8,85 (13 ocen i 0 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
4
8
2
7
1
6
1
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788364822490
kategoria
literatura piękna
język
polski
dodał
PIW

Mity i zgrzyty - najciekawsze polemiki, recenzje i wspomnienia Tadeusza Boya-Żeleńskiego w wyborze Jana Gondowicza. Boy – to prawdziwa kariera. W trzy czwarte wieku po śmierci być nadal w centrum rzeczy polskich, budzić najżywsze kontrowersje, jednoczyć i dzielić, być zarazem osobą i sztandarem – czego publicysta może chcieć więcej? Ale Tadeusz Żeleński to przede wszystkim pisarz i jako taki...

Mity i zgrzyty - najciekawsze polemiki, recenzje i wspomnienia Tadeusza Boya-Żeleńskiego w wyborze Jana Gondowicza.

Boy – to prawdziwa kariera. W trzy czwarte wieku po śmierci być nadal w centrum rzeczy polskich, budzić najżywsze kontrowersje, jednoczyć i dzielić, być zarazem osobą i sztandarem – czego publicysta może chcieć więcej? Ale Tadeusz Żeleński to przede wszystkim pisarz i jako taki powinien być czytany. Jego różnorodne teksty, zebrane w tomie Mity i zgrzyty pod kątem stosunku do przeszłości i współczesności, wykazać mają klasę pisarską, konsekwencję i styl myślenia Boya: świadka i krytyka swojej, a zwierciadła naszej epoki.

Książka ilustrowana karykaturami Tadeusza Boya-Żeleńskiego.

 

źródło opisu: www.piw.pl

źródło okładki: www.piw.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Agnieszka książek: 586

Wszystko się zmieniło, nic się nie zmieniło

Wniosek, że świat się wciąż zmienia i nie zmienia się wcale, w tej właśnie nielogicznej składni i absurdalnym kolorycie nie jest oczywiście specjalnie odkrywczy. Choćby dlatego, że czasem nasuwa się każdemu. Zazwyczaj doświadczany siłą inercji, naprzemiennych deja vu i zadziwień, tym razem wraca do nas w literaturze, w okazałym, 800-stronicowym tomie felietonów Tadeusza Żeleńskiego Boya. „Mity i zgrzyty” sprezentował czytelnikowi Państwowy Instytut Wydawniczy w ramach cyklu publikacji na swoje 70. Pochodzące sprzed trzech ćwierci wieku teksty są gratką podwójną: znakomitą literaturą lecz także dokumentem historycznym, arcyciekawym materiałem badawczym. Jest to zbiór bardzo zróżnicowany tematycznie, od humoresek (na „Psychologii” popłakałam się ze śmiechu) i recenzji teatralnych (i nie jest to wcale nudna część, recenzje nie dość, że są obrazem życia codziennego epoki, to cały ten wachlarz nazwisk, takich co przeminęły bezpowrotnie i tych co błyszczą jakby czas się zatrzymał, jest też refleksją o sztuce i tym, co w niej trwałe), do budzących w swym czasie (a że nic się nie zmienia także naszym), szerokie kontrowersje tekstów społecznych. Wyłania się z „Mitów i zgrzytów” panorama Polski 20-lecia międzywojennego i portret ich autora, niezłomnego prześmiewcy, wspaniałego obserwatora, dla wielu, w tym dla mnie, autorytetu moralnego, w końcu, człowieka który podarował Polakom połowę literatury francuskiej. Tadeusz Żeleński Boy pisarskie credo sformułował tak: Igrać z...

Wniosek, że świat się wciąż zmienia i nie zmienia się wcale, w tej właśnie nielogicznej składni i absurdalnym kolorycie nie jest oczywiście specjalnie odkrywczy. Choćby dlatego, że czasem nasuwa się każdemu. Zazwyczaj doświadczany siłą inercji, naprzemiennych deja vu i zadziwień, tym razem wraca do nas w literaturze, w okazałym, 800-stronicowym tomie felietonów Tadeusza Żeleńskiego Boya. „Mity i zgrzyty” sprezentował czytelnikowi Państwowy Instytut Wydawniczy w ramach cyklu publikacji na swoje 70. Pochodzące sprzed trzech ćwierci wieku teksty są gratką podwójną: znakomitą literaturą lecz także dokumentem historycznym, arcyciekawym materiałem badawczym. Jest to zbiór bardzo zróżnicowany tematycznie, od humoresek (na „Psychologii” popłakałam się ze śmiechu) i recenzji teatralnych (i nie jest to wcale nudna część, recenzje nie dość, że są obrazem życia codziennego epoki, to cały ten wachlarz nazwisk, takich co przeminęły bezpowrotnie i tych co błyszczą jakby czas się zatrzymał, jest też refleksją o sztuce i tym, co w niej trwałe), do budzących w swym czasie (a że nic się nie zmienia także naszym), szerokie kontrowersje tekstów społecznych. Wyłania się z „Mitów i zgrzytów” panorama Polski 20-lecia międzywojennego i portret ich autora, niezłomnego prześmiewcy, wspaniałego obserwatora, dla wielu, w tym dla mnie, autorytetu moralnego, w końcu, człowieka który podarował Polakom połowę literatury francuskiej. Tadeusz Żeleński Boy pisarskie credo sformułował tak: Igrać z najbardziej uświeconymi pojęciami, z najbardziej czcigodnymi uczuciami, próbować ich siły i szczerości, rozkładać je odczynnikiem śmiechu, prowokować obłudne oburzenia, demaskujące dyskusje, wpuszczać powietrze, ośmielać do myślenia(...) Nie zmieniło się to, że nadal Boy jest pisarzem dla otwartych umysłów, świętoszek i mizantrop nie znajdą przyjemności w tej obrazoburczej twórczości. Bo przecież w ogóle trzeba się z tym pogodzić, że jednym z integralnych zadań literatury jest obrażać poczucie moralne współobywateli.

I chociaż felietony były pisane w różnych latach i do różnych czasopism, zaś humor i dowcip Boya są stworzone do powolnego smakowania, rozkoszowania się poszczególnymi fragmentami, są ogrodem cytatów, sadzę, że znakomity wybór dokonany przez Jana Gondowicza stworzył z nich pewien monolit, zwartą całość, więc rozsmakowywać się można i ze wszech miar warto, ale warto też skorzystać z zaproponowanej drogi, czytać po kolei i do końca. Dzięki temu felietony staną się książką.

Dostajemy w „Mitach i zgrzytach” garść tekstów autobiograficznych (w tym bardzo ciekawe wspomnienia z praktyki lekarskiej Boya), obraz dekadenckiego Krakowa i atmosfery szaleństwa wokół Przybyszewskiego, kilka felietonów o Weselu - (i Wyspiańskim - człowieku który potrafił wszystko), wspomniane recenzje teatralne przewijające się przez cały tom, spajające go w całość, polemikę wokół kurkiewów - cudowną, groteskową i przedziwnie aktualną; poczytamy o paraliżu postępowym, o literaturze francuskiej, kodeksie Boziewicza, katolickiej liście ksiąg moralnych (i zdumiewającej definicji moralności, która się z niej wyłania); jest tu też lektura prawie obowiązkowa dla każdego, kto jeszcze nie zna, czyli kilka bardzo głośnych felietonów odbrązawiających Mickiewicza, podobnych w typie tekstów wokół Fredry - (mój prywatny rezultat zaczytania się w Boyu to sprawdzenie warszawskich repertuarów teatralnych, w lutym dwa razy Molier - bilety kupione, trzech Fredrów trzeba było odłożyć). Przeczytamy analizę "Cierpień młodego Wertera" (podobnie jak Boy gdy sięgnęłam po "Cierpienia" w dorosłym życiu zostałam zaskoczona przez wybiórczość mej pamięci, albo raczej jej podatność na memy), wyruszymy z Boyem w Polskę na cykl odczytów o Villonie, zagłębimy się w rozważania o przekładach teatralnych.

Czytając "Mity i zgrzyty" będziemy się dużo śmiać. Ale humor tej książki ma rys wyraźnie tragikomiczny. Sprawił, że wróciłam pamięcią do znakomitego (może już nawet kultowego) spektaklu Grzegorza Jarzyny "Magnetyzmu serca" opartego na "Ślubach panieńskich" (notabene, Boy, który nie wierzył w uniwersalność komedii hrabiego Fredry, osadzenie w polskości uznając wręcz za kamień węgielny jego twórczości, zdziwiłby się bardzo na tym przedstawieniu) - wszystko jest tu nieodparcie zabawne, ale, gdy refleksja bierze górę, groza więzi nam śmiech w gardle. Bo choć Boy pisał: Trzeba by chyba być ślepym lub kłamcą, aby nie uznać, że porządek społeczny, że "moralność" to coś co zmienia się i musi zmieniać ciągle; coś co przechodzi ciągłą ewolucję, to w tej drugiej sferze cały czas pozostają te same ludzkie wady: skłonność do okrucieństwa, małostkowość, (nie)moralna łatwość fałszowania rzeczywistości - człowiek nie zmienia się wcale.

Sama jednak sfałszowałabym tę książkę, gdybym nie podkreśliła, że ona, sama w sobie, nie jest ponura, ma jedynie ponure obrazy i do ponurych może prowadzić wniosków. To wspaniała lektura (na dobre tekstom wyszła też aktualizacja ortografii i lekkie uwspółcześnienie składni). Ci, którzy Boya znają dostają tu bonus w postaci znakomitego, przemyślanego wyboru, ci co nie znają, powinni to nadrobić (stanowcze sformułowanie, które zapewne Boya by rozbawiło). Warto od czasu do czasu odejść od nowości, pamiętać, że cała literatura istnieje jednocześnie, w kobiercu w którym wątki przeplatają się niezależnie od czasu.

I zakończę tę recenzję Boyem, wiecznie aktualnym cytatem, najważniejszym przykazaniem: Światła, szacunku, chleba i mydła dla wszystkich. A z reszty można się uśmiać!

Agnieszka Ardanowska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (0)
 Pokaż tylko oceny z treścią
Brak opinii. Napisz pierwszą opinię!
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd