
Unorthodox. Jak porzuciłam świat ortodoksyjnych Żydów

- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Unorthodox. The Scandalous Rejection of My Hasidic Roots
- Data wydania:
- 2020-03-26
- Data 1. wyd. pol.:
- 2017-05-10
- Liczba stron:
- 374
- Czas czytania
- 6 godz. 14 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788366005990
- Tłumacz:
- Kamila Slawinski
- Ekranizacje:
- Unorthodox (2020)
NIEZWYKŁA HISTORIA O CENIE WOLNOŚCI I GROŹBIE FUNDAMENTALIZMU
Nowy Jork, Brooklyn - chasydzka dziewczyna uwięziona w jednym z najbardziej otwartych miast świata. Nastolatka bez książek, kina, teatru, koncertów, spotkań z rówieśnikami. Poddana opresyjnej tradycji i religii ortodoksyjnej społeczności.
Trudno sobie wyobrazić świat nastoletniej Deborah, zmuszonej do małżeństwa, ogolonej na łyso w dniu ślubu i poddanej przyśpieszonej lekcji dojrzewania seksualnego. Trudno uwierzyć, że w XXI wieku dziewczyna mieszkająca w Nowym Jorku nie może posługiwać się angielskim, bo to język zepsucia i zła i jest więziona w domu?
Feldman wpuszcza nas do hermetycznego świata, którego grzechy są starannie ukrywane
i wypierane. Autorka w przejmujący sposób relacjonuje jak wyglądało jej życie, pełne nakazów
i zakazów. Życie, które opierało się na milczącym przyzwoleniu na cierpienie, zniewolenie
i przemoc. Przypłaca je ciężką nerwicą.
Deborah ucieka. Po urodzeniu dziecka wie, że jeśli chce uchronić swojego syna przed podobnym losem musi porzucić męża, rodzinę i wspólnotę. Rozpoczyna nowe życie.
Na podstawie książki „Unorthodox. Jak porzuciłam świat ortodoksyjnych Żydów” powstał serial Netflixa po tym samym tytułem. Wznowienie ukaże się nakładem wydawnictwa Poradnia K w dzień premiery serialu – 26 marca 2020 roku.
Kup Unorthodox. Jak porzuciłam świat ortodoksyjnych Żydów w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Unorthodox. Jak porzuciłam świat ortodoksyjnych Żydów
Droga do wolności
W południowej części Williamsburga na Brooklynie żyje wspólnota satmarskich chasydów, słynąca z przestrzegania wyjątkowo restrykcyjnych zasad. Jej członkowie starannie pielęgnują swoją kulturową odrębność. Mieszkają w Ameryce, ale nie zamierzają się asymilować - noszą tradycyjne stroje, nie mówią po angielsku, lecz w jidysz, a swoje liczne potomstwo wychowują zgodnie z nakazami Tory.
W takiej społeczności dorastała Deborah Feldman, która nigdy nie potrafiła całkowicie podporządkować się surowym regułom. W końcu postanowiła porzucić wspólnotę, by zapewnić synowi możliwość swobodnego wyboru życiowej ścieżki. Zdecydowała też opowiedzieć swoją historię - „Unorthodox” to przejmujące świadectwo życia w niewoli religijnych dogmatów.
Jako młoda dziewczyna Feldman potajemnie zdobywała i poznawała „nieodpowiednie” lektury. Może właśnie im zawdzięcza swój doskonały warsztat, który sprawia, że „Unorthodox” czyta się z rosnącym zainteresowaniem, choć od początku wiadomo, jak ta historia się zakończy. Autorka opisuje swoje doświadczenia z godną podziwu szczerością, nie pomija wyjątkowo intymnych szczegółów - takich, którymi wielu ludzi nie potrafiłoby podzielić się nawet z najbliższymi. Oczywiście sporo możemy dowiedzieć się również o chasydzkich zwyczajach i obrzędach.
Opowieść Feldman ma wyraźny wydźwięk feministyczny. I nic w tym dziwnego – religijny fanatyzm, bez względu na to, jakiego dotyczy wyznania, zawsze ze szczególną siłą uderza w kobiety, ogranicza ich prawa, nadaje im status istot, które powinny się podporządkować, słuchać, milczeć. W społeczności satmarskich Żydów nie ma miejsca na kobiece aspiracje - chyba że dotyczą one prowadzenia domu i wychowywania dzieci. To świat, w którym kobieta nawet latem musi szczelnie zakrywać swoje ciało, przez dwa tygodnie w miesiącu uważana jest za nieczystą, a o tym, że ma pochwę, dowiaduje się dopiero na krótko przed zawarciem aranżowanego małżeństwa. Trudno uwierzyć, że wszystko, o czym pisze autorka, to nie zamierzchła przeszłość, ale smutna rzeczywistość, której stawiają czoła kolejne pokolenia.
„Unorthodox” mocno wybrzmiewa w głowie czytelnika, rodzi pytania, na które nie ma prostej odpowiedzi. To inspirująca opowieść o odwadze, dojrzewaniu do walki o wolność, o potrzebie życia na własnych zasadach - jedna z tych książek, które pozostawiają po sobie trwały ślad.
Małgorzata Pawlak
Oceny książki Unorthodox. Jak porzuciłam świat ortodoksyjnych Żydów
Poznaj innych czytelników
5308 użytkowników ma tytuł Unorthodox. Jak porzuciłam świat ortodoksyjnych Żydów na półkach głównych- Przeczytane 3 250
- Chcę przeczytać 1 981
- Teraz czytam 77
- Posiadam 366
- 2020 161
- 2020 137
- 2021 97
- Legimi 46
- 2023 34
- 2022 31




































OPINIE i DYSKUSJE o książce Unorthodox. Jak porzuciłam świat ortodoksyjnych Żydów
„Unorthodox. Jak porzuciłam świat ortodoksyjnych Żydów” Deborah Feldman jest autobiograficzną opowieścią o dorastaniu w zamkniętej, ultraortodoksyjnej społeczności żydowskiej w Nowym Jorku. Dewojre, dzisiejsza Deborah, od najmłodszych lat żyje w świecie ściśle podporządkowanym religijnym zasadom i tradycji, gdzie codzienność jest dokładnie regulowana przez środowisko, a dostęp do edukacji, kultury czy swobodnych relacji jest bardzo ograniczony. Jako nastolatka zostaje wydana za mąż w aranżowanym związku i zmuszona do szybkiego wejścia w dorosłość, mimo braku przygotowania emocjonalnego i edukacyjnego.
Jej życie staje się pasmem ograniczeń, kontroli i wewnętrznych konfliktów, co prowadzi do narastającego poczucia uwięzienia. Z czasem zaczyna dostrzegać opresyjny charakter środowiska, w którym funkcjonuje i chce w końcu zacząć mieć kontrolę nad własnym życiem.
Od bardzo dawna żadna książka nie wywarła na mnie takiego wrażenia. Kilka lat temu oglądałam serial na podstawie tej książki, który był naprawdę świetny, a co dopiero pisać o tej książce. Jestem zszokowana tą historią, ciężko mi pojąć, że takie zamknięte społeczności religijne mają rację bytu, że kobiety w nich nie są niczym więcej niż matką i kurą domową. Owszem, trzeba powiedzieć to głośno, to się wciąż dzieje, w każdym zakątku świata, jednak nigdy nie będę w stanie tego zrozumieć.
Dewojre poznajemy od późnego dzieciństwa. Dziewczyna jest roztargniona i zapominalska wobec przepisów panujących w społeczności. Dodatkowo czyta zakazane książki - te same książki, które i my czytamy: „Duma i uprzedzenie” czy „Małe Kobietki”. Zakazane, bo nienapisane przez żydów i w jidysz. Dziewczyna stara się się nie zawodzić dziadków i być jak najbardziej bogobojną i skromną, chasydzką dziewczyną, jednak już na tym etapie pojawiają się w niej pytania: „Dlaczego tak jest?”, „Dlaczego MUSZĘ taka być?".
Dewojre dorasta w środowisku, w którym kobiety wchodzą w aranżowane małżeństwa, muszą ścinać włosy po ślubie, tracą swoją tożsamość na rzecz bycia matką i kurą domową a ich głos przestaje się liczyć. Dodatkowo w okresie menstruacji są "nieczyste" i odtrącane. Muszą się obmywać w mykwie, będąc upokorzone i okradzione z godności. Nie robiąc tego ześlą na męża i siebie grzech. Czy tego naprawdę chce nastolatka? Czy może sięgnąć po coś więcej?
Nie chce wam zdradzać więcej z historii Deborah, tego dowiecie się czytając jej wspomnienia, a zapewniam Was, że warto.
Zaskakuje mnie, jak możliwe jest życie w ciągłej kontroli społecznej i rodzinnej, presji, w ukryciu i pod rygorem zasad w imię religii. Jednocześnie czuję ogromny podziw w stronę autorki, że udało jej się w jednej chwili zostawić wszystko za sobą, Dewojre, rodzinę, jedyny świat, który znała. Żeby coś takiego zrobić, trzeba znaleźć w sobie ogrom siły i odwagi, ale również sensu - tym sensem był jej syn, dla którego chciała lepszego życia.
Szokuje, wkurza, ale jednocześnie wzrusza mnie ta historia. Bardzo rozszerzyła mi światopogląd i dała moment na zatrzymanie się i zreflektowanie nad własnym życiem, ale też ludzi, których namacalnie nie widzę.
Chciałabym poświęcić jeszcze moment na samą budowę książki. Powieść ma dość długie rozdziały, ale przyjemnie się je czyta, dość wyraźnie jest podzielona na kamienie milowe Dewojre. Momentami brakuje mi jakiegoś krótkiego przypisu do słów z jidysz (których nie brakuje),ale nie jest to jakaś trudna przeszkoda. Historia Dewojre dopełniona jest zdjęciami, co nadaje autentyczności i wywołuje ciarki na skórze. Nie ukrywam, że po obejrzeniu zdjęć czuje niedosyt i zobaczyłabym ich więcej, ale może tych „więcej” po prostu nie ma?
Nie ocenię tej historii: fajna, nie fajna, polecam, nie polecam, ale napiszę, że naprawdę warto. Naprawdę dobry tytuł i zachęcam, żeby przynajmniej raz w życiu poświęcić mu czas.
Dla tych bardziej opornych (z przymrużeniem oka 😝): serial był naprawdę dobry i z tego co pamiętam był dość wierny książce. Po przeczytaniu „Unorthodox” na pewno znowu obejrzę serial ❗
„Unorthodox. Jak porzuciłam świat ortodoksyjnych Żydów” Deborah Feldman jest autobiograficzną opowieścią o dorastaniu w zamkniętej, ultraortodoksyjnej społeczności żydowskiej w Nowym Jorku. Dewojre, dzisiejsza Deborah, od najmłodszych lat żyje w świecie ściśle podporządkowanym religijnym zasadom i tradycji, gdzie codzienność jest dokładnie regulowana przez środowisko, a...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Pokaż samej sobie, że potrafisz iść własną ścieżką. Bez niczyjej łaski, bez zlitowania."
— Andrzej Ziemiański, Achaja. Tom I
Bardzo trudno ocenić książkę, która jest biografią. W końcu opisuje czyjeś życie, a nie literacką fikcję. Autobiografie są jeszcze bardziej wymagające — bardziej osobiste, pozbawione narratora z zewnątrz. To opowieść płynąca prosto z głębi, szczera i intymna.
"Unorthodox" Deborah Feldman to historia Żydówki — chasydki wychowującej się w Williamsburgu w Stanach Zjednoczonych. To opowieść samej autorki, a wszystkie opisane wydarzenia miały miejsce naprawdę, choć — jak sama pisze — „niektóre zostały skrócone, skondensowane lub przedstawione w zmienionej kolejności, by zachować płynność narracji”.
To wstrząsająca relacja osoby dorastającej w tak radykalnej społeczności religijnej, że aż trudno mi pojąć, jak ktokolwiek może w niej pozostać. A jednocześnie zdaję sobie sprawę, że jej opuszczenie jest niemal niemożliwe.
Uderzające jest to, że ortodoksyjne środowisko, które postrzega siebie jako niezwykle oddane Bogu, dopuszcza się czynów tak poważnych jak maskowanie przestępstw.
Mocno poruszył mnie fragment, w którym autorka wspomina, że według Żydów z jej otoczenia „dobry rabin to taki, który potrafi znaleźć heter — luki w przepisach pozwalające na pewną elastyczność”. Trudno mi pogodzić ślepe podążanie za prawem z jednoczesnym szukaniem sposobów jego obejścia.
Choć o niektórych praktykach wiedziałam wcześniej, nie spodziewałam się, że właśnie tym w dużej mierze zajmują się rabini.
Uderzające jest również to, że większość obostrzeń dotyczy kobiet. To one muszą zakrywać włosy — a w społeczności Deborah wręcz je golić — zakrywać każdy centymetr ciała i znosić poniżenie związane z kobiecą fizjologią. Podobne mechanizmy dotykają kobiet nie tylko wśród chasydów, lecz także w wielu innych radykalnych wspólnotach religijnych.
Szczególnie zapadł mi w pamięć cytat z historii opowiadanej dziewczynkom przez nauczycielkę:
„Rachela, żona Akiwy, była (…) kobietą wyjątkowo skromną, do tego stopnia (…) że kiedyś, gdy wiatr podrywał jej spódnicę, odsłaniając kolana, przypięła jej rąbek do łydki, wbijając szpilkę w ciało”.
Bohaterka od początku czuła, że nie pasuje do świata, który ją otacza. Choć jako mała dziewczynka żyje zgodnie z zasadami, pozwala sobie na drobne akty buntu, które z czasem nabierają siły.
Chce być panią własnego losu. Wie, że stać ją na więcej niż ślepe podążanie za wytycznymi rabina i sprowadzenie swojej roli wyłącznie do rodzenia dzieci. „Pożądam władzy, ale nie po to, by dyrygować innymi — chcę być panią samej siebie.”
To pewnego rodzaju feministyczny manifest, który — choć nie zmienił losu wszystkich kobiet w tej społeczności — ocalił ją samą.
Książkę czytało mi się bardzo dobrze, choć nie jest to łatwa lektura. Nie da się przeczytać jej jednym tchem. Rozdziały są dość długie, co momentami utrudnia odbiór.
Autorka skupia się głównie na dzieciństwie i okresie dojrzewania. Jej refleksje są rozwijane powoli — co z jednej strony może nużyć, z drugiej jednak świetnie oddaje proces dojrzewania do buntu i pokazuje, jak wcześnie zaczęły pojawiać się w niej „rebelianckie” myśli.
Mam jednak wrażenie, że końcówka została potraktowana zbyt skrótowo. Liczyłam na to, że autorka poświęci więcej miejsca życiu po ucieczce. Przecież rozpoczęcie wszystkiego od nowa wcale nie musiało być łatwe.
Zachowałam kilka cytatów, które szczególnie mnie poruszyły, i na pewno wykorzystam je podczas spotkania Klubu Książki — to właśnie dzięki niemu sięgnęłam po tę pozycję.
Jeśli mieliście okazję obejrzeć netflixową adaptację pod tym samym tytułem, warto pamiętać, że serial znacząco różni się od książki i jest raczej swobodną inspiracją niż wiernym odwzorowaniem. Mimo to również zasługuje na uwagę
"Pokaż samej sobie, że potrafisz iść własną ścieżką. Bez niczyjej łaski, bez zlitowania."
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to— Andrzej Ziemiański, Achaja. Tom I
Bardzo trudno ocenić książkę, która jest biografią. W końcu opisuje czyjeś życie, a nie literacką fikcję. Autobiografie są jeszcze bardziej wymagające — bardziej osobiste, pozbawione narratora z zewnątrz. To opowieść płynąca prosto z głębi, szczera...
Unorthodox" to nie jest zwykła powieść – to autentyczny reportaż z własnego życia autorki, Deborah Feldman, która uciekła z ultrakonserwatywnej społeczności chasydzkiej w Nowym Jorku. Książka, wydana po raz pierwszy w 2012 roku, szybko stała się bestsellerem, a jej adaptacja na Netflix w 2020 roku przyciągnęła jeszcze większą uwagę. Jednak, jak słusznie zauważa wielu czytelników, serial to zupełnie inna historia – beznadziejna w porównaniu z oryginałem. Książka jest o niebo lepsza, bo oferuje głęboki, osobisty wgląd w świat, który dla większości z nas jest kompletnie obcy.
Fabuła skupia się na życiu Deborah w społeczności Satmar, gdzie czas jakby zatrzymał się w XIX wieku. To opowieść o kobiecie uwięzionej w sztywnych ramach religijnych, obsesji na punkcie wiary i porządku, gdzie każdy aspekt codzienności jest dyktowany surowymi zasadami. Autorka opisuje to wszystko z perspektywy osoby, która w tym uczestniczyła – od dzieciństwa po dorosłość, od aranżowanego małżeństwa po desperacką ucieczkę. Nie jest to głupi romans, ale bolesna relacja z rzeczywistości, która boli, zwłaszcza gdy myślisz o matce z dzieckiem, próbującej wyrwać się z tego zamkniętego świata.
To, co najbardziej wzrusza w "Unorthodox", to autentyczność. Feldman pokazuje wierzenia i zwyczaje, w które jako osoba laicka nie mogę i uwierzyć – od rytuałów czystości po całkowite podporządkowanie kobiet mężczyznom i rabinom. Jej narracja jest surowa, bez upiększeń, co sprawia, że ja jako czułam się jak świadek intymnych zmagań. Książka nie moralizuje, ale prowokuje do refleksji nad wolnością, tożsamością i ceną, jaką płacimy za wyjście poza narzucone granice.
Unorthodox" to nie jest zwykła powieść – to autentyczny reportaż z własnego życia autorki, Deborah Feldman, która uciekła z ultrakonserwatywnej społeczności chasydzkiej w Nowym Jorku. Książka, wydana po raz pierwszy w 2012 roku, szybko stała się bestsellerem, a jej adaptacja na Netflix w 2020 roku przyciągnęła jeszcze większą uwagę. Jednak, jak słusznie zauważa wielu...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDo sięgnięcia po książkę"Unorthodox" zachęcił mnie serial nakręcony na jej podstawie. Serial był świetny i też nie żałuję ani jednej przeczytanej kartki, ponieważ powieść okazała się jeszcze lepsza. Książka jest wstrząsająca i poruszająca, ukazuje jak ciężko jest żyć kobiecie w świecie ortodoksyjnych Żydów, według ich zasad i nakazów. Losy chasydzkiej dziewczyny mnie wzruszyły i zszokowały tym jak ona praktycznie nie miała wpływu na własne życie. W tym świecie wszyscy decydowali za nią, ona miała tylko pokornie przyjąć swój los. Książka napisana lekkim i przystępnym językiem. Bardzo ciekawa lektura. Polecam wszystkim 🙂
Do sięgnięcia po książkę"Unorthodox" zachęcił mnie serial nakręcony na jej podstawie. Serial był świetny i też nie żałuję ani jednej przeczytanej kartki, ponieważ powieść okazała się jeszcze lepsza. Książka jest wstrząsająca i poruszająca, ukazuje jak ciężko jest żyć kobiecie w świecie ortodoksyjnych Żydów, według ich zasad i nakazów. Losy chasydzkiej dziewczyny mnie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSwietna, wciagajaca i przerazajaca do jakich skrajnosci sa zdolni ludzie.
Swietna, wciagajaca i przerazajaca do jakich skrajnosci sa zdolni ludzie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka, to prawdziwa historia autorki.
Urodziła się w rodzinie chasydzkich Żydów, w Nowym Jorku, w dzielnicy Williamsburg, która jest swoistą enklawą dla tych ludzi. Wychowywana była przez dziadków, w społeczeństwie całkowicie zamkniętym na otaczający świat, społeczeństwie pełnym zakazów, którym rządzi rabin. Deborah nie mogła czytać książek, nie znała radia, telewizji, a prasa była tylko miejscowa i niezwykle cenzurowana. Wydano ją za mąż, oczywiście nie miała nic do powiedzenia w tej sprawie, ale pragnęła innego życia, była głodna wiedzy, nauki, nie mogła się dopasować do chasydów.
To książka o bardzo odważnej, ambitnej kobiecie, która stopniowo dojrzewa do ucieczki z zacofanego, ortodoksyjnego świata. To książka o kobiecie, która pomimo przeciwności walczy o siebie i lepsze życie dla swojego synka. Odnosi sukces i wciąż idzie do przodu. Ta historia wywarła na mnie wielkie wrażenie. Nie mogę pojąć, że w XXI wieku, w środku Nowego Jorku, żyje tak bardzo zamknięta społeczność, poniżająca kobiety, dyskryminująca je, traktując je jak istoty "nieczyste", istoty niższego gatunku. Sprawdzanie przez kobietę białymi ściereczkami przez siedem dni, czy na pewno menstruacja się skończyła, zanoszenie ich do starego rabina, aby w razie czego podjął decyzję co dalej, obmywanie się w mykwie i sprawdzanie przez wyznaczone osoby czy kobieta jest "czysta" i może dotknąć ją mąż , to szczyt poniżenia dla kobiety.
Autorka wzbudza wielką sympatię; świetnie opisuje swoje przeżycie, bardzo umiejętnie pokazuje proces dojrzewania do zmian, a potem cudownie cieszy się z tego, co dla nas jest zupełnie naturalne. Warto sięgnąć po tę pozycję 👍
Ta książka, to prawdziwa historia autorki.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUrodziła się w rodzinie chasydzkich Żydów, w Nowym Jorku, w dzielnicy Williamsburg, która jest swoistą enklawą dla tych ludzi. Wychowywana była przez dziadków, w społeczeństwie całkowicie zamkniętym na otaczający świat, społeczeństwie pełnym zakazów, którym rządzi rabin. Deborah nie mogła czytać książek, nie znała radia,...
Książkę czytałam przez kilka miesięcy, po drodze w pociągu, co pewnie miało wpływ na mój odbiór. Świadczy to też, że nie da się tego czytać "na raz" Autorka jest jedną z osób, które zdecydowały się na ucieczkę za świata nowojorskich chasydów. Nie jest to najwybitniejsza spośród książek, które opisują to zamknięte środowisko, ale chyba najpopularniejsza dzięki ekranizacji, pod warunkiem, że komuś nie szkoda pieniędzy na opłacanie abonamentu za filmy, zamiast abonamentu na książki.
Jak na tekst, który wyszedł spod pióra kobiety tak długo odciętej od publicznej edukacji, skazanej na naukę w ortodoksyjnej szkole, to zaskakuje bogactwem opisów. Spotkałam się z opinią, że autorka mocno koloryzowała, choć wydaje mi się, że nie musiała. Jeśli ktoś poczytał inne książki o tej tematyce, to i tak ma wrażenie, że dość łagodnie się wyraża o tym, co ją skłoniło do szukania sposobu wyrwania się z tej społeczności. Nawet za cenę odcięcia od korzeni. Razi opresyjne środowisko, ale zdecydowanie bardziej niepokoi wyrażana wprost postawa wobec gojów. Zastanawia mnie, na ile wpływ na książkę miała redakcja oryginału, a ile jeszcze polskie tłumaczenie i redakcja.
Książkę czytałam przez kilka miesięcy, po drodze w pociągu, co pewnie miało wpływ na mój odbiór. Świadczy to też, że nie da się tego czytać "na raz" Autorka jest jedną z osób, które zdecydowały się na ucieczkę za świata nowojorskich chasydów. Nie jest to najwybitniejsza spośród książek, które opisują to zamknięte środowisko, ale chyba najpopularniejsza dzięki ekranizacji,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTemat dotąd mi nieznany.
Bardzo miła forma przekazu.
Nawet nie wiem kiedy nastał koniec. Polecam.
Temat dotąd mi nieznany.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo miła forma przekazu.
Nawet nie wiem kiedy nastał koniec. Polecam.
Autobiograficzna książka Deborah Feldman, która dorastała w społeczności nowojorskich chasydów z Williamsburga. Pozycja znana w Polsce przede wszystkim z powodu serialu Netflixa, który był jej adaptacją – ale jeśli widzieliście serial, możecie się mimo wszystko zdziwić. W książce nie ma dramatycznej ucieczki bohaterki do Berlina, ani ścigającego jej koszernego gangstera, ani (na szczęście) bajkowych historii o geniuszu przyjętym do akademii muzycznej, bo ładnie śpiewa. Jest za to opowieść kobiety, która stopniowo próbuje wyrwać się z klatki przesądów, obostrzeń, zakazów i nakazów, które ciążą jej w sumie od zawsze.
Dewojre czuje się inna od samego początku, jest też tak postrzegana przez rodzinę, która oczekuje od dziewczynki, że „znormalnieje”, zacznie przestrzegać pierdyliarda dziwnych reguł, wyjdzie za mąż i urodzi mnóstw dzieci. Mimo, że akcja toczy się w tętniącym nowoczesnością i różnorodnością Nowym Jorku, w społeczności Williamsburga nie ma miejsca na inny model życia. Nie ma miejsca na edukację kobiet, bo po co tracić na to czas. Nie ma miejsca na hobby, pasję, lekturę czegokolwiek innego niż pisma religijne. Podobnie jak w Netfliksie, w książce jest poruszony wątek trudności Dewojre z życiem małżeńskim – tego rodzaju sprawy mogły przydarzyć się każdemu i wszędzie, więc tym bardziej przykre było patrzenie, jak rodzina zamiast wsparcia oferuje jej poczucie winy i zawstydzanie. Rozwaliła mnie psychicznie historia chłopca „ukaranego” przez ojca, w sumie dziwię się, czemu w serialu tego tematu nie poruszono.
Niektórzy mówią, że książka Feldman jest antysemicka – nie mogę się z tym zgodzić. Autorka wyraźnie pokazuje, że społeczność, którą opisuje, to jedynie sekta wewnątrz judaizmu, zresztą bardzo radykalna, skoro łączy Holokaust z tym, że przedwojenni Żydzi byli zbyt „światowi”. Tego rodzaju grupy powstają w łonie każdej religii – równie dobrze Dewojre mogłaby urodzić się wśród ludzi z FLDS albo w sekcie z nurtu Osho. Ostatnio oglądałam dokumenty o Lev Tahor oraz Rodzinie Davida Berga i w sumie nie widziałam większej różnicy między nimi, choć pierwsza sekta zrodziła się z niezrozumienia judaizmu a druga – chrześcijaństwa. Zresztą, na samym początku książki jest scena, gdzie Dewojre spotyka Stephanie, która żyje „światowo” i dziwi się, że tamta dziewczynka też jest Żydówką.
Jedyne zastrzeżenie jakie mam do wydawcy to okładka. Ja wiem, że teraz pani stojąca tyłem na tle starego budynku albo przyrody jest obowiązkowa w większości publikacji, zwłaszcza targetowanych na kobiecego czytelnika, ale ten obrazek mi kompletnie nie pasuje do tematyki opowieści pani Feldman. Jest tak już maksymalnie opatrzony, że książka z taką wizytówką nie przyciąga, staje się jedną z tysiąca, przegapialną, niezauważalną. O wiele sensowniejsza byłaby jakaś tematyka chasydzka, np. właśnie zdjęcie społeczności z Williamsburga. Wybór okładki, jaki się tu dokonał, odbieram jako pójście na łatwiznę.
Autobiograficzna książka Deborah Feldman, która dorastała w społeczności nowojorskich chasydów z Williamsburga. Pozycja znana w Polsce przede wszystkim z powodu serialu Netflixa, który był jej adaptacją – ale jeśli widzieliście serial, możecie się mimo wszystko zdziwić. W książce nie ma dramatycznej ucieczki bohaterki do Berlina, ani ścigającego jej koszernego gangstera,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedy do ręki wzięłam powieść Deborah Feldman to już wiedziałam, że w 2020 r. została ogłoszoną przez dziennik New York Times bestsellerem. Miałam też za sobą inne powieści traktujące o Żydach, więc posiadałam jakieś wyobrażenie na temat tego wynania. Wiedziałam też co oznacza zwrot ortodoksyjny..Nie spodziewałam się jednak, że za sprawą fabuły zostanę przeniesiona w czasie... A tak się stało, bo czytając miałam wrażenie, że rzecz dzieje się co najwyżej w 19 wieku.
Deborah Feldman nakreśliła powieść „Unorthodox: jak porzuciłam świat ortodoksyjnych Żydów” w oparciu o własne losy. Ukazała, w jaki sposób dojrzewała do trudnej decyzji zerwania wszystkich łączących ją więzi (rodzinnych, wyznaniowych) i opuszczenia Williamsburga. W samej powieści autorka nie wystawia negatywnej oceny dla środowiska, kultury i tradycji ortodoksyjnych Żydów. Przybliża zapamiętane wydarzenia i towarzyszące im emocje od czasów kilkuletniej dziewczynki, aż do dojrzałej mężatki, matki, która nie zgadza się na podobny los dla swojego synka.
Wielokrotnie ulegalam złudzeniu, że świat przedstawiony w powieści to świat na tyle odrealniony, że wręcz niemożliwy dla obecnego, zapoznanego z cywilizacją, człowieka. Ale jednak nie! Te twarde reguły obowiązują w czasach współczesnych, na Brooklynie, w jednym z okręgów Nowego Jorku. To właśnie tu, w Williamsburgu, w myśl nakazowi zostaje uwięziona chasydzka dziewczynka, a poddana opresyjnej tradycji zostaje pozbawiona kontaktów z rówieśnikami, dostępu do nauki (w tym nauki języka angielskiego, bo to język zła),dostępu książek i in. Włos na głowie mi się jeżył, gdy czytałam, że trzy ostatnie szmatki ma pokazywać rabiemu, że kąpiel w mykwie to obowiązek satmarskiej mężatki, że jej garderoba nie powinna składać się z obcisłych rzeczy i, że nie wolno jej wkładać spodni. Wyraźnie czułam wzburzenie, gdy czytałam, jak w dzień zaślubin ogolono jej głowę.
„W naszej wspólnocie przywiązuje się wielką wagę do zewnętrznych oznak pobożności. To bardzo ważne, by zawsze wyglądać bogobojnie, jak prawdziwy sługa Boży. Od tego, jak kto wygląda zależy wszystko; wygląd ma wpływ na to kim się jest wewnątrz, ale także mówi reszcie świata, że jesteśmy inni i że należy się trzymać od nas z daleka. Myślę, że najważniejszym powodem, dla którego chasydzi satmarscy ubierają się w tak szczególny, wyraźnie inny sposób, jest przypominanie tym na zewnątrz i tym wewnątrz wspólnoty, jaka przepaść dzieli te dwa światy. Jak powtarza moja nauczycielka: „Asymilacja była przyczyną Holokaustu. Kiedy próbowaliśmy się dopasować, Bóg pokarał nas za to, żeśmy go zdradzili” [Feldman, D.: Unorthodox. Warszawa, 2020. Str. 58]
Powieść ospale się rozkręca. Jest też trudna dla czytelnika ze względu na zwroty w języku jidysz i zawarte w niej obrzędy. Posiada natomiast piękny, plastyczny język, którym opisany jest ten odmienny świat. Nie mogę pozbyć się wrażenia, że powieść powstala po to, by szokować. Nie chce mi się także wierzyć w to, że dojrzała kobieta tak doskonale zapamiętała emocje towarzyszące nastolatce. Powieść może być przyczynkiem do rozmyslań na temat roli kobiet w społeczeństwie.
Powieść warto przeczytać, by pozwolić sobie na małą refleksję, jak wielką wagę ma wolność słowa, wolność myśli, wolność wyznania.
Kiedy do ręki wzięłam powieść Deborah Feldman to już wiedziałam, że w 2020 r. została ogłoszoną przez dziennik New York Times bestsellerem. Miałam też za sobą inne powieści traktujące o Żydach, więc posiadałam jakieś wyobrażenie na temat tego wynania. Wiedziałam też co oznacza zwrot ortodoksyjny..Nie spodziewałam się jednak, że za sprawą fabuły zostanę przeniesiona w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to