Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Jutro, kiedy zaczęła się wojna

Tłumaczenie: Anna Gralak
Cykl: Jutro (tom 1)
Wydawnictwo: Znak Literanova
7,28 (5193 ocen i 678 opinii) Zobacz oceny
10
612
9
696
8
1 075
7
1 306
6
809
5
348
4
157
3
123
2
38
1
29
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Tomorrow, When the War Began
data wydania
ISBN
9788324016280
liczba stron
272
język
polski
dodała
charlotte12

Nie ma już żadnych zasad. Mam na imię Ellie. Kilka dni temu wybraliśmy się w siedem osób na wyprawę do samego Piekła. Tak nazywa się niedostępne miejsce w górach. Wycieczka była próbą naszej przyjaźni. Niektórych z nas połączyło nawet coś więcej. Szczęśliwi wróciliśmy do domu. Ale to był powrót do piekła. Znaleźliśmy martwe zwierzęta, a nasi rodzice i wszyscy mieszkańcy miasta...

Nie ma już żadnych zasad.

Mam na imię Ellie. Kilka dni temu wybraliśmy się w siedem osób na wyprawę do samego Piekła. Tak nazywa się niedostępne miejsce w górach. Wycieczka była próbą naszej przyjaźni. Niektórych z nas połączyło nawet coś więcej. Szczęśliwi wróciliśmy do domu. Ale to był powrót do piekła. Znaleźliśmy martwe zwierzęta, a nasi rodzice i wszyscy mieszkańcy miasta zniknęli.
Okazało się, że naszego świata już nie ma.
Że nie ma już żadnych zasad.
A jutro musimy stworzyć własne.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak Literanova, 2011

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

książek: 0
| 2012-07-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 lipca 2012

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Mamy dwudziestego pierwszego lipca, godzinę osiemnastą dwadzieścia. Minęło dokładnie dziesięć minut odkąd skończyłam czytać Jutro. To takie nieprawdopodobne, że zaczęłam czytać tę pozycję niewiele po drugiej w nocy. Szybko się z nią uwinęłam. Ale to ze względu na treść, jednak za nim do niej przejdę, zacznę od historii, jak ta książka trafiła w moje łapki. Otóż: naczytałam się o niej wiele, jednak było tak samo jak z „Igrzyskami śmierci”, nie chciałam jej czytać, ze względu na to, jak opinie innych na mnie naciskały. Bałam się, że spojrzę na nią przez pryzmat tego co mówią o niej inni. Jednakowoż przełamałam się i pożyczyłam ją z jednej z bielańskich bibliotek dla młodzieży. Chciałam przekonać się na własnej skórze, poznać nowego, kompletnie mi nieznanego autora jakim jest John Marsden. I tak oto teraz recenzuje Jutro, kiedy zaczęła się wojna.
Zacznijmy od fabuły: jest sobie siódemka znajomych ze szkoły w małym mieście Wirrawee na południu Australii, jedni znają się lepiej, inni trochę gorzej, ale między nimi były raczej pozytywne aury. Powiem tak: nie było konfliktów. Czasem małe kłótnie, ale zaraz zostały przygaszane przez kogoś innego z „paczki”. Pewnego dnia w głowach Ellie i Corrie (między nimi widać oddaną przyjaźń już gołym okiem) zradza się pewien pomysł. Pragną zorganizować wypad do Piekła – miejsca w górach, do którego nikt się nie zapuszcza. Dziewczyny zebrały grupę i tak oto, razem w nieznane wyruszają: Ellie, Corrie, Lee, Robyn, Homer, Kevin i Fiona. Spędzili tydzień na polanie, gdzie się całkowicie zadomowili, bezproblemowo i spokojnie. Aż wreszcie którejś nocy słyszą odgłosy lecących samolotów, tylko Ellie je widziała na nocnym niebie. Wszyscy sądzili, że to z okazji Dnia Pamięci, szykowali jakieś pokazy z udziałem wojska i floty powietrznej. Jednak większość z nich odczuwa niepokój w związku z tym wydarzeniem. Wracając do domu czeka ich niemiła niespodzianka: zwierzęta są martwe, a ich rodziny i sąsiedzi zniknęli. Wszyscy okoliczni mieszkańcy. I tak oto następuje jutro, niebezpieczne, zupełnie nowe, bez dotychczasowych zasad. Jakby Bóg na nowo chciał stworzyć świat, niszcząc wpierw wszystko co stanie mu na drodze.
Strasznie podobają mi się okładki tejże serii. Wszystkie, co do jednej, nie mogę się już doczekać kiedy sięgnę po kolejne tomy, choćby tylko po to, by podziwiać niesamowite zdjęcia na pierwszych stronach. Grafika – cudeńko. Szóstka chyba murowana! Tytuł również idealnie mi pasuje. Widać, że wszystko przemyślane i dopracowane. Sam pomysł nietuzinkowy, bardzo przypadł mi do gustu. Napisany lekkim i przyjemnym językiem. Tutaj nasuwa mi się to samo pytanie co przy Nicholasie Sparksie, choć to zupełnie inna bajka: pan Marsden świetnie wczuł się w rolę Ellie i opisał to zupełnie tak, jakby opisała to nastolatka w jej wieku. To zadziwiające. Naprawdę. Przynajmniej dla mnie.
Książka opowiada o miłości, przyjaźni, odwadze i lojalności – kilku rzeczach, o których kocham czytać, bo niewiele z nich można dostać w dzisiejszych czasach. Poza tym tematyka jako tako wojenna. No, całkowicie wojenna. Nie jest jednak tak straszna jak filmy czy książki o I czy II Wojnie Światowej. Wojna w Australii, kto by pomyślał! Ha! A jednak. To był naprawdę epicki pomysł. Genialny. Nie mogę się nadziwić pomysłowości autora. Zdecydowanie podbił moje serce.
Daję książce sześć na sześć (6/6). Nie widzę na tą chwilę niczego, co nie przypadłoby mi do gustu w tej pozycji. Było wprawdzie kilka sytuacji, tak banalnych a zarazem tak absurdalnych, że się śmiałam, jednak nie było to tak duże wykroczenie, żebym od razu coś odejmowała od tej oceny. Książka ładna, składna i ciekawa. Polecam każdemu, wiele można się nauczyć! Miejmy nadzieje, że u nas nigdy nie nastąpi jutro, kiedy zacznie się wojna.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Annabelle

Dostałem audiobooka. Czytany bez zarzutu. To tyle pochwał. Przez większość książki mowa jest o chlaniu i pieprzeniu. Psychologiczne rozważania na pozi...

zgłoś błąd zgłoś błąd