Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Miłość po polsku

Seria: Nowa proza polska
Wydawnictwo: Świat Książki
6,03 (373 ocen i 35 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
22
8
27
7
90
6
93
5
84
4
18
3
26
2
0
1
6
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324719570
liczba stron
270
język
polski
dodała
Mallwa

Intensywna, wciągająca powieść psychologiczno-obyczajowa. Tarapaty miłosne to specjalność czterdziestoparoletniego Miłosza Kenckiego, polskiego emigranta w Szwecji. Po dramatycznym rozwodzie spotyka jednak kobietę swojego życia - Alicje i dla niej wraca do Polsku. Czy ta para mądrych i wrażliwych ludzi wykorzysta szanse na szczęśliwy związek? Czy w Polsce tradycyjnej obyczajowo ale chaotycznie...

Intensywna, wciągająca powieść psychologiczno-obyczajowa. Tarapaty miłosne to specjalność czterdziestoparoletniego Miłosza Kenckiego, polskiego emigranta w Szwecji. Po dramatycznym rozwodzie spotyka jednak kobietę swojego życia - Alicje i dla niej wraca do Polsku. Czy ta para mądrych i wrażliwych ludzi wykorzysta szanse na szczęśliwy związek? Czy w Polsce tradycyjnej obyczajowo ale chaotycznie goniącej za nowoczesnością i kasą miłość jest w ogóle możliwa?

 

źródło opisu: http://wydawnictwoswiatksiazki.pl/

źródło okładki: http://wydawnictwoswiatksiazki.pl/

pokaż więcej

książek: 412
fidrygauka | 2013-09-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 września 2013

Świetna!
Książka - zaskoczenie.

Moja pierwsza książka Manueli Gretkowskiej - którą do tej pory omijałam wielkim łukiem (cóż, z powodu zbudowanych gdzieś tam w główce uprzedzeń, do czego się szczerze przyznaję).
Być może powieść wpasowała się idealnie w moje emigranckie nastroje? Być może porównanie Szwecji z Polską w dużej mierze pokrywało się z moimi spostrzeżeniami? Być może język? A najprawdopodobniej kompozycja tych wszystkich czynników wpłynęła na to, że 'Miłość po polsku' szalenie mi się spodobała.

Język ... ostry, miejscami wulgarny, miejscami aż odpychający ("Jej gładka, obła twarz wystaje z pomarszczonej, ale naprężonej szyi. Mam wrażenie, że widzę penisa w erekcji, z odsłoniętą żołędzią. Na co dzień nie widuję efektów operacji plastycznych. Naciąganie skóry w częściach ciała fizjologicznie do tego nieprzeznaczonych wywołuje żenujące skutki uboczne.") jest u Gretkowskiej świetnym narzędziem.
I o ile chronicznie nie cierpię wulgaryzmów i 'ostrych' opisów seksu, tu po raz pierwszy mnie to nie raziło (zresztą nie przesadzajmy z tą 'ostrością'; użycie w tekście słowa 'penis' czy 'wagina' to jeszcze nie opis orgii). Chyba dlatego, że nie odebrałam ich jako grafomańsko-erotomańskich wstawek mających być urozmaiceniem nudnej fabuły. Gretkowska zdaje się widzieć i opisywać ludzi przez pryzmat ich seksualności, wychodząc z założenia, że seks, relacje miedzy ludźmi odzwierciedlają to, co dzieje się w ich duszy. Dlatego właśnie Miłosz Kenecki śpiący z połową sztokholmskiej Polonii nie jawił mi się jako seksoholik (z czym zetknęłam się w innych recenzjach), ale jako pogubiony, zryty życiem facet, pozorujący nieco cynizm i szukający pocieszenia w powierzchownych, niezobowiązujących relacjach. Szukający odpowiedzi na pytania o swoją tożsamość, o miejsce na ziemi, o to czy da się kiedykolwiek pogodzić mentalność wschodu z mentalnością zachodu.
("Tradycyjna Polska w odróżnieniu od Szwecji temu sprzyjała. Mój wewnętrzny, mentalny wystrój współgrał z konserwatywnym nastawieniem ojczyzny: odzyskać, ocalić i trwać. Szewcja wbrew pozorom stabilności , wibrowała rewolucynym niepokojem: tworzyć, szukać, zmieniać. Moje seksualno-egzystencjalne błądzenie na szwedzkich skałach było sennym koszmarem życiowego rozbitka, sprzeniewierzeniem własnemu, prawdopodobnie konserwatywnemu 'ja'.")

Język Gretkowskiej - obrazowy, dosadny, wizualny. Celnie dobrane porównania, ciekawie nakreślone postacie, trafne spotrzeżenia, ubrane w poruszającą kombinację słów.

Kolejny ciekawy zabieg - krótkie, trzy-czterostronicowe rozdziały. Każdy będący jakby kolejną refleksją, kolejnym życiowym doświadczeniem, choć wszystkie razem łączą się w ciekawą fabułę.
To nadaje książce tempa (aż nie chce się wierzyć, że akcja toczy się na przestrzeni ponad dwudziestu lat).

Spojrzenie na życie Keneckiego (lub samej Gretkowskiej, która - tego jestem pewna - wyposażyła bohatera w swoje poglądy polityczne i czasami nieco nachalnie je przemycała w przemyśleniach Miłosza na temat Polski) jest dość przygnębiające. Małżeństwo, to dla niego nic więcej jak pobłogosławiony i poświęcony w kościele związek narządów płciowych, a relacje damsko-męskie to układy, które funkcjonują raz lepiej, raz gorzej, w zależności od samoświadomości współuczestników. Kenecki - psycholog i wnikliwy obserwator rzeczywistości nie jest wolny od węszenia wszędzie spisku, od pesymistycznych wizji, od podejrzliwości wobec najbliższych.
Pozostaje pytanie: czy jest to typowo polska cecha, która, niczym nasiąknięta za młodu skorupka trąca później nieznośnym odorem, czy to taki, a nie inny splot indywidualnych sytuacji w życiu wpływa na naszą postawę, poglądy i emocje.

A zakończenie ...
Powiem tyle: udało się Gretkowskiej uśpić moją czujność. Udało się mnie całkowicie zaskoczyć. Udało się zachęcić mnie do sięgnięcia po kolejne książki jej autorstwa.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Księga luster

To moja siódma pozycja w tym roku. Może jestem naiwna ale wierzę w liczbę 7, co poniekąd spowodowało, że wybrałam akurat tę pozycję. Wiązałam z nią du...

zgłoś błąd zgłoś błąd