Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
ewa 
kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 4 cytaty, ostatnio widziana 1 dzień temu
Aktywności
ewa
2017-04-21 22:29:16
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Wiktoria Biankowska (tom 3)

Gdzie diabeł(i anioł) nie może tam babę pośle...Kolejny raz Wiktoria zostaje uwikłana w nadprzyrodzone zdarzenia...Tym razem trafia jednak do Tartaru-miejsca,w którym przebywają potępione dusze.Rządzi nim Hitler,Kuba Rozpruwacz i Neron,choć niedługo później po władzę sięga księżna Elżbieta Batory,która jako żyjąca miała uroczy zwyczaj kąpania się w krwi dziewic(dla potrzymania własnej... Gdzie diabeł(i anioł) nie może tam babę pośle...Kolejny raz Wiktoria zostaje uwikłana w nadprzyrodzone zdarzenia...Tym razem trafia jednak do Tartaru-miejsca,w którym przebywają potępione dusze.Rządzi nim Hitler,Kuba Rozpruwacz i Neron,choć niedługo później po władzę sięga księżna Elżbieta Batory,która jako żyjąca miała uroczy zwyczaj kąpania się w krwi dziewic(dla potrzymania własnej młodości)...Ten sam los przeznaczyła Wiktorii,która posiada moc,więc jej krew jest sporo warta...Na szczęście ukochany diabeł dziewczyny,Beleth postanawia wyciągnąć Wiktorię z Tartaru(do którego trafiła dzięki niemu).Wyrzeka się swojej diabelskości i zostaje dżinem...Jaki taki,ma możliwość przemieszczania się do miejsc zakazanych nadprzyrodzonym...
Ciekawe są próby ucieczki Beletha i Wiktorii z Tartaru,jeszcze ciekawsze- próby wytłumaczenia Szatanowi i Gabrielowi,co ich spotkało...Choć może nie o wszystkim wspominają...Może szatan nie dowie się,że uciekając,zostawili za sobą pewną ważną mapę...Przecież na pewno ikt jej nie wykorzysta...A może jednak?
Autorka przedstawiła ciekawy świat i równie ciekawych bohaterów.W interesujący sposób przedstawia dorastanie nadmiernie chronionej wiecznej dziewczynki ,w kobietę,która potrafi zdać sobie sprawę z konsekwencji własnych wyborów.Taką która potrafi mocno odczuwać,ale i wziąć na siebie ryzyko.Za to bohaterowie męscy przedstawieni są w dość krzywym zwierciadle,jako wieczni chłopcy.
Całość czyta się lekko i przyjemnie,z dużym uśmiechem na ustach.

pokaż więcej

 
ewa
2017-04-21 22:25:57
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: The Three (tom 2)

Świat ludzi kontra świat nadnaturalny.Wilkołaki,wampiry,przepowiednie oraz bratnie dusze...To wszystko znajdziemy w tej książce.Już na samym początku wiele się dzieje,choć nie wszystko jest zrozumiałe.Ale im głębiej wchodzimy w przedstawioną historię tym więcej odkrywamy...
Bohaterami są kobieta Sonia,cierpiąca na tajemniczą,bardzo rzadka chorobę i wilkołaczy król Callum.Jak dla mnie...
Świat ludzi kontra świat nadnaturalny.Wilkołaki,wampiry,przepowiednie oraz bratnie dusze...To wszystko znajdziemy w tej książce.Już na samym początku wiele się dzieje,choć nie wszystko jest zrozumiałe.Ale im głębiej wchodzimy w przedstawioną historię tym więcej odkrywamy...
Bohaterami są kobieta Sonia,cierpiąca na tajemniczą,bardzo rzadka chorobę i wilkołaczy król Callum.Jak dla mnie przedstawieni dość standardowo -on jest dominujący,arogancki,przyzwyczajony do pełnego posłuchu,ona pokorna,szybko się podporządkowuje jego wymogom.Do czasu,oczywiście.
Wilkołaczy świat czytelnik poznaje od podszewki,wraz z jego zwyczajami i codziennym życiem.Sonia i Callum mocno się od siebie różnią,dla niej jego świat i obyczaje są kompletnie odmienne,od wszystkiego,co dotychczas znała.Zderzenie ich kultur oraz ich osobowości może wywołaż niezłe fajerwerki.
Książka jest dość ciekawa.Co prawda nie przepadam za wątkiem przepowiedni,która determinuje życie różnych ludzi,ale tu nawet ciekawie jest pokazana.Związek Soni i Calluma obfituje w emocje,nie brak tu też sporej dawki erotyzmu(choc tu też brakuje jakiejś odmienności,wszystkie sceny pisane na jedno kopyto,on dominujący,ona niezaspokojona,wypinająca tyłeczek-no ileż można?).
Co mi wyjątkowo nie podeszło to toporne tłumaczenie.Chwilami po prostu zęby mnie bolały ,gdy czytałam kolejne niezgrabne zdania czy dziwaczne słowa(np.będą się cieszyć pieprzona małostką,jaka im została czy słowo córczyła się ).
Chwilami dobijała mnie postać głównego bohatera,nie znoszę takich aroganckich palantów,przekonanych o tym,że ich słowo jest jedynym obowiązującym....No i to jego laleczko w stosunku do Soni-nie lubię takiego czegoś...Z drugiej strony irytowała mnie tez Sonia,która w duchu buntując się przeciw arogancji Calluma mimo wszystko niespecjalnie oponowała przeciw jego rozkazom,potulnie się im poddając...Dobrze,że w końcu ich charaktery powoli ewoluowały,bo chyba bym nie doczytała do końca..

pokaż więcej

 
ewa
2017-04-21 22:22:02
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Dwie zupełnie obce sobie rodziny,dwie osobne historie i ten sam przedmiot sporu...Tajemnica goni tajemnicę...W miarę odkrywania kolejnych stron odkrywa czytelnik nowe sekrety.Rodzą się pytania.Kim jest Michael?Jaką tajemnicę kryje jego siostra?I czy to w ogóle siostra?Dlaczego rodzina rumuńska nienawidzi zapachu róż?Kto naprawdę jest właścicielem domu?I co zdecyduje sąd?Czy Libby ma rację... Dwie zupełnie obce sobie rodziny,dwie osobne historie i ten sam przedmiot sporu...Tajemnica goni tajemnicę...W miarę odkrywania kolejnych stron odkrywa czytelnik nowe sekrety.Rodzą się pytania.Kim jest Michael?Jaką tajemnicę kryje jego siostra?I czy to w ogóle siostra?Dlaczego rodzina rumuńska nienawidzi zapachu róż?Kto naprawdę jest właścicielem domu?I co zdecyduje sąd?Czy Libby ma rację próbując ignorować zakazy ojca?
Bohaterowie są bardzo dobrze przedstawieni.Właściwie wszyscy,poza Reginą, budzą sympatię.Trudno jest się opowiedzieć jednoznacznie kto ma rację w tym sporze.Pokazana jest w tej książce miłość do rodziny,determinajcję i upór w dążeniu do jej bezpieczeństwa i ochrony,miłość między mężczyzną i kobietą.
Michael Dobrescu zrobi wszystko,by tylko uchronić swoja rodzinę.Nie tylko przed tym ,co było kiedyś,ale i przed tym co ją czeka u kresu podróży.Ojciec,jego synowie i przyrodnia siostra muszą się chronić przed dezaprobatą całego miasteczka,ich oporem przed zaakceptowaniem kogoś kto jest inny.Nietolerancja wobec "Cyganów" prowadzi nie tylko do tego,że ci obcy nie są obsługiwani w sklepach,nikt ich nie odwiedza,a chłopcy są prześladowani przez rówieśników przy cichej aprobacie ich rodziców.Drwiny i śmiechy budzi ich sposób mowy ,pochodzenie czy nawet ubiór.
Libby Sawyer to z kolei stara panna,która zajmuje się malarstwem ,ale też pomaga ojcu w jego wynalazkach.Ona tez skrywa swoją tajemnicę.Jest dyslektyczką,a więc według swego ojca(i znajomych) zwykłą idiotką,która nie potrafi czytać ani pisać,zwykłym odmieńcem.Nikt nie dostrzega jej zalet i nie traktuje poważnie malarskiego talentu , nikt nie próbuje zrozumieć Libby, z wyjątkiem dzieci, które uwielbiają w niej prostotę, dobroć, wrażliwość, cierpliwość i nieskrępowaną wyobraźnię... To osoba,która nie potrafi przejść obojętnie wobec ludzkiej krzywdy,a chęć niesienia pomocy jest u niej silniejsza niż osobiste uprzedzenia i względy praktyczne.
Sama powieść to opowieść o małym miasteczku,ze wszystkimi jego wadami i zaletami.To miejsce,w którym wszyscy wiedzą wszystko o wszystkich.Książka pokazuje wady i zalety takiej społeczności.Jest to też książka o stereotypach i podziałach,które wkraczają w życie wtedy gdy spotykają się ze sobą dwie odmienne kultury.
Urzekły mnie w tej książce zapachy.Jest ich mnóstwo.Dominującym jest zapach róż i jaśminu,ale nie brak tu również innych zapachów.Pomarańcza,cytryna,bergamotka,,lilia czy lawenda pachną tu równie urokliwie,co sosnowe szyszki... Zapach jest nie tylko przyjemnością,ale również źródłem koszmarów;nośnikiem traumatycznych wspomnień.
Książka Elizabeth Camden to nie tylko historia rozwijającego się stopniowo uczucia. To również piękna opowieść o tolerancji, akceptacji, poświęceniu, odpowiedzialności i odwadze, które w dziewiętnastowiecznej rzeczywistości częściej przysparzały wrogów niż przyjaciół. Całość jest napisana lekko ale niebanalnie.Od pierwszego zdania wiedziałam,że mi się spodoba.
To kolejna książka z tych,które miałam na swojej liście do przeczytania,ale której czytanie odkładałam w nieskończoność.

pokaż więcej

 
ewa
2017-04-21 22:18:30
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

"Love,Rosie" znane również pod tytułem"Na końcu tęczy" to słodko-gorzka opowieść o miłości ,przyjaźni,upływie czasu i niewykorzystanych szansach.Książka napisana jest w formie różnego rodzaju listów,meili,pocztówek okolicznościowych,liścików do przyjaciół,zapisów z chatów czy artykułów.Opowiada ona o przyjaźni,która tak do końca przyjaźnią nie została.Bohaterami są Rosie i Alex.Poznali się w... "Love,Rosie" znane również pod tytułem"Na końcu tęczy" to słodko-gorzka opowieść o miłości ,przyjaźni,upływie czasu i niewykorzystanych szansach.Książka napisana jest w formie różnego rodzaju listów,meili,pocztówek okolicznościowych,liścików do przyjaciół,zapisów z chatów czy artykułów.Opowiada ona o przyjaźni,która tak do końca przyjaźnią nie została.Bohaterami są Rosie i Alex.Poznali się w wieku pięciu lat,gdy usiedli obok siebie(nie z własnego wyboru) w szkole(czy może przedszkolu).Od razu zostali najlepszymi przyjaciółmi.I choć Alex okazjonalnie szukał towarzystwa innych osób(płci obojga),to Rosie nie potrzebowała do szczęścia nikogo innego.Zostali razem przez jakieś 12 lat,do chwili,gdy Alex wraz z rodzicami wyprowadził się z rodzinnej Irlandii do Bostonu.Ale choć dzieliły ich tysiące kilometrów ich przyjaźń nadal trwała.Po roku Rosie zaprosiła Alexa na swój bal absolwentów.Ten nie mógł przyjechać.Efekt był taki,że zrozpaczona dziewczyna pofolgowała sobie w piciu i wylądowała w łóżku ze swoim partnerem(którego nawiasem mówiąc nie znosiła),po czym zaszła w ciążę.Amant oczywiście szybko się ulotnił,a Rosie została nastoletnią matką.Tym samym musiała zrezygnować z wyjazdu do bostońskiego collegu.A później,jak to w życiu ,wszystko potoczyło się nie tak jak powinno.Alex poznał kobietę,której się oświadczył,Rosie zrozumiała,że go kocha,ale nie chciała mącić jego szczęścia.Później sama poznała kogoś,za kogo wyszła w chwili,gdy małżeństwo Alexa zaczęło się sypać.Mijały lata,Alex zrozumiał,że to właśnie Rosie jest jego wymarzona połową ale nadal nic nie robił.Małżeństwo Rosie zawisło na włosku z powodu zdrady męża.Alex już się łudził nadzieją,że może wreszcie będzie razem z Rosie,ale ta postanowiła dać mężowi jeszcze jedna szansę.W momencie,gdy ona się rozwodziła,Alex żenił się po raz drugi...I tak to leciało,w chwili,gdy wydawało się ,że tylko włos dzieli ich od pełni szczęścia coś wypadało i bohaterowie znów oddalali się od siebie.śmierć ojca Rosie,choroba jej matki,pojawienie się ojca Kate-jej córki,ciąża dziewczyny Alexa...Wszystko to sprawiało,że ci dwoje nie mogli być razem.Osobiście kilkakrotnie miałam ochotę nimi potrząsnąć i powiedzieć:"ludzie,opanujcie się ;jesteście dla siebie stworzeni,zdobądźcie się na odrobinę zdrowego egoizmu i zróbcie coś dla siebie,nie oglądając się na innych"...Koniec końców Alex i Rosie są razem,szkoda tylko ,że nastąpiło to tak późno,gdy oboje przekroczyli już pięćdziesiątkę...Mimo tego HEA miałam takie poczucie,że oboje tracili czas i przepuszczali kolejne szanse na wspólne szczęście...
W tle autorka snuje opowieść o innej przyjaźni od najmłodszych lat(Kate,córki Rosie i jej przyjaciela Toby'ego) i o tym,że czasami warto uczyć się na cudzych błędach...
Przyznam,że trochę się obawiałam sięgnąć po tę książkę.Autorkę już znałam z lektury "P.S.Kocham cię" i bałam się,że nie będzie wesoło.No i rzeczywiście,nie było.Samą książkę czytałam z zainteresowaniem,ale i irytacją na bohaterów.Zastanawiałam się kiedy wreszcie obydwoje przejrzą na oczy i przyznają się do własnych uczuć.Forma listów z jednej strony pozwala patrzeć na wydarzenia z punktu widzenia różnych osób,z drugiej-utrudnia nieco odbiór.Chwilami miałam wrażenie,że wszystkiemu się przyglądam z pewnej odległości,nie potrafiąc utożsamić się do końca z bohaterką.Czytając powieść możemy zobaczyć jak zmienia się podejście głównych bohaterów do świata z perspektywy odległych jak i niedalekich lat, jak dojrzewa przyjaźń i miłość.
To bardzo ciepła książka,mimo specyficznego stylu pisania.Na przemian wywołuje uśmiech(słynne wjem Alexa) i łzy,zwraca uwagę na istnienie prawdziwej przyjaźni,takiej która nie poddaje się czasowi,czy rozłące.
To nie jest łatwa książka,jednak warto ją przeczytać.Ja po jej lekturze mam ochotę powiedzieć,aby nie rezygnować z chwil szczęścia i łapać okazję na nie,bo inaczej może być za późno...

pokaż więcej

 
ewa
2017-04-21 22:12:49
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Pamięć, Smutek i Cierń (tom 3.4) | Seria: Fantasy

To chyba jedyna część którą od A do Z przeczytałam z niesłabnącym zainteresowaniem.Nie ma tu dłużyzn,których mnóstwo było we wcześniejszych częściach.Wszystkie wątki zostają rozwiązane.Na jaw wychodzą tajemnice z przeszłości(np.grzech Camarisa czy pochodzenie Simona i tajemnica jego obrączki)...Wiele osób ginie,ale niektóre niejako wracają.Simonowi zostaje złożona propozycja z serii tych nie... To chyba jedyna część którą od A do Z przeczytałam z niesłabnącym zainteresowaniem.Nie ma tu dłużyzn,których mnóstwo było we wcześniejszych częściach.Wszystkie wątki zostają rozwiązane.Na jaw wychodzą tajemnice z przeszłości(np.grzech Camarisa czy pochodzenie Simona i tajemnica jego obrączki)...Wiele osób ginie,ale niektóre niejako wracają.Simonowi zostaje złożona propozycja z serii tych nie do odrzucenia...Na koniec książka daje dużo nadziei,również na naprawę stosunków sithijsko-ludzkich...

Jeżeli chodzi o cały cykl to ma on swoje słabe i mocne strony.Do tych mocnych można zaliczyć bardzo bogaty świat,dopracowany w wielu szczegółach.Pełno w nim rozmaitych magicznych ras,są fascynujące ludzkie postaci.Seria jest bardzo klimatyczna,nie brak w niej niesamowitych zwrotów akcji.Jest sporo mistycyzmu,magii,przepowiedni,wizji i wieszczych snów...To wszystko fajnie się wpisuje w klimat i nastrój książki.Dawne wierzenia czy niemal zapomniane legendy determinują życie bohaterów.Ci zresztą nie są jednolici,tak dobrzy jak i źli podlegają metamorfozie.Można zauważyć dojrzewanie Simona czy Jeremiasa,to jak z małych chłopców stają się dorosłymi mężczyznami,ale można też prześledzić zmianę np.Eliasa,to w jaki sposób żądza władzy go demoralizuje i zmienia z dobrego człowieka niemal w potwora...
Zakończenie jest majstersztykiem,wyraźnie czuć profesjonalizm autora,fakt,że wszystkie watki mają swoje wytłumaczenie i są w jakiś sposób rozwiązane.
Co do słabych stron serii będę monotonna.Sporo w niej dłużyzn,jakieś niepotrzebne piosenki(za przeproszeniem o doopie Maryni),
,czy opowieści,które niewiele wnoszą do treści,a niepotrzebnie wydłużają książkę.Chwilami są to zbędne,często powtarzane tłumaczenia znalezionych przepowiedni,czasem niepotrzebnie zawile przedstawia autor motywy postępowania bohaterów.Równie dobrze mogłoby tych elementów nie być,a czytałoby się znacznie lepiej...
Nie zawsze było ciekawie czy interesująco,ale na pewno było wyzwaniowo.To nie jest zła seria,choc przyznaję,że trochę mnie zmęczyła.Mimo wszystko nie żałuję ,że ją przeczytałam,choc autora do moich ulubieńców raczej nie zaliczę(w przeciwieństwie do bohatera,którego bardzo polubiłam).

pokaż więcej

 
ewa
2017-04-21 22:11:27
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Pamięć, Smutek i Cierń (tom 3.3) | Seria: Fantasy

Armia Josui wędruje do Nabbanu.Obóz księcia atakuje trzech Nornów,którzy probują zabić Camarisa.W walce ginie Geloe,a Leleth zapada w śpiączkę.
Josua zdobywa Nabban.Benigoris ginie w pojedynku z Camarisem;jego matka-Nessalanta odbiera sobie życie.Nowym władca Nabbanu zostaje Camaris.
Vorzheva rodzi bliźnięta,którym Aditu wieszczy tajemniczą przyszłość.
Sithowie wraz Eolairem i Maegwin...
Armia Josui wędruje do Nabbanu.Obóz księcia atakuje trzech Nornów,którzy probują zabić Camarisa.W walce ginie Geloe,a Leleth zapada w śpiączkę.
Josua zdobywa Nabban.Benigoris ginie w pojedynku z Camarisem;jego matka-Nessalanta odbiera sobie życie.Nowym władca Nabbanu zostaje Camaris.
Vorzheva rodzi bliźnięta,którym Aditu wieszczy tajemniczą przyszłość.
Sithowie wraz Eolairem i Maegwin docierają do Naglimund.Nornowie zostają pokonani,lecz dzięki swej czarnej magii zamykają się w ostatnim bastionie twierdzy,gdzie nie potrafią dostać się nawet Sithowie.Maegwin zostaje dotknięta złą moca Króla Burz i zapada w sen,z którego nie potrafi się obudzić.
Simon i Miriamele podróżują w stronę zamku Hayholt.W czasie podróży Miriamele wyznaje Simonowi,że wcześniej oddała się innemu.Simon i księżniczka natykają się na Tancerzy Ognia,którzy chcą ich zgładzić w krwawym rytuale.W ostatniej chwili zostają uratowani przez Binabika,który już od jakiegoś czasu podążał za nimi.
Simon,Miri i troll docierają do grobowca Prestera Johna,ale nie znajdują w nim magicznego miecza. Simon zaatakowany przez kopacze ,zapada się w tunel prowadzący w głąb ziemi.Dociera nim do korytarzy,po których błąka się Guntwulf i Rachel.Simon wpada w ręce Nornów,którzy prowadzą go do odlewni,kierowanej przez Incha.Ten przywiązuje Simona do pracującego młyńskiego koła,które obraca wieżę Pryratesa.Chce,by chłopak zginął w cierpieniach.
Miriamele i Binabik postanawiają odszukać Simona.Odnajdują tajne wejście do korytarzy prowadzących do podziemnego zamku.Tam atakuje ich opętany Hengfish,podczaszy Eliasa.Po zaciekłej walce Binabikowi udaje się go zabić.Jednak Miriamele w tym czasie zostaje uprowadzona przez tajemnicze istoty...
Muszę przyznać,że tę część czytało mi się dużo szybciej niż pozostałe.Choć nie brak tu zbędnych ozdobników,jest ich zdecydowanie mniej,co znacząco wpływa na lepszy odbiór tekstu.Czytałam z dużym zainteresowaniem.Na tyle dużym,żeby czym prędzej sięgnąć po ostatni tom serii.

pokaż więcej

 
ewa
2017-04-21 22:10:49
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Pamięć, Smutek i Cierń (tom 3.1) | Seria: Fantasy

Blurb może nie do końca zgodny z rzeczywistością,ale w miarę podobny.Joshua wraz ze swoimi ludźmi dociera do Kamienia Rozstania,gdzie zakłada swoją siedzibę.Simon zostaje przez niego pasowany na rycerza.Miriamele wraz z Cadrachem ucieka ze statku Aspitisa i w końcu dociera do Islinghura i Tiamaka.Ono również próbuja dotrzec do Joshui.Król Elais coraz bardziej wydaje się poddawać dyktatowi... Blurb może nie do końca zgodny z rzeczywistością,ale w miarę podobny.Joshua wraz ze swoimi ludźmi dociera do Kamienia Rozstania,gdzie zakłada swoją siedzibę.Simon zostaje przez niego pasowany na rycerza.Miriamele wraz z Cadrachem ucieka ze statku Aspitisa i w końcu dociera do Islinghura i Tiamaka.Ono również próbuja dotrzec do Joshui.Król Elais coraz bardziej wydaje się poddawać dyktatowi Pryratesa.Rachel,przełożona pokojówek ,po nieudanym zamachu na Pryratesa ukrywa się w zamku.Po podziemiach tegoż zamku krąży również ociemniały Guthwulf.
Simon w tej książce schodzi na dalszy plan,z głównego bohatera staje się raczej jednym z wielu.Autor przybliża losy poszczególnych postaci i pokazuje narracje z ich punktu widzenia.Choć pozornie niewiele się dzieje,czytelnik jednak się nie nudzi.Autor wprowadza nowe elementy,kolejne magiczne postaci.Istnieje sporo powtórzeń,nieco zbyt wiele rozwlekłych opowieści i piosenek,które niewiele wnoszą do akcji...Mogłoby się równie dobrze obyć bez nich.
Książka nie jest zła,choc jej czytanie mnie odrobinę męczy.Trochę zbyt wydumane nazwy własne(i nazwiska co niektórych bohaterów) nie pozwalają na zbyt szybkie czytanie.Musze przyznać,że niekiedy trochę ślizgałam się wzrokiem po książce,zwłaszcza gdy opowiadane były jakieś niepotrzebne historie,czy śpiewane piosenki.Niektóre postaci zresztą są dla mnie trochę bardziej męczące niż inne.
Co do romansu-nadal jest go niewiele,choć więcej niż w poprzednich częściach.Wyeksponowany jest chwilowy związek Miriamele i Aspitisa oraz Binabika i Sisqui.
Będę kontynuować...

pokaż więcej

 
ewa
2017-04-21 22:09:15
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Pamięć, Smutek i Cierń (tom 3.2) | Seria: Fantasy

W tej książce sporo się dzieje.Pierwsze potyczki,długie narady i ważne decyzje przeplatane sa innymi wydarzeniami.Nadal w książce pełno proroczych snów,dawno zapomnianych przepowiedni ,wędrówek i odnalezionych bohaterów.Sami bohaterowie również nie mają łatwo.Biją się z myślami,rozważając konsekwencje tych a nie innych decyzji,rozmyślając co mają zrobić i jak to się odbije na nich i na ich... W tej książce sporo się dzieje.Pierwsze potyczki,długie narady i ważne decyzje przeplatane sa innymi wydarzeniami.Nadal w książce pełno proroczych snów,dawno zapomnianych przepowiedni ,wędrówek i odnalezionych bohaterów.Sami bohaterowie również nie mają łatwo.Biją się z myślami,rozważając konsekwencje tych a nie innych decyzji,rozmyślając co mają zrobić i jak to się odbije na nich i na ich bliskich.Mirriamele chce spotkać się z ojcem,by mimo wszystko pojednać się z nim a może spróbować wymóc na nim zmianę zdania.Josua troszczy się o innych,zaniedbując samego siebie.Simon,który przysiągł księżniczce,że będzie jej rycerzem postanawia towarzyszyc jej w niebezpiecznej podróży.Sithowie sprzymierzyli się z ludźmi i choc nie wlczą bezpośrednio u boku Joshui,walczą za wspólna sprawę swoja i jego.Najmiej przypadła mi do gustu ta część o Maegwin,jej obłędzie i jej decyzjach.Jakoś tak najmniej mnie zainteresowała...
Żałuję,że wydawca podzielił Wieżę zielonego anioła na cztery części,przez to nie czyta się tego tak bardzo płynnie.Nadal jest w tej książce sporo tzw lania wody,pewnych fragmentów równie dobrze mogłoby nie być,bo niewiele wnoszą do akcji,za to niepotrzebnie przedłużają książkę.Nie powiem,że czytam bez zainteresowania bo bym skłamała.W końcu mnie wciągnęło,choć nie nazwałabym się fanką Williamsa.

pokaż więcej

 
ewa
2017-04-21 22:06:39
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Pamięć, Smutek i Cierń (tom 2) | Seria: Fantasy
 
ewa
2017-04-21 22:02:49
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Kontynuacja Smoczego tronu.Tym razem jest mniej rozwleczone niż w tomie pierwszym.Owszem,zdarzają się również piosenki śpiewane przez bohaterów,ale jest ich sporo mniej.Akcja się zagęszcza,jest bardziej mrocznie i niebezpiecznie niż w poprzedniej książce.Choć od rozpoczęcia Smoczego tronu chronologicznie upłynęło zaledwie kilka miesięcy,wydaje się że ten opisywany czas był dłuższy.To nie tylko... Kontynuacja Smoczego tronu.Tym razem jest mniej rozwleczone niż w tomie pierwszym.Owszem,zdarzają się również piosenki śpiewane przez bohaterów,ale jest ich sporo mniej.Akcja się zagęszcza,jest bardziej mrocznie i niebezpiecznie niż w poprzedniej książce.Choć od rozpoczęcia Smoczego tronu chronologicznie upłynęło zaledwie kilka miesięcy,wydaje się że ten opisywany czas był dłuższy.To nie tylko kwestia ilości przygód czy kolejnych nieszczęść nękających bohaterów.Ja osobiście kierowałam się raczej ich wpływem na kolejne postaci,wewnętrzna przemianę bohaterów,ich dorastanie do przeznaczenia.Simon nie jest już tym gapowatym kuchcikiem,marzącym o byciu rycerzem.Spoważniał,nabrał doświadczenia...Co prawda nadal widzi siebie jako niedojdę raczej niż bohatera,ale inni go tak nie odbierają.Zdobył prawdziwych przyjaciół,nie tylko wśród ludzi,ale i wśród istot magicznych.Jego postępowanie też nie jest postępowaniem niedoświadczonego dziecka.Choć popełnia błędy,stara się nie zawieść niczyjego zaufania.Mniej się nad sobą rozczula niż we wcześniejszej części.To,co go spotkało hartuje jego wnętrze.
Podobnie jak u Tolkiena-grupa bohaterów zostaje rozdzielona.Jashua wraz z niewielka ilością towarzyszy wędruje do kamienia rozstania-jedynego miejsca,w którym może być choć na chwile bezpieczny przed Królem Burz.Binabik i Sludig,wraz z odnalezionym magicznym mieczem -Cierniem-wędrują w to samo miejsce.Simon jest uwięziony w świecie Sithów.Miriamele wraz z Cadrachem usiłuje uciec przed swym ojcem.Isgrimnur usiłuje ja znaleźć.Na brak wydarzeń ni można narzekać,przy czym łatwiej rozeznać się o kim właściwie pisze znów autor.
Czyta się książkę z większym zainteresowaniem niż część pierwszą.Simon i Binabik nie są już tymi bohaterami,o których napisane jest najwięcej,równie wiele miejsca poświęcił Williams tym bohaterom,o których w pierwszym tomie ledwie wspomniał.Miriamele,Maegwin,Isgrimnur czy Josua to kolejne ważne osoby w książce,a to co ich dotyczy jest równie ważne jak to,co dotyczyło Simona.W powieści dużo wątków ze „Smoczego tronu” zostało pogłębionych, ale pojawiło się także wiele nowych, a kilka zostało chwilowo okrytych zasłoną tajemnicy.Pojawiaj się również kolejne magiczne istoty,które dotychczas traktowano jak postaci z legend.
Podsumowując czyta się z większym zainteresowaniem niż pierwszą część.Co prawda nadal jest trochę rozwleczone i nadal uważam,że mogłoby się obyć bez niektórych rzeczy.Trochę denerwujące jest użalanie się nad sobą Simona(och jestem tylko głupim podkuchennym),choć zdecydowanie mniej tego niż wcześniej.Poetyckie wstawki omijałam wzrokiem-niewiele wnosiły do treści,za to zajmowały miejsce.Jedyne,co przeczytałam z wierszy to przepowiednia o Trzech Mieczach.Żałuję,że ilekroć zaczynało się dziać coś ciekawego-autor przenosił akcję na innych bohaterów,w inną część kraju.To było trochę denerwujące,nie potrafiłam do końca zagłębić się w świecie tej powieści.Mimo ilości przeczytanych stron nadal niewiele wiadomo o roli mieczy,choc wiadomo już gdzie one są...

pokaż więcej

 
ewa
2017-04-21 21:58:06
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Pamięć, Smutek i Cierń (tom 1) | Seria: Fantasy

Jak informuje blurb:

"Ciemne moce wkraczają do spokojnej krainy Osten Ard. Nadciągające niebezpieczeństwo przeczuwa jedynie nieliczna grupka osób, zwana Ligą Pergaminu. Giermek Simon, przypadkowo złączony z Ligą, staje się przewodnikiem w poszukiwaniu zaginionych mieczy, w wędrówce, która obfituje w spotkania z wrogami pochodzącymi z najbardziej koszmarnych mitów"

I dodaje:

"Jedno z...
Jak informuje blurb:

"Ciemne moce wkraczają do spokojnej krainy Osten Ard. Nadciągające niebezpieczeństwo przeczuwa jedynie nieliczna grupka osób, zwana Ligą Pergaminu. Giermek Simon, przypadkowo złączony z Ligą, staje się przewodnikiem w poszukiwaniu zaginionych mieczy, w wędrówce, która obfituje w spotkania z wrogami pochodzącymi z najbardziej koszmarnych mitów"

I dodaje:

"Jedno z najdoskonalszych dzieł z gatunku high fantasy... Lektura obowiązkowa dla każdego miłośnika Tolkiena"

Muszę przyznać że nigdy nie byłam specjalna zwolenniczką Tolkiena.Osobiście znacznie wolę wersję filmową od pisanej,co rzadko mi się zdarza.Niemniej jednak kiedyś tam przeczytałam i coś mi w tej pamięci zostało...
A co to ma wspólnego z tą książką?Dość dużo.Świat Williamsa,podobnie jak ten Tolkienowski jest bardzo przemyślany i dobrze skonstruowany,niemniej jednak nie od razu się w nim odnalazłam.Miałam wrażenie,że coś się już wcześniej działo,może jakaś inna opowieść o tym świecie jest znana,coś,co pomogłoby mi się w niego wgryźć.Podobni do Tolkienowskich są również niektórzy bohaterowie-Binabik, przypomina mi trochę Toma Bombadila,Pryrates-Gadzi Język a król Elias-opętanego króla Theodena...
Pierwsze 100 stron było dla mnie nieco nudnawe,później coś się zaczęło dziać.Faktem jest,że powieść jest nieco rozwleczona.Bohaterowie chwilami gadają o niczym,albo wykonują rzeczy które w żaden sposób nie posuwa akcji do przodu.Potrafią też śpiewać głupawe piosenki w rodzaju gdzie strumyk płynie z wolna...
Co mi się jeszcze mniej podobało to wielowątkowość książki;przyznam,że zaczynałam się gubić w co niektórych bohaterach,niektórych zresztą nie mogłam od razu skojarzyć...W tej książce jest tego sporo-różne problemy z punktu widzenia różnych osób,do tego dochodzą podobne w brzmieniu nazwiska czy imiona-i nie trzeba dużo,żeby się nie zagubić.Ja musiałam sobie robić małą rozpiskę bohaterów,żeby wiedzieć kto jest kim...Narracja jest mocno opisowa,miałam wrażenie przegadania książki.Pewnie gdyby ją trochę skrócić,powycinać niektóre mało ważne zdarzenia,książkę czytałoby się płynniej.
Głównym bohaterem książki jest Simon,gapowaty podkuchenny,mieszkający w zamku Hayholt,który marzy o rycerskich przygodach, podróżach i magii.Ponieważ praca nie jest jego mocną stroną,ochmistrzyni wyszukuje mu różne zajęcia.W końcu Simon trafia do uczonego doktora Morgenesa.Wraz z nim zostaje wplątany w konfikt między synami umierającego króla.Konflikt ten narasta,by w końcu ogarnąć całą krainę Osten Ard.Simon zmuszony jest do ucieczki z Hayholt,w czasie podróży dorasta,nie jest juz tym gapowatym niedorostkiem z początku książki...
Jeśli istnieje wątek romansowy to niewiele z niego dostrzegłam,nie powiem że go zupełnie nie było,ale jeśli był to bardzo jednostronny...Przydałaby się w związku z tym mocno powiększająca lupa ...
Tad Williams to nie jest autor,którego książki można czytać jednym tchem.Już po przeczytaniu kilkunastu stron miałam wrażenie zmęczenia,odkładałam książkę,by zająć się czymś innym.I nie jest tak że książka mnie nudziła,raczej nieco przytłaczała.
Czy będę kontynuować?Może kiedyś...Przyznam,że fabularnie książka mnie zaciekawiła,chętnie dowiedziałabym się co się dalej działo z bohaterami,bo koniec książki nie zamyka wątków.Nie jest jednak na tyle wciągający,żebym miała sie na łęb i szyje rzucać w kolejny tom...

pokaż więcej

 
ewa
2017-04-21 21:53:09
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Przyznaję,że blurb jest interesujący.Prastare sekrety będące w posiadaniu kilkudziesięciu pokoleń kobiet trafiają w ręce mężczyzny.Ciekawe...Rozpoczyna się odkrywanie tajemnic.Badanie dokumentu,zwiedzanie zabytków i odkrywanie spowijających je sekretów,zagadkowy labirynt,który można przejść tylko w dniu równonocy...I nagle Will ulega wypadkowi...Potem jego śmierć i sekret trafia w ręce jego... Przyznaję,że blurb jest interesujący.Prastare sekrety będące w posiadaniu kilkudziesięciu pokoleń kobiet trafiają w ręce mężczyzny.Ciekawe...Rozpoczyna się odkrywanie tajemnic.Badanie dokumentu,zwiedzanie zabytków i odkrywanie spowijających je sekretów,zagadkowy labirynt,który można przejść tylko w dniu równonocy...I nagle Will ulega wypadkowi...Potem jego śmierć i sekret trafia w ręce jego brata...I tu zaczynają się schody...Alex jest kardiologiem,a właściwie transpantologiem.Opiekuje się chorą Lucy czekającą na serce do przeszczepu.Wcale mnie nie zdziwił fakt,że organem odpowiednim dla Lucy stało się serce Willa.Powiem więcej,byłabym zaskoczona gdyby tak się nie stało.I właściwie od tej chwili książka staje się zagmatwana.Uczucie Alexa i Lucy,wspólne rozwiązywanie zagadek z przeszłości,zaskakujące zbiegi okoliczności...To wszystko wciąga jak labirynt i w tym wszystkim łatwo się pogubić.Stare dokumenty,schowki,odkrywanie sekretów,symbolizm ,numerologia,żydowska kabała,słońce kontra księżyc,szarady,znajomość detali i sekretów architektonicznych,poruszanie się w te i we wte po świecie literatury-to wszystko potrzebne jest bohaterom by mogli zrozumieć zagadkowe wskazówki.Religie różnych wyznań przeplatają się z alchemią.Islam,chrześcijaństwo,judaizm,druidyzm,templariusze,różokrzyżowcy, rapturyści-to wszystko jest w tej książce dokumentnie wymieszane.John Dee,William Shakespeare i inne wielkie umysły epoki elżbietańskiej -oni wszyscy powiązani są w jakiś sposób tak a Alexem jak i z Lucy.
Bohaterowie są papierowi.Alex to dla mnie manekin bez uczuć.Raczej trudno byłoby mi spotykać się na obiedzie z facetem,którego podejrzewam o to,że maczał palce w śmierci mojego brata.A Alexowi wydaje się to nie przeszkadzać.Podobnie jak spotkania z ludźmi ,którzy porwali jego dziewczynę i zranili synka.Podobnie nierealna jest Lucy.Bohaterowie wydają się być chodzącymi encyklopediami,każde z nich świetnie się czuje w świecie literatury,historii,alchemii,astronomii czy matematyki.No geniusze,po prostu.Bez problemów rzucają cytatami,każde z nich rozumie przyjaciół w pół słowa.Nic dziwnego,że w niespełna rok rozwiązują zagadkę,nad która inni męczyli się latami.Wątek z przeszczepem serca jest przewidywalny do bólu.Podobnie jak teoria pamięci tkankowej(czy jak się to tam nazywało).
Jak pisze autorka:labirynt-to skomplikowany układ wielu przejść,w którym trudno odnaleźć drogę,bądź skomplikowana sytuacja,z której trudno znaleźć wyjście.Ja ,czytając tę książę czułam się jakbym krążyła po takim labiryncie-bez znajomości drogi wyjścia,wciąż natykając się na ślepe zaułki.
Autorka prawdopodobnie chciała powtórzyć sukces Dana Browna.Niestety,nie udało się jej.Książka jest niejasna,jedno nie wynika z drugiego.Bohaterowie próbują coś tam wyjaśnić,ale to wszystko wydaje się nieczytelne.Inaczej niż u Dana Browna,który wszystko wyjaśnia przystępnym językiem,a jego bohater ma odpowiednie wykształcenie,tutaj amatorom ,którzy po prostu przeczytali kilka książek udaje się rozwikłać zagadkę, której ludzie którzy zajmowali się życiem i twórczością Dee od kilkunastu lat nie potrafili rozwiązać.Zbyt dużo w tej książce pozostaje w sferze domysłów i przypuszczeń.Niektóre wątki w ogóle nie doczekują się rozwiązania,jakby autorka zapomniała o niektórych szczegółach,które wymagają wyjaśnienia.
Muszę przyznać,że ta książka mnie zmęczyła.Jak już czytałam -jakoś mi szło,ale gdy ją na chwilę odłożyłam i wracałam do czytania gubiłam się w akcji.
Nie była to może totalna porażka,ale niewiele jej do tego brakowało.

pokaż więcej

 
ewa
2017-04-21 21:46:25
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

W tej książce świat znany nam z autopsji miesza się z dziwacznym światem alternatywnym-Faerie.Ten nasz ,ludzki,to współczesne San Francisco.Ten drugi to dziwaczny świat czarów(jak nazywają go jego mieszkańcy-świat nauki),pomieszany z pewnymi zdobyczami cywilizacji ludzkiej,działającej na zasadzie czarów.Sama magia pozyskiwana jest w tzw.elektrowniach z prostych magicznych stworzeń,którzy mieli... W tej książce świat znany nam z autopsji miesza się z dziwacznym światem alternatywnym-Faerie.Ten nasz ,ludzki,to współczesne San Francisco.Ten drugi to dziwaczny świat czarów(jak nazywają go jego mieszkańcy-świat nauki),pomieszany z pewnymi zdobyczami cywilizacji ludzkiej,działającej na zasadzie czarów.Sama magia pozyskiwana jest w tzw.elektrowniach z prostych magicznych stworzeń,którzy mieli mniej szczęścia niż ich współmieszkańcy.Oni po prostu są zmuszani do oddania swojej energii życiowej,by mogły działać rozmaite wynalazki techniczno-magiczne oświetlenie,powozy,autobusy,pociągi...Mieszkańcy Faerie to mieszanina stworzeń różnych,od maleńkich duszków,przez puki,gobliny,ogry,nimfy czy wodnice aż do smoków.Najbardziej wpływowa warstwa to rody arystokratyczne,które preferują względnie ludzki wygląd i wzrost.Posiadają rezydencje tak na prowincji jak i w Mieście.Rody szlacheckie nazywane są nazwami kwiatów.Mamy więc Lilie,Stokrotki,Powoje i Ciemierniki czy Malwy.Pozostali mieszkańcy Faerie maja nazwiska pochodzące od innych roślin(warzyw,owoców ,czy drzew).
Theo Vilmos,główny bohater to trzydziestojednoletni muzyk,mieszkaniec San Francisco.Jego dotychczasowe życie właśnie się posypało-jego dziewczyna poroniła i rzuciła go,później po ciężkiej chorobie zmarła jego matka,a koledzy z zespołu po prostu go olali.W rzeczach matki Theo znajduje notatnik swego nieznanego mu wuja,który opisuje swą podróż do nieznanej krainy.Początkowo Theo myśli,że to powieść fantasy,szybko jednak przekonuje się,że to nie fantazja tylko rzeczywistość.I ta rzeczywistość bynajmniej nie przypomina magicznych opowiadań czy bajek.Theo nie bardzo potrafi się odnaleźć w nowej rzeczywistości.Nie wie,kto jest przyjacielem,a kto wrogiem,nie wie,przed jakim to dziwacznym stworzeniem musiał uciekać ze znanej sobie rzeczywistości...Całe szczęście,ma przewodniczkę-to mała elfka-Ogryzka.Muszę przyznać,że to moja ulubiona bohaterka.Jej cięty język i złośliwa osobowość pokazują,że mamy tu osóbkę z charakterkiem.Ogryzka nie pozwoli sobie w kaszę dmuchać.Jej odzywki i zachowania to chyba najlepsze momenty humorystyczne książki.
Autor zresztą pokazał w tej historii całkiem niezłą galerię postaci.Bardzo polubiłam goblina Guzika,czy manierycznego Pierwiosnka.Lilka też jest ciekawą postacią.Wśród tych wszystkich osób trudno nie wspomnieć o dziwacznym stworze o nazwie Irha czy Tym,Który Likwiduje Przeszkody(a który kojarzył mi się z Tym-którego-imienia-nie-można-wymawiać ).Bardzo dobrze wykreowany jest też czarny charakter-Lord Ciemiernik.To wyrachowany,zimny drań,który dla władzy nie zawaha się przed popełnieniem najgorszej zbrodni.
"Wojna Kwiatów" to opowieść o mężczyźnie z naszego świata, który przeniósł się do Faerie za pomocą magii...niby oklepane...a jednak nic bardziej mylnego.Bo prawdziwa tożsamość Theo wcale nie jest tak oczywista,podobnie jak i powody,dla których sprowadzono go do magicznej krainy.
Samej fabuły nie będę opisywać,choć przyznam jest ciekawa.Wątek miłosny też tu można odnaleźć,nawet kilka wątków.Nie wszytskie kończą się HEA,ale niektóre z nich pokazują do czego można się posunąć w imię miłości,może nie tej bezinteresownej,ale bardziej egoistycznej,w której własne dobro czy zadowolenie a nawet zaspokojenie własnych ambicji przedłożone jest nad dobro innych.
Książka dość wolno się rozkręca.Początek mi się dłużył,całe to życie Theo w naszym świecie,jego kolejne wybory-to wszystko bardzo mi się dłużyło.Później akcja rozwija się dość szybko.Od chwili,w której pojawia się Ogryzka dzieje się dość dużo,a wydarzenia następują po sobie bardzo szybko.Są intrygi, maskarady, depczący po piętach wrogowie, tajemnice z przeszłości...Ale później tempo znowu siada...Samo zakończenie też wydaje mi się nie do końca przemyślane.Miałam wrażenie,że autor mając świetny pomysł,nie do końca wiedział jak go rozpracować tak by czytelnik się nie znudził i nie pogubił wątków.Książka może się podobać,nie przeczę.Jest ciekawie skonstruowana,ma całą masę fajnych i mniej fajnych bohaterów.Podoba mi się pomysł oparcia książki na starych wierzeniach czy bajkach o elfach,podrzutkach itp.Wydaje mi się jednak że nie do końca wyszła ona pisarzowi.Przyznam,że mnie ta książka zmęczyła.Nie potrafiłam się skupić na niej na tyle,żeby ją spokojnie czytać,stale mnie coś od niej odrywało.Po przeczytaniu kilku stron robiłam sobie przerwę na krzyżówkę,czy na patrzenie w okno...I pewnie gdyby nie mój upór to bym z niej zrezygnowała,choć nie lubię odpuszczać sobie książek...Było interesująco,choć nie porywająco.Poznałam kolejnego pisarza i kolejne spojrzenie na alternatywny świat.

pokaż więcej

 
ewa
2017-04-21 21:43:03
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Saga rodziny Sinclair (tom 1)

Psyche to dziewczyna nieprzeciętna.Atrakcyjna i inteligentna,bogata,choc bez dostępu do swoich funduszy.Kontrolę nad jej finansami sprawuje jej wuj,który na skutek niezbyt fortunnego zapisu testamentowego może nie tylko kontrolować jej wydatki,ale również wybierać jej męża.Poniekąd,bo oczywiście przebiegły wujaszek nie zamierza wypuścić z rąk aż takich pieniędzy,a przyszłego męża siostrzenicy... Psyche to dziewczyna nieprzeciętna.Atrakcyjna i inteligentna,bogata,choc bez dostępu do swoich funduszy.Kontrolę nad jej finansami sprawuje jej wuj,który na skutek niezbyt fortunnego zapisu testamentowego może nie tylko kontrolować jej wydatki,ale również wybierać jej męża.Poniekąd,bo oczywiście przebiegły wujaszek nie zamierza wypuścić z rąk aż takich pieniędzy,a przyszłego męża siostrzenicy upatruje we własnym synu.Percy to w zasadzie karykatura mężczyzny.Obleśny,z latającymi łapami i wilgotnymi ustami,pękaty samiec przekonany o własnej nieodpartej urodzie i powabie,powalającym rzesze kobiet.I pewnie taki jest,we własnej wyobraźni,bo rzeczywistość jest zupełnie inna.Psyche,jak przystało na inteligentną osobę nie chce się poddać dyktatowi mężczyzn.Studiując testament zauważa,że choc stryj musi się zgodzić na jej ślub i osobiście zaakceptować kandydata na jej męża,nie może jednak zaprotestować przeciw jej zaręczynom.A te otworzą dla niej połowę zapisanych jej funduszy.Wobec tego postanawia wynająć sobie narzeczonego...I pewnie wszystko potoczyłoby się zupełnie inaczej,gdyby nie to że miejsce wynajętego aktora zajął pewien dżentelmen.Gabriel jest dobrze urodzony, nie utrzymuje stosunków z rodziną a jego samego spowija cień dawnego skandalu.Jest oczywiście nieziemsko przystojny,a jego urok powala każdą kobietę,znajdującą się w jego zasięgu.Zaczyna się maskarada.I to piętrowa.Gabriel udaje aktora,wynajętego przez służącą Psyche wobec niej samej.Wobec innych udaje niejakiego markiza Torringtona,narzeczonego panny Hill.Przed dawnymi znajomymi też nie do końca zachowuje szczerość.Ucieka również przed pewnym jegomościem,od którego wygrał posiadłość ziemską,a niedawny właściciel majątku usiłuje go sprzątnąć z pomocą różnego rodzaju rzezimieszków.
Intryga się wikła coraz bardziej.Z jednej strony tzw.bon ton,który wszystko widzi,z drugiej wścibscy krewni z wściekłym stryjem Psyche i namolnym Percym na czele,z trzeciej osobisty wróg Gabriela...Oj,dzieje się...
Książka mi się podobała.Fajna intryga,ciekawa maskarada,interesujący bohaterowie...Mam tylko jedno zastrzeżenie.Ostatni rozdział jest trochę dziwny.Czytałam go kilkakrotnie i nadal nie do końca rozumiem zamierzenia pisarki,czy może tłumacza.A może to wina redaktora?Otóż poprzedni rozdział kończy się rozstaniem Psyche i Gabriela.On chce wyjechać za granicę w celach zarobkowych(jest karciarzem),w następnym wraca i jest to opisane w taki sposób,jakby wracał po godzinie,może dwóch.Tymczasem,jak wynika z następnych zdań upłynęło co najmniej kilka tygodni...Dziwnie to bardzo jest opisane...W dodatku zabrakło mi jego wyjaśnień,czołgania się,jakichś jej wyrzutów...Ot ,zobaczyła go i już wszystko jest ok.Za szybko trochę mu to poszło.
Mimo iż nie przepadam za pisarstwem Nicole Byrd,postanowiłam sięgnąć jeszcze po jej książki.Najpierw te ,które mam na półce,później zapewne po to by przeczytać o losach Circe.Zaciekawiła mnie jej postać...

pokaż więcej

 
ewa
2017-04-21 21:40:22
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Saga Endera (tom 3)

Akcja książki rozgrywana jest około 3000 lat po wydarzeniach w Grze Endera.Jednak sam Ender,teraz znany jako Andrew ma,na skutek przeskakiwania czasu w kosmosie, około 35 lat.Jego imię,jako Endera jest znienawidzone przez ludzkość;znany jest on jako człowiek ,który wymordował jedyną inteligentną rasę(poza rasą ludzką),znaną w kosmosie.Sam Andrew występuje jako Mówca Umarłych,czyli ktoś,kto... Akcja książki rozgrywana jest około 3000 lat po wydarzeniach w Grze Endera.Jednak sam Ender,teraz znany jako Andrew ma,na skutek przeskakiwania czasu w kosmosie, około 35 lat.Jego imię,jako Endera jest znienawidzone przez ludzkość;znany jest on jako człowiek ,który wymordował jedyną inteligentną rasę(poza rasą ludzką),znaną w kosmosie.Sam Andrew występuje jako Mówca Umarłych,czyli ktoś,kto ogłasza prawdę w imieniu zmarłej osoby,usprawiedliwia jej czyny i pokazuje co spowodowało taki a nie inny sposób jej postępowania.Tym razem,wezwany przez kobietę imieniem Nivinha, ma wystąpić w imieniu trzech osób.
Ender przybywa na Lusitanię,jedyną planetę,na której istnieje kolejna,prócz ludzi, inteligentna rasa.To tzw.prosiaczki.Niewiele o nich wiadomo,mimo wieloletnich obserwacji.
Autor dzieli obcych na kilka kategorii.Są to:
-utlanning - obcy, ale człowiek, z innego kraju, miasta.
-framling - obcy, człowiek, ale z innego świata.
-ramen - obcy z innego gatunku, ale uznawany za "człowieka", czyli upraszczając sprawę taki, z którym da się porozumieć.
-varelse - "prawdziwy" obcy, którego nie sposób poznać ani zrozumieć. Card opisuje to tak: "W tej klasie mieszczą się wszystkie zwierzęta, gdyż kontakt z nimi jest niemożliwy. Żyją, ale nie potrafimy odgadnąć celów, jakie skłaniają je do działania. Mogą być inteligentne, mogą być świadome, ale my nie potrafimy się o tym przekonać."
Początkowo nie do której kategorii należy zaliczyć prosiaczki,czy to rameni,czy raczej varelse...Sam Ender też nie do końca ich rozumie,chce ich jednak poznać i zawrzeć z nimi układ,ponieważ chce na Lusitani stworzyć warunki życia dla królowej kopca robali.
Rozczarowała mnie trochę ta część.Właściwie czytałam ją z musu,sama niespecjalnie zainteresowana opisywanymi wydarzeniami.Owszem,rasa prosiaczków,ich sposób rozmnażania się i życia były dość ciekawe,ale sama postać Endera-Andrew-Mówcy mnie rozczarowała.Niewiele zostało z tamtego wcześniejszego Endera.Poza tym autor nie skupia się tylko na głównym bohaterze,pokazane są też inne osoby i ich dramaty.Dla mnie akurat to punkt na minus.Brakowało mi tego chłopięcego rysu bohatera,tutaj pokazany jest raczej jako doświadczony i rozczarowany życiem dorosły mężczyzna.
Sam romans też nie do końca mi odpowiadał.Przypominał mi takie zadurzenie nastolatki wobec gwiazdy,którą poznała ze zdjęcia lub wywiadu.Jakoś nie czułam fluidów miłości między Mówcą a Novinhą.Ich związek wydawał się mi niejako wymuszony.Szczerze mówiąc bardziej interesował mnie związek Ender-Jane,z którego niewiele wyszło..
Książka może nie do końca mi odpowiadała,ale w jakiś sposób zakończyła poprzednią książkę.
Przyznam,że było bardziej wyzwaniowo niż w Grze Endera.Może nie całkiem tego się spodziewałam,ale był to ciekawy wybór.Co do kolejnej części to pewnie po nią sięgnę,ale nie od razu.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
263 221 764
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (1)

Ulubione cytaty (5)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd