Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Sebastian, czyli przygody błazna

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Sebastian Darke". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Świat Książki
6,62 (60 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
3
8
5
7
14
6
17
5
13
4
0
3
1
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Prince of Fools
data wydania
ISBN
978-83-247-1402-5
liczba stron
352
język
polski
dodała
Ag2S

Pełna fantastycznych przygód opowieść o Sebastianie, zrodzonym z ojca – człowieka i mamy – elfa. Po śmierci taty, nadwornego błazna, sympatyczny choć ponury chłopiec chce pójść w jego ślady, choć w ogóle się do tego nie nadaje. Wraz ze swym dzielnym bawołem Maksem wyrusza do kraju króla Septimusa. Po drodze zakochuje się w księżniczce Kerin, znanej z ciętego języka. Nie wie, że Septimus...

Pełna fantastycznych przygód opowieść o Sebastianie, zrodzonym z ojca – człowieka i mamy – elfa. Po śmierci taty, nadwornego błazna, sympatyczny choć ponury chłopiec chce pójść w jego ślady, choć w ogóle się do tego nie nadaje. Wraz ze swym dzielnym bawołem Maksem wyrusza do kraju króla Septimusa. Po drodze zakochuje się w księżniczce Kerin, znanej z ciętego języka. Nie wie, że Septimus zamierza pozbyć się Kerin, by nie mieć konkurentki do tronu… Przewrotny humor, niebanalne pomysły, szybkie tempo.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1072
Alina | 2010-11-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 listopada 2010

Nigdy nie zastanawiałam się nad tym, jak wygląda fantastyka dla dzieci. Oczywiście nie chodzi mi o baśnie, gdzie występują różne fantastyczne stwory, ale fantastykę w dokładniejszym tego słowa znaczeniu - wymyślone krainy, niezwykłe stworzenia. Sięgając po "Sebastiana" wydawało mi się, że się dowiem, czym to jest. Jednak wciąż mam pewne wątpliwości.

Sebastian jest błaznem - wyjątkowo kiepskim, tak swoją drogą - i półelfem. Zasadniczo powinien przeczuwać, jaki człowiek jest w głębi serca, jednak ta funkcja u niego trochę szwankuje. Podróżuje z bawolopem - wyjątkowo gadatliwym i śmierdzącym zwierzęciem, które kocha narzekać i się objadać. Czym w rzeczywistości jest bawolop? Z rysunków w książce wynika, że po prostu bardziej owłosionym bawołem, którego można nauczyć mówić, jednak nie wszystkim się to udaje. Poza tym niczym się nie wyróżnia. Razem spotykają na początku swojej podróży małego wojownika Corneliusa, który może pokonać każdego. A w pewnym momencie ratują z opresji piękną księżniczkę Kerin... I tu zaczyna się prawdziwa przygoda.

Książka wciąga, można odpłynąć i przeżywać wszystko wraz z bohaterami, jednak jest to nijakie. To jest powieść dla dzieci, jednak nawet to jej nie usprawiedliwia, szczególnie, gdy w grę wchodzą częste powtórzenia, a fantastyką dla dzieci to jest tylko z nazwy... Bo magia i wiara w nią kończy się wyłącznie na gadającym zwierzęciu i elfach. Wszystko inne można odnieść do rzeczywistości ze zmienionymi nazwami. Ale książka nie ma samych wad, wręcz przeciwnie.

Bardzo podobało mi się przedstawienie intryg dworskich, niedola niewolników i ich sprzedawanie na targach, przemiana rozpieszczonej księżniczki w rozumną królową i zakończenie, które dostało ode mnie duży plus, chociaż jako czytelniczka (nie)doskonała chciałabym, żeby odbyło się huczne wesele Kerin i Sebastiana i wszyscy żyli długo i szczęśliwie. Jednak wydaje mi się, że autor chciał przedstawić dzieciom dworską rzeczywistość, a nie baśń. Niestety nie wydaje mi się, żeby udało mu się to osiągnąć w sposób szczególny. Książka jest niedopracowana. Jednak nie sądzę, by dzieciom to przeszkadzało. Gdybym miała określić kategorię wiekową, powiedziałabym, że 10-11 lat, ponieważ osoby w późniejszym wieku zasługują na coś ambitniejszego. Na szczęście zabrakło w niej podtekstów seksualnych, których wyszukiwałam cały czas, żeby dopisać je na listę zarzutów do autora.

A czarny bohater jest tak czarny i zadufany w sobie, że to aż śmieszne.

Czyta się szybko, doskonała przed snem. Tylko dlaczego Sebastian na rysunkach wygląda na trzydziestoletniego elfa, który nawet w trakcie bitwy ma na głowie czapkę błazna? A w dodatku jest taki niepoprawny... Z całą pewnością nie był wart tego, by zakochała się w nim księżniczka.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Don't Let Go

Inna niż wszystkie poprzednie. Coben nie prowadzi kilku wątków jednocześnie, jak to zwykle ma w zwyczaju, ale ciągnie jeden od początku do końca. Lek...

zgłoś błąd zgłoś błąd