Zapisane w genach

Okładka książki Zapisane w genach
Peter Little Wydawnictwo: Świat Książki nauki przyrodnicze (fizyka, chemia, biologia, itd.)
368 str. 6 godz. 8 min.
Kategoria:
nauki przyrodnicze (fizyka, chemia, biologia, itd.)
Tytuł oryginału:
Genetic destinies
Wydawnictwo:
Świat Książki
Data wydania:
2005-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2005-01-01
Liczba stron:
368
Czas czytania
6 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
83-7391-440-4
Tłumacz:
Małgorzata Yamazaki
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
6,3 6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,3 / 10
15 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
137
81

Na półkach:

Książka trochę rozczarowuje, a trochę nie. Z drugiej strony ma także ciekawą warstwę futurologiczną. Dotykamy miejscami świata przyszłości rodem z powieści science fiction. Miejscami można się zgubić, a miejscami zanudzić. Daleko jej do np. książki W STRONĘ UŚMIECHNIĘTYCH MASZYN. Ale potencjał był. Niestety trochę sprężyny zabrakło. Cóż! Ale nie jest to zła książka. Warto o tym pamiętać i wyrobić sobie własną opinię. Jakby co...

Książka trochę rozczarowuje, a trochę nie. Z drugiej strony ma także ciekawą warstwę futurologiczną. Dotykamy miejscami świata przyszłości rodem z powieści science fiction. Miejscami można się zgubić, a miejscami zanudzić. Daleko jej do np. książki W STRONĘ UŚMIECHNIĘTYCH MASZYN. Ale potencjał był. Niestety trochę sprężyny zabrakło. Cóż! Ale nie jest to zła książka. Warto o...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
51
2

Na półkach:

Muszę przyznać, że książka dobra. Niby autor przedstawia to wszystko w prostym języku i książka ma być skierowana do laików. Uważam, że aby ją faktycznie dobrze zrozumieć, trzeba mieć jakieś podstawy genetyki i biologii.

Muszę przyznać, że książka dobra. Niby autor przedstawia to wszystko w prostym języku i książka ma być skierowana do laików. Uważam, że aby ją faktycznie dobrze zrozumieć, trzeba mieć jakieś podstawy genetyki i biologii.

Pokaż mimo to

0
avatar
4235
605

Na półkach: ,

To mogła być bardzo dobra książka, gdyby autor nie chciał złapać niemal wszystkich srok za ogon (obszerność poruszanych tematów i ich ilość)i zdecydował się, do jakiego czytelnika ją kieruje. Na początku byłem zachwycony, bo choć zmuszałem się do nie przeskakiwania pierwszych rozdziałów, które mówiły o sprawach dla mnie zupełnie oczywistych – podstawy genetyki, budowa DNA etc. – z racji własnego wykształcenia i zainteresowań, to zachwycało mnie, że można pisać tak prostym i klarownym językiem. Ale im dalej w las, tym ciemniej.
Jeśli książka jest przeznaczona dla kompletnych laików, którzy do tego przysypiali na lekcjach biologii w szkole średniej, to – zwłaszcza w drugiej połowie – książka może wydać się za trudna. Głównym celem autora jest pokazanie, co obecnie, ale i w niedalekiej przyszłości jest możliwe dzięki postępom genetyki i inżynierii genetycznej a co pozostaje w sferze SF i raczej nie ma co się spodziewać, żeby tę sferę kiedykolwiek opuściło. Jakie zagrożenia rozwój tej nauki może przynieść a co pozostaje raczej w sferze zupełnie nieuzasadnionych lęków. Niestety autor wchodzi na tak rozległe obszary medycyny, biologii, socjologii i psychologii człowieka, że bez odpowiedniego przygotowania pojęciowego, odpowiedniego oczytania laik się pogubi i zanudzi. A tam, gdzie nie ma po co upraszczać treści, wręcz infantylizuje. Doprowadza to czasem do wg mnie porażających uproszczeń. I tak możemy na kilku stronach dowiedzieć się, że bakterie… mają potomstwo! Tak, tak! Nie wygląda to na wpadkę tłumacza. Owszem, można mówić o kolejnym pokoleniu bakterii, o bakteriach potomnych, ale pojęcie potomstwa zarezerwowane jest dla organizmów rozmnażających się płciowo. Bakterie rozmnażają się przez podział, więc nie ma „mamusi” i „tatusia” i gromadki ich dzieci ale dwie bakterie potomne są klonami a pierwotna „mamusia” przestaje de facto istnieć. Z jednej „mamusi” powstają dwie.
Jeśli jednak autor pisał dla ludzi zainteresowanych tym i podobnymi tematami, wtedy niepotrzebne zupełnie wydają się liczne uproszczenia. Zupełnie nie pojmuję, dlaczego nie można w książce popularnonaukowej wprowadzić i stosować takich podstawowych pojęć jak translacja, transkrypcja czy allel. Czasem łatwiej jest coś wytłumaczyć zmuszając czytelnika do przyswojenia nowych terminów, niż dookoła łopatologicznie i opisowo tłumaczyć. Pomijam kwestię, że wymienione powyżej pojęcia powinny być znane osobom, które nie wagarowały na lekcjach biologii. To nie są terminy poziomu akademickiego. To, co dla laika przed lekturą, ale zapewne i po lekturze pozostanie czarna magią, dla osób nieco wtajemniczonych wyda się ciekawe, ale… przedstawione pobieżnie i po łebkach.
Osobiście lubię autorów, którzy traktują czytelnika poważnie i nie piszą książek dla każdego.
Mam pewną wiedzę, więc poradzę sobie z lekturą, albo nie mam i odkładam ją na czas, kiedy przy innej się dokształcę.
Zupełnym kuriozum książki jest praktycznie zupełny brak jakichkolwiek schematów i diagramów. Od lat każdy podręcznik akademicki genetyki, biochemii, immunologii czy cytologii może doprowadzić czytelnika niemal do oczopląsu. Wyraźne schematy, dużo koloru. Czasem nie trzeba czytać tekstu, wystarczy spokojnie przeanalizować rysunek, by doznać iluminacji. Ktoś już dawno powiedział, że jedno zdjęcie warte jest tysiąca słów. Wyraźnie autor tego nie jest świadomy. Czytałem uważnie rozdział o odpowiedzi immunologicznej organizmu na obce białka i kompleksie MHC oraz o tym, jak niewielka ilość genów może być odpowiedzialna za wielką złożoność tego układu, ale… niewiele bym z tekstu zrozumiał, jeśli w ogóle cokolwiek. A wystarczyło by kilka rysunków!
Można sobie darować.

To mogła być bardzo dobra książka, gdyby autor nie chciał złapać niemal wszystkich srok za ogon (obszerność poruszanych tematów i ich ilość)i zdecydował się, do jakiego czytelnika ją kieruje. Na początku byłem zachwycony, bo choć zmuszałem się do nie przeskakiwania pierwszych rozdziałów, które mówiły o sprawach dla mnie zupełnie oczywistych – podstawy genetyki, budowa DNA...

więcej Pokaż mimo to

1
Reklama

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Zapisane w genach


Reklama
zgłoś błąd