Dzień Niepodległości

Tłumaczenie: Jaroslaw Kotarski
Seria: Srebrna Seria
Wydawnictwo: Amber
5,64 (44 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
2
7
8
6
12
5
17
4
4
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Independence Day
data wydania
ISBN
8371690819
liczba stron
190
słowa kluczowe
fantastyka, kosmos, ufo, przybysze
język
polski

Przybyli z kosmosu na gigantycznym statku chronionym przez pole siłowe i metodycznie zniszczyli największe miasta Ziemi...

 

źródło opisu: opis autorski

źródło okładki: zdjęcie autorskie

Brak materiałów.
książek: 839
Lolek90 | 2014-11-21
Przeczytana: 20 listopada 2014

Któż z nas nie widział filmu w reżyserii Ronalda Emmericha „Dzień Niepodległości”, w którym amerykański prezydent Thomas Whitmore próbuje zapobiec Ziemię przed zagładą, jaką grozi kontakt z przybyszami z innych światów? Film otwiera trylogię opowiadającej o zagładzie naszej planety przez kolejne kataklizmy i do ostatnich chwil trzyma w napięciu. Oglądający go po raz pierwszy widz do końca nie wie bowiem, czy dwóch śmiałków, Stev i David zdołają wypełnić swoją misję i wrócić z niej bezpiecznie do domu. I chociaż finał jest dość banalny do przewidzenia, to sama akcja już mniej.
Mało kto z oglądających film wie, że powstał on na podstawie niewielkiej książki autorstwa amerykańskiego pisarza, Deana Devlina pod tym samym tytułem. Przyznam szczerze, że sama trafiłam na tą informację dosyć przypadkowo, szukając informacji o samym filmie. Nie byłabym sobą, gdybym jej nie przeczytała, tym bardziej, że film wyjątkowo mi się podobał. Pojawił się jednak mały problem – w żadnej okolicznej bibliotece nie mieli tej pozycji na stanie. Na szczęście udało mi się ściągnąć całość z Internetu w formacie PDF.
Akcja tej niewielkiej powieści toczy się przez trzy dni we współczesnej Ameryce. Ludziom żyje się dostatnie, a krajem rządzi kolejny prezydent, niejaki Thomas Whitmore. Pewnego dnia na niebie pojawia się tajemniczy obiekt, który zakrywa słoneczny blask. Ludność szybko zdaje sobie sprawę z tego, że została zaatakowana przez obcą cywilizację. Niepewni jutra ludzie podzieliły się na dwie grupy – zwolenników i przeciwników ufoludków. Wkrótce okazuje się, że przybysze z kosmosu nie mają wobec ziemian przyjaznych zamiarów, a skala zniszczeń jaka powstała na skutek wystrzelonych w planetę pocisków nie daje się porównać z niczym innym. Prezydent wraz ze współpracownikami zastanawiają się w jaki sposób zapobiec globalnej katastrofie. Wśród śmiałków znajdują się Stev i David, którzy odnajdują słaby punkt nieprzyjaźnie nastawionych gości.
Niektóre sceny w książce budzą w czytelniku poczucie strachu. Fragment opowiadający o napaści kosmitów na ziemię jest tak realistyczny, że kiedy zaszło słońce za chmurę, pobiegłam do okna zobaczyć, czy czasem na horyzoncie nie pojawia się coś innego. Kiedy czytałam o zniszczeniach spowodowanych przez wycelowanie w ziemię wiązki promieni, w głębi duszy cieszyłam się, że ci ludzie ginęli od razu i nie cierpieli katuszy. Jednak największe wrażenie zrobił na mnie opis „operacji” przybysza z wszechświata. Gdy sobie pomyślę o galaretowatym ciele, pazernych, pozbawionych powiek oczkach, mackach zamiast kończyn i telepatycznym przekazywaniu wiadomości innym osobom serce zaczyna mi szybciej bić.
Ludzie od zawsze zastanawiali się, czy jesteśmy sami we wszechświecie, czy może jest jeszcze inna cywilizacja, która przewyższa nas intelektualnie i technicznie. Jeżeli nie jesteśmy sami, to jestem pewna, że z pewnością nie chcielibyśmy się z nią spotkać w takich okolicznościach, jakie są pokazane w książce.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Przesilenie

Zabierając się za ostatni tom napotkałam mały problem, który mi się nie zdarza. Zupełnie nie kojarzyłam, co działo się w poprzednim. O ile pamiętałam...

zgłoś błąd zgłoś błąd