziele gromadziły na stadionach tysiące ludzi, dla których była to jedna z niewielu atrakcji. Ważniejsze od wyniku były zasady "fair-play", zaczerpnięte od twórców tej dyscypliny sportu, czyli Anglików. Oczywiście, miło było zwyciężyć, ale nie kosztem nieczystych zagrań czy niesportowych zachowań. Kibice nie byli wrogo do siebie nastawieni, często dopingowali obie mierzące się na murawie drużyny w równym stopniu.
Futbol i jego otoczka jest tu głównie pretekstem do rozważań na temat tego, jak Holendrzy zachowywali się w czasie wojny. Na początku muszę nadmienić, że działania niemieckiej armii na terenie Niderlandów znacznie różniły się od tych podejmowanych na przykład w Polsce. Hitler uważał mieszkańców kraju ze stolicą w Amsterdamie za "zagubionych Niemców", ludzi tej samej co on rasy. Większość Holendrów nie doświadczyła zbyt wielu cierpień związanych z wojną. Jedynie Żydzi i członkowie ruchu oporu byli narażeni na represje. Podczas gdy około 75% holenderskich Żydów poniosło śmierć, Holendrzy żyli praktycznie tak samo, jak dawniej. Choć sami mieszkańcy Niderlandów lubią określać się mianem " tych dobrych" (hol. "goed"),liczne wywiady przeprowadzone z osobami pamiętającymi tamte czasy niszczą mit bohaterskich Holendrów, ujawniając wcale nie tak mała liczbę "foet", tych złych. Niemcy łatwo zastraszyli niemal cały naród (m.in. poprzez bombardowanie Rotterdamu, do którego... wcale nie miało dojść),a wiele osób czuje żal z powodu niepodjęcia żadnych kroków w celu pomocy wyznawcom judaizmu. Czasem wystarczyło bowiem bardzo niewiele, aby uchronić jakąś osobę przed wywiezieniem do obozu zagłady, ale zabrakło zdecydowania, odwagi, odrobiny szczęścia. Niektórym z rozmówców Kupera śmierć kolegów przez długie lata nie dawała spokoju.
Pisarz nie skupił się tylko na wydarzeniach mających miejsce w Holandii. Kilka rozdziałów poświęcił na opisanie historii osób, które nie były związane z Ajaxem, ale ich opowieści świetnie obrazują to, co działo się w Europie w czasach wojny. Jak to się stało, że Hitler wykorzystał piłkę w celach propagandowych? Dlaczego jedni zawodnicy nie mieli nic przeciwko grze w reprezentacji hitlerowskich Niemiec, a inni stanowczo oponowali, w wyniku czego byli narażeni na represje? Czemu Polak Ernest Wilimowski jest dziś tak chłodno wspominany w naszym kraju? Poszczególne wątki są często bardzo zaskakujące, a podjęte przez ich bohaterów decyzje wydają się z dzisiejszego punktu widzenia nielogiczne. Jak się okazuje, niekiedy działanie wbrew zdrowemu rozsądkowi pozwalało przeżyć wojenną zawieruchę.
Ostatnie kilkadziesiąt stron zawiera opis skutków wydarzeń z lat 1939-1945. Jeden z rozdziałów jest relacją z podróży autora do Izraela i przybliża sympatię jego mieszkańców do zespołu z Amsterdamu, jak i całej Holandii. Ku zaskoczeniu Kupera, przeciętny mieszkaniec Jerozolimy czy Tel-Awiwu uznaje Holandię za kraj, który uczynił dla prześladowanych Żydów najwięcej spośród wszystkich państw na świecie. Na sam koniec dziennikarz wspomina o obecnej (czas pisania książki to początek XX wieku) sytuacji panującej w piłce holenderskiej. Czytelnik może przeczytać o napięciach powstałych pomiędzy Amsterdamem i Rotterdamem, antysemityzmie skierowanym w stronę fanów Ajaxu, nie będących w znacznej części Żydami, czy bardzo niewielkich oznakach tego, iż w Holandii kiedykolwiek doszło do Holokaustu.
Książkę mogę polecić nie tylko osobom zainteresowanym futbolem. Kuper wykorzystał najpopularniejszy chyba obecnie sport na świecie do zobrazowania tragedii Holokaustu. Dla siebie znajdą tu coś zatem nie tylko miłośnicy piłki nożnej, ale też osoby lubiący dobrą, rzetelną literaturę faktu. Nie ma tu taniego szokowania, ale sporej dawki emocji nie można tej pozycji odmówić.
Od dawna chodziła mi po głowie pewna myśl: "Przeczytać jakąś książkę na temat piłki nożnej". Kolejne wydawane tytuły nie pozwalały mi jednak zrealizować mojego założenia. A to Andrzej Iwan opowiada, co się działo w szatni Wisły Kraków, a to Grzegorz Szamotulski sypie opisami zabawnych sytuacji ze swojej piłkarskiej kariery... jakoś mnie to nie pociągało. W październiku...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to