Na przykładzie mojego brata

Okładka książki Na przykładzie mojego brata autora Uwe Timm, 8307030188
Okładka książki Na przykładzie mojego brata
Uwe Timm Wydawnictwo: Czytelnik literatura piękna
142 str. 2 godz. 22 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Am Beispiel meines Bruders
Data wydania:
2005-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2005-01-01
Liczba stron:
142
Czas czytania
2 godz. 22 min.
Język:
polski
ISBN:
8307030188
Tłumacz:
Arkadiusz Żychliński
Średnia ocen

6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Na przykładzie mojego brata w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Na przykładzie mojego brata

Średnia ocen
6,5 / 10
24 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Na przykładzie mojego brata

avatar
1520
1495

Na półkach:

Książka o pamiętniku z frontu wschodniego autorstwa starszego brata Autora, który zginął tam jako ochotnik Waffen-SS, pozostawiła mnie jednak jakoś obojętnym.

Zastanawiam się, czy tylko dlatego, że pytania dominują tu nad odpowiedziami, bo wszak Autor pisze i dobrze, i słusznie...

To zbiór refleksji nad lakonicznym dziennikiem brata, w tym skazana na niepowodzenie próba odczytania rzeczywistego sensu niektórych zapisów, takich jak np. „wielkie polowanie na wszy”, „przeczesujemy teren, bogaty łup!”, a zwłaszcza „75 m stąd Iwan pali papierosy, łakomy kąsek dla mojego kaemu”.

„W dzienniku nie ma mowy o jeńcach. W żadnym miejscu nie pisze brat o tym, że brano jeńców. W zapiskach powtarzają się kwestie, że zabijano od razu albo że Rosjanie się nie poddawali. Trzecia możliwość jest taka, że po prostu nie uważał tego faktu za godny wspominania”.

Jak pisze Autor, w dzienniku brata jest tylko jedna wzmianka „która pod znakiem zapytania stawia ów mit o porządnej, dzielnej Waffen-SS”: „Wydaje się, że ci ludzie tu na wschodzie nie mieli jeszcze do czynienia z SS. Cieszą się wszyscy, machają, przynoszą nam owoce itp., do tej pory tylko Wehrmacht stał tutaj na kwaterze”.

“Był grzeczny. Grzeczne dziecko, mówiła. Ciche dziecko. Rozmarzone”.

W liście do domu starszy Timm przeklina zaś (według dzisiejszych standardów - w istocie ludobójczy) nalot Aliantów na Hamburg. „Spisuje to wszystko, ani na moment nie spostrzegając związku miedzy zniszczonymi domami na Ukrainie i zbombardowanymi domami w Hamburgu” – komentuje Autor.

A jednocześnie pod koniec dziennika pada zastanawiające zdanie, jak na zobowiązanego do zachowania tajemnicy członka Waffen-SS”: „Niniejszym zamykam mój dziennik, jako że uważam za niedorzeczne spisywanie rzeczy tak okrutnych, jak tu się czasem zdarzają”. Próba wybielenia samego siebie, czy zawoalowana niezgoda na te okrucieństwa? Nigdy się nie dowiemy….

Innym, równie zagadkowym wpisem jest zdanie brata skierowane do kilkuletniego wtedy Autora: „Jak mi pisze nasza ukochana mamusia, chcesz wystrzelać wszystkich Ruskich a potem dać ze mną drapaka”. Ale kiedy wystrzela się wszystkich Ruskich, to nie trzeba już dawać drapaka – przytomnie zauważa młodszy Timm.

Podsumowując zawartość dziennika brata, zauważa on: „Nie ma w dzienniku żadnych antysemickich wypowiedzi, i żadnych stereotypów, jak w przesyłanych pocztą polową listach innych żołnierzy: podludzie, śmieci, robactwo, tępi Rosjanie. Z drugiej strony brak też zdania, które zdradzałoby coś na kształt współczucia”.

Autor ocenia czas III Rzeszy jednoznacznie. „Czego nie aprobowano, to odwagi powiedzenia nie, sprzeciwienia się, odmówienia wykonania rozkazów”. A jak podkreśla, „byli ludzie, kilku, niewielu, którzy odmówili rozstrzeliwania cywilów. Nie rozstrzelano ich z tego powodu, nie zdegradowano, nie postawiono przed sądem wojennym”.

I odnajduje głębsze motywy niemieckich zbrodni. ”Przemoc była normą. Lanie spuszczano wszędzie, w wyniku agresji, z przekonania, zgodnie z zasadami pedagogicznymi, w szkole, w domu, na ulicy. (…) Przemoc w domu i na ulicy została usankcjonowana przez przemoc państwa i gotowość do przemocy w polityce”.

Co zaś było tym, czego zabrakło? „Odwaga powiedzenia nie, kiedy było się zdanym tylko na samego siebie (…). Powiedzieć nie, również wbrew naciskowi społecznego kolektywu”.

Matka autora jest za czas hitleryzmu przedstawiona w lepszym świetle niż ojciec. „Mówiła, że przynajmniej należało się pytać. Co się stało z tymi dwiema żydowskimi rodzinami z sąsiedztwa? Przynajmniej pytania, trzeba je było zadawać nie tylko sobie, ale także sąsiadom, na dobrą sprawę każdemu. Dopiero gdy poruszy się jakąś kwestię, może się wykształcić sprzeciw.

A ojciec? „On, który ciągle podkreślał, że nie był faszystą, wysuwał argumenty za winą aliantów: Dlaczego Anglicy, Amerykanie nie bombardowali torów dojazdowych do kacetów? (…) I czemu nie bombardowali krematoriów? Dlaczego nie przyjęto Żydów na czas w USA, w Anglii?”.

Smutna prawda jest zaś taka, że społeczeństwa brytyjskie czy amerykańskie były tylko nieco mniej antysemickie niż np. francuskie, które ochoczo wydało Niemcom swych Żydów na śmierć - żeby już przy tej okazji nie mówić o żydożerczych zachowaniach w innych społeczeństwach, skoro już mamy gorzką wiedzę, że ofiara może zarazem być katem.....

Książka o pamiętniku z frontu wschodniego autorstwa starszego brata Autora, który zginął tam jako ochotnik Waffen-SS, pozostawiła mnie jednak jakoś obojętnym.

Zastanawiam się, czy tylko dlatego, że pytania dominują tu nad odpowiedziami, bo wszak Autor pisze i dobrze, i słusznie...

To zbiór refleksji nad lakonicznym dziennikiem brata, w tym skazana na niepowodzenie próba...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
539
539

Na półkach:

Oszczędne w formie opowiadanie, ale jakże bogate w treść. Historię rodziny, w której naczelną rolę gra szesnaście lat starszy brat, snuje "późny potomek", najmłodsze dziecko, urodzone tuż po rozpoczęciu II wojny światowej. Może zatem patrzeć na wydarzenia okrutnych lat z dystansem, ale ciężar win narodu niemieckiego jest ogromny.

Oszczędne w formie opowiadanie, ale jakże bogate w treść. Historię rodziny, w której naczelną rolę gra szesnaście lat starszy brat, snuje "późny potomek", najmłodsze dziecko, urodzone tuż po rozpoczęciu II wojny światowej. Może zatem patrzeć na wydarzenia okrutnych lat z dystansem, ale ciężar win narodu niemieckiego jest ogromny.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1567
1444

Na półkach:

Treść tej niewielkiej książki jest dobrze oddana w opisie powyżej. Tym co dla mnie obniżyło jej wartość był właśnie rozrachunkowy, osobisty charakter - literatura spełnia wtedy terapeutyczną rolę dla pisarza i dla wielu osób może to być plusem. Może gdyby taki zamysł był przekazany w bardziej literackiej formie ...? tymczasem tutaj mamy formę reportażową, wspomnieniową i eseistyczną. W rezultacie wydawało mi się , że czytam pracę poszerzającą zrozumienie tematu odpowiedzialności "zwykłych " Niemców za wojnę a nie literaturę . Ale to, że oczekiwałam od książki czegoś innego nie znaczy , że nie jest ważna, potrzebna i zmuszająca do refleksji

Treść tej niewielkiej książki jest dobrze oddana w opisie powyżej. Tym co dla mnie obniżyło jej wartość był właśnie rozrachunkowy, osobisty charakter - literatura spełnia wtedy terapeutyczną rolę dla pisarza i dla wielu osób może to być plusem. Może gdyby taki zamysł był przekazany w bardziej literackiej formie ...? tymczasem tutaj mamy formę reportażową, wspomnieniową i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

45 użytkowników ma tytuł Na przykładzie mojego brata na półkach głównych
  • 31
  • 14
13 użytkowników ma tytuł Na przykładzie mojego brata na półkach dodatkowych
  • 6
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Na przykładzie mojego brata

Inne książki autora

Uwe Timm
Uwe Timm
Niemiecki pisarz. Uwe Timm urodził się 30 marca 1940 roku w Hamburgu. W 1943 został ewakuowany wraz z matką do Koburga i powrócił ponownie do Hamburga późnym latem 1945, gdzie jego ojciec otworzył zakład kuśnierski. Po ukończeniu szkoły uczył się na kuśnierza i przejął mocno zadłużony interes niedawno zmarłego ojca. Po jego oddłużeniu uczęszczał do szkoły średniej w Brunszwiku (Braunschweig-Kolleg) razem z Benno Ohnesorgiem, gdzie w roku 1963 zdał maturę. Jego pierwsze wiersze ukazały się we wspólnie z Ohnesorgiem wydanym czasopiśmie "teils-teils", które jednak doczekało się tylko jednego numeru. Później studiował germanistykę i filozofię w Monachium. W 1966 roku kontynuuje je w Paryżu, gdzie poznaje matematyka Diedericha Hinrichsena. Razem piszą sztukę teatralną, jednak nie znajdują dla niej wydawcy. W latach 1967 - 69, po powrocie do Monachium, był politycznie aktywny w Socjalistycznym Niemieckim Związku Studentów. Pisał lirykę Agitpropa, uliczne sztuki teatralne i brał udział w okupacji uniwersytetu w Monachium. W 1969 poślubia przyszłą tłumaczkę Dagmar Ploetz. W 1970 rozpoczyna studia socjologii i ekonomii politycznej, które porzucił w 1972. W 1971 doktoryzował się pracą na temat "Problemu absurdu u Alberta Camusa. Od tego momentu pracował jako wolny pisarz. W latach 1971/72 założył grupę w Monachium o nazwie "Wortgruppe München" i był jednym z wydawców czasopisma "Literarische Hefte". Od 1972 do 1982 udzielał się w projekcie wydawniczym "AutorenEdition". W 1973 roku wstąpił do Niemieckiej Partii Komunistycznej, z której celami jednak nigdy całkowicie się nie identyfikował. W 1981 wystąpił z partii z powodu jej bezkrytycznego stosunku do Niemieckiej Republiki Demokratycznej (NRD)i przeniósł się na 2 lata do Rzymu. Po rozwiązaniu projektu "AutorenEdition" zmienił wydawnictwo na Kiepenheuer & Witsch, gdzie od tego czasu pojawiają się wszystkie jego dzieła. W semestrze zimowym 1991/92 Timm wykładał poezję na uniwersytecie w Paderbornie, która ukazała się później w tomie "Erzählen und kein Ende". Od jesieni 1994 roku jest członkiem Niemieckiej Akademii Języka i Poezji, międzynarodowego stowarzyszenia pisarzy Republiki Federalnej Niemiec i Akademii Sztuk Pięknych w Berlinie. Trzykrotnie był powoływany na różne anglojęzyczne uniwersytety jako "writer in residence", kolejno w 1981 w Warwick, 1994 w Swansea i 1997 w St. Louis. Poza tym jest gościem honorowym Villa Massimo w Rzymie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Na przykładzie mojego brata

Więcej
Uwe Timm Na przykładzie mojego brata Zobacz więcej
Uwe Timm Na przykładzie mojego brata Zobacz więcej
Uwe Timm Na przykładzie mojego brata Zobacz więcej
Więcej