Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Czternastki

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Biblioteka Poezji Współczesnej". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Wojewódzka Biblioteka Publiczna i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu
5,67 (3 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
1
6
0
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788360746615
liczba stron
66
kategoria
poezja
język
polski
dodał
foxtrout

Tą książką zawładnęły liczby (patrz tytuł całości i tytuły wierszy), a w dodatku pragnie Król „opiewać banknoty (…) wątłe i cudze banknoty (…) banknoty o awanturniczym, nieistniejącym nominale”.Czyżby duch gorzkiej ekonomii przeniknął tę poezję?

 

źródło opisu: www.tajnekomplety.osdw.pl

źródło okładki: www.tajnekomplety.osdw.pl

Brak materiałów.
książek: 669
Bosy_Antek | 2012-12-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 grudnia 2012

I co zrobić ze słowami Marcina Barana (ongiś niezłego poety), który w taki sposób zachwala tomik Roberta Króla pt. "Czternastki":

"Czyżby duch gorzkiej ekonomii przeniknął tę poezję? Nie da się wykluczyć.A towarzyszą mu duchy duchy bystrej introspekcji, ironicznego grymasu i czułego spojrzenia. Dobra, pożywana mieszanka, warta każdej ceny."

Słowa życzliwego krytyka są niejednoznaczne, niepewne siebie, tkwią w jakiejś dziwnej pozie, by z uśmiechem powiedzieć: "Ok, nie chcę cię skrzywdzić..."

Co zrobić? Zaufać na słowo? Wykluczone. Ja proponowałbym najpierw lekturę tego zbiorku wierszy, w którym tytuły tekstów zostały zastąpione przez kolejne liczebniki porządkowe - od "Pierwszego" po "Sześćdziesiąty."

Krótko mówiąc - "Czternastki" to książka przeciętna. W skali od 1 do 10 to silna 5. Nie mnie, nie więcej. Król tworzy wiersze dobre, obliczone na efekt, obrazowość, zmetaforyzowanie, mile szeleszczące rozpoznawalnymi elementami rzeczywistości, innym razem dostojną wręcz składnią, solidną podbudową rytmiczną, eleganckimi przerzutniami. Roją się wyliczenia, jukstapozycje. Idealna mieszanka, by zdobyć wszelkie możliwe laury poetyckie lub osunąć się w zapomnienie...

Wiersze są absolutnie bezawaryjne, bezpieczne, mocno tkwią w tym czymś, co nazywamy pojemnym i niejednoznacznym terminem "poezja współczesna."

I cóż z tego wynika? Nic. Król przypomina producenta znanej marki samochodów, który regularnie wypuszcza na rynek kolejne modele aut - ale cóż z tego, skoro kolejne odsłony różnią się tylko detalami, innym "wystrojem wnętrza", fantazyjnie wymodelowanymi błotnikami lub czymś tak banalnym jak kształt lusterek lub rozmieszczenie świateł...

Nic więcej.

Oczywiście to tylko pewna bolesna metafora. Przejedźmy więc w stronę konkretów. Król, a z nim 3/4 polskich poetów, cierpi na przypadłość, która uniemożliwia im stworzenie wiersza realizującego temat. Czytam więc o "introspekcjach", o "ironii", o "czułościach", ale niemal nikt nie potrafi powiedzieć, O CZYM SĄ, do cholery, te wiersze. Kurde, czy to aż tak trudne napisać wiersz o czymś?!

No bo sygnały rozrzucone są tu i ówdzie, ale okruszki te wcale nie prowadzą do bezpiecznego domu lub do chatki Baby Jagi. Odwrotnie, chaos panujący w przestrzeni konkretu, namacalnych "przygód bohaterów", zniechęca do śledzenia losów jakichkolwiek podmiotów lirycznych.

Tom mógłby mieć wierszy 30, 50 lub nawet 103, ale niewiele by to zmieniło, gdyż zaludniały go bliźniaczo skomponowane i mające identyczną temperaturę emocjonalną utwory.

Co nie znaczy, że są to utwory słabe. Nie są - to trzeba dobitnie podkreślić, ale to wciąż produkcja masowa, którą można uprawiać, gdy się opanowało warsztat, trzyma się w garści wyobraźnię i ma słuch umożliwiający bezbłędne powtarzanie składni, jaka panuje w głównym nurcie polskiej "nowej" poezji.

Cały tomik ratują dwa zdania: "Moje życie jak wielka stołówka bez krzeseł" i "Całe to wierszopisanie jest chuja warte..."

Pierwsze jest absolutnie cudowne.

Drugie to rzadka chwila samorefleksji.

Doceńmy to.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Polska odwraca oczy

Książka jest rewelacyjna. Autorka bez słowa własnego komentarza opisuje sprawy niewiarygodne, ale należy o nich wiedzieć, by mieć świadomość w jakim ś...

zgłoś błąd zgłoś błąd