Coraz dalej od miłości

Okładka książki Coraz dalej od miłości autorstwa Bernhard Schlink
Okładka książki Coraz dalej od miłości autorstwa Bernhard Schlink
Bernhard Schlink Wydawnictwo: Muza literatura piękna
232 str. 3 godz. 52 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Liebesfluchten. Geschichten
Data wydania:
2010-05-20
Data 1. wyd. pol.:
2010-05-20
Data 1. wydania:
2001-01-01
Liczba stron:
232
Czas czytania
3 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374957250
Tłumacz:
Marta Szafrańska-Brandt
Książka wydana również pod tytułem "Miłosne ucieczki". Przełom lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych w Berlinie, żydowska diaspora w Nowym Jorku, ogarnięty wojną domową kraj Ameryki Łacińskiej...
Każde z siedmiu opowiadań osadzone jest w innej, żywo i barwnie przedstawionej rzeczywistości. Na tym tle autor zarysowuje ważne niemieckie tematy - historycznej winy, paktu z komunizmem, społecznej utopii - w niepowtarzalny sposób łącząc je z wątkiem uniwersalnej, pulsującej w każdym opowiadaniu tęsknoty za miłością. Każda z opisywanych emocji staje się naszą własną. Kolejni bohaterowie wyłaniają się z kart książki, by na oczach czytelnika przeżyć dramat uczuć i by na zawsze pozostać w jego pamięci.

Książka zawiera opowiadania: "Dziewczynka z jaszczurką","Zdrada", "Tamten mężczyzna", "Groszek cukrowy", "Obrzezanie", "Syn", "Kobieta na stacji benzynowej".
Średnia ocen
6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Coraz dalej od miłości w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Coraz dalej od miłości



8247 3797

Oceny książki Coraz dalej od miłości

Średnia ocen
6,7 / 10
149 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Coraz dalej od miłości

avatar
1614
1488

Na półkach:

Ten zbiór opowiadań pokazuje, że autor "Lektora" ma swój ulubiony lejtmotyw - nic nie jest takie na jakie wygląda i jakie się wydaje. Ten temat zwłaszcza w relacjach ukazuje w przeróżnych kostiumach i charakteryzacjach współczesnych. Minusem dla mnie jest to, że opowiadania pisane są jakby pod tezę psychologiczną . Samym fabułom brakuje lekkości , są często podkręcone i niepotrzebnie komplikowane. Choć mnie osobiście nie zachwyciły myślę , że wiele osób mogą skłonić do refleksji . Doceniam też wrażliwość psychologiczną autora i zmysł obserwacyjny.

Ten zbiór opowiadań pokazuje, że autor "Lektora" ma swój ulubiony lejtmotyw - nic nie jest takie na jakie wygląda i jakie się wydaje. Ten temat zwłaszcza w relacjach ukazuje w przeróżnych kostiumach i charakteryzacjach współczesnych. Minusem dla mnie jest to, że opowiadania pisane są jakby pod tezę psychologiczną . Samym fabułom brakuje lekkości , są często podkręcone i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
177
44

Na półkach:

Melancholijne, piękne. Opowiadania o przemijaniu miłości, ludzkich życiorysach - osadzone w różnych miejscach.

Melancholijne, piękne. Opowiadania o przemijaniu miłości, ludzkich życiorysach - osadzone w różnych miejscach.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
5863
5802

Na półkach:

Uczuciowe dylematy, często powiązane z historycznymi zaszłościami.

Uczuciowe dylematy, często powiązane z historycznymi zaszłościami.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

447 użytkowników ma tytuł Coraz dalej od miłości na półkach głównych
  • 251
  • 189
  • 7
77 użytkowników ma tytuł Coraz dalej od miłości na półkach dodatkowych
  • 51
  • 7
  • 5
  • 4
  • 4
  • 4
  • 2

Tagi i tematy do książki Coraz dalej od miłości

Inne książki autora

Bernhard Schlink
Bernhard Schlink
Niemiecki profesor nauk prawnych, powieściopisarz. Tuż po narodzinach Bernhard Schlink wraz z rodziną przeniósł się do Heidelbergu, gdzie spędził swoje dzieciństwo. Był stypendystą konwentu studenckiego Ewangelickiego Dzieła Kształcenia Villigst. Schlink studiował prawo na Uniwersytecie w Heidelbergu oraz na Wolnym Uniwersytecie Berlina. Był aktywny jako asystent naukowy na uniwersytetach w Darmstadt, Bielefeld i Fryburgu. Od roku 1982 do 1991 był profesorem prawa na Uniwersytecie w Bonn, a następnie, od 1991 do 1992, na Uniwersytecie Johanna Wolfganga Goethego we Frankfurcie nad Menem. Od 1992 roku zajmuje stanowisko wykładowcy na Uniwersytecie Humboldtów w Berlinie w zakresie prawa publicznego i filozofii prawa. Bernhard Schlink zaczął pisać bardzo wcześnie. W wieku 8 lat opisał w dramacie "Bratobójstwo" swoją sprzeczkę z bratem Wilhelmem. W 1987 napisał razem z Walterem Poppem powieść "Selbs Justiz". Za książkę "Lektor" (niem. Vorleser) otrzymał nagrody: "Hans-Fallada-Preis (1997)", Włoską Nagrodę Literacką(1997),Prix Laure Bataillon oraz nagrodę "WELT-Literaturpreis" gazety "Die Welt" (1999). "Lektor" został przetłumaczony na 39 języków i był pierwszą niemiecką książką, która stała na pierwszym miejscu bestsellerów New York Timesa.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Coraz dalej od miłości przeczytali również

Betonowy ogród Ian McEwan
Betonowy ogród
Ian McEwan
Historia od początku intryguje i trzyma w napięciu. Już po przeczytaniu pierwszego rozdziału, gdzie wszystkie elementy istotne fabularnie zostają rozstawione jak pionki na szachownicy, wiemy, czego możemy się spodziewać i przypuszczamy, co się stanie. I ta świadomość jest niepokojąca, nie pozwala się oderwać od opowiadania, bo obiecuje coś niespotykanego i niecodziennego. Miejsce wydarzeń jest oderwane od rzeczywistości, odizolowane, jakby nie istniało naprawdę; widać tu nawiązanie do biblijnego Edenu, miejsca uznawanego za alegorię dzieciństwa, z którego wygnanie byłoby inicjacją wejścia w dorosłość. Z tą różnicą, że pierwsi ludzie w Edenie - dzieci w Cementowym Ogrodzie, musiały pochować swojego Boga - swoją matkę i teraz pozostawione same sobie, bez nadzoru, nie wiedzą, co mają robić, nie mają kierunku, celu poza utrzymaniem stanu obecnego. Do wygnania nigdy nie dochodzi. Mamy wgląd jedynie w myśli Jacka, 15-latka, który poddaje się swoim potrzebom i kaprysom, coraz bardziej odczuwając zobojętnienie i tęsknotę za matką, siłą wyznaczającą kierunek, dającą zrozumienie i ciepło. Naturalnie pojawia się w nim poszukiwanie wzoru postępowania, jakim jest postać z książki przygodowej i poddanie się woli kogoś, kto daje poczucie celowości spełniające się w zaimponowaniu starszej siostrze. Dzieci ani razu nie wspominają w opowieści o abstrakcyjnych pojęciach, takich jak bóg czy dobro i zło. Nie znają ich, jedyne do czego się odwołują to wstyd, który pojawia się w momencie, gdy najmłodszy chłopiec z rodzeństwa chce włożyć sukienkę. Jednak odrzucają go na rzecz tego, co uważają za zabawne. To jak dzieci radzą sobie z nową sytuacją, rozwija się naturalnie, nie jest zakłócane przez nikogo z zewnątrz. Autor chce, abyśmy zadali sobie pytanie: Co się dzieje, gdy w życiu dziecka zabraknie rodzica, opiekuna, mentora, który narzuca zasady? Czy to jak sobie będzie z tym radzić jest złe? A jeżeli jest to w jakim kontekście? Jeżeli w tym onirycznym świecie istnieje tylko to rodzeństwo i nikt więcej, to dlaczego mieliby żyć inaczej? Kto mówi, że mają żyć inaczej? Element z obcym pojawiającym się w połowie opowiadania, wchodzącym do ich domu, Derekiem jest przypomnieniem, że jednak nie żyją oni w próżni, że społeczne normy wciąż istnieją wokół nich i tylko w kontekście „społecznym” cała sytuacja uważana jest za niemoralną. To, co działo się w ich domu, było tylko ich sprawą, dopóki nie dowiedział się o tym ktoś z zewnątrz. Czy zatem o czynie niemoralnym mówimy tylko wtedy kiedy społeczeństwo tak osądzi? Zakończenie jest otwarte, ale płynie z niego odpowiedź: tak. Autor nie stawia tezy o istnieniu obiektywnej moralności, nie podejmuje kwestii trudniejszych dylematów moralnych, jak na przykład, w przytaczanym przez wielu badaczy literatury nawiązaniu, motywie Kompleksu Edypa; Edyp zabija własnego ojca, w Cementowym ogrodzie z kolei ojciec umiera z powodu choroby. Autor wybrał łagodniejszą wersję, szokującą, jednak nie tak skrajną. Gdyby Jack zabił ojca, nawet przypadkowo, a reszta opowieści pozostałby podobna, nadal zawieszona w próżni braku społecznego osądu i normowania, wszystko potoczyłoby się tak samo, rodzeństwo dostosowałoby się do zaistniałej sytuacji naturalnie i płynnie, po jakimś czasie wykształcając nowe zasady, nie osądzając, tylko akceptując to, co uznałoby za słuszne we własnym kręgu. Przez łagodniejsze przedstawienie sytuacji, wywarcie większego nacisku na opisy czułości i niewinności dzieci dostajemy obraz bardziej przystępny. Pomimo tego, że przez wielu opowiadanie uważane jest za kontrowersyjne, to mając świadomość tego do czego zdolny jest człowiek, wypada na bardzo ostrożne, niemal łagodne jak broszura edukacyjna dla purytan, aby swoją treścią nikogo za bardzo nie gorszyć, ani nie urazić. To debiut zapowiadający pisarza o wnikliwym spojrzeniu na ludzką naturę, napisany językiem wykształconego białego człowieka dla wykształconych białych ludzi z głęboko zakorzenionym chrześcijańskim poczuciem moralności, mający na celu delikatnie zmusić ich do refleksji nad własnymi osądami. Polecam dla tych, którzy nie lubią niczego dosadnie, ale szukają ładnie podanej prawdy ponad kulturowej.
AnnaSiberian - awatar AnnaSiberian
ocenił na628 dni temu
Nocny pociąg do Lizbony Pascal Mercier
Nocny pociąg do Lizbony
Pascal Mercier
„Nocny pociąg do Lizbony” Pascala Merciera to jedna z tych rzadkich powieści, które zamiast oferować prostą ucieczkę od rzeczywistości, zmuszają czytelnika do głębokiego zanurzenia się w samym sobie. Moja ocena to 7/10 – jest to dzieło wybitne pod względem intelektualnym, choć jego specyficzne tempo i gęstość filozoficzna mogą stanowić wyzwanie dla osób szukających wartkiej akcji. Impuls do zmiany Wszystko zaczyna się od jednego momentu, od spotkania na moście w Bernie, które wytrąca Raimunda Gregoriusa – statecznego profesora filologii klasycznej – z kolein dotychczasowego, przewidywalnego życia. Gregorius, człowiek słowa i antycznych tekstów, pod wpływem impulsu porzuca swoją szkołę i wsiada w pociąg do Lizbony. Jego przewodnikiem staje się znaleziona przypadkiem książka tajemniczego portugalskiego lekarza, Amadeu de Prado. Ta nagła rewolucja w życiu starszego człowieka jest punktem wyjścia do fascynującej podróży – nie tylko przez Europę, ale przede wszystkim przez meandry ludzkiej egzystencji. Studium duszy i historii Mercier po mistrzowsku splata dwa wątki. Z jednej strony śledzimy śledztwo Gregoriusa, który w Lizbonie odkrywa ślady życia Prado, rozmawiając z ludźmi, którzy go znali. Z drugiej – poznajemy fascynujące zapiski samego lekarza, które są sercem tej powieści. Amadeu de Prado jawi się jako postać tragiczna, uwikłana w walkę z dyktaturą Salazara, ale przede wszystkim tocząca bój o autentyczność własnego bytu. Powieść staje się dzięki temu wielowarstwowym traktatem o wolności, lojalności, samotności i o tym, jak mało wiemy o ludziach, których kochamy. Filozofia kontra dynamika „Nocny pociąg do Lizbony” to książka „powolna”. Mercier nie spieszy się, cyzeluje każde zdanie, a monologi wewnętrzne Prado zajmują całe strony. Dla czytelnika ceniącego literaturę piękną i głęboką refleksję, będzie to uczta. Jednak momentami powieść ociera się o pewną pretensjonalność, a nagromadzenie pytań retorycznych i egzystencjalnych dylematów może przytłaczać. Nie jest to thriller, mimo że wątek odkrywania tajemnic z przeszłości ma w sobie coś z kryminału; to raczej „thriller duszy”, w którym napięcie budowane jest przez odkrywanie kolejnych warstw sumienia bohatera. Podsumowanie Powieść Merciera to zaproszenie do podróży, którą każdy z nas podświadomie chce odbyć – podróży ku zrozumieniu własnych wyborów. To książka niezwykle erudycyjna, napisana z wielką kulturą języka i szacunkiem do czytelnika. Choć momentami bywa ciężka i wymaga pełnego skupienia, pozostawia w człowieku trwały ślad. To solidna siódemka dla literatury, która ma odwagę pytać o sens „opuszczenia samego siebie” i o to, czy kiedykolwiek jest za późno, by zacząć żyć naprawdę. Idealna lektura na długie wieczory, wymagająca ciszy i gotowości na trudne odpowiedzi.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na721 dni temu
Powracający głód Jean-Marie Gustave Le Clézio
Powracający głód
Jean-Marie Gustave Le Clézio
Powieść „Powracający głód” wydał Jean-Marie Gustave Le Clézio J.-M.G Le Clézio (ze względu na trzy imiona pisarza – taki skrót) w 2008 roku, czyli w tym samym, w którym otrzymał literacką Nagrodę Nobla. To uwaga porządkująca bowiem w jakiejś polskiej krytyce wyczytałem, że „Powracający głów” jest słabą powieścią, co dowodzi, że wszystkie książki noblistów, które piszą zaraz po otrzymaniu najważniejszego wyróżnienia literackiego, są słabe. Zdaję sobie sprawę, że portal lubimyczytac.pl, gdzie najwyższe oceny zdobywają nędznej jakości kryminały, może nie jest najlepszym miejscem, aby zachwalać wysoką literaturę, lecz nie rezygnuję z żadnej szansy, aby pokazać, że poza romansidłami i kryminało-horrorkami istnieje także prawdziwa Literatura, prawdziwa Proza. I taką prozę J.-M.G Le Clézio (ze względu na trzy imiona pisarza – taki skrót) pisze. „Powracający głód” to historia w Historii, historia kilkunastoletniej dziewczynki Ethel w latach tuż poprzedzających II wojnę światową, która zmieniła świat. Jest wiele elementów osobistych, intymnych w tej opowieści. Historia Ethel pokrywa się z historią matki autora, pochodzącej – jak bohaterka jego powieści – z Mauritiusu. W „Powracającym głodzie” czytamy o ojcu Ethel, który przenosi się do Paryża, gdzie liczy na karierę i rozwój biznesu. Po początkowych sukcesach, doznaje dotkliwej porażki. Ale nie jest to saga rodzinna, chociaż wykreowana przez Le Clézio postać Ethel jest jednym z najpiękniejszych portretów literackich, jakie noblista stworzył – krucha, ulotna, niczym wrażenie z wystawy obrazów wielkich mistrzów. A scena, w której dziesięcioletnia Ethel wchodzi na wystawę w Bois de Vincennes, trzymając swoją dłon w reku pradziadka, jest przepyszna. Jest rok 1931. Trzy lata później pradziadek umiera. Świat bankrutujących rodziców wywraca się do góry nogami. Podczas jednej z rozmów w salonie Ethel po raz pierwszy słyszy nazwisko Hitler. Le Clézio pisze o człowieku w żarnach Historii, lecz nie w tonach tragicznych, a bardziej nostalgicznych. Portretuje świat (druga część powieści, o życiu w Nicei – nędza, głód, rozpad więzi społecznych),bolejąc nad przemijaniem, utratą przyjaciół, młodości i nadziei. To naprawdę piękna powieść. Wprawdzie nieco statyczna, ale czuje się w niej, że ma się do czynienia z klasyką, która powstaje na naszych oczach.
Jacek Jarosz - awatar Jacek Jarosz
ocenił na83 lata temu
Reisefieber Mikołaj Łoziński
Reisefieber
Mikołaj Łoziński
Zjawiskowy – tak w skrócie mogę nazwać debiut autorski młodego polskiego pisarza Mikołaja Łozińskiego, syna sławnego reżysera Marcela Łozińskiego. Książka „Reisefieber”, bo o niej mowa została uhonorowana Nagrodą Kościelskich w 2007 roku. Nie sposób nie odnieść tytułu, czyli gorączki, niepokoju przed podróżą, do historii opowiedzianej na kartkach książki. Jednak należałoby powstrzymać się od dosłownego przeniesienia znaczenia tego słowa, w odniesieniu do sytuacji głównego bohatera, na rzecz alegorii. Ale zacznę od samej treści. Książka jest krótką powieścią psychologiczną, której głównego bohatera – Szweda o imieniu Daniel, poznajemy w momencie dla niego trudnym, a mianowicie w chwili śmierci jego matki. Matki, z którą w wyniku przewrotnych kolei losu nie miał kontaktu przez 6 lat. Autor osadza powieść w scenerii Paryża, do którego Daniel udaje się wprost z Nowego Jorku. Podróż ta nie zakończy się jednak na załatwieniu formalności, ale odbije się głośnym echem w życiu bohatera i stanie się wydarzeniem przełomowym. Będzie to jednocześnie podróż do przeszłości, jej dokładna analiza i próba zrozumienia wpływów jakie owa przeszłość miała na obecne życie bohatera. Daniel odwiedzając ciotkę, psychoterapeutkę matki, jej lekarza, żonę jej kochanka, przyjaciół, odsłoni prawdę o jej przeszłości. Pozwolą mu oni zrozumieć niewyjaśnione dotąd sytuacje, natomiast pożegnalny list matki odsłoni tragiczną prawdę skrywaną przez lata. Podróż ta okaże się również podróżą wgłąb siebie, odsłaniającą ukryte w zakamarkach świadomości traumy. Pozwoli ona uzmysłowić bohaterowi jak ważne są przeszłe wydarzenia i w jaki sposób determinują teraźniejszość. Wracając do domu będzie już innym, świadomym siebie człowiekiem. Wie że za późno jest już na odbudowanie więzi z matką, ale zastanawia się czy jest szansa na naprawę kontaktów z ukochaną, które po drodze nieświadomy siebie skomplikował. Ostatnie zdanie daje do zrozumienia, że najpierw musi uporać się ze samym sobą, poradzić sobie z własnymi lękami, z egoizmem i oziębłością jakimi dotychczas się posługiwał. Powieść Łozińskiego jest kunsztownie skonstruowana. Autor zgrabnie przeplata przeżycia głównego bohatera – te ówczesne i te przeszłe, z ostatnimi przeżyciami jego matki. Od pierwszych stron książka wywołuje przyjemny niepokój, pod koniec napięcie wprost pulsuje i nie pozwala oderwać się ani na chwilę. Powieść jest niczym rozrzucone puzzle, których części stopniowo składane w całość tworzą logiczną całość. Książkę czyta się więc niczym kryminał. Nie jest to jednak pozycja spektakularna o rzucającym na kolana zakończeniu. Odznacza się jednak pewną przejrzystością, lekkością i świeżością. Tytułowe drżenie, niepokój przed podróżą narastają w czytelnikach i w głównym bohaterem z każdym nowym rozdziałem. Jednocześnie książka posiada bardzo kameralny i łagodny nastrój. Myślę że taki debiut jaki popełnił Mikołaj Łoziński zasługuje na szczególną uwagę i jest godny pozazdroszczenia. Powieść tą docenić można dopiero z czasem kiedy emocje opadną. Jest ich dużo, ale ubrane w odpowiedni język dają się ujarzmić w jednym słowie – dojrzałość.
madzka210 - awatar madzka210
ocenił na71 rok temu
Oczyszczenie Sofi Oksanen
Oczyszczenie
Sofi Oksanen
Chyba najłatwiej jest mi wyrażać swoje opinie na temat książek, które podobały mi się tylko trochę. Staram się wtedy spojrzeć na nie obiektywnie, spróbować poszukać w nich czegoś, co może przemawiać na ich korzyść, ewentualnie zastanawiać się nad ukrytymi znaczeniami, których mogłam nie dostrzec. Trochę więcej wysiłku wymaga skrytykowanie tych, które nie podobały mi się wcale, ale największą trudność sprawia mi zazwyczaj próba napisania czegoś sensownego o powieściach, które zrobiły na mnie największe wrażenie. Dla opisania tego uczucia naturalnym skojarzeniem jest parafraza słynnej bułhakowskiej sceny z balu u Wolanda. Mogłabym powtarzać tylko – Jestem zachwycona! A po pewnym rodzaju osłupienia, w które mnie wprawiają i wypiekach przypominających stan podgorączkowy, mogę nawet (gdybym miała wątpliwości) rozpoznać, że miałam do czynienia z wartościową literaturą. W przypadku tej powieści wszystkie uczucia i objawy nie pozwalają mieć wątpliwości, że tak właśnie było. Przywołanie w tym miejscu pamiętnej sceny z „Mistrza i Małgorzaty” ma swoje (dla wielbicieli tej powieści zapewne niezbyt głęboko ukryte) znaczenie. Wielu bohaterów „Oczyszczenia” spełnia wszelkie warunki bycia zaproszonymi gośćmi. Dla niewtajemniczonych – były to enigmatycznie nazywając różnej maści „dusze potępione”, wyjątkowe kanalie i okrutnicy. Akcja powieści Sofi Oksanen toczy się w Estonii i obejmuje lata od 1936 do 1992 roku, a w krótkich migawkach przenosimy się również do Rosji i Niemiec. Nie zachodzi w niej podstawowa zasada tragedii antycznej, czyli jedności miejsca, czasu i akcji, wydarzenia nie przebiegają w logicznym ciągu, nie ma klasycznego początku, rozwinięcia i zakończenia, a rolę chóru spełnia wszechwiedzący narrator, który zmienia tylko punkt widzenia stosownie do czasu, miejsca i bohaterki, której poświęcony jest rozdział. Jest jednak wielkie podobieństwo, które łączy te utwory i sprawia, że powieść współczesnej, urodzonej w Finlandii pisarki jest w pewnym sensie spadkobierczynią antycznych wzorów, a przynajmniej mnie właśnie tak się kojarzy. Jan Kott w swojej książce „Zjadanie Bogów. Szkice o tragedii greckiej” napisał: „W tragedii greckiej szukałem współczesności, inaczej po cóż bym o niej miał pisać? (…) Współczesnością tragedii greckiej jest przedstawione w niej okrucieństwo losu, okrucieństwo życia, okrucieństwo świata”. Okrucieństwo jest słowem niezwykle pojemnym, podobnie jak jego antonim, czyli dobroć, litość, współczucie. Na to ostatnie, tak idealnie komponujące się zarówno z tytułem powieści ”Oczyszczenie” (z języka greckiego katharsis) czyli to, co miałby w założeniu odczuwać widz tragedii greckiej w jej finale lub czytelnik tej powieści po odłożeniu książki, nie ma niestety wielkich szans. Wspomnianego katharsis nie doświadczyłam, raczej dotknęła mnie refleksja nad powtarzalnością historii, ludzkich zachowań, a przede wszystkim kobiecych losów. Nie da się również nie odnotować z rozgoryczeniem, że to wszystko, na co narażone są kobiety podczas każdej z wojen – przemoc, traumatyczne wydarzenia, prześladowania, gwałty, które są traktowane jako jedno z pól walki, to nie jest przeszłość, to teraźniejszość, która się wydarza, właśnie teraz, kiedy to czytasz. Tak, jak w klasycznej antycznej tragedii rozpoczyna się prologiem. To krótki list Hansa Pekka – estońskiego gospodarza datowany na maj 1949 roku - list bez adresata, schowany pod podłogą kryjówki. Zaraz potem przenosimy się do zachodniej Estonii w roku 1992, kiedy samotnie mieszkająca staruszka Aliide Truu zauważa przed swoim domem pobitą i nieprzytomną młodą kobietę. Właśnie poznaliśmy bohaterów tego dramatu. Autorka prowadzi akcję w taki sposób, że wciągnięty w wir wydarzeń czytelnik nie ma czasu na zastanawianie się nad tym, jak skonstruowana jest powieść i czy napisana jest pięknym językiem. Historia opowiedziana przez Oksanen ma też wielki walor niejednoznacznej wymowy, bo poza dotknięciem podstawowych uczuć towarzyszących naszej egzystencji – miłości, zazdrości, okrucieństwa, zdrady, autorka nie stara się moralizować, a wszelkie oceny zdaje się pozostawiać czytelnikom. Można pokusić się nawet o poszukiwanie tej jednej chwili, momentu, w którym zrodziło się zło, bo być może był to ten sam moment, w którym Aliide zakochała się w Hansie Pekku, ale w tej powieści mamy do czynienia z różnymi postaciami zła. Przychodzi z zewnątrz z radzieckim wojskiem, z funkcjonariuszami Estońskiej Radzieckiej Republiki Socjalistycznej, z żołnierzami rosyjskiej mafii i … resztę musicie już poznać sami, bo i tak mam wrażenie, że wyjawiłam zbyt wiele.
Iksja - awatar Iksja
oceniła na105 dni temu
Vita Melania Mazzucco
Vita
Melania Mazzucco
Melania Mazzucco wykorzystała strzępy informacji na temat własnej rodziny i utkała z nich znakomitą powieść. Wróciła do korzeni, przeszukując amerykańskie archiwa po to, by pamiętać. W książce opis trudnej asymilacji w obcym i mało przyjaznym kraju przeplata się z tym, co przyniosła i jak wygląda przyszłość. W 1903 roku ogromna grupa imigrantów przybywa z Włoch do Ameryki. Wśród osób, obecnych na pokładzie statku, znajduje się dwunastoletni Diamante i dziewięcioletnia Vita. Zagubione dzieciaki, które nasłuchały się o Nowym Jorku opowieści niesamowitych i bezgranicznie w nie wierzą. Przynajmniej na początku. Szybko bowiem życie weryfikuje wyobrażenia i zmusza do egzystencji w smrodzie i ubóstwie. To opowieść o dwójce bohaterów, choć postaci drugoplanowe są niemniej ważne. To opis cierpienia na obcej ziemi, która nie okazała się być ziemią obiecaną. To historia buntu i walki o własną tożsamość w świecie, zdominowanym przez terroryzm, przemoc, głód i śmierć. To książka o marzeniach, które brutalnie zderzyły się z rzeczywistością. To powieść ukazująca kształtowanie się Ameryki - kraju, w którym spełnia się dream, a ludzie są happy. Czy na pewno? To historia miłości - wielkiej, mocnej, tęskniącej, ale niespełnionej. Celem Mazzucco nie jest epatowanie nędzą i cierpieniem, mimo drastycznych opisów życia w Nowym Jorku. Autorka zgłębia własną przeszłość. Przemawia przez nią miłość i ciekawość. Styl i język włoskiej pisarki pochłaniają bez reszty. Poruszająca, mądra powieść i kawał historii, podanej w przystępny i fascynujący sposób.
Justyna - awatar Justyna
oceniła na72 lata temu

Cytaty z książki Coraz dalej od miłości

Więcej

- Dlaczego nie zostawiłaś ojca?
- Co za pytanie. - Pokręciła głową - Przez jakiś czas możesz wybierać. Czy chcesz robić to, czy tamto. Być z tym człowiekiem czy z innym. Lecz pewnego dnia ta sprawa czy ten człowiek stają się twoim życiem, a jak się można zastanawiać, dlaczego ktoś trwa przy swoim życiu.

- Dlaczego nie zostawiłaś ojca?
- Co za pytanie. - Pokręciła głową - Przez jakiś czas możesz wybierać. Czy chcesz robić to, czy tamto....

Rozwiń
Bernhard Schlink Coraz dalej od miłości Zobacz więcej

(…) życie zaksięgowuje decyzje podjęte tak samo jak nie podjęte.

(…) życie zaksięgowuje decyzje podjęte tak samo jak nie podjęte.

Bernhard Schlink Coraz dalej od miłości Zobacz więcej

Czasem się zastanawiał, co jest gorsze: czy to, że ten, kogo kochasz, z kim innym jest inna osobą, czy tez że właśnie jest taki, jakim go znasz. A może jedno i drugie było jednakowo złe? Ponieważ tak czy owak z czego cię… okradano – z tego, co ci się należało, i z tego, co ci się należeć powinno? Czuł się jak człowiek dotknięty chorobą – on także się budzi i dopiero po chwili uświadamia sobie, że jest chory.

Czasem się zastanawiał, co jest gorsze: czy to, że ten, kogo kochasz, z kim innym jest inna osobą, czy tez że właśnie jest taki, jakim go zn...

Rozwiń
Bernhard Schlink Coraz dalej od miłości Zobacz więcej
Więcej