rozwiń zwiń

Futbonomia

Okładka książki Futbonomia
Simon KuperStefan Szymański Wydawnictwo: Sine Qua Non sport
512 str. 8 godz. 32 min.
Kategoria:
sport
Tytuł oryginału:
Soccernomics
Wydawnictwo:
Sine Qua Non
Data wydania:
2017-02-15
Data 1. wyd. pol.:
2017-02-15
Liczba stron:
512
Czas czytania
8 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379247608
Tagi:
sport ekonomia piłka nożna
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,9 / 10
347 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
96
7

Na półkach:

Książka bardzo dobra momentami. Czasem narzucane są poglądy autorów. Dane są często tak dobrane, aby udowodnić stawianą przez autorów tezę. Kilka bardzo ciekawych i interesujących rozdziałów, które czyta się bardzo szybko. Są jednak rozdziały, które nie musiały się pojawić w tej książce. Często jeden bezsensowny temat wałkowany przez cały rozdział.

Książka bardzo dobra momentami. Czasem narzucane są poglądy autorów. Dane są często tak dobrane, aby udowodnić stawianą przez autorów tezę. Kilka bardzo ciekawych i interesujących rozdziałów, które czyta się bardzo szybko. Są jednak rozdziały, które nie musiały się pojawić w tej książce. Często jeden bezsensowny temat wałkowany przez cały rozdział.

Pokaż mimo to

3
avatar
221
215

Na półkach: , , , ,

Dla każdego kibica piłkarskiego Futbonomia powinna być lekturą obowiązkową.

Dla każdego kibica piłkarskiego Futbonomia powinna być lekturą obowiązkową.

Pokaż mimo to

1
avatar
803
106

Na półkach: ,

Nie wiem dlaczego ta książka ma tak niską ocenę. Może dlatego, że jestem umysłem ścisłym i lubię tabelki oraz analityczne przedstawienie sprawy - a także, co najważniejsze, jestem ogromnym fanem piłki nożnej - autorzy kupili mnie nią.

Nie wiem dlaczego ta książka ma tak niską ocenę. Może dlatego, że jestem umysłem ścisłym i lubię tabelki oraz analityczne przedstawienie sprawy - a także, co najważniejsze, jestem ogromnym fanem piłki nożnej - autorzy kupili mnie nią.

Pokaż mimo to

0
Reklama
avatar
2
2

Na półkach:

Po ,,Futbonomię” sięgnąłem po przeczytaniu pytania z okładki: ,,Dlaczego Anglia przegrywa, Hiszpania, Niemcy i Brazylia wygrywają i dlaczego USA, Japonia, Australia, a nawet Irak staną się piłkarskimi potęgami?”. Chciałem znać na nie odpowiedzieć. Czytając rozgryzłem nie tylko to, ale wiele innych pytań o tematyce sportu. Na przykład: ,,W jaki sposób turnieje są w stanie oddalić od widzów depresje i myśli samobójcze?”. Myślę, że autorzy zrobili tu kawał dobrej roboty. Książkę czytało się bardzo przyjemnie, nie tylko uwagi na pasję do piłki nożnej obydwu mężczyzn, ale również dzięki podziałowi: Kluby, Kibice, Kraje, przez co stała się bardziej czytelna. Mi osobiście najbardziej podobał się dział o kibicach, ponieważ sam nim jestem. Polecam ,,Futbonomię” innym fanom oraz potencjalnym fanom piłki nożnej.

Po ,,Futbonomię” sięgnąłem po przeczytaniu pytania z okładki: ,,Dlaczego Anglia przegrywa, Hiszpania, Niemcy i Brazylia wygrywają i dlaczego USA, Japonia, Australia, a nawet Irak staną się piłkarskimi potęgami?”. Chciałem znać na nie odpowiedzieć. Czytając rozgryzłem nie tylko to, ale wiele innych pytań o tematyce sportu. Na przykład: ,,W jaki sposób turnieje są w stanie...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
13
13

Na półkach:

Czy można policzyć gdzie spadnie kopnięta piłka? Kiedy wpadnie i w który róg bramki, dołem czy górą, upragniony przez kibiców gol? Po ilu meczach dopadnie kontuzja znienawidzonego zawodnika wrażej drużyny? To ostatnie to może przesadzone, ale znowu nie aż tak bardzo. Panowie Simon i Stefan przeprowadzają dowód, rzec można, że naukowy, to się da policzyć. Oczywiście nie jeden do jednego, ale statystycznie jak najbardziej. Książka fascynująca, nigdy w ten sposób nie myślałem. Co prawda zawodzi czytelnika, uważnego obserwatora ligi piłkarskiej, w moim przypadku angielskiej, mimo wszystko duża niedokładność na krótkim dystansie stosowanej probabilistyki. Oczywiście na długim dystansie statystyka daje radę, ale raczej tak na przestrzeni kilku sezonów, w jednym sezonie, a o to rzecz idzie, czy skracając przestrzeń do jednego meczu tak łatwo już nie jest. Po przeczytaniu tej książki, pewności że wygramy w totka piłkarskiego nie ma żadnej, zwłaszcza jeśli dorzucić garść niepewności zwanej obecnie pandemią. Sami piłkarze wyczyniają cuda na kiju żeby było różnie, w sojuszu z wirusem suma przypadków to silnia kopnięć piłki do ilości zachorowań w danym momencie. Naukowe podejście do tak wrażliwego społecznie tematu, to odważne ze strony autorów przedsięwzięcie. Podają zastosowania, które zawężone do jednego meczu, jeżeli w ogóle się sprawdzą, to z całą pewnością obarczone będą bardzo dużym statystycznym wielbłądem. Jestem fanem gry Fantasy Premier League, co to za gra nie będę tutaj opowiadał, ciekawscy doszukają się odpowiedzi w sieci. W tej grze namiętnie korzystam z danych firmy OPTA, to Ci, którzy liczą wszystko co się na boisku dzieje i przekładają na język statystyki. Otóż kierując się tymi danymi, łatwo jest wtopić, częściej się remisuje, a jeżeli gracz chciałby ugrać coś więcej ponad przeciętność musi zapomnieć o przeuroczo ciekawej aczkolwiek nieprzydatnej zupełnie do realizacji tego celu statystyce. Czyli jest jak w życiu, statystyka liczy przeciętności i posługując się nią czy to w grze, czy w życiu nie wybijemy się ponad przeciętność. To naprawdę fajna pozycja, ale ostrzegam, że bardziej statystyczno matematyczna niż piłkarska. Warto zajrzeć.

Czy można policzyć gdzie spadnie kopnięta piłka? Kiedy wpadnie i w który róg bramki, dołem czy górą, upragniony przez kibiców gol? Po ilu meczach dopadnie kontuzja znienawidzonego zawodnika wrażej drużyny? To ostatnie to może przesadzone, ale znowu nie aż tak bardzo. Panowie Simon i Stefan przeprowadzają dowód, rzec można, że naukowy, to się da policzyć. Oczywiście nie...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
623
396

Na półkach:

Chociaż to nie do końca książka o piłce nożnej. Bardziej o matematyce i analizie, i o tym, jaki może mieć ona wpływ na ten sport.

Ja zwykły kibic jestem, a na widok tabelek, statystyk, wyliczeń i kombinacji nie raz i nie dwa miałam zawroty głowy. Muszę jednak przyznać, że w tej książce nie przeraziły mnie one specjalnie.

Po przeczytaniu “Piłkomatyki”, jak i “Futbonomii” jestem bliższa stwierdzeniu, że w jakimś stopniu matematyka i analiza są w stanie pomóc w osiągnięciu wyników. Jednak… magia sportu w moim odczuciu polega na szczęściu (lub pechu) i dużej dawce losowych zagrań.

Szanuję bardzo pracę autorów, ale momentami miałam wrażenie, że popełniają podstawowy błąd, który przewijał się przez całą książkę tak naprawdę. Kuper i Szymański stawiali tezy dla nich wygodne i do tez dokładali liczby. A to, co się kłóciło z wynikami matematycznymi, oceniali jako szczęście/pech. Wyjątki potwierdzające regułę. Mało to naukowe trochę.

Nie jestem największą fanką ligi angielskiej, dlatego najciekawsze były dla mnie fragmenty bardziej z końca książki. Czytelnik otrzymuje dane chociażby wyników kadry Argentyny za czasów gry #diegomaradona. I o dziwo, mimo obecności w reprezentacji boskiego Diego, statystyki pokazują, że dla Argentyny to była najgorsza dekada pod względem wyników - procent zwycięstw wynosił wtedy 53. Równie interesujący był dla mnie rozdział dotyczący piłki hiszpańskiej - krótko o historii, trochę anegdot, sporo statystyk.

Myślę, że jest to bardziej książka dla totalnie popapranych (w pozytywnym znaczeniu) kibiców, niż dla kogoś, kto po prostu lubi obejrzeć raz w tygodniu 90 minut kopania po kostkach :>

www.instagram.com/zaczytana_olcia/

Chociaż to nie do końca książka o piłce nożnej. Bardziej o matematyce i analizie, i o tym, jaki może mieć ona wpływ na ten sport.

Ja zwykły kibic jestem, a na widok tabelek, statystyk, wyliczeń i kombinacji nie raz i nie dwa miałam zawroty głowy. Muszę jednak przyznać, że w tej książce nie przeraziły mnie one specjalnie.

Po przeczytaniu “Piłkomatyki”, jak i “Futbonomii”...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
352
133

Na półkach:

Mnóstwo danych statystycznych. Próba udowodnienia, że futbol jest przewidywalny ze względu na matematykę. Z niektórymi tezami autorów można śmiało polemizować gdyż jak udowadnia to nowe wydanie książki nie udało im się przewidzieć wszystkiego. Warto przeczytać, ale można się mimo wszystko lekko zmęczyć nawet jeśli jest się fanem zarówno piłki nożnej jak i statystyki.

Mnóstwo danych statystycznych. Próba udowodnienia, że futbol jest przewidywalny ze względu na matematykę. Z niektórymi tezami autorów można śmiało polemizować gdyż jak udowadnia to nowe wydanie książki nie udało im się przewidzieć wszystkiego. Warto przeczytać, ale można się mimo wszystko lekko zmęczyć nawet jeśli jest się fanem zarówno piłki nożnej jak i statystyki.

Pokaż mimo to

9
avatar
34
8

Na półkach:

Dużo ciekawych informacji, lecz sposób przekazania informacji.. nie ukrywam, iż mimo tego, że tematyka książki bardzo mnie interesowała, trochę męczyłem się ją czytając. Nie zmienia to faktu, że książka warta polecenia, można dużo ciekawych rzeczy się do wiedzieć, szczególnie biorąc pod uwagę dość nietypowe spojrzenie autorów ;)

Dużo ciekawych informacji, lecz sposób przekazania informacji.. nie ukrywam, iż mimo tego, że tematyka książki bardzo mnie interesowała, trochę męczyłem się ją czytając. Nie zmienia to faktu, że książka warta polecenia, można dużo ciekawych rzeczy się do wiedzieć, szczególnie biorąc pod uwagę dość nietypowe spojrzenie autorów ;)

Pokaż mimo to

1
avatar
134
5

Na półkach: , , ,

Wydaje mi się, że książka jest przereklamowana. Kilka ciekawych rozdziałów np. o rynku transferowym czy powiększaniu "sieci wiedzy" przez państwa. Kilka kompletnie nudnych i nic nie wnoszących do mojego postrzegania futbolu (np. te o rzutach karnych lub wpływie piłki na liczbę samobójstw). Kilka rażacych błędów (być może wynikającycj z tłumaczenia): Gerrard nie jest środkowym obrońcą (!?!?), Liga Mistrzów nie gra co sobote. Do tego niepotrzebne wstawki polityczne (krytyka rządu Thatcher), światopoglądowe (autorzy wymieniają "skrajności" w jednym szeregu stawiając faszyzm, nacjonalizm, religie i komunizm). Niektóre tezy naciągane, statystyki przedstawiane "pod" konkretną teze. Niekiedy w przypadku braku danych pada sformułowanie "nie mamy danych z GB, ale podejrzewamy, że jest podobnie". Uogólnienie nie pasujące do ksiązki, w której autorzy opierają się na liczbach.

Generalnie, jak czytacie 25-30 ksiażek rocznie to można po nią sięgnąć. Choćby dla wewnętrznej polemiki. Jak czytacie 5-10 książek rocznie to nie polecam, jest masa ciekawszych książek na rynku.

Wydaje mi się, że książka jest przereklamowana. Kilka ciekawych rozdziałów np. o rynku transferowym czy powiększaniu "sieci wiedzy" przez państwa. Kilka kompletnie nudnych i nic nie wnoszących do mojego postrzegania futbolu (np. te o rzutach karnych lub wpływie piłki na liczbę samobójstw). Kilka rażacych błędów (być może wynikającycj z tłumaczenia): Gerrard nie jest...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
14
12

Na półkach: , ,

Przeczytałem wydanie II(uaktualnione). Mimo, że ta wersja jest uaktualniona, sporo zaproponowanych tez w tej publikacji, można uznać za przeterminowane. Autorzy umieścili również pod dostatkiem statystyk, które pokrywają się z założonymi tezami. Co na pewno ukuło mnie w oczy to próba udowodnienia bardzo niepopularnego założenia w świecie piłki i przedstawienie takich statystyk, które poprą te stwierdzenia. Odparłem wrażenie, że mogło dojść do manipulacji lub specjalnego naciągnięcia w posługiwaniu się pewnymi zestawieniami. Na plus to niemała dawka humoru, "mrugnięcia" okiem w pewnych tematach przez co można się wciągnąć. Warto się skonfrontować z tą pozycją za 10 lat i porównać jak się zmienił się świat piłki i nasze życie.

Przeczytałem wydanie II(uaktualnione). Mimo, że ta wersja jest uaktualniona, sporo zaproponowanych tez w tej publikacji, można uznać za przeterminowane. Autorzy umieścili również pod dostatkiem statystyk, które pokrywają się z założonymi tezami. Co na pewno ukuło mnie w oczy to próba udowodnienia bardzo niepopularnego założenia w świecie piłki i przedstawienie takich...

więcej Pokaż mimo to

0

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Futbonomia


Video

Video
Reklama
Reklama
zgłoś błąd