Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,96 (25663 ocen i 2241 opinii) Zobacz oceny
10
5 683
9
4 528
8
5 912
7
5 052
6
2 809
5
1 004
4
346
3
229
2
73
1
27
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Mockingjay
data wydania
ISBN
9788372784919
liczba stron
376
język
polski
dodał
Franciszek

Inne wydania

Katniss Everdeen wraz z matką i siostrą mieszka w Trzynastce - legendarnym podziemnym dystrykcie, który wbrew kłamliwej propagandzie Kapitolu przetrwał, a co więcej, szykuje się do rozprawy z dyktatorską władzą.
Katniss mimo początkowej niechęci, wykończona psychicznie i fizycznie ciężkimi przeżyciami na arenie, zgadza się zostać Kosogłosem - symbolem oporu przeciw kapitolińskiemu tyranowi.

 

źródło opisu: Media Rodzina, 2010

źródło okładki: Media Rodzina.pl

książek: 644
Ewa-Książkówka | 2013-09-13
Przeczytana: 13 września 2013

O trylogii autorstwa Suzanne Collins słyszał chyba każdy mól książkowy. Jeszcze wiele osób jej nie czytało, ale prawdopodobnie choć raz tytuł „Igrzyska śmierci” przewinął się im przed oczami. Mylę się? Nie sądzę, a jeśli nawet, to na pewno w małym stopniu. Sama „igrzyskowego” bakcyla połknęłam dzięki jednej z blogerek i dziś mogę śmiało stwierdzić, że ta trylogia jest jedną z najlepszych, jakie w życiu dane było mi poznać. „Igrzyska śmierci” nie są pozycją ambitną i wymagającą od czytelnika szczególnego przygotowania, ale bez wątpienia zapisze się ona wielkimi literami na kartach historii literatury rozrywkowej i science-fiction, do której jest zaliczana (choć dla mnie to bardziej lekka fantastyka niż SF).

Choć wciąż odkładałam w czasie lekturę ostatniego tomu pt. „Kosogłos”, bo tak bardzo nie chciałam się z książkami Collins rozstawać, to poczułam w końcu, że nadszedł ten czas… Opinie o „Kosogłosie” są różne, powiedziałabym nawet, że skrajnie odmienne, bo jedni go wychwalają i stwierdzają nawet, że to najlepszy tom serii, a drudzy wręcz przeciwnie – mówią, że w tym przypadku autorka mogła się bardziej postarać. Jak wypadła ta ostatnia część według mnie? O tym za chwilę. Najpierw słów kilka na temat treści, czyli co tym razem wydarzyło się w Panem.

Po ostatnich, krwawych igrzyskach, kryjących się pod nazwą Ćwierćwiecza Poskromienia, w Dwunastym Dystrykcie nie ostał się kamień na kamieniu. Tak przynajmniej głosi publicznie Kapitol, ale jak w przypadku wielu wydawanych przez władzę komunikatów nie jest to do końca prawda. Część mieszkańców przeżyła i mieszka w Trzynastce – dystrykcie ulokowanym w podziemiach. Wśród ocalałych jest m.in. Katniss, jej matka oraz siostra Prim. Choć jej zdrowie po minionych wydarzeniach zostało mocno nadszarpnięte (fizyczne i psychiczne) i wymagało hospitalizacji, to dziewczyna z dnia na dzień zaczyna się przekonywać do planu odwetu na władzach Kapitolu. Katniss godzi się zostać symbolem walki dla rebeliantów, czyli Kosogłosem. Zmagania o wolność podjęte zostają na nowo, mimo znacznego osłabienia walczących. Bo wola walki o lepsze jutro nigdy nie ginie!

Jednak tym razem to nie zawrotny bieg wydarzeń wyróżnia akcję powieści, choć cały czas w działaniu Katniss widoczna jest silna wola walki. W tej części przede wszystkim zaglądamy w głąb psychiki dziewczyny: poznajemy jej rozterki, uczucia i zdanie na własny temat. Cóż… nie jest zbyt pochlebne i zdaje się, że jedna z najbliższych jej dotąd osób też zaczyna to dostrzegać…

Rozterki uczuciowe bohaterki w pewnym sensie przybierają na sile – niby Gale jest wciąż tuż obok (na czym tak jej kiedyś zależało), ale nie ma Peete’a, a gdy się wreszcie pojawia, już nic nie jest takie samo. Czy w tym brutalnym świecie, ociekającym krwią i wymagającym ofiar, jest jeszcze miejsce na miłość? Czy po tym wszystkim, co się wydarzyło, jest ona jeszcze możliwa?

Odpowiedź na te pytania prawdopodobnie Was zaskoczy, choć przyznam, że na mnie nie zrobiła większego wrażenia. Podobnie jak całość trzeciego tomu trylogii (wiem, że to zabrzmi dość brutalnie dla fanów tej pozycji). Dlaczego tak się stało? W pozostałych dwóch częściach byłam przyzwyczajona do zawrotnego tempa akcji i niekończącego się suspensu.
W „Kosogłosie” jest tego nad wyraz mało. Naprawdę niewiele się dzieje i fakt, że ta część jest znacznie krwawsza od pozostałych, wcale sytuacji nie poprawia. Doceniam, że tym razem autorka chciała zwrócić naszą uwagę na wnętrze Katniss i to jej się udało, ale chyba się troszkę zagalopowała i zapomniała o tym, co pozwalało jej tak sprawnie prowadzić
akcję w poprzednich tomach.

Kolejna rzecz, która też mnie zawiodła, to samo zakończenie. Po Collins spodziewałam się znacznie większego „bum!” na do widzenia, zaskoczenia, nieprzewidywalności, a cała historia – jak wskazuje epilog – skończyła się dość banalnie. Nie jest to złe zakończenie, ale na pewno nie tak atrakcyjne, jak można by się tego spodziewać po poziomie „Igrzysk śmierci” oraz „W pierścieniu ognia”.

Być może autorce zabrakło lepszego pomysłu na tę część albo zwyczajnie chciała ją czym prędzej zakończyć, mając już dość historii związanej z Panem. Takich „gdybań” mogłoby być pewnie jeszcze wiele, ale to i tak nic nie zmieni. Słabe zwieńczenie trylogii nie neguje jednak faktu, że nadal uważam ją za jedną z najlepszych i po kolejne książki (których zresztą doczekać się już nie mogę) Suzanne Collins sięgnę z ogromną ochotą.

Tymczasem „Kosogłosowi” wystawiam lekko naciąganą (ze względu na całokształt trylogii) ocenę dobrą.


Ocena: 4/6

Na blogu: http://ksiazkowka.blogspot.com/2013/09/kosogos-suzanne-collins.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zmartwychwstanie

Jedna z najpiękniejszych książek jakie przeczytałem w swoim 4xxx życiu. Dała mi bardzo wiele do myślenia o sobie, o moim dotychczasowym życiu, o rodzi...

zgłoś błąd zgłoś błąd