Na przykładzie mojego brata

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Am Beispiel meines Bruders
- Data wydania:
- 2005-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2005-01-01
- Liczba stron:
- 142
- Czas czytania
- 2 godz. 22 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8307030188
- Tłumacz:
- Arkadiusz Żychliński
Opowiadanie niemieckiego pisarza Uwe Timma z 2003.
Jest to dzieło rozrachunkowe, w którym pokolenie Niemców nie biorące bezpośredniego udziału w zbrodniach II wojny światowej z uwagi na wiek, rozlicza się z tym czasem, przez pryzmat postępowania członków swoich rodzin. Autor opisuje wojenne i powojenne losy swojej rodziny, wspierając się zapiskami z autentycznego pamiętnika swojego brata (Karla-Heinza),który poległ na Ukrainie w 1943, po dobrowolnym zaciągu do Waffen-SS.
Timm zadaje pytania o stopień wiedzy społeczeństwa niemieckiego na temat zbrodni wojennych popełnianych na wschodzie, demaskuje psychologiczne mechanizmy obronne, zastanawia się nad powodami dobrowolnego wstępowania do jednostek frontowych. Ponadto książka zawiera opisy rzeczywistości niemieckiej lat wojennych i powojennych, trudności gospodarczych (rodzina zajmowała się kuśnierstwem) i miast (np. Hamburga i Koburga).
Kup Na przykładzie mojego brata w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Na przykładzie mojego brata
Poznaj innych czytelników
45 użytkowników ma tytuł Na przykładzie mojego brata na półkach głównych- Przeczytane 31
- Chcę przeczytać 14
- Posiadam 6
- Wiek XXI 1
- II wojna światowa 1
- W kolejce 1
- Kuba - przeczytane 1
- Po niemiecku 1
- Literatura niemieckojęzyczna 1
- Front wschodni 1941 - 1945 1


































OPINIE i DYSKUSJE o książce Na przykładzie mojego brata
Książka o pamiętniku z frontu wschodniego autorstwa starszego brata Autora, który zginął tam jako ochotnik Waffen-SS, pozostawiła mnie jednak jakoś obojętnym.
Zastanawiam się, czy tylko dlatego, że pytania dominują tu nad odpowiedziami, bo wszak Autor pisze i dobrze, i słusznie...
To zbiór refleksji nad lakonicznym dziennikiem brata, w tym skazana na niepowodzenie próba odczytania rzeczywistego sensu niektórych zapisów, takich jak np. „wielkie polowanie na wszy”, „przeczesujemy teren, bogaty łup!”, a zwłaszcza „75 m stąd Iwan pali papierosy, łakomy kąsek dla mojego kaemu”.
„W dzienniku nie ma mowy o jeńcach. W żadnym miejscu nie pisze brat o tym, że brano jeńców. W zapiskach powtarzają się kwestie, że zabijano od razu albo że Rosjanie się nie poddawali. Trzecia możliwość jest taka, że po prostu nie uważał tego faktu za godny wspominania”.
Jak pisze Autor, w dzienniku brata jest tylko jedna wzmianka „która pod znakiem zapytania stawia ów mit o porządnej, dzielnej Waffen-SS”: „Wydaje się, że ci ludzie tu na wschodzie nie mieli jeszcze do czynienia z SS. Cieszą się wszyscy, machają, przynoszą nam owoce itp., do tej pory tylko Wehrmacht stał tutaj na kwaterze”.
“Był grzeczny. Grzeczne dziecko, mówiła. Ciche dziecko. Rozmarzone”.
W liście do domu starszy Timm przeklina zaś (według dzisiejszych standardów - w istocie ludobójczy) nalot Aliantów na Hamburg. „Spisuje to wszystko, ani na moment nie spostrzegając związku miedzy zniszczonymi domami na Ukrainie i zbombardowanymi domami w Hamburgu” – komentuje Autor.
A jednocześnie pod koniec dziennika pada zastanawiające zdanie, jak na zobowiązanego do zachowania tajemnicy członka Waffen-SS”: „Niniejszym zamykam mój dziennik, jako że uważam za niedorzeczne spisywanie rzeczy tak okrutnych, jak tu się czasem zdarzają”. Próba wybielenia samego siebie, czy zawoalowana niezgoda na te okrucieństwa? Nigdy się nie dowiemy….
Innym, równie zagadkowym wpisem jest zdanie brata skierowane do kilkuletniego wtedy Autora: „Jak mi pisze nasza ukochana mamusia, chcesz wystrzelać wszystkich Ruskich a potem dać ze mną drapaka”. Ale kiedy wystrzela się wszystkich Ruskich, to nie trzeba już dawać drapaka – przytomnie zauważa młodszy Timm.
Podsumowując zawartość dziennika brata, zauważa on: „Nie ma w dzienniku żadnych antysemickich wypowiedzi, i żadnych stereotypów, jak w przesyłanych pocztą polową listach innych żołnierzy: podludzie, śmieci, robactwo, tępi Rosjanie. Z drugiej strony brak też zdania, które zdradzałoby coś na kształt współczucia”.
Autor ocenia czas III Rzeszy jednoznacznie. „Czego nie aprobowano, to odwagi powiedzenia nie, sprzeciwienia się, odmówienia wykonania rozkazów”. A jak podkreśla, „byli ludzie, kilku, niewielu, którzy odmówili rozstrzeliwania cywilów. Nie rozstrzelano ich z tego powodu, nie zdegradowano, nie postawiono przed sądem wojennym”.
I odnajduje głębsze motywy niemieckich zbrodni. ”Przemoc była normą. Lanie spuszczano wszędzie, w wyniku agresji, z przekonania, zgodnie z zasadami pedagogicznymi, w szkole, w domu, na ulicy. (…) Przemoc w domu i na ulicy została usankcjonowana przez przemoc państwa i gotowość do przemocy w polityce”.
Co zaś było tym, czego zabrakło? „Odwaga powiedzenia nie, kiedy było się zdanym tylko na samego siebie (…). Powiedzieć nie, również wbrew naciskowi społecznego kolektywu”.
Matka autora jest za czas hitleryzmu przedstawiona w lepszym świetle niż ojciec. „Mówiła, że przynajmniej należało się pytać. Co się stało z tymi dwiema żydowskimi rodzinami z sąsiedztwa? Przynajmniej pytania, trzeba je było zadawać nie tylko sobie, ale także sąsiadom, na dobrą sprawę każdemu. Dopiero gdy poruszy się jakąś kwestię, może się wykształcić sprzeciw.
A ojciec? „On, który ciągle podkreślał, że nie był faszystą, wysuwał argumenty za winą aliantów: Dlaczego Anglicy, Amerykanie nie bombardowali torów dojazdowych do kacetów? (…) I czemu nie bombardowali krematoriów? Dlaczego nie przyjęto Żydów na czas w USA, w Anglii?”.
Smutna prawda jest zaś taka, że społeczeństwa brytyjskie czy amerykańskie były tylko nieco mniej antysemickie niż np. francuskie, które ochoczo wydało Niemcom swych Żydów na śmierć - żeby już przy tej okazji nie mówić o żydożerczych zachowaniach w innych społeczeństwach, skoro już mamy gorzką wiedzę, że ofiara może zarazem być katem.....
Książka o pamiętniku z frontu wschodniego autorstwa starszego brata Autora, który zginął tam jako ochotnik Waffen-SS, pozostawiła mnie jednak jakoś obojętnym.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZastanawiam się, czy tylko dlatego, że pytania dominują tu nad odpowiedziami, bo wszak Autor pisze i dobrze, i słusznie...
To zbiór refleksji nad lakonicznym dziennikiem brata, w tym skazana na niepowodzenie próba...
Oszczędne w formie opowiadanie, ale jakże bogate w treść. Historię rodziny, w której naczelną rolę gra szesnaście lat starszy brat, snuje "późny potomek", najmłodsze dziecko, urodzone tuż po rozpoczęciu II wojny światowej. Może zatem patrzeć na wydarzenia okrutnych lat z dystansem, ale ciężar win narodu niemieckiego jest ogromny.
Oszczędne w formie opowiadanie, ale jakże bogate w treść. Historię rodziny, w której naczelną rolę gra szesnaście lat starszy brat, snuje "późny potomek", najmłodsze dziecko, urodzone tuż po rozpoczęciu II wojny światowej. Może zatem patrzeć na wydarzenia okrutnych lat z dystansem, ale ciężar win narodu niemieckiego jest ogromny.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTreść tej niewielkiej książki jest dobrze oddana w opisie powyżej. Tym co dla mnie obniżyło jej wartość był właśnie rozrachunkowy, osobisty charakter - literatura spełnia wtedy terapeutyczną rolę dla pisarza i dla wielu osób może to być plusem. Może gdyby taki zamysł był przekazany w bardziej literackiej formie ...? tymczasem tutaj mamy formę reportażową, wspomnieniową i eseistyczną. W rezultacie wydawało mi się , że czytam pracę poszerzającą zrozumienie tematu odpowiedzialności "zwykłych " Niemców za wojnę a nie literaturę . Ale to, że oczekiwałam od książki czegoś innego nie znaczy , że nie jest ważna, potrzebna i zmuszająca do refleksji
Treść tej niewielkiej książki jest dobrze oddana w opisie powyżej. Tym co dla mnie obniżyło jej wartość był właśnie rozrachunkowy, osobisty charakter - literatura spełnia wtedy terapeutyczną rolę dla pisarza i dla wielu osób może to być plusem. Może gdyby taki zamysł był przekazany w bardziej literackiej formie ...? tymczasem tutaj mamy formę reportażową, wspomnieniową i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Wer trug die Verantwortung? Dazu sagte er nichts. Als Jugendlicher merkte ich, dass sich andre Leute auch herausredeten und keine Verabtwortung übernahmen. Daher liefen nach dem Krieg die Massenmorder frei herum, wurden Richter, Polizisten , Proffesorem"
Książka krótka, ale warta przeczytania. Powyższe 3 zdania ciągle mam w głowie.
"Wer trug die Verantwortung? Dazu sagte er nichts. Als Jugendlicher merkte ich, dass sich andre Leute auch herausredeten und keine Verabtwortung übernahmen. Daher liefen nach dem Krieg die Massenmorder frei herum, wurden Richter, Polizisten , Proffesorem"
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka krótka, ale warta przeczytania. Powyższe 3 zdania ciągle mam w głowie.
Rozważanie autora o swoim bracie, żołnierzu dywizji Totenkopf, którego nie poznał bo kiedy ss man zginął ten miał jakiś rok czy coś. Warto przeczytać, be są tam fragmenty pamiętnika tego żołnierza - urywane, chaotyczne zapiski z pola walki
Rozważanie autora o swoim bracie, żołnierzu dywizji Totenkopf, którego nie poznał bo kiedy ss man zginął ten miał jakiś rok czy coś. Warto przeczytać, be są tam fragmenty pamiętnika tego żołnierza - urywane, chaotyczne zapiski z pola walki
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodobnie jak Martin Pollack w "Śmierci w bunkrze" usiłował zrozumieć, jak jego nieznany ojciec został zbrodniarzem wojennym, tak Uwe Timm próbuje ze szczątkowych zapisków frontowych i rodzinnych wspomnień zrekonstruować losy i czyny brata − dobrowolnego członka Waffen-SS. Ponieważ więcej tu pytań niż odpowiedzi i więcej osobistych myśli niż faktograficznych szczegółów − udaje mu się to, moim zdaniem, znacznie lepiej literacko niż nagrodzonemu za swoją książkę Angelusem koledze po piórze, który przecież też w pełni nie rozwikłał zagadki.
Niepoznawalność wszystkiego do końca, luki w naszej znajomości faktów, wypieranie ich z pamięci przez innych...
"Nic o tym nie wiedzieliśmy..."
Podobnie jak Martin Pollack w "Śmierci w bunkrze" usiłował zrozumieć, jak jego nieznany ojciec został zbrodniarzem wojennym, tak Uwe Timm próbuje ze szczątkowych zapisków frontowych i rodzinnych wspomnień zrekonstruować losy i czyny brata − dobrowolnego członka Waffen-SS. Ponieważ więcej tu pytań niż odpowiedzi i więcej osobistych myśli niż faktograficznych szczegółów −...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to