Mechaniczna ćma

Okładka książki Mechaniczna ćma Joanna Pypłacz
Nominacja w plebiscycie 2017
Okładka książki Mechaniczna ćma
Joanna Pypłacz Wydawnictwo: Videograf horror
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
horror
Wydawnictwo:
Videograf
Data wydania:
2017-02-14
Data 1. wyd. pol.:
2017-02-14
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788378355670
Tagi:
demony XIX w. Kraków literatura polska obsesja odmiana losu początek XX w. tajemnica uczucie
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

W ciemną noc


Link do recenzji

348 28 122

Oceny

Średnia ocen
6,2 / 10
115 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
3522
1194

Na półkach: , , ,

No cóż, nie jest to zła książka i czyta się zupełnie nieźle, ma dość dobrze skonstruowaną akcję i ciekawych, nietuzinkowych bohaterów, to jakoś mnie nie pochłonęła na tyle, aby poświęcić jej czas bez reszty. W mojej ocenie nie jest to kryminał, a tym bardziej horror, choć jakiś tam wątek kryminalny się pojawia; to powieść z pogranicza magii, okultyzmu, tajemnych powiązań duchami, dziwnych wizji i sennych przepowiedni, ale też powieść o zwykłych, ludzkich sekretach i tajemnicach, niespełnionych nadziejach i oczekiwaniach, rozczarowaniach i porażkach.

Akcja powieści dzieje się w Krakowie na przełomie XIX i XX wieku. Losy jej bohaterów, a jest ich kilku, splatają się i przenikają, a odkrywane sukcesywnie przez nich tajemnice, mają znaczny wpływ na ich obecne i przyszłe życie. Parają się różnymi, raczej dość niecodziennymi profesjami. Celina Dembińska jest nauczycielką; ponadto jako medium, wspólnie z Jerzym Nieszporowskim pomaga pogrążonym w żałobie ludziom nawiązać kontakty ze zmarłymi bliskimi, Anabella Tommasini wykonuje portrety osób zmarłych, Leonard Maksymowicz prowadzi po ojcu Anabelli zakład zegarmistrzowsko-mechaniczny, konstruując wspaniałe i urzekające swym pięknem ruchome figurki różnych zwierząt. Wszystkich ich wiąże przyjaźń, praca, uczucie lub wspólna tajemnicza przeszłość. Co ona skrywa, co zmieni w ich życiu ...

No cóż, nie jest to zła książka i czyta się zupełnie nieźle, ma dość dobrze skonstruowaną akcję i ciekawych, nietuzinkowych bohaterów, to jakoś mnie nie pochłonęła na tyle, aby poświęcić jej czas bez reszty. W mojej ocenie nie jest to kryminał, a tym bardziej horror, choć jakiś tam wątek kryminalny się pojawia; to powieść z pogranicza magii, okultyzmu, tajemnych powiązań...

więcej Pokaż mimo to

95
avatar
507
131

Na półkach: ,

"Mechaniczna ćma" jest niczym przemówienie Mateusza Morawieckiego. Wyrazisty, kwiecisty język. Sporo elementów, które przykuwają uwagę. No ale po jego zakończeniu narasta w środku takie poczucie nie do końca dobrze spędzonego czasu. I portfel jakby cieńszy.
A tak na bardziej poważnie, największą zaletą powieści jest właśnie klimat XIX-wiecznego Krakowa. Dodając do tego opartą na lekko fantastycznych elementach historię i wychodzi podstawa na świetną książkę. No ale niestety coś się popsuło.
Najbardziej zawiodła mnie fabuła, a szczególnie jej tempo. Jest dramatycznie wręcz wolne. Nie tylko jak na horror, ale też jak na powieść obyczajową. Ciężko mi było przykuć uwagę, kiedy przez 100 stron kilku bohaterów na zmianę chodzi wokół siebie na paluszkach i nic z tego nie wynika. No, może nie "nic", ale i tak byłem blisko. Szczęśliwie dla moich receptorów sensorycznych, im dalej w liczbę przeczytanych strony, tym więcej ważnych rzeczy dzieje się. Więc ogólnie historia nie jest tragiczna, ma tylko dość wysoki próg wejścia.
ALE O MÓJ BOŻE, postacie. Jest stalker, jest roztrzepana panienka, jest creep i jest kobieta z gatunku "domyśl się". Który z powyższych bohaterów sprawia wrażenie, że można go polubić? No właśnie. Dramat i tyle.
Ogólnie, "Mechaniczna ćma" nie zawodzi w tym, czym zachęca opis. Klimat ówczesnego Krakowa i lekkie elementy fantastyczne działają. Fabuła się broni. Reszta kuleje. No i jednak jest to horror, który wcale nie straszy. Jak mniemam, to może być dość spory argument za zaniechaniem przeczytania tej książki.

"Mechaniczna ćma" jest niczym przemówienie Mateusza Morawieckiego. Wyrazisty, kwiecisty język. Sporo elementów, które przykuwają uwagę. No ale po jego zakończeniu narasta w środku takie poczucie nie do końca dobrze spędzonego czasu. I portfel jakby cieńszy.
A tak na bardziej poważnie, największą zaletą powieści jest właśnie klimat XIX-wiecznego Krakowa. Dodając do tego...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
371
122

Na półkach: ,

Subtelne, srebrzyste, prerafaelickie, blade, majestatyczne, niepokojące - z ilości tych i innych podobnych w brzmieniu słów, mogłabym ułożyć wiersz lepszy niż Miciński w szczycie twórczości. Język, jakim jest napisana ta powieść, jest tak egzaltowany i nadmuchany, że nawet ja, lubiąca romantyków, spirytystów i grozę, miałam dość. Ale jakby to tak przeredagować, poddać korekcie, podrasować, to wiecie co? Byłoby z tego całkiem dobre czytadło. Bo warstwa fabularna, ukryta pod tą karykaturą stylistyczną, jest ciekawa i choć zagmatwana, ma swój urok. Tak jak Kraków minionej epoki.

Subtelne, srebrzyste, prerafaelickie, blade, majestatyczne, niepokojące - z ilości tych i innych podobnych w brzmieniu słów, mogłabym ułożyć wiersz lepszy niż Miciński w szczycie twórczości. Język, jakim jest napisana ta powieść, jest tak egzaltowany i nadmuchany, że nawet ja, lubiąca romantyków, spirytystów i grozę, miałam dość. Ale jakby to tak przeredagować, poddać...

więcej Pokaż mimo to

23
Reklama
avatar
1347
676

Na półkach: , , ,

Widzę, że „Mechaniczna ćma” ma dosyć słabe oceny. Mnie się spodobała. Jeśli ktoś nastawia się na horror, to zawiedzie się srodze. To powieść z elementami grozy (dosyć delikatnymi), które nie podnoszą włosów na głowie i nie przyprawiają o gęsią skórkę. Są duchy, jest kobieta – medium. Nie brakuje gęstej, dusznej i niepokojącej atmosfery, ale horrorem bym tej książki nie nazwała. Sporo w tej powieści tajemnic, niezwykłych zdarzeń i dziwacznych bohaterów. Dominującym motywem jest jednak śmierć. Czytelnik wciąż odczuwa zagrożenie wiszące nad głowami poszczególnych bohaterów.

Dobrze mi się czytało tę powieść. Jak wspomniałam na początku, „Mechaniczna ćma” przypadła mi do gustu. Spodobały mi się różne szczegóły i ciekawostki, nawiązujące do postaci i zdarzeń z epoki fin de siècle. Chętnie sięgnę po inne książki Joanny Pypłacz.

Widzę, że „Mechaniczna ćma” ma dosyć słabe oceny. Mnie się spodobała. Jeśli ktoś nastawia się na horror, to zawiedzie się srodze. To powieść z elementami grozy (dosyć delikatnymi), które nie podnoszą włosów na głowie i nie przyprawiają o gęsią skórkę. Są duchy, jest kobieta – medium. Nie brakuje gęstej, dusznej i niepokojącej atmosfery, ale horrorem bym tej książki nie...

więcej Pokaż mimo to

154
avatar
53
24

Na półkach:

Na dźwięk słowa "medium" przed oczyma staje mi postać Stefana Ossowieckiego, do którego elita przedwojennej Rzeczpospolitej waliła drzwiami i oknami aby wziąć udział w organizowanych przez niego seansach. Czy rzeczywiście są wśród nas ludzie, którzy obdarzeni są zdolnościami telepatycznymi? Odpowiedź uzależniona jest od tego w co chcemy wierzyć. Nie zmienia to faktu, że ludzie obdarzeni "nadzwyczajnymi mocami" to nadal łakomy kąsek dla wielu autorów i ich czytelników.

"Mechaniczna ćma" to książka z gatunku "prze-pisanych".

Nie, nie powiela ona innych pomysłów.
Nie, nie jest ona kopią innego utworu.
Jest po prostu prze-kombinowana i prze-siąknięta wielowątkowością, co ostatecznie ją pogrąża.

Opowiada historię dziewczyny, która jest medium. Skąd ma dar? Czy zawsze go miała? Jak wpłynął on na jej życie? Nie wiemy.

Wiemy natomiast, że bierze udział w seansach spirytystycznych i całuje się na klatkach schodowych z młodymi mężczyznami, co w tamtych czasach było przecież typowe. W końcu - strzeżcie się dziewczyny, nie znacie dnia ani godziny.

I tak, wydawałoby się, że główna bohaterka powinna mieć przygody lepsze niż Indiana Jones, który zniszczył każdą świątynie na jaką natrafił. Tymczasem okazuje się jednak, że główna bohaterka to tak naprawdę nie główna bohaterka, ale jedna z wielu głównych bohaterów, z których każdy ma wiele przygód. W pewnym momencie tych historii i postaci robi się tak dużo, że człowiek zaczyna się gubić - jak podczas zapraszania nieznajomych do znajomości na fejsie, aby podkarmić swój profil.

Czytanie tej książki wkurza bardziej niż oglądanie wiadomości. Nic bowiem nie denerwuje gorzej od zmarnowanego potencjału. Joanno, operujesz świetnymi narzędziami literackimi, ale oddaj je do przeglądu bo wymagają naostrzenia.

Na dźwięk słowa "medium" przed oczyma staje mi postać Stefana Ossowieckiego, do którego elita przedwojennej Rzeczpospolitej waliła drzwiami i oknami aby wziąć udział w organizowanych przez niego seansach. Czy rzeczywiście są wśród nas ludzie, którzy obdarzeni są zdolnościami telepatycznymi? Odpowiedź uzależniona jest od tego w co chcemy wierzyć. Nie zmienia to faktu, że...

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
392
20

Na półkach:

Ta książka to oda do zmarnowanego potencjału. Miała wszystko. Kraków przełomu wieków zafascynowany seansami spirytystycznymi, świetne postaci kobiece: medium i portrecistkę zmarłych, niezłe postacie męskie jak Jerzy czy Podolski. I wszystko to zmarnowane. Zniszczone przez brak fabuły. W tej powieści nie dzieje się nic. Kobiety snują się i plątają w związki miłosne, mężczyźni coś tam robią bez większego wpływu na wątek główny. Z tego chaosu, braku ładu i składu coś tam się zawiązuje na ostatnich kilku stronach.
Fajny klimat. I to najlepsze co mogę powiedzieć.

Ta książka to oda do zmarnowanego potencjału. Miała wszystko. Kraków przełomu wieków zafascynowany seansami spirytystycznymi, świetne postaci kobiece: medium i portrecistkę zmarłych, niezłe postacie męskie jak Jerzy czy Podolski. I wszystko to zmarnowane. Zniszczone przez brak fabuły. W tej powieści nie dzieje się nic. Kobiety snują się i plątają w związki miłosne,...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
391
73

Na półkach: ,

Jeśli czytelnik spodziewa się horroru - zawiedzie się. Ale w zamian za to otrzyma pokrętne i niezrozumiałe motywacje bohaterek (nawet tych martwych) oraz coś co rusz chwytającego je za gardło. A także trudne słowa, całą masę trudnych słów...

Jeśli czytelnik spodziewa się horroru - zawiedzie się. Ale w zamian za to otrzyma pokrętne i niezrozumiałe motywacje bohaterek (nawet tych martwych) oraz coś co rusz chwytającego je za gardło. A także trudne słowa, całą masę trudnych słów...

Pokaż mimo to

2
avatar
1120
197

Na półkach: , , , , ,

Piękna powieść, której zabrakło redaktora, albo epilogu, trudno mi stwierdzić, jaki był zamysł autorki. Miało się tak urwać, gotycka damo polskiej literatury? Miały się tak osobno, niezależnie zakończyć wątki bohaterów? Tak urwać opowieść o Anabelli? Nie jestem pewna, czy to był to dobry pomysł, bo zabrakło dopięcia, przytupu, podobnie jak zabrakło tego większości powieściowych rozdziałów, które również są jakby urwane. "Mechaniczna ćma" jest niczym perfumy, które mogłyby uwieść, gdyby podbić tę jedną zapachową nutę, która aż się prosi, by być bardziej wyrazistą. Brak tej wyrazistości sprawia, że pojawia się niedosyt, a nawet zawód.

Jednego wszak Joannie Pypłacz odmówić nie sposób - jest konsekwentna. Autorka bardzo dobrze wie, co chce pisać, w jaki sposób, i co przekazać. Jest gotką i jest z tego dumna, takie też książki pragnie tworzyć - gotyckie, a raczej z gotycką makietą. "Mechaniczna ćma" scenograficznie jest niczym krakowskie "Penny Dreadful" bez wampirów i czarownic, a główna bohaterka Celina bardzo przypomina serialową pannę Ives. Język koronkowy, odrobinę tylko staroświecki, ale niestroniący od trudnych, naukowych słów (wsobność, ale o niej za chwilę); opisy barkowe, skupiające się na detalach architektonicznych, przedmiotowych, strukturalnych. Co do przekazu, wypływa z niego mocno wsobna wrażliwość. Taka, która niekoniecznie wielu porwie, ale gdy już porwie...

Trzeba mieć w sobie szacunek dla mroku, by bezproblemowo popłynąć wraz z "Mechaniczną ćmą". Lubić cmentarne spacery, ponurą aurę, a śmiertelne symbole mieć oswojone nie tylko w Święto Zmarłych. Trzeba potrafić zachwycić się pokrętnym pięknem starego cmentarza, przełamanej płyty nagrobnej czy gotyckiej czcionki na niej. Wsobność Pypłacz polega właśnie na tym, że w swojej powieści nie stara się przekonać, dlaczego to wszystko jest piękne, dlaczego kręci ją to quasi-gotyckie pisanie. Kto tego nie czuje i tak popuka się w głowę, nazywając ją dziwadłem. Kto wie, o co chodzi - wsiąknie nie tyle w treść nawet, co w całą powieściową otoczkę.

Chociaż treść też niezgorsza. Potrafi zaskoczyć, a poszczególne nitki fabularne, początkowo pozornie niezależne, frapująco się z czasem zaplatają, tworząc przemyślany mechanizm... prawie do samego końca, co zaznaczyłam na wstępie. Zabrakło także stopniowań napięcia, bardziej przejmująco opisanych szczegółów metafizycznych, co sprawiło, że rzeczy niesamowite podane zostały na talerzu zbyt prozaicznie. Nie wystarczy napisać, że odbite w oczach na zdjęciu światło spowodowało iluminację, aby wywołać u czytelnika dreszcz grozy.

Mogło być bardzo dobrze, jest tylko poprawnie, ale ja mroczną damę Pypłacz biorę z jej wszystkimi zaletami i potknięciami. Bo ją rozumiem i pasuje mi jej mroczny świat.

Piękna powieść, której zabrakło redaktora, albo epilogu, trudno mi stwierdzić, jaki był zamysł autorki. Miało się tak urwać, gotycka damo polskiej literatury? Miały się tak osobno, niezależnie zakończyć wątki bohaterów? Tak urwać opowieść o Anabelli? Nie jestem pewna, czy to był to dobry pomysł, bo zabrakło dopięcia, przytupu, podobnie jak zabrakło tego większości...

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
184
183

Na półkach: , , , ,

"Czy ty też jesteś starym romantykiem?"

Wyobraźmy sobie, że znajdujemy się w Krakowie. Mamy schyłek zimy, roku 1900. Mimo, że nastał już marzec, mróz dalej daje się we znaki. Przenikliwy wiatr ziębi i zdawałoby się, że wyje w swych powiewach. Wszędzie panuje szarawy półmrok, spotęgowany ołowianymi chmurami, zaścielającymi niebo i mleczną mgłą, snującą się już nieco bliżej ziemi. By odnaleźć trochę ciepła i światła, przenieśmy się do mieszkania przy ulicy Gołębiej, gdzie mieszka Celina Dembińska.

Celina żyje tam wraz ze swoją przybraną matką - Różą. Ta przygarnęła ją z sierocińca, gdy Celina była jeszcze dzieckiem. Już wtedy dziewczynka ujawniła swoje metafizyczne zdolności. Odnalazła ciało zaginionego mężczyzny, poprzez pozazmysłową "współpracę" z jego duchem. Z wiekiem rozwijała swoje nadprzyrodzone umiejętności, a z czasem zaczęła kooperować z innym znanym medium - Jerzym Nieszporowskim.
Niedaleko panny Dembińskiej mieszkają nasi pozostali bohaterowie. Federico Tommasini to emerytowany zegarmistrz. Jego córka, Annabella, jest utalentowana malarką. Specjalizuje się jednak tylko w jednego rodzaju portretach - na płótnie uwiecznia wyłącznie martwe osoby. Dodatkowo, darzy przedziwnym uczuciem Leonarda, pracownika w warsztacie jej ojca. Ten uważa ją raczej za dobra przyjaciółkę, a może nawet za młodszą siostrzyczkę, ponieważ zna dziewczynę od dziecka.
Na domiar tego poznaje Celinę. Nie ma wątpliwości, że ta kobieta ma magnetyzujący wpływ nie tylko na dusze z zaświatów, ale także na mężczyzn...

Sięgnęłam po "Mechaniczną ćmę", ponieważ opis i zarys fabularny wydał mi się szalenie ciekawy. Nie zawiodłam się, chociaż mam kilka zastrzeżeń.
Jednym z nich jest, moim zdaniem, zbyt duża ilość bohaterów, którzy mają ze sobą nawzajem mało wspólnego. Miałam problemy z przypomnieniem sobie kto jest kim, ponieważ wiele wątków rozgrywało się oddzielnie, a postacie w nie zaangażowane, były od siebie równie mocno oderwane. Drugą wadą jest właśnie brak jednego, głównego motywu. Wiele pomniejszych historii, które miały się ze sobą zazębiać, nie oddały wrażenia spójności. Wszystko to było pomieszane i chaotyczne, a wielka szkoda.
Wielka szkoda, bo pod innymi względami "Mechaniczna ćma" to prawdziwe cudo. Na uwagę zasługuje przede wszystkim przepiękny język powieści. To właśnie on oddaje niepowtarzalny klimat tej książki. Czuć wszechobecną tajemnicę, grozę, magię tamtych lat i tamtego miejsca, Krakowa z przełomu XIX i XX w.

Mimo wszystko polecam; warto przeczytać, chociażby po to, by przez chwilę poczuć się jak krakowska dama lub dżentelmen na seansie spirytystycznym, pośród mroku rozświetlanego jedynie przez świece i nieziemską aurę zjaw.

"Czy ty też jesteś starym romantykiem?"

Wyobraźmy sobie, że znajdujemy się w Krakowie. Mamy schyłek zimy, roku 1900. Mimo, że nastał już marzec, mróz dalej daje się we znaki. Przenikliwy wiatr ziębi i zdawałoby się, że wyje w swych powiewach. Wszędzie panuje szarawy półmrok, spotęgowany ołowianymi chmurami, zaścielającymi niebo i mleczną mgłą, snującą się już nieco bliżej...

więcej Pokaż mimo to

31
avatar
860
832

Na półkach: ,

"Mechaniczna ćma" to książka nieco metafizyczna. Aura Krakowa z przełomu XIX i XX wieku i modne wtedy spotkania spirytystyczna. Liczni hochsztaplerzy i mistycy. Miasto spowite tajemnicza mgłą. A w to wszystko wplątana rodzinna intryga w roli głównej z małą Celinką.

"Mechaniczna ćma" to książka nieco metafizyczna. Aura Krakowa z przełomu XIX i XX wieku i modne wtedy spotkania spirytystyczna. Liczni hochsztaplerzy i mistycy. Miasto spowite tajemnicza mgłą. A w to wszystko wplątana rodzinna intryga w roli głównej z małą Celinką.

Pokaż mimo to

5

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Mechaniczna ćma


Reklama
zgłoś błąd