Dominika 
"Książki są jak towarzystwo, które sobie człowiek dobiera." :-) ------------------- Przyjmuję wszystkie zaproszenia do znajomych. Czemu o tym piszę? Czasem brakuje mi takiej informacji u kogoś, stąd pomyślałam, że umieszczę swoją. Chętnie poznam tak ciekawe książki, recenzje, osoby. :-)
23 lat, kobieta, lubelskie, status: Czytelniczka, dodała: 48 książek, ostatnio widziana 1 godzinę temu
Teraz czytam
  • Kłamstwo na kłamstwie
    Kłamstwo na kłamstwie
    Autor:
    Życie jest pełne niespodzianek! Kolejny raz przekonuje się o tym Daria Wasiljewa, której instynkt detektywa-amatora pomaga rozwiązać najdziwniejsze zagadki kryminalne. Jednak to, co się stało, przeszł...
    czytelników: 246 | opinie: 13 | ocena: 6,95 (120 głosów)
  • Omon Ra i inne opowieści
    Omon Ra i inne opowieści
    Autor:
    Trzy utwory, które uczyniły Pielewina gwiazdą literatury rosyjskiej i przyniosły mu międzynarodowe uznanie: minipowieści „Omon Ra” i nagrodzona rosyjskim Bookerem „Żółta strzała” oraz opowiadanie „Sam...
    czytelników: 382 | opinie: 9 | ocena: 6,85 (193 głosy)
  • Shirley cz. 1
    Shirley cz. 1
    Autor:
    Shirley Keeldar jest piękną, bogatą dziedziczką majątku Fieldhead. Fabrykant Robert Moore walczy o przetrwani - jeżeli jego fabryka upadnie, będzie zrujnowany. Rozważa małżeństwo z Shirley i stara się...
    czytelników: 2208 | opinie: 112 | ocena: 7,01 (519 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-07-18 19:49:22
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam, Posiadam (kupione)
 
2018-07-14 17:22:26

"Demelza" to drugi tom o rodzinie Poldarków. Ross i Demelza są już oczywiście małżeństwem i mają malutką córeczkę Julię. Obojgu dobrze ze sobą, są zadowoleni i w miarę spokojni, ale później zmierzają się z różnymi dylematami. Ross walczy o utrzymanie się kornwalijskich kopalń, natomiast Demelza ukrywa coś przed mężem. Odkrycie tej tajemnicy pociągnie za sobą splot nieszczęśliwych wydarzeń, a... "Demelza" to drugi tom o rodzinie Poldarków. Ross i Demelza są już oczywiście małżeństwem i mają malutką córeczkę Julię. Obojgu dobrze ze sobą, są zadowoleni i w miarę spokojni, ale później zmierzają się z różnymi dylematami. Ross walczy o utrzymanie się kornwalijskich kopalń, natomiast Demelza ukrywa coś przed mężem. Odkrycie tej tajemnicy pociągnie za sobą splot nieszczęśliwych wydarzeń, a przecież chodziło tylko (albo aż) o pomoc... choć nie była ona taka niewinna.

To pokazuje, że życie jest czasami nieprzewidywalne, a nasze wybory mogą mieć przeróżne konsekwencje, nawet jeśli początkowo chodziło o całkiem inną sprawę. Książka kończy się nadwątlonym zaufaniem (pierwszą cegiełkę dołożyła Demelza, ale wiem, że w kolejnych tomach Ross dołoży już cegłę i Demelza doda potem kolejną, żeby ciekawie było), smutkiem i nieśmiałym powrotem do "normalnego" życia. Jak to u Grahama bywa skupia się on też na innych bohaterach i dlatego cała opowiadana historia wciąga jeszcze bardziej.

pokaż więcej

 
2018-07-08 20:16:04
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Rok 2018, Romans Współczesny
Autor:
 
2018-07-08 15:30:09
Autor:

"Azazel" zapowiadał się świetnie, intryga wydawała się być dobrze zakrojona (podejrzane samobójstwo, intrygujący testament), a główny bohater Erast Pietrowicz Fandorin miał zadatki na zabawnego i inteligentnego "detektywa" (także niecodziennego, pomysł z gorsetem genialny), jednak z kolejnymi stronicami moje początkowe wrażenie w części się rozmyło. Jaka szkoda. Dla mnie było trochę za dużo... "Azazel" zapowiadał się świetnie, intryga wydawała się być dobrze zakrojona (podejrzane samobójstwo, intrygujący testament), a główny bohater Erast Pietrowicz Fandorin miał zadatki na zabawnego i inteligentnego "detektywa" (także niecodziennego, pomysł z gorsetem genialny), jednak z kolejnymi stronicami moje początkowe wrażenie w części się rozmyło. Jaka szkoda. Dla mnie było trochę za dużo tego szczęścia i zaskakujących zwrotów akcji. Wiem, że autor bawi się konwencjami, co jest dużym plusem, ale całość nie przekonała mnie w stu procentach, stąd pewien zawód. Ubolewam nad tym zwłaszcza dlatego, że wydarzenia mają miejsce w XIX wieku. Może w kolejnych tomach będzie lepiej.

pokaż więcej

 
2018-07-05 21:06:58

"Ojcowie i dzieci" to książka o dwóch pokoleniach. Jedno jest bardziej tradycyjne, przywiązane do rodziny, pryncypiów i wspomnień, natomiast drugie jest przesiąknięte nowymi ideami, "byciem ponad to".

Młodzi Arkadiusz Kirsanow i Eugeniusz Bazarow przybywają na wieś odwiedzić ojca tego pierwszego, gdzie nastąpi momentami burzliwa konfrontacja dwóch jakby przeciwnych obozów: starszych i...
"Ojcowie i dzieci" to książka o dwóch pokoleniach. Jedno jest bardziej tradycyjne, przywiązane do rodziny, pryncypiów i wspomnień, natomiast drugie jest przesiąknięte nowymi ideami, "byciem ponad to".

Młodzi Arkadiusz Kirsanow i Eugeniusz Bazarow przybywają na wieś odwiedzić ojca tego pierwszego, gdzie nastąpi momentami burzliwa konfrontacja dwóch jakby przeciwnych obozów: starszych i młodszych. Spotkanie młodych mężczyzn z dwiema siostrami, Anną i Katią zweryfikuje ich przekonania i pokaże, że oba pokolenia łączy jednak wiele. Chwilami dość boleśnie.

Początkowo myślałam, że to będzie lekka powieść traktująca być może o poważnych rzeczach, ale trochę się pomyliłam. Powieść ta potrafi jednak porządnie zasmucić, ale znajdzie się też miejsce na szczęśliwe zakończenie.

Pięknie piszą Ci pisarze o rosyjskiej duszy.

pokaż więcej

 
2018-07-05 20:20:24
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Rok 2018, Romans Współczesny
 
2018-07-03 20:11:11

Czechow to mistrz krótkich opowiadań, w sztuce też radzi sobie bardzo dobrze. Dużo pożytecznej treści w niewielkim wydaniu to miła odskocznia od dłuższych form.

Dziewięć osób w sztuce, a tak wiele barw, choć smutnych w większości - niezadowolenie, narzekanie, niespełnienie, zawiedzione nadzieje, pracowitość, przyzwyczajenie do tradycji, nostalgia za przeszłością, rozważania o niszczącej...
Czechow to mistrz krótkich opowiadań, w sztuce też radzi sobie bardzo dobrze. Dużo pożytecznej treści w niewielkim wydaniu to miła odskocznia od dłuższych form.

Dziewięć osób w sztuce, a tak wiele barw, choć smutnych w większości - niezadowolenie, narzekanie, niespełnienie, zawiedzione nadzieje, pracowitość, przyzwyczajenie do tradycji, nostalgia za przeszłością, rozważania o niszczącej naturze człowieka, lenistwo, tęsknota, przemijanie - naprawdę można wymieniać i każdy znalazłby coś dla siebie.

Zakończenie sztuki jest melancholijne, daje jakąś tam pociechę i stawia pytanie: a jak jest z nami?

pokaż więcej

 
2018-07-03 19:54:41

Uprzedzam od razu, że będę "spoilerować" ze względu na tematykę powieści wobec której chyba nie da przejść się obojętnie.

Tłumacz "Lolity" Robert Stiller zachwyca się stylem Nabokova, jego geniuszem, jego dziełami, opowiada jak to wydawcy i inni tłumacze nie potrafili czasem docenić jego znacznego udziału w literaturze światowej i szli po przysłowiowych łebkach. Możliwe, że miał rację, ale...
Uprzedzam od razu, że będę "spoilerować" ze względu na tematykę powieści wobec której chyba nie da przejść się obojętnie.

Tłumacz "Lolity" Robert Stiller zachwyca się stylem Nabokova, jego geniuszem, jego dziełami, opowiada jak to wydawcy i inni tłumacze nie potrafili czasem docenić jego znacznego udziału w literaturze światowej i szli po przysłowiowych łebkach. Możliwe, że miał rację, ale trudno nie odnieść wrażenia, że obaj (Stiller i Nabokov) byli tak pewni siebie, że to aż irytujące. Choć właściwie dzięki temu powieść jest świetnie przetłumaczona i dopracowana, ponieważ czytelnik szybko widzi, że narracja w utworze jest specyficzna - poplątana, jakby chaotyczna, pełna aluzji, ukrytych znaczeń, licznych odwołań i na dodatek ta francuszczyzna...

Na końcu swojego posłowia Stiller zachęca, żeby wiele razy pogrążać się w lekturze "Lolity", zachwycać się słowami, szukać pewnych poszlak... za przeproszeniem, ale mimo kwiecistego języka są to zwierzenia pedofila i mordercy (nieważne fikcyjne czy prawdziwe), to Humbert był osobą dorosłą i zachowanie Lolity nie uprawniło go do spania z taką młodziutką dziewczyną. Takich historii nie brakuje i jest to wielka tragedia. Żadne zwyczaje starożytne czy średniowieczne tego nie usprawiedliwią. A Humbert nie jest ofiarą Lolity, tylko własnego chorego umysłu.

Po przeczytaniu "Lolity" zastanawiałam się czy jest to powieść demoralizująca i nie sądzę, że to prawda, Nabokov w mistrzowski sposób nakreślił postacie pedofila i nimfetki, może nie było to jego celem, ale jest to książka alarmująca, opowiadająca o mrocznych meandrach umysłu. Myślałam, że "Lolita" będzie bardziej niesmaczna, bo temat nie jest łatwy, ale się to nie sprawdziło. Jednak ja nie będę zachwycać się stylem, według mnie to nawet nie wypada.

pokaż więcej

 
2018-07-02 14:01:47
 
2018-06-30 21:25:27

Po raz kolejny spotykam się z głównym bohaterem, który nie wzbudza zbytniej sympatii, ponieważ od początku czuje się, że on coś kombinuje. Wrażenie nie okazało się mylne, ale szczegółów nie zdradzę, autor sam o nich pod koniec wspomni.

Paweł Iwanowicz Cziczikow to osoba przymilna i interesowna, choć chyba nie nikczemna. Chociaż... zależy jak na to spojrzeć. Gogol długo kazał czekać na...
Po raz kolejny spotykam się z głównym bohaterem, który nie wzbudza zbytniej sympatii, ponieważ od początku czuje się, że on coś kombinuje. Wrażenie nie okazało się mylne, ale szczegółów nie zdradzę, autor sam o nich pod koniec wspomni.

Paweł Iwanowicz Cziczikow to osoba przymilna i interesowna, choć chyba nie nikczemna. Chociaż... zależy jak na to spojrzeć. Gogol długo kazał czekać na odsłonięcie prawie wszystkich kart (asa zostawił), robił podchody w stosunku do czytelnika, może go sprawdzał, chciał przemycić ważne tematy. Chodzi o "martwe dusze" i nie tylko. "Martwe dusze" to nie tylko przenośnia, to też realny problem. Autor skupia się na stosunku człowieka do człowieka, o powiązaniach towarzyskich, o podejściu "klasy wyższej" do chłopów, do martwych dusz. To nie są pozytywne rozważania, ktoś może ujrzał w nich swoje grzechy.

To wydanie, które czytałam nie zawiera fragmentów drugiego tomu, stąd pewnych rzeczy po prostu nie wiem, ale dowiedziałam się, że autor był rozdarty pomiędzy swoimi przemyśleniami a opinią publiczną. Może wobec powyższego dobrze, że powieść urywa się w takim momencie.

pokaż więcej

 
2018-06-27 11:18:31
Autor:
 
2018-06-19 21:34:46

"Jeden dzień Iwana Denisowicza" to nie jest zwyczajny dzień przeciętnego człowieka. Życie w łagrze jest trudne, surowe, liczy się ciągła i monotonna walka o przetrwanie. Najważniejsze żeby mieć co zjeść, gdzie spać i żeby nie marznąć, co jest zrozumiałe. I trzymać się razem. Po wielu dniach spędzonych w obozie nadzieja na wolność jest nieśmiała, ponieważ liczy się tylko obecna chwila i nie... "Jeden dzień Iwana Denisowicza" to nie jest zwyczajny dzień przeciętnego człowieka. Życie w łagrze jest trudne, surowe, liczy się ciągła i monotonna walka o przetrwanie. Najważniejsze żeby mieć co zjeść, gdzie spać i żeby nie marznąć, co jest zrozumiałe. I trzymać się razem. Po wielu dniach spędzonych w obozie nadzieja na wolność jest nieśmiała, ponieważ liczy się tylko obecna chwila i nie wiadomo co będzie kiedyś, czy nie dołożą więcej lat. To rzeczywistość smutna, straszna i niestety prawdziwa. Nie trzeba tomów, aby ukazać zło i niesprawiedliwość. Jednak ta krótka historia ma też w sobie coś pozytywnego. Nie zawsze człowiek jest człowiekowi wilkiem.

pokaż więcej

 
2018-06-17 21:21:50

"Bohater naszych czasów" to ironiczny tytuł, ponieważ główna postać w utworze nie zasłużyła na takie miano. Grigorij Aleksandrowicz Pieczorin to człowiek nieszczęśliwy, znudzony, szukający nowych podniet w czym udatnie pomaga mu jego zdolność do manipulowania ludźmi, zwłaszcza kobietami. Żeby nie było tak źle zdarzają mu się dobre myśli, słowa i uczynki, potrafi trafnie siebie podsumować,... "Bohater naszych czasów" to ironiczny tytuł, ponieważ główna postać w utworze nie zasłużyła na takie miano. Grigorij Aleksandrowicz Pieczorin to człowiek nieszczęśliwy, znudzony, szukający nowych podniet w czym udatnie pomaga mu jego zdolność do manipulowania ludźmi, zwłaszcza kobietami. Żeby nie było tak źle zdarzają mu się dobre myśli, słowa i uczynki, potrafi trafnie siebie podsumować, czasem być konsekwentnym, ale co z tego kiedy rzadko bywa nawet zadowolony?

Krótka historia życia Pieczorina przedstawiona dzięki jego dziennikowi oraz relacji starego przyjaciela pokazuje jak niszczące potrafi być wypalenie, brak pożytecznego i długofalowego celu, jak wpływają na nas pewne zdarzenia i doświadczenia z młodości oraz po prostu przeżywane emocje. To jest "choroba" naszych czasów, która nie przestaje być dalej aktualna. Nasz bohater nie wykorzystał swojego potencjału, sam siebie zgubił, "przeznaczenie" okazało się silniejsze od niego.

Książkę czyta się naprawdę świetnie, niewiele stron, a tak dużo treści i pola do przemyśleń. Oprócz minionej epoki wszystko jakby dalej istnieje, tylko w innej formie.

pokaż więcej

 
2018-06-16 18:06:31
Autor:
Seria: Galeria
 
2018-06-16 18:04:33
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Rok 2018, Romans Współczesny
Autor:
 
Moja biblioteczka
1231 142 13573
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (230)

Ulubieni autorzy (21)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd