rozwiń zwiń
ClaryFray

Profil użytkownika: ClaryFray

Nie podano miasta Nie podano
Status Czytelnik
Aktywność 5 lata temu
25
Przeczytanych
książek
29
Książek
w biblioteczce
25
Opinii
105
Polubień
opinii
Nie podano
miasta
Nie podano
Dodane| Nie dodano
Ten użytkownik nie posiada opisu konta.

Opinie


Na półkach:

Na początku czytania powieść wydawała mi się niesamowicie świeża i trochę inna od reszty młodzieżówek, niestety w okolicach setnej strony, gdzie fabuła zdążyła się już rozbudować, obudziłam się z tego amoku i zdałam sobie sprawę, że bohaterowie i sposób narracji, który z początku dobrze przyjęłam, po pewnym czasie straciły swój urok, a klimat z niebiesko-fioletowej okładki nieco zbladł. Julie Israel nie potrafiła wyjść ze swojej skorupy i utrzymać świetnego poziomu do końca, więc nie da się ukryć, że powieść została napisana w pewien typowy młodzieżowy sposób i osobom, które obcują z literaturą niezwykle często, może być trudno, aby nazwać Indeks szczęścia Juniper Lemon odkryciem.

Tymczasem Juniper to bez wątpienia ciekawa i charyzmatyczna dziewczyna, której sposób bycia oraz zawziętość, żeby wszystkim żyło się dobrze (a nawet lepiej od niej) zasługuje na uwagę. Pomimo śmierci siostry główna bohaterka stara ułożyć sobie życie na nowo, choć nie jest to proste, kiedy maniakalnie słyszy na swój temat plotki w szkolnej stołówce, a przygnębieni rodzice oraz niewiedząca jak pomóc najlepsza przyjaciółka odwracają się od niej plecami. Lemon jest przede wszystkim uparta, niezależna i kreatywna, przez co bardzo spodobał mi się jej pomysł na tworzenie fiszek, w których codziennie spisuje swój własny poziom szczęścia.

W tej książce nie przeczytamy o żałobach, pogrzebie, morzu łez i wizytach głównej bohaterki u psychologa. Julie Israel wręcza nam ciekawość, nieśmiały optymizmu i wskazówki, by pomóc dziewczynie odkryć pewną zagadkę. Szukanie zaginionej fiszki oraz poznawanie sekretów umarłej siostry okazuje się ciekawym przeżyciem (jakkolwiek nieodpowiednio to brzmi) i już nie mogłam się doczekać zakończenia - nie z racji tego, że była to nudna lektura, tylko dlatego, że na tyle byłam nią zaabsorbowana, iż pragnęłam poznać tajemnicę siostry Juniper jak najprędzej.

Mimo że książki o takiej tematyce zaczynają mi się przejadać, Indkes szczęścia Juniper Lemon to udany i inspirujący debiut Julie Israel, która wiedziała, o czym pisze i do jakiej grupy odbiorców kieruje swoje słowa. Pragnie uświadomić młodym osobom, że starta bliskiej nam osoby niekoniecznie musi wyglądać schematycznie i możemy się z niej wiele nauczyć. Powieść nie porwała mnie do takiego stopnia, bym mogła polecić ją każdemu, bo jednak bohaterowie i sama fabuła nie okazała się czymś wybitnym, a jedynie naprawdę ciekawym sposobem na spędzenie czasu. To książka na kilka dni, ponieważ dzięki lekkiemu piórowi autorki oraz chęci dowiedzenia się, jak to wszystko się skończy Indeks szczęścia... czyta się w zastraszającym tempie.

Na początku czytania powieść wydawała mi się niesamowicie świeża i trochę inna od reszty młodzieżówek, niestety w okolicach setnej strony, gdzie fabuła zdążyła się już rozbudować, obudziłam się z tego amoku i zdałam sobie sprawę, że bohaterowie i sposób narracji, który z początku dobrze przyjęłam, po pewnym czasie straciły swój urok, a klimat z niebiesko-fioletowej okładki...

więcej Pokaż mimo to


Na półkach:

Często sięgam po takie pozycje, ponieważ motyw z rozwiązywaniem zagadek oraz odnalezieniem kogoś (w obyczajowych książkach) naprawdę mi się podoba. Jak jednak było z Latem Eden?
Na początku główna bohaterka sprawia wrażenie kreatywnej i nieschematycznej piętnastolatki, bo jak sama twierdzi, uwielbia sztukę, chodzi na warsztaty z pisania i projektuje tatuaże. Ma też w miarę odróżniający ją od rówieśników sposób ubierania, bowiem jest typową gotką, która co chwila zmienia kolor włosów i doskonale się z tym czuje. To jednak tyle, jeśli chodzi o wyjątkowość i niepowtarzalność Jess - swoim zachowaniem, sposobem myślenia i rozumowaniem wypada bardzo typowo i papierowo. A wiadomo, że jeśli główna bohaterka niczym szczególnym się nie wyróżnia i jest kolejną typową mdłą postacią, nie będzie to zbyt udana książka.

O reszcie bohaterów mogłabym powiedzieć to samo - zero jakichkolwiek głębszych opisów, dzięki którym czytelnik mógłby jakoś rozróżnić postaci, wszyscy, czy to dziewczyny ze szkoły, czy rodzice Eden zlewają się w jedną całość i naprawdę trudno było mi żywić do nich jakąś lepszą emocję niż obojętność.

Książka została napisana prostym i lekkim językiem, ponieważ w głównej mierze jest skierowana do nastolatków. Co ciekawe, autorka niesamowicie dobrze poradziła sobie z przedstawieniem takich problemów jak przemoc wśród równieśników czy tytułowe zaginięcie Eden w tak nieobowiązujący, ale jednocześnie zmuszający do refleksji sposób, że ani nie jest on przesadzony, ani nie przypomina poradnika skierowanego do rodziców.

Trudno jest mi określić, co tak naprawdę spodobało mi się w tej książce. Pomysł na fabułę okazał się naprawdę dobry, ale brakowało mi więcej zwrotów akcji i bardziej rozbudowanej zagadki wokół zaginięcia przyjaciółki Jess. Lato Eden jest powieścią poprawną, skierowaną do młodszych nastoletnich czytelników, która porusza naprawdę ważny współczesny temat. Lektura nie wywarła na mnie sporego wrażenia, niemniej podczas czytania byłam mocno zaabsorbowana, by poznać zakończenie. Nie ukrywam, że niesamowicie szybko i z zaciekawieniem przerzucałam kolejne strony, ale to niestety za mało, bym mogła każdemu polecić tę książkę.

Często sięgam po takie pozycje, ponieważ motyw z rozwiązywaniem zagadek oraz odnalezieniem kogoś (w obyczajowych książkach) naprawdę mi się podoba. Jak jednak było z Latem Eden?
Na początku główna bohaterka sprawia wrażenie kreatywnej i nieschematycznej piętnastolatki, bo jak sama twierdzi, uwielbia sztukę, chodzi na warsztaty z pisania i projektuje tatuaże. Ma też w miarę...

więcej Pokaż mimo to


Na półkach:

Niezrównani okazali się naprawdę dobrą książką młodzieżową, od której trudno było mi się oderwać. Zacięta walka między uczestnikami konkursu oraz wątek lekko kryminalny z pewnością zasługuje na uwagę, jestem niezwykle ciekawa jak to wszystko się potoczy w następnych tomach. Bohaterowie w książce zostali ciekawie wykreowani, każdy z nich miał swój unikalny charakter oraz sposób bycia. Aster oraz Layla nie okazały się nierozsądnymi nastolatkami, które non stop podejmowały niedojrzałe decyzje i nie miały własnego zdania. To bohaterki z krwi i kości, obie były żądne sławy i wygrania konkursu. Książka lekka, niewymagająca myślenia, natomiast mimo tego warto się z nią zapoznać, bo klimat celebrytów i samego Los Angeles pochłonął mnie do reszty. Nie jest to jednak powieść bez skaz, jednak nie da się ukryć, że w dostarczeniu rozrywki spisze się wyśmienicie.

Niezrównani okazali się naprawdę dobrą książką młodzieżową, od której trudno było mi się oderwać. Zacięta walka między uczestnikami konkursu oraz wątek lekko kryminalny z pewnością zasługuje na uwagę, jestem niezwykle ciekawa jak to wszystko się potoczy w następnych tomach. Bohaterowie w książce zostali ciekawie wykreowani, każdy z nich miał swój unikalny charakter oraz...

więcej Pokaż mimo to

Więcej opinii

Aktywność użytkownika ClaryFray

z ostatnich 3 m-cy

Tu pojawią się powiadomienia związane z aktywnością użytkownika w serwisie


statystyki

W sumie
przeczytano
25
książek
Średnio w roku
przeczytane
3
książki
Opinie były
pomocne
105
razy
W sumie
wystawione
25
ocen ze średnią 7,0

Spędzone
na czytaniu
140
godzin
Dziennie poświęcane
na czytanie
3
minuty
W sumie
dodane
0
cytatów
W sumie
dodane
0
książek [+ Dodaj]

Znajomi [ 1 ]