Czytamy w weekend

LubimyCzytać
19.06.2020

„Wszystkiemu winien ten Nobel”, stwierdza Aneta, opisując wybór książki na najbliższe dni, Adam z kolei w swoim doborze lektury powołuje się na przypadek. Alicja przekornie ucieka od czerwcowych temperatur na Grenlandię, Marcin zaś ze skrupulatnością godną archiwisty już bada czasy II wojny światowej. Niezależnie od powodów sięgnięcia po takie, a nie inne książki, zespół lubimyczytać.pl i Ciekawostek Historycznych życzy wszystkim zaczytanego weekendu!

Czytamy w weekend

Nadrabiam kompulsywnie zaległości z Tokarczuk, trochę wiedziona ambicją, a trochę wstydem, że mimo filologicznego wykształcenia, nie przeczytałam każdej z jej książek. Wszystkiemu winien ten Nobel, gdyby nie on, pewnie udałoby się ten wyrzut sumienia przypudrować lekturą innych, równie ważnych autorów. Czytam zatem „Biegunów” i , w sumie, dobrze mi z nimi. Sączę ich wieczorami, powoli, z doskoku, fragmentarycznie, dostosowując się tak naprawdę do konstrukcji książki. Tworzą ją różne składowe – ni to opowiadania, ni to eseje, niby powiązane, a de facto mogące istnieć niezależnie i suwerennie. To pewnie główny zarzut ze strony tych, którzy sięgając po powieść, spodziewali się potoczystej narracji i podanego na tacy klarownego przesłania – w końcu bycie nagradzanym autorem obliguje. A tu trzeba samemu wyłuskać to, co ważne i mądre, pokontemplować, niejako wyłączyć się z obiegu, inaczej lektura zirytuje, da poczucie zmarnowanego czasu.

Staram się zatem niespiesznie czytać, notując przy tym co lepsze kąski, złote myśli o nas, o naszej kondycji, o wiecznej potrzebie zmiany, gonitwie za bliżej nieokreślonym szczęściem. Jak choćby taką:

„Wielu ludzi wierzy, że istnieje na układzie współrzędnych świata punkt doskonały, gdzie czas i miejsce dochodzą do porozumienia. Może to nawet dlatego wyruszają z domu, sądzą, że poruszając się choćby chaotycznie, zwiększą prawdopodobieństwo trafienia do takiego punktu”

Idea podróżowania, bycia w ruchu jest uniwersalna, obecnie zaś, w pandemicznych okolicznościach, w czasie izolacji, bezruchu i ograniczeń, dobrze ją poddać dodatkowej refleksji…

W jaki sposób podejmujecie swoje wybory książkowe? U mnie z tym bardzo różnie. Oczywiście, są pozycje które chcę przeczytać, są też takie, które trafiają w moje ręce z powodów służbowych. Niektóre to po prostu prezenty. I jest też osobna kategoria  książki, które czytam w zasadzie przez przypadek. Tak było pół roku temu (o czym również pisałem) z całą serią Thorgala, który po prostu leżał u znajomych na regale, a ja miałem ze sobą dużą torbę i jakoś tak się potoczyło… W podobny sposób trafiła do mnie również ta książka.

„Futbol w cieniu Holokaustu. Ajax, Holendrzy i wojna”.  Szperałem po redakcyjnych regałach w poszukiwaniu czegoś kompletnie innego, bodajże „Eksmitowanych” Desmonda i wtem! reportaż Simona Kupera w zasadzie sam wpadł w moje ręce. Jak mogłem z tej okazji nie skorzystać?

Można wyjechać w Bieszczady, a można na Grenlandię. Tak właśnie zrobił Robert Peroni, wspinacz i podróżnik, który w wieku czterdziestu lat przeprowadził się na Grenlandię, czyli „Tam, gdzie wiatr krzyczy najgłośniej”. Jego, jak sam mówi, drugie życie zaczęło się od udziału w ekspedycji, która początkowo wcale go nie pociągała. Perspektywa zdobycia rekordu przebywania na Grenlandii była dla niego mało zachęcająca i chociaż ostatecznie ekspedycja osiągnęła zamierzony cel, on wcale nie odczuwał satysfakcji. Jednak niespodziewanie okazało się, że właśnie ta wyprawa zostawiła w nim wspomnienia, do których wraca się tak często, że przestają należeć do przeszłości, ale nadają naszym pragnieniom nowy kierunek. Jednostajna biel i łagodność Inuitów były tak wyraźne i głośne, i tak bardzo go fascynowały, że Peroni postanowił w końcu zostać częścią tego białego i cichego świata, o którym opowiada w swojej książce. Przybliża w niej mentalność Inuitów, ich historię, ale również dotyka problemów, z którymi muszą się mierzyć. Opowiada o życiu, które w niewielkim stopniu przypomina to, jakie znamy. W izolacji i ekstremalnie niskich temperaturach mogą liczyć się tylko podstawowe wartości.

Reklama

Zastygnę teraz w bezruchu i ciszy, będę delektować się opisami Grenlandii, zaczytam się w dialogach z mieszkańcami, dla których śmiech jest formą życia i którzy nie muszą odwoływać się do takich pojęć, jak tolerancja czy szacunek, ponieważ otwartość jest dla nich naturalną postawą. „Inuici” to inaczej „ludzie” i prostota stanowi fundament ich życia, chociaż w zasadzie należałoby powiedzieć, że prostota w ogóle jest fundamentem życia...

Przeglądając książkę, znalazłam właśnie idealny fragment na weekend: „Któregoś razu próbowałem wyjaśnić pewnemu chłopakowi stąd, że ulubionym sposobem spędzania czasu dla milionów Europejczyków jest robienie zakupów.  No nie, Robert, co też ty mówisz, ty zawsze żartujesz  brzmiała odpowiedź”.

Hmm… w sumie po co mi ta nowa sukienka na grenlandzkim śniegu i lodzie?

„Dwie twarze. Życie prywatne morderców z Auschwitz” Niny Majewskiej-Brown to wstrząsająca, bo wieloaspektowa historia, w której ukazano wszystko to, co działo się pod maską zła przedstawicieli totalitarnego, zbrodniczego systemu.

Autorka wyselekcjonowała fotografie, ulotki propagandowe III Rzeszy, urzędowe notatki, ale również prywatne listy, z których dowiadujemy się, jak działała szalona machina hitlerowskiego państwa. Interesujące, bardzo cenne materiały, patrząc na ich wartość stricte historyczną.

„Dwie twarze…” to też ukazanie – bardzo subtelne, ze zrozumieniem i wyczuciem – fabularnego, fikcyjnego wątku. Zapis relacji żony esesmana, nieświadomej ogromu grozy, który rozgrywa się w przedsionku piekła, obozach koncentracyjnych, jest czymś niezwykle poruszającym. Żyjąc w mydlanej bańce, iluzji podtrzymywanej przez męża, staje się w pewnym sensie również ofiarą. Ofiarą historycznej pamięci.

A o „pierwszej damie III Rzeszy" możecie przeczytać na Ciekawostkach Historycznych.

[kk]

Reklama

komentarze [182]

Sortuj:
2651
4
19.06.2020 14:59

Zapraszamy do dyskusji.


937
32
19.06.2020 16:03

Ja wczoraj skończyłem bardzo ciekawą powieść autorstwa Min Jin Lee, amerykańskiej pisarki koreańskiego pochodzenia. Utwór to historia kilku pokoleń koreańskich migrantów próbujących odnaleźć szczęście na japońskiej ziemi. Bardzo ciekawe spojrzenie na dość wstydliwą kartę japońskiej historii, jaką jest sytuacja Koreańczyków w Kraju...

więcej

2728
47
19.06.2020 23:14

Ciekawa jest historia Japończyków i Koreańczyków, ich wzajemnych stosunków. Oba tak zamknięte na cudzoziemców narody, uważane za homogeniczne; zastanawiające, czy mają coś ze sobą wspólnego.


420
48
19.06.2020 16:06

Dziwne losy Jane Eyre i Wielki Wóz


1420
69
19.06.2020 16:06

 Obca Obca
A do tego  Twoje kompetentne dziecko. Dlaczego powinniśmy traktować dzieci poważniej? Twoje kompetentne dziecko. Dlaczego powinniśmy traktować dzieci poważniej?


2026
8
19.06.2020 16:07

Czytam:
 W głębi lasu W głębi lasu
które, niestety, na razie nie podoba mi się aż tak jak serial :(
Następnie myślę o:
 Stalking Jack the Ripper Stalking Jack the Ripper
Oprócz książek mam jeszcze w planach:
 Nasze marzenia o zmierzchu #4

więcej

546
76
19.06.2020 16:08

Kończę świetną  Kobieta na krawędzi Kobieta na krawędzi
Zacznę  QualityLandia QualityLandia


495
99
19.06.2020 16:10

Dziś powinnam skończyć  Złączeni pokusą Złączeni pokusą
Później może coś z:
1)  Ekipa Ekipa
2)  Gdy ogień gaśnie Gdy ogień gaśnie
3)  Wielbiciel

więcej

1467
129
19.06.2020 16:47

"Gdy ogień gaśnie" to świetna książka!! Polecam!


512
439
19.06.2020 17:11

@gabaczyta mnie strasznie wymęczyła i zawiodła ta książka 🙈


1621
672
19.06.2020 16:11

Postaram sie ukończyć  Pusta noc Pusta noc a za co się zabiorę to jeszcze nie wiem.


40
34
19.06.2020 16:13

W ten weekend będzie ostro:  Rzeźnik Rzeźnik


512
439
19.06.2020 17:13

Radzę zachować nerwy na wodzy 😊 książka mocno daje w kość...


1241
220
19.06.2020 16:16

 Upiorna opowieść Upiorna opowieść- czytam  Weźmisz czarno kure... Weźmisz czarno kure...- słucham


zgłoś błąd