Kłamstwa Locke'a Lamory

Cykl: Niecni Dżentelmeni (tom 1)
Wydawnictwo: Mag
7,9 (1774 ocen i 150 opinii) Zobacz oceny
10
210
9
406
8
541
7
392
6
127
5
60
4
19
3
11
2
2
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Lies of Locke Lamora
data wydania
ISBN
9788374803946
liczba stron
556
język
polski
dodała
Oceansoul

Powiadają, że Cierń Camorry to niezwyciężony fechmistrz, złodziej nad złodziejami, duch, który przenika ściany. Pół miasta wierzy, że jest legendarnym bohaterem i obrońcą biedaków; druga połowa uważa, że opowieści o nim to mit dla głupców. Jedni i drudzy się mylą. Drobny i słabo władający rapierem Locke Lamora rzeczywiście jest (ku swemu utrapieniu) Cierniem Camorry. Z pewnością nie cieszy się...

Powiadają, że Cierń Camorry to niezwyciężony fechmistrz, złodziej nad złodziejami, duch, który przenika ściany. Pół miasta wierzy, że jest legendarnym bohaterem i obrońcą biedaków; druga połowa uważa, że opowieści o nim to mit dla głupców. Jedni i drudzy się mylą. Drobny i słabo władający rapierem Locke Lamora rzeczywiście jest (ku swemu utrapieniu) Cierniem Camorry. Z pewnością nie cieszy się z plotek towarzyszących jego wyczynom – a specjalizuje się w najbardziej złożonych oszustwach. Istotnie, okrada bogatych (kogóż innego warto okradać?), ale biedni nie oglądają ani grosza z jego zdobyczy. Wszystko, co zdobędzie, przeznacza na użytek swój i swojego nielicznego gangu złodziei: Niecnych Dżentelmenów. Wielobarwny i kapryśny światek przestępczy wiekowej Camorry jest ich jedynym domem. Niestety, w ostatnich czasach nad miastem zawisło widmo tajemnicy, która grozi wybuchem wojny gangów i rozdarciem półświatka na strzępy. Locke’a i jego przyjaciół, wplątanych w śmiertelną rozgrywkę, czeka niezwykle trudna próba pomysłowości i lojalności. Jeśli chcą żyć, muszą z niej wyjść zwycięsko.

 

źródło opisu: Wydawnictwo MAG, 2013

źródło okładki: http://mag.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Wiedźma książek: 1255

Złoty pieprz, jereshtańska oliwa i cynamonowe cytryny

Jeśli zapytać fanów fantastyki o warte polecenia książki rozrywkowe z ostatniego dziesięciolecia, „Kłamstwa Locke’a Lamory” i, co za tym idzie, nazwisko Scotta Lyncha, na pewno znalazłoby się na wielu listach TOP 10. Opowieści o przygodach Niecnych Dżentelmenów to żaden literacki fenomen, żadne epokowe odkrycie, nie ma co się okłamywać. Za to czytelnik nastawiony na coś lekkiego, niezobowiązującego, a jednocześnie nieinfantylnego nie powinien poczuć się zawiedziony, zdecydowawszy się na sięgnięcie po powieść otwierającą cykl. Otrzyma porcję solidnej, doskonale wpasowującej się w konwencję łotrzykowską fabuły osadzonej w świecie, który zwiedza się i odkrywa z prawdziwą przyjemnością.

Historia tytułowego Locke’a to typowa opowieść o sprytnym uliczniku, który w odpowiednim momencie swojego życia trafia pod odpowiednie skrzydła. I zostaje złodziejem, w dodatku takim, któremu wygórowane ambicje oraz niechęć do przestrzegania jakichkolwiek praw, włącznie z tymi ustalonymi w światku przestępczym, każą stale balansować na krawędzi katastrofy. Dzięki licznym retrospekcjom czytelnik będzie miał okazję towarzyszyć mu w procesie odnajdywania się w nowym środowisku i nawiązywania relacji z obecnymi bliskimi współpracownikami, a zarazem przyjaciółmi. Zasadnicza fabuła koncentruje się jednak wokół dwóch wątków – pewnego wyjątkowo bezczelnego przekrętu, wymyślonego i realizowanego właśnie przez dorosłego już Locke’a z zupełnym pominięciem naczelnej zasady przestępczego światka Camorry...

Jeśli zapytać fanów fantastyki o warte polecenia książki rozrywkowe z ostatniego dziesięciolecia, „Kłamstwa Locke’a Lamory” i, co za tym idzie, nazwisko Scotta Lyncha, na pewno znalazłoby się na wielu listach TOP 10. Opowieści o przygodach Niecnych Dżentelmenów to żaden literacki fenomen, żadne epokowe odkrycie, nie ma co się okłamywać. Za to czytelnik nastawiony na coś lekkiego, niezobowiązującego, a jednocześnie nieinfantylnego nie powinien poczuć się zawiedziony, zdecydowawszy się na sięgnięcie po powieść otwierającą cykl. Otrzyma porcję solidnej, doskonale wpasowującej się w konwencję łotrzykowską fabuły osadzonej w świecie, który zwiedza się i odkrywa z prawdziwą przyjemnością.

Historia tytułowego Locke’a to typowa opowieść o sprytnym uliczniku, który w odpowiednim momencie swojego życia trafia pod odpowiednie skrzydła. I zostaje złodziejem, w dodatku takim, któremu wygórowane ambicje oraz niechęć do przestrzegania jakichkolwiek praw, włącznie z tymi ustalonymi w światku przestępczym, każą stale balansować na krawędzi katastrofy. Dzięki licznym retrospekcjom czytelnik będzie miał okazję towarzyszyć mu w procesie odnajdywania się w nowym środowisku i nawiązywania relacji z obecnymi bliskimi współpracownikami, a zarazem przyjaciółmi. Zasadnicza fabuła koncentruje się jednak wokół dwóch wątków – pewnego wyjątkowo bezczelnego przekrętu, wymyślonego i realizowanego właśnie przez dorosłego już Locke’a z zupełnym pominięciem naczelnej zasady przestępczego światka Camorry (zabraniającej wchodzenia w drogę przedstawicielom najwyższych warstw społecznych) oraz zagrożenia, które ma szansę wstrząsnąć tegoż światka posadami. W tę drugą sprawę nasz bohater również zostaje uwikłany, aczkolwiek raczej wbrew sobie. Cóż jednak poradzić, skoro zagrożone jest życie samego capy Barsaviego, zwierzchnika wszystkich camorryjskich grup przestępczych i prawdopodobnie jedynej osoby zdolnej zapewnić im względnie pokojową koegzystencję. Niecnym Dżentelmenom, mimo ich liberalnego podejścia do ustalonych przez capę reguł, jest bardzo na rękę utrzymanie uporządkowanej hierarchii i swego w niej miejsca – z dala od świecznika, wśród płotek raczej, czyli tam, gdzie najmniej rzucają się w oczy, a tym samym nikt nawet nie podejrzewa, czym naprawdę się zajmują i na jakie kwoty opiewa zdobyty podczas tych zajęć majątek.

Jedną rzecz należy zaznaczyć bardzo wyraźnie – Lynch nie jest mistrzem kreowania bohaterów. Zarówno Locke, jak i osoby z jego najbliższego otoczenia – Jean Tanner, bliźniacy Calo i Galdo, Pędrak oraz Łańcuch, który podjął się niewdzięcznego zadania wychowania tej niesfornej gromadki na porządnych złodziei – to postaci rysowane raczej grubą kreską, do których opisania wystarczy ledwie garść przymiotników. Nie jest lepiej oczywiście z drugo- i dalszoplanowymi. Dość znamiennym będzie pewnie fakt, że osoba najbardziej intrygująca, Sabetha, jest taką za sprawą pojawiania się w książce jedynie we wspomnieniach innych bohaterów i rozmowach pomiędzy nimi, nigdy bezpośrednio. Wszystko to niestety sprawia, że gdy w książce dzieją się rzeczy dramatyczne, losem uczestniczących w nich postaci trudno się rzeczywiście i dogłębnie przejąć - nawet jeśli jedna z ich ryzykownych przygód okazuje się dla nich ostatnią.

O wiele lepiej ma się rzecz ze światem przedstawionym, w „Kłamstwach Locke’a Lamory” sprowadzającym się właściwie do jednego miasta-państwa, Camorry. Całościowy obraz może nie powala na kolana oryginalnością, ale jest tu kilka pomysłów i rozwiązań zasługujących na uwagę i docenienie. Jednym z nich jest na pewno alchemia ukazana jako fascynujące połączenie magii i inżynierii generycznej. Camorra zachwyca też swoją atmosferą, oddaną między innymi za pomocą... smaków – Lynchowi można pozazdrościć nieskrępowanej kulinarnej wyobraźni. Z podobną zresztą pieczołowitością, co wykwintne potrawy, opisuje autor kunsztowne wytwory rąk wybitnych rzemieślników.

Język powieści należy raczej do neutralnych, co oznacza, że nie zachwyca finezją, ale też nie razi warsztatowymi niedostatkami. Znalazło się w książce sporo miejsca na humor, miejscami całkiem błyskotliwy, a dialogi, poza drobnymi wyjątkami, wypadają naturalnie, co się chwali. Jeśli chodzi o konstrukcję, dzięki przeplataniu bieżących wydarzeń retrospekcjami Lynch stopniuje napięcie (choć, by oddać sprawiedliwość, należy dodać, że czasem zdarza mu się je w ten sposób zwyczajnie zrujnować) i uzupełnia stworzony przez siebie świat oraz życiorysy bohaterów, czyniąc ich tym samym nieco mniej papierowymi. Co się natomiast tyczy rozwiązań fabularnych, niby od początku wiadomo, dokąd to wszystko zmierza, ale w żadnym razie nie jest to wadą. Szczególnie, że znajdziemy w książce kilka zagrań niespodziewanych i całkiem odważnych.

Jak już się rzekło, „Kłamstwa Locke’a Lamory” to przykład przyzwoitej literatury rozrywkowej, bez wysiłku broniącej się w swojej konwencji. I, co pewnie niejeden czytelnik zauważył podczas lektury, ze swą wartką, acz nieszczególnie zawiłą akcją i barwnym światem książka jest właściwie gotowym materiałem na efektowną kinową superprodukcję. Ktoś w Warner Brothers Entertainment doszedł widocznie do podobnego wniosku, bo prawa do ekranizacji zostały sprzedane tej właśnie wytwórni, na razie jednak o samym filmie ni widu, ni słychu, choć pierwotne plany mówiły o premierze w roku 2008. Pozostaje mieć nadzieję, że to nie oznacza całkowitego porzucenia pomysłu przeniesienia przygód Niecnych Dżentelmenów na srebrny ekran.

Agata Rugor  

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (4484)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 255
Nozomi | 2018-05-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 01 maja 2018

Plusy: fajny pomysł, ciekawa intryga, interesujące miejsce akcji, przypominające "magicznie podrasowaną" średniowieczną Wenecję. Główny bohater miał naprawdę duży potencjał, który jednak moim zdaniem nie został wykorzystany. Nie zdołałam polubić Locke'a, natomiast na swoje nieszczęście polubiłam inną postać, która niestety zginęła w połowie książki. Osobna sprawa to styl: rozwlekły, zbyt dużo opisów, za mało akcji i dialogów, które na domiar złego były dość sztuczne. Mimo to doczytałabym książkę do końca, gdyby nie wyżej wspomniany wypadek. Wniosek: nie wybierać sobie na ulubieńca pobocznych postaci. No ale serce nie sługa.

książek: 1333
Heisenberg | 2016-12-12
Na półkach: Przeczytane

Wnikając coraz bardziej w literaturę fantasy, szukam ciągle nowych (dla mnie nowych!) nazwisk autorów, których twórczość chcę poznać.
Nie inaczej było w przypadku Scotta Lyncha i jego Niecnych Dżentelmenów. Zbyt wiele bardzo ciekawych i zachęcających opinii przeczytałem przede wszystkim tu na LC, żeby tego autora pominąć.
Wyobraźcie sobie zatem, że do dużego garnka lub kotła wrzucamy następujące „składniki”:
- powieść z gatunku ‘płaszcza i szpady’,
- film w deseń „Ocean’s Eleven”,
- film w deseń „Gangów Nowego Jorku”,
- miasto wzorowane na Wenecji,
- gatunek ‘fantasy’,
i to wszystko dokładnie mieszamy, mieszamy, aż wychodzi z tego…
No właśnie, co z tego może wyjść? Odpowiedź jest prosta – „Kłamstwa Locke’a Lamory”!
Ta powieść – wg mnie - jest jak połączenie tych wszystkich wymienionych wyżej składników w jedno.
Powiem szczerze, że po początkowych świetnych rozdziałach, kolejne zaczęły mnie trochę nużyć. Niby coś tam się działo, retrospekcje ujawniały nam coraz to nowe fakty z...

książek: 2616
onika | 2016-10-24
Przeczytana: październik 2016

Muszę przyznać, że „Kłamstwa Locke’a Lamory” to książka obfitująca w zaskakujące zwroty akcji. Wielokrotnie autor zadziwił mnie rozwinięciami poszczególnych wątków, a misterne intrygi tkane przez bohaterów skutecznie podsycały moją ciekawość. Wędrówka u boku Niecnych Dżentelmenów przez ulice i kanały Camorry była fascynującą przygodą, w czasie której poznałam zarówno obyczaje tamtejszej szlachty, jaki i półświatka rządzonego przez capę Barsavi’ego. Ten drugi wydał mi się o wiele ciekawszy, zwłaszcza, że dzięki Interludiom mogłam poznać fragmenty przeszłości, które pozornie chaotyczne, pozwoliły mi lepiej zrozumieć Lamory’ego i jego kompanów.

Scott Lynch stworzył intrygujące uniwersum, które może jednak irytować wieloma nieścisłościami i niedopowiedzeniami. Autor dość lekką ręką uśmierca wiele postaci i czasami brak pewnej konsekwencji w kreacjach bohaterów. Mimo to dobrze czytało mi się o złodziejach – artystach, w których trochę było z Robin Hooda, a całkiem sporo z Muszkieterów....

książek: 774
utracjusz | 2014-12-27
Na półkach: Przeczytane

Bardzo wciągająca powieść przygodowa. Wydarzenia galopują, Niecni Dżentelmeni kradną bezczelnie i pomysłowo, a ja żałuję, że nie urodziłem się ileś tam lat później, co pozwoliłoby mi rozkoszować się powieścią w sposób nieskalany wymaganiami wobec kreacji postaci czy wykwintności języka.

książek: 1799
Moreni | 2010-10-21
Na półkach: Przeczytane, Moje własne
Przeczytana: 21 października 2010

Z powieściami o kryminalistach zawsze mam pewien problem. Otóż bardzo trudno mi się w takie książki „wgryźć”. Niby wszystko gra, język mi się podoba, styl zachwyca, a bohaterowie są świetni, ale i tak pierwsze 200 stron męczę ponad miesiąc.”Kłamstwa Locke’a Lamory” nie są w tej kwestii wyjątkiem. Nawet w tej sytuacji nawet przez chwilę nie przemknęło mi przez głowę, żeby przerwać lekturę, bo szkoda by było „Kłamstw…” nie przeczytać, oj bardzo by było szkoda.

Locke Lamora jest szefem gangu Niecnych Dżentelmenów, działającego w podobnym do Wenecji mieście Camorra. A jest to gang niezwykły, gdyż chłopcy owi nie zajmują się podrzynaniem gardeł, tudzież kieszeni w ciemnych zaułkach Camorry. Oni są ponad to, mierzą wyżej. Tak wysoko, że innym złodziejom nawet się to nie śniło. Niecni Dżentelmeni są mianowicie specjalistami od oszustw na wielką skalę: okradają tylko arystokrację, gdyż tylko arystokracja dysponuje sumami wartymi ich zachodu. W pewnym momencie w małe imperium Locke’a...

książek: 631
Rachel3 | 2016-08-02
Na półkach: Przeczytane

Starałam się. Naprawdę. Jak to mówią, do trzech razy sztuka - i trzy razy w przeciągu trzech tygodni podchodziłam do tej książki. Trzeci raz był dzisiaj w pewnej poczekalni, gdzie jedynym alternatywnym zajęciem było gapienie się w ścianę. I... wiecie co? Gapienie się w ścianę okazało się ciekawsze.

Po dojściu do owego wniosku, powiedziałam Lockemu zdecydowane NIE. Tak więc weźcie pod uwagę, że moja opinia dotyczy pierwszych kilku rozdziałów, nie wiem, może kilka stron dalej autor dostaje nagłego przypływu geniuszu i stąd te wszystkie superlatywne recenzje... Ja do tego momentu nie dotrwałam.

Co mnie pokonało? Chaotyczna narracja wraz z niepotrzebnymi i dezorientującymi przeskokami czasowymi, nadmiar opisów - zwłaszcza miejsc i budynków - a przede wszystkim: brak ciekawych bohaterów. Bo bohaterowie nie są ciekawi. To najbardziej stereotypowe zakazane gęby, jakie można sobie wyobrazić. Kupa przekleństw? Check. Kapłan-oszust? Check. Mistrz złodziei? Check. Szczwany łobuz na...

książek: 604
enedtil | 2011-02-06
Przeczytana: 26 stycznia 2011

"Kłamstwa Locke’a Lamory", debiutancka powieść Scotta Lyncha, która otwiera cykl "Niecni Dżentelmeni", widniała na mojej liście pozycji do przeczytania bardzo, bardzo długo. Podchodziłam do tej ksiązki dość sceptycznie i z niejaką obawą. Nie jest to typowa pozycja fantasy, w której króluje magia i miecz (czyli to, co kocham najbardziej), więc miałam małe obawy czy ta książka przypadnie mi do gustu. W końcu zdecydowałam się na jej zakup i lekturę, mając wielką nadzieję, że nie okaże się to marnotrawstwem pieniędzy jak i czasu.

W swojej powieści Scott Lynch przenosi nas do Comorry, miasta swoim wyglądem przypominające Wenecję, składające się z wsyp i kanałów. W mieście tym grasuje sławny Cierń Comorry, "niezwyciężony fechmistrz, złodziej nad złodziejami, duch, który przenika ściany. Pół miasta wierzy, że jest legendarnym bohaterem i obrońcą biedaków; druga połowa uważa, że opowieści o nim to mit dla głupców". Którzy mają rację? Ponoć jedni i drudzy się mylą. W każdym bądź razie my...

książek: 2410
mantra | 2010-04-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: lipiec 2009

Wciągająca, interesująca, błyskotliwa i przede wszystkim - pomysłowa. Polubiłam Locke'a i pozostałych Niecnych Dżentelmenów dlatego cieszę się, że do świata mogę powrócić w kolejnych częściach. Jak na debiut - rewelacyjna książka. A, i dodać warto - świetne tłumaczenie. Jeżeli ktoś nie lubi fantastyki warto się przełamać i przeczytać dla samych porównań których używa autor. I wreszcie dla postaci Locke'a Lamory, który dla mnie stał się najlepszym bohaterem powieści łotrzykowskiej XXI wieku :)

książek: 207
Piotr_M | 2018-07-15
Na półkach: Przeczytane

Jeśli chodzi o kwestie techniczne, to myślę, że książka aż prosiła się o ilustracje (opisy Camorry robią ogromne wrażenie) i jedna mapka na samym końcu pozostawiła u mnie niedosyt. Myślę też, iż w następnym wydaniu warto byłoby pomyśleć o nieco większej interlinii – powieść czytało mi się po prostu niewygodnie oraz twardej okładce. Jest, nad czym pracować. Dość już jednak technikaliów – co z treścią książki?

Akcja powieści ma miejsce w Camorrze, mieście inspirowanym średniowieczną Wenecją, podzielonym przez kanały na wiele małych wysepek/dzielnic, z których każda jest naprawdę oryginalna – ma swoją historię, charakter, przyzwyczajenia etc. Nie można też zapomnieć o szklanych wieżach, pozostawionych przez Eldrenów, tajemniczą, niepokojącą cywilizację.
Zapraszam do lektury pełnej recenzji - https://fantasmarium.com/2018/07/01/klamstwa-lockea-lamory-scott-lynch-recenzja/

książek: 2756
8_oclock | 2016-11-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2016

Książka, o której się mówi z uznaniem. Pomysł, sceneria, intryga - bardzo ciekawe. Nie potrafię sprecyzować, co było nie tak, ale - pomimo wielu zalet - książka mnie nie przekonała, nie wciągnęła i nie zachwyciła.

zobacz kolejne z 4474 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
  • Księga Mieczy
    Księga Mieczy
    C.J. Cherryh, Robin Hobb, Daniel Abraham, George R.R. Martin, Scott Lynch, K.J....
  • The Book of Swords
    The Book of Swords
    Robin Hobb, Daniel Abraham, Walter Jon Williams, George R.R. Martin, Garth Nix,...
  • Miecze i mroczna magia
    Miecze i mroczna magia
    Glen Charles Cook, Steven Erikson, Robert Silverberg, Joe Abercrombie, Gene...
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Półki znanych ludzi

Chyba każdy czytelnik lubi podglądać innego czytelnika – odruchowo sprawdzamy tytuły książek, które czytają współpasażerowie w pociągu lub autobusie, ślizgamy się wzrokiem po półkach znajomych, których odwiedzamy.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd