Rzeźnia numer pięć

Okładka książki Rzeźnia numer pięć
Kurt Vonnegut Wydawnictwo: Albatros literatura piękna
256 str. 4 godz. 16 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
Slaughterhouse-Five
Wydawnictwo:
Albatros
Data wydania:
2013-03-15
Data 1. wyd. pol.:
2013-03-15
Liczba stron:
256
Czas czytania
4 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788376599793
Tłumacz:
Lech Jęczmyk
Inne

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Książki autora

Okładka książki Zlituj się nad czytelnikiem. Zasady twórczego pisania Suzanne McConnell, Kurt Vonnegut
Ocena 0,0
Zlituj się nad... Suzanne McConnell, ...
Okładka książki Rzeźnia numer pięć, czyli krucjata dziecięca Albert Monteys, Ryan North, Kurt Vonnegut
Ocena 7,7
Rzeźnia numer ... Albert Monteys, Rya...

Mogą Ciebie zainteresować

Oceny

Średnia ocen
7,7 / 10
3465 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
836
779

Na półkach: , ,

Najbardziej znana książka Kurta Vonneguta. Najsłynniejsza część fabuły, rozgrywająca się w czasie II wojny światowej, jest oparta na przeżyciach autora związanych z pobytem w niemieckiej niewolim. Zawiera także odniesienie do słynnego zbombardowania Drezna w 1945 roku. Pojawia się w nim nawet prawdziwa rzeźnia. I w tym zakresie ma w sobie najwięcej realizmu. Autor zresztą nie krył się z tym, że pewne epizody czy postacie istniały naprawdę i zostały przez niego wykorzystane w fabule, pod zmienionymi personaliami. Co więcej – pierwszoosobowy narrator wskazuje na pojawiającego się bezimiennie, na drugim-trzecim planie akcji autora książki.
Ale nie jest to powieść wojenna, a przynajmniej nie tylko wojenna. Jak i nie tylko utwór napisany w konwencji absurdu czy fantastyki (występuje w niej motyw podróży w casie i nie tylko). To wszystko, a przede wszystkim ciążący na głównym bohaterze, wyznawany prze niego jak i pewne inne postaci powoduje, że książkę można odczytać na wiele sposobów. Jest to jej siłą, ale i słabością. Bo interpretacja czytelnika niekoniecznie musi być korzystna.
Niewątpliwie jednak, o czym świadczy tytuł, to wojna stworzyła zarówno bohatera powieści, jak i jej autora. I to widać także w epizodach fantastycznych czy ironiczno-groteskowych powojennych. Stanowią one jej zarówno opozycję jak i konsekwencję. Stąd zapewne pochwała fatalizmu, jako swoistego remedium na powojenne traumy. I jako jedno z rozwiązań w poszukiwaniu sensu życia i świata. I to uzasadnia swobodny język opowieści o rzeczach smutnych i strasznych. Bo przecież i tak ktoś, kto tego nie przeżył – nie zrozumie. Więc niech chociaż przeczyta.

Najbardziej znana książka Kurta Vonneguta. Najsłynniejsza część fabuły, rozgrywająca się w czasie II wojny światowej, jest oparta na przeżyciach autora związanych z pobytem w niemieckiej niewolim. Zawiera także odniesienie do słynnego zbombardowania Drezna w 1945 roku. Pojawia się w nim nawet prawdziwa rzeźnia. I w tym zakresie ma w sobie najwięcej realizmu. Autor zresztą...

więcej Pokaż mimo to

avatar
201
132

Na półkach:

Chyba po raz pierwszy nie wiem ,co napisać 😅
Przed przeczytaniem warto zasięgnąć informacji ,że jest to rodzaj autobiografii i spisu niektórych przeżyć autora ,co ulatwia nam trochę interpretację treści, niemniej książka jest zdrowo odjechana.
Misz masz wydarzeń, myśli bohatera (wykreowanego na człowieka z dość niskim ilorazem inteligencji ) ,nie każdemu przypadnie do gustu .
Bombardowane Drezna w '45 - ciężkie i traumatyczne przeżycia II Wojny przedstawione są tu w baaaardzo specyficzny i ironiczny sposób a czarny humor jest tu bardzo zawiły,jeśli mogę to tak określić 😅
Miałam wrażenie jakbym czytała kilka niespojnych wspomnien schizofrenika, który już nie radzi sobie z odróżnieniem prawdy od fikcji.
6 tylko za to,że czyta się ją lekko, niemniej spodziewałam się czegoś zupełnie innego.
Na pewno nie jest to książka do której bym wróciła, także nie prędko sięgnę po inne dzieło autora 😅🤷‍♀️

Chyba po raz pierwszy nie wiem ,co napisać 😅
Przed przeczytaniem warto zasięgnąć informacji ,że jest to rodzaj autobiografii i spisu niektórych przeżyć autora ,co ulatwia nam trochę interpretację treści, niemniej książka jest zdrowo odjechana.
Misz masz wydarzeń, myśli bohatera (wykreowanego na człowieka z dość niskim ilorazem inteligencji ) ,nie każdemu przypadnie do gustu...

więcej Pokaż mimo to

avatar
146
52

Na półkach:

Ta książka to jakiś bełkot. Nie dałem rady przeczytać jej do końca....

Ta książka to jakiś bełkot. Nie dałem rady przeczytać jej do końca....

Pokaż mimo to

avatar
824
783

Na półkach:

Bardzo późno zdecydowałem się przeczytać. Nie jest to łatwa książka, ale na pewno ma to coś, co sprawia, że zostaje w pamięci… Powieść, do której się wraca.

Bardzo późno zdecydowałem się przeczytać. Nie jest to łatwa książka, ale na pewno ma to coś, co sprawia, że zostaje w pamięci… Powieść, do której się wraca.

Pokaż mimo to

avatar
120
96

Na półkach:

Nie będzie to jeden z moich ulubionych klasyków, pióro Vonneguta jest intrygujące, chociaż nie wiem czy na tyle, żebym wzięła się szybko za inne jego książki.

Nie będzie to jeden z moich ulubionych klasyków, pióro Vonneguta jest intrygujące, chociaż nie wiem czy na tyle, żebym wzięła się szybko za inne jego książki.

Pokaż mimo to

avatar
632
511

Na półkach:

Kosmiczne fantasy wplecione w fabułę, opartą o wątki biograficzne. Ciekawa kompozycja. Momentami interesująca, momentami nużąca, momentami zabawna, momentami tragiczna, okraszona dużą dawką absurdu i odrobiną groteski. W całości nie do końca zrozumiała. Nie nazwę jej arcydziełem, ani najważniejszą powieścią antywojenną. Czy w ogóle jest powieścią antywojenną? Być może choć niekoniecznie. Przyznam szczerze, że do mnie ta powieść nie przemówiła zbyt mocno, ani w tej, ani w żadnej innej kwestii. Przeczytałam i nie żałuję, acz gdybym nie przeczytała nic by się nie stało.

Kosmiczne fantasy wplecione w fabułę, opartą o wątki biograficzne. Ciekawa kompozycja. Momentami interesująca, momentami nużąca, momentami zabawna, momentami tragiczna, okraszona dużą dawką absurdu i odrobiną groteski. W całości nie do końca zrozumiała. Nie nazwę jej arcydziełem, ani najważniejszą powieścią antywojenną. Czy w ogóle jest powieścią antywojenną? Być może choć...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1033
819

Na półkach:

Nie będę udawać, że wcześniej już czytałam i wracam po latach, bo byłaby to nieprawda. Prawda jest taka, że oczywiście tytuł „Rzeźnia numer pięć” i Kurt Vonnegut był mi dobrze znany, ale tylko ze słyszenia. Ponieważ jednak eksperymentów czytelniczych się nie obawiam przyszła wreszcie pora i na Rzeźnię.

I tu zaskoczenie, obawiałam się, że to będzie ciężka, przytłaczająca wręcz historia o wojnie, że będę przedzierać się przez filozoficzne wywody autora (skąd mi to przyszło do głowy nie wiem), grunt, że nie mogłam być dalsza od prawdy. Zdarza się (każdy kto przeczyta Rzeźnię, zaprzyjaźni się z tym zwrotem na dłużej😊).

Fakt faktem powodów do obaw o martyrologiczny przekaz Autora mogłam mieć całkiem sporo. Wszakże Rzeźnia stanowi efekt przeżyć Vonneguta z czasów wojny, kiedy jako jeniec trafił w niemiecką niewolę i był świadkiem bombardowania Drezna. Te przeżycia musiały odcisnąć swe piętno na Autorze, jednakże przekaz zawarty w Rzeźni daleki jest od rozdzierającej na kawałki opowieści o czasach pogardy, chociaż nie ma co ukrywać, nie brak Rzeźni makabrycznych scen mordów i gwałtów, jednakże Autor znalazł na nie sposób. Wykorzystał satyrę i absurd, aby za ich pomocą opowiedzieć o okrucieństwie wojny. A że bohaterem Rzeźni, jak na autobiograficzny wydźwięk przestało, uczynił Vonnegut pisarza Billiego Pilgrima, to też ten posiłkując się trochę formą dokumentu, a czasami uciekając w scence fiction, ukazał rzeczywistość na pograniczu snu i jawy. Akcja powieści toczy się bowiem dwuwymiarowo – w realnej wojennej rzeczywistości i w wyimaginowanym świecie, stanowiącym wytwór wyobraźni Billiego Pilgrima, a przedstawiający życie na położonej gdzieś w kosmosie planecie Tralfamadorii. Cóż, nie d dziś wiadomo, że traumatyczne przeżycia wymagają wyparcia lub zastąpienia ich wymyśloną rzeczywistością.

W konsekwencji, choć Autor nie stroni od pokazania bestialstwa wojny, czyni to w sposób, w którym pojawia się śmiech przez łzy. Bo to w istocie jest bardzo śmieszna książka, przy której jednak nie wypada się śmiać. Cóż zdarza się. Owszem taki majstersztyk, zdarza się, ale tylko najlepszym. Bez dwóch zdań polecam książkę, jako absolutnie konieczną do przeczytania.

Nie będę udawać, że wcześniej już czytałam i wracam po latach, bo byłaby to nieprawda. Prawda jest taka, że oczywiście tytuł „Rzeźnia numer pięć” i Kurt Vonnegut był mi dobrze znany, ale tylko ze słyszenia. Ponieważ jednak eksperymentów czytelniczych się nie obawiam przyszła wreszcie pora i na Rzeźnię.

I tu zaskoczenie, obawiałam się, że to będzie ciężka, przytłaczająca...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1098
765

Na półkach: , ,

Korciło mnie już od dawna, żeby przeczytać Vonneguta, ale zawsze coś innego wpadało w moje ręce w bibliotece. Tym razem postawiłam na swoim.

Z antywojennej w wymowie literatury parę lat temu czytałam “W księżycową jasną noc” Wiliama Whartona, jednego z moich ulubionych pisarzy, którego twórczość połknęłam swego czasu w ciągu niespełna dwóch lat. “Rzeźnia numer pięć”, także oparta o osobiste doświadczenia autora, jest zdecydowanie mocniejsza w wymowie.

To oparte na wielkiej ilości obrazów z wojny sugestywne i przekonujące do szpiku kości studium o absurdzie i okrucieństwie wojny. Wojny, która dla młodych Amerykanów, jeszcze niemal dzieci, ledwo zwerbowanych, szybko przeszkolonych, wrażliwych i nieodpornych na bestialstwa tego świata, nieobytych w przeklinaniu, a co dopiero w zabijaniu, była jednym pasmem strachu i przerażenia. Te dzieciaki, oderwane od rodziców, szkół i studiów, musiały zmierzyć się z czymś, czego ludzki umysł, nawet najbardziej dojrzały, nie jest w stanie zrozumieć.

Nie dziwi zatem czytelnika rozgrywająca się w głowie Billy’ego Pilgrima alternatywna rzeczywistość, będąca skądinąd w wykonaniu autora dobrą fantastyką, na planecie Tralfamadorii. Nie dziwią mieszkający tam kosmici i latające talerze albo swobodne przemieszczanie się bohatera w czasie. Każdy umysł dąży do wyparcia niechcianych sytuacji i zagrożeń powodujących traumę na całe życie.

Paradoksalnie o ile sceny wojennego bestialstwa nad wyraz plastyczne, realne i naturalistyczne, mają wielką siłę rażenia i zapadają głęboko w pamięć, nawet zaprawionym w tego typu literaturze czy filmach, to słowa opisujące te okropieństwa nie mają żadnego patosu, są niemal beznamiętne. Weźmy choćby ten najbardziej spektakularny fragment:

– Tam na ziemi musiało być piekło.
- Było (…)
- Należy współczuć ludziom, którzy musieli to zrobić.
- Współczuję im.
- Musiał pan mieć mieszane uczucia pod tymi bombami.
- Nie ma o czym mówić – (…) – Wszystko jest w porządku i każdy robi to co musi. Nauczyłem się tego w Tralfamadorii.

I tak ze zbombardowanego przez aliantów Drezna - księżycowego krajobrazu będącego kopalnią nieprzebranych trupów - gładko przechodzimy do przyjaznych, zielonych ludzików, dla których Ziemia jest jedynie jednym z punkcików w kosmosie...

Zdarza się.

Ale tylko w literaturze najwyższych lotów.

Korciło mnie już od dawna, żeby przeczytać Vonneguta, ale zawsze coś innego wpadało w moje ręce w bibliotece. Tym razem postawiłam na swoim.

Z antywojennej w wymowie literatury parę lat temu czytałam “W księżycową jasną noc” Wiliama Whartona, jednego z moich ulubionych pisarzy, którego twórczość połknęłam swego czasu w ciągu niespełna dwóch lat. “Rzeźnia numer pięć”,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
806
140

Na półkach:

Książka zawiera przeżycia samego autora i napisana w formie krótkich epizodów, w dodatku narracja nie ma chronologii. Trochę jak chwile zamknięte w bursztynie i co może jest sposobem jak życie widzieli kosmici ... Właśnie Tralfamadorianie, którzy porwali głównego bohatera Billiego Piligrima. Czas dla nich nie jest liniowy i życie jest zbiorem momentów w życiu. Są lepsze i gorsze chwile. Jeśli ktoś umarł to w jest ten gorszy czas i zawsze można wrócić do fajnych chwil. Trochę Ci kosmici to tak jakby szaleństwo, które ogarnęło Billego – sposób bohatera na radzenie sobie z traumą wojenną ? być może …
Bill bierze udział w wojnie, w Dreźnie przeżywa katastrofę bombardowania tego miasta. Po wojnie studiuje to co wypada bo tak pracował ojciec, żeni się z kobietą bogatą, chociaż jej nie kocha. Życie jakoś mu płynie i ma do niego dość bezwolne podejście, ponieważ takie jest przeznaczenie i tak ma być. Zdarza się ….
Książka antywojenna ale napisana w inny sposób niż czytane przeze mnie dotychczas. Niewyobrażalne okrucieństwo bez patosu, beznamiętnie … bo po prostu rozkazy, ludzie umierają i trudno - tak bywa …
Książka, którą pewnie można czytać kilka razy i zauważać w niej wciąż nowe rzeczy. Polubiłam się z Vonnegutem … zdarza się ... 😏

Książka zawiera przeżycia samego autora i napisana w formie krótkich epizodów, w dodatku narracja nie ma chronologii. Trochę jak chwile zamknięte w bursztynie i co może jest sposobem jak życie widzieli kosmici ... Właśnie Tralfamadorianie, którzy porwali głównego bohatera Billiego Piligrima. Czas dla nich nie jest liniowy i życie jest zbiorem momentów w życiu. Są lepsze i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
27
9

Na półkach:

Klasyka literatury. Pamiętam, jak czytałem ją w autobusie i .. parskałem ze śmiechu, bo opowiada o rzeczach strasznych, w sposób groteskowy. :)
Mistrzostwo ironii.
Polecam !!

Klasyka literatury. Pamiętam, jak czytałem ją w autobusie i .. parskałem ze śmiechu, bo opowiada o rzeczach strasznych, w sposób groteskowy. :)
Mistrzostwo ironii.
Polecam !!

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Kurt Vonnegut Rzeźnia numer pięć Zobacz więcej
Kurt Vonnegut Rzeźnia numer pięć Zobacz więcej
Więcej
zgłoś błąd