Kumulacja gniewu

Okładka książki Kumulacja gniewu
Monika Fudali Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza horror
72 str. 1 godz. 12 min.
Kategoria:
horror
Tytuł oryginału:
Kumulacja gniewu
Wydawnictwo:
Warszawska Firma Wydawnicza
Data wydania:
2012-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2012-01-01
Liczba stron:
72
Czas czytania
1 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-7805-224-1
Tagi:
duchy śmierć brak spokoju zło cierpienie zaginięcie ból strach
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,9 / 10
16 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
10
9

Na półkach:

Króciutka forma, bardzo dobrze się czyta. Przede wszystkim fajny pomysł.

Króciutka forma, bardzo dobrze się czyta. Przede wszystkim fajny pomysł.

Pokaż mimo to

0
avatar
294
173

Na półkach:

Niedawno opowiadałam o swoich wrażeniach z lektury "Kumulacji cierpień" Moniki Fudali. Ta niepozorna historia zrobiła na mnie duże wrażenie, choć liczy sobie zaledwie trzydzieści parę stron! Dziś przyszła pora na kolejną mikropowieść, czyli "Kumulację gniewu". Czy i tym razem byłam zadowolona?

Myślę, że nie jest to właściwe słowo dla określenia stanu, do jakiego doprowadziła mnie ta książka. Trudno bowiem mówić o jako takim zadowoleniu, kiedy z kolejnych stron bije ból, cierpienie i smutek. "Kumulacja gniewu" nie jest lekką i przyjemną lekturą. Tutaj czytelnik staje twarzą w twarz ze złem w najczystszej postaci. Niepokój i napięcie towarzyszy odbiorcy do samego końca, zaś finał wprawia w oszołomienie. Autorka poruszyła w tej książce tematy przerażające, wzbudzające odrazę i oburzenie, ale prawdziwe, zdarzające się coraz częściej w otaczającej nas rzeczywistości. Wszystko zaś umiejętnie oplotła elementami nadprzyrodzonymi.

Chociaż w opowiadaniu tym występują bohaterowie z "Kumulacji cierpień" - Keisuke i Sato - czytelnik ma do czynienia raczej z odrębną historią niż z kontynuacją. Dwaj bracia postanawiają rozwiązać sprawę rodziny Coltów, której duch małego chłopca uprzykrza codzienne życie. To, co odkrywają, bardzo ich zmienia, zderzają się bowiem z niemal namacalnym cierpieniem. Od tego bólu gorsza jest jedynie myśl o tym, co go wywołało... Więcej nie zamierzam zdradzić, kto będzie miał ochotę, sam się przekona, sięgając po twórczość Moniki Fudali.

Tylko jedna kwestia nie daje mi spokoju i czułabym się nie w porządku nie wspominając o niej. Choć "Kumulację gniewu" uważam za ciekawe i bardzo udane opowiadanie grozy, zabrakło mi tutaj porządnej redakcji i korekty. W tekście jest sporo błędów, a przecinki wyglądają tak, jakby stawiano je na chybił trafił. Myślę, że językowym oszołomom (takim jak ja) trudno będzie przejść obok tego obojętnie. I z jednej strony skłaniam się ku myśli, że książka w takiej formie nie powinna zostać dopuszczona do druku. Z drugiej natomiast cieszę się, że ją wydano, ponieważ opisaną na jej kartach historię na długo zachowam w pamięci. Emocje, napięcie i angażowanie czytelnika - to wszystko można tu znaleźć.

Źródło: www.halmanowa.pl

Niedawno opowiadałam o swoich wrażeniach z lektury "Kumulacji cierpień" Moniki Fudali. Ta niepozorna historia zrobiła na mnie duże wrażenie, choć liczy sobie zaledwie trzydzieści parę stron! Dziś przyszła pora na kolejną mikropowieść, czyli "Kumulację gniewu". Czy i tym razem byłam zadowolona?

Myślę, że nie jest to właściwe słowo dla określenia stanu, do jakiego...

więcej Pokaż mimo to

22
avatar
147
130

Na półkach: ,

www.stanzaczytany.pl

Wchodząc do świata wykreowanego przez Monikę Fudali, dowiadujemy się o zaginięciu chłopca. To właśnie wtedy azjatyccy bracia wkraczają do życia poszkodowanej rodziny. Z racji szybkiego wstępu raczej nie jest to tajemnicą, że chłopczyk jednak nie żyje. Bowiem jeden z nich widział duszę, która nie należała do najspokojniejszych. Widząc gniew ducha, postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce i przyjrzeć się tej sytuacji dokładnie. Zaproszenie na grill jest idealnym sposobem na to, aby wgłębić się w tajniki okultyzmu - a raczej ponownie w to się wgłębić, gdyż bracia nie są normalnymi ludźmi. Charakteryzują się darem widzenia duchów...



Mam mieszane uczucia w odniesieniu do tej książki - tak jak w przypadku jej poprzedniczki. Lubię, gdy w literaturze przejawia się motyw spirytystyczny, dlatego z niecierpliwością oczekiwałam na Book Tour z powieściami Moniki Fudali. Niemniej jednak wiedząc, że liczba stron tomiku jest przerażająca niewielka... Obawiałam się tego, w jaki sposób autorka rozkręci fabułę. Wcześniej dostałam za mało informacji, teraz zaś tych stron jest (niewiele) więcej, ale mimo wszystko strach przed "nieznanym" - jeśli tak to mogę określić, zawsze się pojawia.  

Jak już wyżej wspomniałam, miałam niemałą obawę, że historia szybko się skończy. Książka jest naprawdę mała, a do tego posiada zaledwie siedemdziesiąt dwie strony. Co może się wydarzyć w tak krótkim czasie? Ano wiele! Jest początek, rozwinięcie, zakończenie. Nie odniosłam wielkiego wrażenia, że akcja dzieje się w przyspieszeniu, choć nie ukrywam, że brakowało mi takich... ,,spokojniejszych" epizodów, dzięki którym moglibyśmy trwać bardziej w napięciu. Opowiadanie przeczytałam w zaledwie dwadzieścia pięć minut, co samo w sobie jest nieco przerażające.

Brakowało mi tu profesjonalnej korekty. Autorka posiada dobre pióro i bez problemu potrafi zobrazować nam swój świat, niemniej jednak pojawiały się literówki i błędy, które nieco raziły mnie w oczy. Nie mowa tu oczywiście o błędach ortograficznych, bo na pierwszy rzut oka wszystko wygląda na starannie dopięte, ale niestety pojawiają się błędy interpunkcyjne oraz sytuacje, w których autorka rozdzieliła litery, choć w danej sytuacji powinny być połączone, jak np. w niebo wzięty - wniebowzięty. W poprzedniej części tego nie było.

Ale, koncentrując się na fabule... Jestem usatysfakcjonowana. Choć stanowczo za szybko wszystko się rozkręca, tematyka bardzo mi odpowiadała. Jak już wyżej wspomniałam, Monika Fudali posiada dobre pióro, które bez problemu wciąga czytelnika do literackiego świata. Nie podejrzewałam, że będzie taki obrót spraw. Tak samo jak u poprzedniczki, zakończenie bardzo mnie zdziwiło. Gdyby pomijając błędy, o których napisałam wyżej, myślę, że ta część bardziej podobała mi się od poprzedniej, co jest rzadkością. Zwykle to pierwsza do mnie przejawia, a nie na odwrót. Dlatego chciałabym przeczytać jeszcze jakieś powieści Moniki Fudali, które zobrazują nam świat duchów, demonów i innych istot nadprzyrodzonych.

Reasumując, książkę oceniam pozytywnie, niemniej jednak brakowało tutaj profesjonalnej korekty oraz rozszerzenia biegu zdarzeń. Polecam tę powieść osobom gustującym w tym klimacie.

www.stanzaczytany.pl

Wchodząc do świata wykreowanego przez Monikę Fudali, dowiadujemy się o zaginięciu chłopca. To właśnie wtedy azjatyccy bracia wkraczają do życia poszkodowanej rodziny. Z racji szybkiego wstępu raczej nie jest to tajemnicą, że chłopczyk jednak nie żyje. Bowiem jeden z nich widział duszę, która nie należała do najspokojniejszych. Widząc gniew ducha,...

więcej Pokaż mimo to

2
Reklama
avatar
481
366

Na półkach: , , , , ,

Jeśli śledzicie moje wpisy od jakiegoś czasu, to powinniście wiedzieć, że nie sięgam tylko po opasłe tomiska, których treścią można delektować się naprawdę długo. Czasami mam ochotę złapać coś krótkiego, szybko przeczytać i... No właśnie, i co dalej?

Dusze nie zawsze udają się na tamten świat. Niekiedy na ziemi trzyma je coś silniejszego niż grawitacja. To nie pozwala im odejść, nie pozwala zaznać spokoju, niekiedy zamyka w pętli wspomnień, a niekiedy w amoku cierpienia.
Co może zrobić osamotnione dziecko w ciągłej retrospekcji własnej śmierci, własnego bólu? Rodzi się w nim przerażający gniew bezsilności i strachu, który może ranić...

Ta książeczka od długiego czasu oczekiwała na swoją kolej spokojnie leżąc na półce. Jest króciutka i spokojnie mogłam ją przeczytać w każdej chwili. Dlaczego tego nie zrobiłam? Ponieważ czekałam na odpowiedni moment. Jeśli pamiętacie moją recenzję Kumulacji cierpień możecie się domyślać, że książka, którą dziś pragnę dla Was zrecenzować to opowiadanie grozy. Nie sięgam często po ten gatunek. Dlaczego? Najzwyczajniej w świecie jestem dość strachliwą blondynką. Po pierwszej części kumulacji wiedziałam jednak, że z całą pewnością sięgnę po kolejną część. Tak też się w końcu stało.

Monika Fudali bardzo zaskoczyła mnie pierwszą częścią, w której aż kipiało od grozy i cierpień, pomimo małej (bardzo małej!) ilości stron. Dotarło do mnie jednak, że właśnie tego mi było trzeba - wciągającego i trzymającego w napięciu opowiadania. Tym razem autorka przedstawia nam nowych bohaterów, których drogi skrzyżują się z pewnym rodzeństwem znanym nam z poprzedniej części. Obawiałam się jednego, mianowicie tego, że Monika Fudali za pomocą nowych bohaterów powtórzy podobną historię. Czy moje obawy były słuszne? Na całe szczęście nie. Muszę szczerze przyznać, że do końca tej historii nie miałam bladego pojęcia jaki będzie jej finał. Dlaczego duch małego chłopca nie opuszcza rodziny i domu? Dlaczego wygląda tak okropnie i co najgorsze, dlaczego duch małego chłopca jest tak agresywny? Co czai się w jego duszy? Jaką okrutną i bolesną prawdę skrywa w sobie? Czy tylko ja mam wyobrażenie, że dziecięce dusze muszą być aniołkami? Niewinne i bezbronne za życia? Czym tak bardzo zawiniły, że zniknęły z tego świata? Jesteście gotowi, by poznać prawdę?

W drugiej części widać znaczną poprawę w korekcie tekstu. Czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Cieszę się, że autorka do ostatnich stron potrafi utrzymać czytelnika w napięciu. Odrobinę żałuję, że jej opowiadania nie są dłuższe, gdyż zdecydowanie trzeba przyznać, iż pisarka ma talent. Z wielką radością będę wyczekiwać jej kolejnych dzieł, które mam nadzieję, ujrzą światło dzienne. Choć te niepozorne książeczki na księgarnianych półkach często mogą być niezauważane, to osobiście bardzo się cieszę, że zasilają szeregi mojej własnej domowej biblioteczki.

Kumulacja gniewu to niesamowicie wciągające opowiadanie, które trzyma czytelnika w napięciu do ostatniej strony. Autorka umiejętnie dostarcza emocji, prezentując swoją dość krótką, lecz bardzo ciekawą historię. Polecam opowiadania grozy autorstwa Moniki Fudali, która mam nadzieję jeszcze zaistnieje na polskim rynku wydawniczym!

www.kraina-ksiazka-zwana.pl

Jeśli śledzicie moje wpisy od jakiegoś czasu, to powinniście wiedzieć, że nie sięgam tylko po opasłe tomiska, których treścią można delektować się naprawdę długo. Czasami mam ochotę złapać coś krótkiego, szybko przeczytać i... No właśnie, i co dalej?

Dusze nie zawsze udają się na tamten świat. Niekiedy na ziemi trzyma je coś silniejszego niż grawitacja. To nie...

więcej Pokaż mimo to

13
avatar
1087
754

Na półkach: , ,

Kolejne spotkanie z Moniką Fudali, które wywarło na mnie pozytywne wrażenia.

Zastanawialiście się jakbyście się zachowali, gdybyście mieli nadprzyrodzone zdolności tak jak nasi bracia z książki? Gdybyście mogli zobaczyć duszę zmarłej osoby, a nawet doświadczyć jej dotyku? Brzmi przerażająco prawda?

Dużo się słyszy o duchach, o walce z duchami, czy też o duszach, które balansują na granicy dwóch światów, gdyż jest coś, co nie pozwala im odejść na tamten świat. Autorka ukazuje nam właśnie świat takiego chłopczyka, którego rodzina myśli, że zaginął, i że jeszcze się odnajdzie. Ale kiedy na ich drodze pojawia się dwójka braci, wszystko się diametralnie zmienia.

Dlaczego zaginiony chłopiec, a raczej jego dusza, wciąż się kręci wokół swojej rodziny? Dlaczego pragnie krzywdzić najbliższych? Kumuluje w sobie gniew, którego ujście przerzuca na członków rodziny.

Wierzycie, że dusze zmarłych nie zawsze mogą odejść na tę drugą stronę? Jeśli jest jakaś niewyjaśniona sprawa, coś co ich gnębi, nie mogą odejść, dopóki to się nie rozwiąże. Osobiście wierzę w duchy, ale nie widziałam nigdy żadnego na własne oczy, i raczej bym nie chciała widzieć. Uważam jednak, że każda dusza zasługuje na prawdę o swoim losie i na wieczny spokój. Prawda zawsze, prędzej czy później wyjdzie na jaw. Czy zatem Jimy będzie mógł w spokoju odejść? Co takiego się wydarzyło, że jego dusza wciąż jest po tej stronie świata?

Autorka po raz kolejny udowadnia, że choć książka nie jest nie wiadomo jak obszerna, to może być dobra. Mamy tutaj do czynienia z niezwykle plastycznym językiem, szybko rozwijającą się akcją oraz mnóstwem emocji, które odczuwałam niemalże na każdej stronie tej książki. Jak przystało na swój gatunek książka spełnia wszystkie wymogi. Jest groza, napięcie i gniew. Nie bez powodu książka nosi taki tytuł jak nosi, gdyż czytelnik czytając z każdą kolejną stroną odczuwa powiększającą się kumulację gniewu. Czy znajdzie ona swoja ujście?

Kumulacja gniewu to błyskawiczna akcja, trzymająca w napięciu historia i zakończenie, które zwala z nóg. Nie ukrywam, że ta niepozorna książeczka wywołała we mnie ogrom emocji. Każda dusza zasługuje na wieczny odpoczynek. Zachęcam do przeczytania.


www.czytaninka.blogspot.com

Kolejne spotkanie z Moniką Fudali, które wywarło na mnie pozytywne wrażenia.

Zastanawialiście się jakbyście się zachowali, gdybyście mieli nadprzyrodzone zdolności tak jak nasi bracia z książki? Gdybyście mogli zobaczyć duszę zmarłej osoby, a nawet doświadczyć jej dotyku? Brzmi przerażająco prawda?

Dużo się słyszy o duchach, o walce z duchami, czy też o duszach, które...

więcej Pokaż mimo to

15
avatar
196
125

Na półkach:

„Kumulacja gniewu” to kontynuacja opowiadania „Kumulacja cierpień”.

Dusze osób zmarłych w nagły, gwałtowny sposób pozostają na ziemi. Szukają pomocy, pragną sprawiedliwości za krzywdy, które ponieśli. Ich głównym celem jest zemsta, często same wymierzają karę swoim oprawcom.

Obdarzony przerażającym darem Kesiuke oraz jego brat Sato próbują rozwikłać tajemnicę dziecka, którego dusza nęka jego rodzinę.
Dusza Jimiego, małego chłopca, który zaginął, stara się zrobić wszystko, aby zwrócić na siebie uwagę. Jest przerażona, niespokojna. Jimmy nie rozumie, dlaczego spotkał go taki właśnie los. Atakuje wszystkich, którzy pojawiają się w jego domu rodzinnym - chce, aby ktoś mu pomógł, zrozumiał jego ból i gniew.

Opowiadanie, tak jak poprzednie, jest naprawdę bardzo króciutkie. Autorka wykorzystała w nim niewielką ilość bohaterów, a akcję ograniczyła do niezbędnego minimum. Dzięki temu w opowiadaniu na pierwszym planie pozostaje to co najważniejsze – GROZA.
„Kumulacja gniewu” od pierwszych stron porusza opisami, które przyprawiają o gęsią skórkę. Napięcie jest odpowiednio dawkowane, aby wciągnąć czytelnika w historię i pozostać w jego pamięci.

Naprawdę bardzo szkoda, że te opowiadania są tak krótkie - chętnie przeczytam pełną książkę autorki.

Książka przeczytana w ramach Book Tour zorganizowanego przez krainaksiazkazwana.blogspot.com

„Kumulacja gniewu” to kontynuacja opowiadania „Kumulacja cierpień”.

Dusze osób zmarłych w nagły, gwałtowny sposób pozostają na ziemi. Szukają pomocy, pragną sprawiedliwości za krzywdy, które ponieśli. Ich głównym celem jest zemsta, często same wymierzają karę swoim oprawcom.

Obdarzony przerażającym darem Kesiuke oraz jego brat Sato próbują rozwikłać tajemnicę dziecka,...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
485
284

Na półkach:

''Kumulacja gniewu'' to kontynuacja ''Kumulacji cierpień''. Ponownie spotykamy dwóch braci, oboje mają aktywny ''dar''. Tym razem ich moce (czy też przekleństwo) pomagają rodzinie Coltów rozwikłać zagadkę śmierci najmłodszego syna. Podczas porannej pracy Sato spotyka ducha Jima, który nie miał zbyt przyjaznych zamiarów wobec swoich krewnych.

Monika Fudali po raz kolejny w swojej książce połączyła powieść grozy z elementami fantastycznymi. Pozornie zwykła normalna rodzina, mama, tata i dwóch synów, nic nie wskazywało na tragedię, która wydarzyła się w ich życiu. Mały Jimi został im odebrany zbyt wcześnie i w okrutnych okolicznościach. Najgorsze jest jednak to, kto za tym wszystkim stoi. Prawda okaże się trudna do zrozumienia i niezwykle bolesna dla rodziny Coltów.

całość: http://myfairybookworld.blogspot.co.uk/2017/01/monika-fudali-kumulacja-cierpien.html

''Kumulacja gniewu'' to kontynuacja ''Kumulacji cierpień''. Ponownie spotykamy dwóch braci, oboje mają aktywny ''dar''. Tym razem ich moce (czy też przekleństwo) pomagają rodzinie Coltów rozwikłać zagadkę śmierci najmłodszego syna. Podczas porannej pracy Sato spotyka ducha Jima, który nie miał zbyt przyjaznych zamiarów wobec swoich krewnych.

Monika Fudali po raz kolejny w...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
1530
117

Na półkach: ,

To moje kolejne spotkanie z twórczością Moniki Fudali. Tym razem wielkość książki i ilość stron mnie nie zaskoczyła. Mało tego, powiem Wam, że od początku wiedziałam, iż książka na pewno mnie nie zawiedzie i mi się spodoba. Czy na pewno tak było? Zaraz sami się przekonacie.

"Kumulacja gniewu" jest kontynuacją "Kumulacji cierpienia". Ponownie spotykamy się z dwójką braci, tak dobrze już nam znaną. Sato to Azjata, dorabia sobie przy roznoszeniu gazet. Pewnego dnia jest świadkiem przewrócenia się kobiety przed własnym domem na nierównym chodniku. Pomaga kobiecie dojść do mieszkania, zakłada opatrunek. Niby nie ma nic w tym dziwnego, prawda? Uczynny roznosiciel pomagający komuś w potrzebie. Gdyby nie fakt, że Sato obok tej kobiety widzi duszę chłopczyka z buzią wykrzywioną w grymasie bólu. W tym samym momencie dostrzega też ulotki o zaginionym chłopcu – jej dziecku, 6-letnim synku. Chłopiec z ulotki i chłopiec dusza to jedna i ta sama osoba.
Matka tego zaginionego chłopca, w ramach podziękowania zaprasza Sato i jego brata Keisuke na grilla w weekend. Nawet nie wie, że ich obecność przyczyni się do rozwiązania zagadki. Uwierzcie mi takiego rozwiązania się nie spodziewałam. Nie myślałam nawet, że tak może się skończyć ta historia. Wstrząsnęło mną to odkrycie.

Monika Fudali bardzo plastycznie ukazała duszę chłopczyka zawieszoną między dwoma światami, nie może udać się dalej. Coś go trzyma na ziemi, może właśnie ta chęć, aby wszyscy poznali prawdę, co się z nim stało. Jim nie potrafi zrozumieć, dlaczego spotkała go taka krzywda z rąk najbliższej mu osoby. Stąd jego gniew kierowany jest w stronę swej rodziny. Pewnie jesteście ciekawi, co się wydarzyło? Koniecznie przeczytajcie sami.

Nie będę dużo pisać, powiem tak mroczna okładka, intrygujący tytuł, wspaniała fabuła i dobrze wykreowani bohaterowie powodują, że od książki nie można się oderwać. "Kumulacja gniewu" od pierwszych stron trzyma nas w napięciu, jest element grozy i gęsia skórka. Później doszedł u mnie do głosu też gniew. Książka zapadła w mojej pamięci i jeszcze długo w niej będzie. Nigdy chyba nie pojmę, jak najbliżsi mogą tak krzywdzić swoje dzieci. To jest niedopuszczalne i karygodne.

Jeśli chcecie się, dowiedzieć co trzyma tak mocno duszę Jima na ziemi? Chcecie odkryć jego tajemnicę zaginięcia? Koniecznie sięgnijcie po książkę. Warto poznać też Sato i Keisuke, a szczególnie ich umiejętności. Polecam, przeczytajcie.

To moje kolejne spotkanie z twórczością Moniki Fudali. Tym razem wielkość książki i ilość stron mnie nie zaskoczyła. Mało tego, powiem Wam, że od początku wiedziałam, iż książka na pewno mnie nie zawiedzie i mi się spodoba. Czy na pewno tak było? Zaraz sami się przekonacie.

"Kumulacja gniewu" jest kontynuacją "Kumulacji cierpienia". Ponownie spotykamy się z dwójką braci,...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
441
19

Na półkach:

Książka dość ciekawa, ale - niestety - przewidywalna. Klimat straszenia - całkiem, całkiem. Motywacja sprawcy zła - dość ... naciągana. W końcu to nie był jego pierwszy syn. Jakoś tak nie pasowało mi to wyjaśnienie. Jakby Autorka na siłę chciała "zagospodarować" każdego bohatera w tej powieści. Moim zdaniem motywacja "ducha" też taka "dziurawa" - no bo skoro mógł krzywdzić ludzi, to czemu nie skierował swojego gniewu na sprawcę jego śmierci tylko na niewinnych. Może gdyby nasi "łowcy duchów" jakoś to wyjaśnili, miało by to więcej sensu. Duży plus za końcówkę. Takie lubię. Moim zdaniem był potencjał lecz można było go jeszcze bardziej podciągnąć, rozwinąć. Tak czy owak, Autorka kupiła mnie swoimi powieściami. I z przyjemnością sięgnę po kolejne pozycje wychodzące spod jej pióra. Dziękuję. To była przyjemna chwila z ciekawym opowiadaniem grozy.

Książka dość ciekawa, ale - niestety - przewidywalna. Klimat straszenia - całkiem, całkiem. Motywacja sprawcy zła - dość ... naciągana. W końcu to nie był jego pierwszy syn. Jakoś tak nie pasowało mi to wyjaśnienie. Jakby Autorka na siłę chciała "zagospodarować" każdego bohatera w tej powieści. Moim zdaniem motywacja "ducha" też taka "dziurawa" - no bo skoro mógł krzywdzić...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

1
avatar
2090
204

Na półkach: , ,

"Kumulacja gniewu" jest kontynuacją "Kumulacji cierpienia". Tym razem rodzeństwo muszą rozwiązać zagadkę dziecka, a właściwie jego duszy, która nęka swoją rodzinę. Dusze takie jak tego małego chłopczyka, Jimiego, szukają pomocy. Chcą sprawiedliwości za krzywdy im wyrządzone. Zrobią wszystko, by zwrócić uwagę. By ktoś coś zrobił. Trawiące je emocje, te ostatnie z chwil przed śmiercią wykruszają się, tworząc powłokę wokół domu rodziny. Takie, niespokojne, gniewne dusze chcą zemsty. Rozwiązanie przychodzi, okupione wysokim poświęceniem.

Książki Moniki Fudali łączą w sobie to, co kocham w tym gatunku literatury: grozę bijącą od pierwszych stronic, klimat wypełniający nasze płuca lodowatym powietrzem przyprawiającym o gęsią skórkę. Pomimo małej objętości, są niebywale pełne treści. Łączą w sobie ciekawe postacie i historie, miejskie legendy poniekąd, które (w takiej czy innej formie) każdy z nas słyszał. Nie są odkrywcze, ale przez sposób poprowadzenia opowieści wyróżniają się spoza innych. Język jest miękki, żywy, a jednocześnie ostry, zapadający w pamięć. Poprzez obrazy, bardzo plastyczne, ale jednocześnie proste. Wiele nie potrzeba naszej wyobraźni. Wszystko jest na swoim miejscu: i konstrukcja i odpowiednie dawkowanie napięcia. Żałuję tylko, że są tak krótkie (ale za to idealne na podróże!), życzę autorce, by kiedyś wszystkie te historie-opowiadania, rozrosły się do powieści wielostronicowej.

Nie przeczę, że dla mnie są to książki, które na nowo napełniły moje serce wiarą, że jeszcze nie wszystko zostało powiedziane, nie wszystko zostało napisane. Zwłaszcza w literaturze grozy. Gorąco i szczerze polecam.

[http://anty---materia.blogspot.com/2014/12/recenzja-ksiazek-moniki-fudali.html#sthash.JJYGKpmh.dpuf]

"Kumulacja gniewu" jest kontynuacją "Kumulacji cierpienia". Tym razem rodzeństwo muszą rozwiązać zagadkę dziecka, a właściwie jego duszy, która nęka swoją rodzinę. Dusze takie jak tego małego chłopczyka, Jimiego, szukają pomocy. Chcą sprawiedliwości za krzywdy im wyrządzone. Zrobią wszystko, by zwrócić uwagę. By ktoś coś zrobił. Trawiące je emocje, te ostatnie z chwil przed...

więcej Pokaż mimo to

12

Cytaty

Więcej
Monika Fudali Kumulacja gniewu Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd