Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

49 idzie pod młotek

Tłumaczenie: Piotr Siemion
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,41 (347 ocen i 44 opinie) Zobacz oceny
10
15
9
34
8
42
7
94
6
70
5
40
4
18
3
20
2
7
1
7
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Crying of Lot 49
data wydania
ISBN
978-83-08-04348-6
liczba stron
224
język
polski
dodała
Agnieszka

Inne wydania

Kiedy Edypa Maas dowiaduje się pewnego dnia, że odziedziczyła spadek po swoim byłym partnerze, nieprzyzwoicie bogatym Piersie Inveraritym, nie ma pojęcia, że już wkrótce na własne życzenie wpląta się w nie lada kabałę. Inverarity posiadał m.in. liczne pakiety akcji w tajemniczej korporacji Yoyodyne oraz pokaźną kolekcję znaczków pocztowych. Gdy Edypa próbuje dowiedzieć się czegoś więcej o...

Kiedy Edypa Maas dowiaduje się pewnego dnia, że odziedziczyła spadek po swoim byłym partnerze, nieprzyzwoicie bogatym Piersie Inveraritym, nie ma pojęcia, że już wkrótce na własne życzenie wpląta się w nie lada kabałę.

Inverarity posiadał m.in. liczne pakiety akcji w tajemniczej korporacji Yoyodyne oraz pokaźną kolekcję znaczków pocztowych. Gdy Edypa próbuje dowiedzieć się czegoś więcej o Inveraritym, odkrywa obejmującą cały kraj i setki lat konspirację. Ale czy Edypa rzeczywiście trafiła na gigantyczny spisek? Czy też ktoś od samego początku nią manipuluje...?

Jeśli czytelnik chce mieć choćby szansę odnalezienia odpowiedzi na te pytania, musi - tak jak Edypa - podjąć niebezpieczną grę: z autorem i przedstawionym przez niego światem. Niebezpieczną, bo lektura 49 idzie pod młotek może przyprawić o mocniejsze bicie serca, niepohamowane ataki śmiechu i... zawroty głowy. Dosłownie

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1138
magda | 2012-03-27
Na półkach: Przeczytane, Na półce
Przeczytana: 04 marca 2012

Drogi Mucho,

W odpowiedzi na Twój list, choć, ze względu na dziwny komunikat na kopercie ("O obscenicznych przesyłkach powiadom natychmiast swojego glistonosza"), nie mogę mieć pewności, czy rzeczywiście Ty go wysłałeś, muszę Ci opowiedzieć o sieci dziwnych wydarzeń, w którą wplątał mnie Pierce czyniąc współwykonawczynią swojego testamentu. W innych okolicznościach pewnie nawet bym nie zwróciła uwagi na kopertę, ale w chwili obecnej sama już nie wiem, komu i czemu mogę wierzyć, wiem za to na pewno, że wszyscy jesteśmy częścią jakiejś ogromnej mistyfikacji (a może to ja jestem jej celem, podczas gdy wszyscy wokół są w pełni świadomi tego, co się naprawdę dzieje?).

Wszystko zaczęło się w "Ekranie", knajpce z elektroniczną muzyką na żywo, gdzie poszliśmy z Metzgerem. Klientelę stanowili głównie pracownicy Yoyodyne, która też należała do Pierce'a (mam coraz silniejsze przeczucie, że Inveriarty był właścicielem całego San Narciso i nie tylko). Okazało się, że Yoyodyne ma swoją własną pocztę, z której każdy musi skorzystać przynajmniej raz w tygodniu. Trochę to dziwne, nie uważasz? Potem w toalecie damskiej znalazłam ogłoszenie, którego autorka radziła pisać przez ŚMIETNIK, a pod ogłoszeniem narysowany był tajemniczy symbol (teraz już wiem, że to trąbka pocztowa zatkana tłumikiem), co wydało mi się jeszcze bardziej podejrzane.

Mam jakieś surrealistyczne przeczucie, że z tym wszystkim ma związek tajemnicze Trystero, które się wszędzie przewija - nawet w sztuce Wharfingera "Tragedia kuriera", na którą poszliśmy z Metzgerem, żeby się dowiedzieć, o co chodzi z kośćmi żołnierzy z jeziora i jak ta historia łączy się z filtrami do papierosów (to długa historia, opowiem Ci ją po powrocie).

Chętnie poszłabym do doktora Hieronimusa, może on pomógłby mi to jakoś poukładać, ale coraz mniej odpowiadają mi jego metody. Czy wiesz, że znów proponował mi LSD? Wiem, że jego paranoja przy rozmiarach mojej jest niewielka, ale to chyba jednak przesada?

Powoli zbliżam się do prawdy, być może następny list wyślę przez ŚMIETNIK?

Twoja,
Edypa

***

Taki list zapewne mógłby wyjść spod ręki Edypy, głównej bohaterki powieści czołowego twórcy postmodernistycznego, Thomasa Pynchona. Jeśli wydał on się Wam zagmatwany, niejasny i co najmniej dziwny, a uczucia te zwykle obniżają Waszą ocenę jakiejkolwiek książki, powinniście tej pozycji unikać jak ognia. Jeśli jednak uznacie, że taki poziom paranoi w literaturze Wam odpowiada, a nawet jesteście gotowi na więcej - nie zwlekajcie - może się okazać, że Pynchon stanie się jednym z najbardziej cenionych przez Was twórców. Jako dodatkowy atut może posłużyć fakt, że umiejętności Pynchona do przeplatania literackiej fikcji z prawdą historyczną są wprost nieograniczone, dzięki czemu, przy odrobinie wiedzy ogólnej, czytelnik zasiada do wyrafinowanej uczty intelektualnej, z każdym kęsem coraz bardziej podziwiając kucharza.

Podsumowując: przyjemność z czytania jest wprost proporcjonalna do sumy tolerancji paranoi i wiedzy ogólnej czytelnika.

Zdecydowanie polecam!

ksiazkawmiescie.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Hopeless

On-przystojny i narwany chłopak z przeszłością. Ona-nowa w szkole, z niechlubną opinią na swój temat. Ich spotkanie zmienia życie obojga diametr...

zgłoś błąd zgłoś błąd