Upiór Opery

Tłumaczenie: Bożena Sęk
Wydawnictwo: Książnica
7,11 (986 ocen i 94 opinie) Zobacz oceny
10
99
9
119
8
158
7
294
6
151
5
112
4
17
3
28
2
5
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Le Fantôme de L'Opéra
data wydania
ISBN
8371327617
liczba stron
214
kategoria
literatura piękna
język
polski
dodała
kamk

„Upiór z opery istniał naprawdę. Od pierwszych chwil, kiedy zacząłem przeglądać dokumenty Akademii Muzycznej, uderzyła mnie nadzwyczajna zbieżność między zjawiskami łączonymi zazwyczaj z duchem, a jednym z najbardziej tajemniczych i fantastycznych dramatów, jakie kiedykolwiek miały poruszać Paryż. Doszedłem wkrótce do wniosku, że można będzie, być może, racjonalnie wyjaśnić jedną historię...

„Upiór z opery istniał naprawdę. Od pierwszych chwil, kiedy zacząłem przeglądać dokumenty Akademii Muzycznej, uderzyła mnie nadzwyczajna zbieżność między zjawiskami łączonymi zazwyczaj z duchem, a jednym z najbardziej tajemniczych i fantastycznych dramatów, jakie kiedykolwiek miały poruszać Paryż. Doszedłem wkrótce do wniosku, że można będzie, być może, racjonalnie wyjaśnić jedną historię dzięki drugiej”.

U podstaw sukcesu jaki odniósł Gaston Leroux , leży mistrzowska umiejętność zawiązania intrygi, poparta diaboliczną wręcz inwencją. Upiór w operze wciąga nas w niesamowitą przygodę, trzymającą w napięciu od pierwszych do ostatnich zdań opowieści.

 

źródło opisu: www.publicat.pl/ksiaznica

źródło okładki: www.publicat.pl/ksiaznica

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3685

Od jakiś dwóch lat marzyłam o tym, żeby przeczytać ,,Upiora w operze". Kiedy w końcu zabrałam się za tą książkę, zaczęłam się bać, czy spełni ona moje oczekiwania. I, rzeczywiście, spodziewałam się więcej, ale mimo to pod koniec byłam prawie tak zafascynowana, jak się spodziewałam.

Sposób konstrukcji powieści jest oryginalny. Mamy tu właściwie kilka wątków, którym spoiwem jest postać Eryka - genialnego kompozytora i architekta, który jednak jest skazany na życie z dala od ludzi, gdyż ma okropnie zdeformowaną twarz. Mężczyzna ukrywa się w podziemiach opery, którą sam zbudował i pracuje nad swoim dziełem ,,Don Juan tryumfujący". Jednak w jego życiu pojawia się piękna, młodziutka śpiewaczka - Christine Daae. Ukrywając swoją twarz i podając się za Anioła Muzyki, Eryk staje się jej mentorem i nauczycielem. Jednak Christine nie podejrzewa, jak wielką miłość wzbudziła w Upiorze Opery. Eryk nie zawaha się przed niczym, by zdobyć jej serce i rękę. A Christine zakochała się w wicehrabim Raoulu de Chagny, mężczyźnie młodym, przystojnym i bogatym.

Nietypowa konstrukcja powieści(autor próbuje nas przekonać, że cała historia jest prawdziwa - wprowadza fragmenty przesłuchań policyjnych, wycinków z gazet, pamiętników) sprawiła, że początkowo książkę czytało mi się dość ciężko. Jednak później przestało mi to przeszkadzać. Pewnie, że wolałabym tradycyjną narrację, ale dzięki temu ,,Upiór w operze" się wyróżnia. Książkę czyta się szybko i z ciekawością. Wątek kryminalny co prawda nie jest specjalnie trzymający w napięciu, ale mimo to Leroux opisał go bardzo ciekawie. W powieści nie brak scen humorystycznych z udziałem dyrektorów opery.

Największym minusem jest dla mnie to, że jakoś za mało Upiora w ,,Upiorze...". Przez połowę książki głównym wątkiem jest miłość Christine i Raoula, która mnie osobiście nie przekonała. Nie czułam między nimi żadnej pasji, fascynacji czy porozumienia dusz. Dla mnie ich związek był taki jak te początkowe ,,zaręczyny" - oparty na dziecinnych marzeniach. Po opiniach na temat filmu ,,Upiór w Operze" spodziewałam się, że Raoul okaże się większą ,,ciapą", więc tu go tolerowałam, ale mimo to był strasznie nijaki, taki bez charakteru, próby nadania mu jakiegoś kolorytu kończyły się fiaskiem. Christine to dziwna postać - raz jawi się jako dziewczyna w ciele bezbronnego, bezbrzeżnie naiwnego dziecka, raz potrafi wykazać się siłą i sprytem, a czasami wychodzi na bezduszną egoistkę, która udaje miłość i wierność przed Erykiem, a jednocześnie planuje ucieczkę z Raoulem. Owszem, zachowania Upiora były niepokojące i mogły przerazić, ale dziwię się, że niby taka wrażliwa Christine nie zauważyła jego ogromnego bólu i nie potrafiła docenić tego, że on ją jednak kocha. Owszem, ta miłość była szalona i niebezpieczna, ale jakże wielka. Dobrze, że na końcu Christine nieco się zrehabilitowała i zlitowała się nad Erykiem. Dlatego wymyślając alternatywne zakończenie jednak wybieram wersję, że ona pokochała Eryka, a nie tą, że on znalazł inną(poczytajcie sobie o ulubionych wymyślonych scenach na Filmwebie na stronie musicalu ,,Upiór w operze", dobra zabawa gwarantowana). I troszkę oburzyła mnie scena, kiedy Raoul pyta Christine, czy kochałaby go nadal, gdyby Upiór był piękny, a Christine krzyczy, że po co mówić o czymś, co jest grzeszne i powinno nie opuszczać myśli(piszę z pamięci).

Wszystko rekompensuje postać Eryka. Ci, którzy czytają moje recenzje, wiedzą, że uwielbiam ,,Wichrowe Wzgórza" Bronte i postać Heathcliffa, a razem z nim wszystkich podobnych mu bohaterów. I taki jest Eryk. Co więcej, wydaje mi się, że gdyby ci dwaj panowie się spotkali, pewnie dobrze by się dogadali i zaprzyjaźnili. Odtrącany, niekochany nawet przez własnych rodziców Eryk zmaga się ze swoim brzemieniem - brzydotą. Posiada inteligencję, wyobraźnię, talent. Ale cóż z tego, skoro ludzie widzą w nim potwora? Nikt nie nauczył go odróżniać dobra od zła, więc nawet te okrucieństwa Upiora nie budziły we mnie takiej odrazy, jak powinny. Jego miłość do Christine była wyjątkowa i skomplikowana, jak sam Upiór. Eryk zarazem potrafi być zaborczy i doprowadzić Christine do rozpaczy, ale jednocześnie nie może znieść jej cierpienia i chce ją za wszelką cenę uszczęśliwić. Próbuje zmusić ją do małżeństwa, ale obiecuje, że jako mąż przychyli jej nieba. Związuje ją, żeby nie popełniła samobójstwa. Ta miłość wydaje się być jedyną pozytywną stroną Eryka, tak jak w przypadku Heathcliffa. A ja wierzę, że jeśli ktoś potrafi kochać, nie może być zły. Upiór potrafi też być szlachetny i wyrozumiały wobec pani Giry czy jej córki Meg. Wydaje się, że na ludzi, którym poświęca lepszą część swego serca, wybiera tych, którzy podobnie jak on mają problemy i są osamotnieni, nie tych, którym się powodzi.

Dawno żadne zakończenie tak mnie nie zasmuciło. Może jestem naiwną romantyczką, ale ja naprawdę wierzę, że gdyby Christine pokochała Eryka i wyszła za niego, on stałby się dobrym człowiekiem i zrozumiał swoje błędy. Bardzo bym chciała, żeby w tym momencie, kiedy on zwraca jej wolność, ona powiedziała, że zostaje. Leroux sprawił, że poczułam cały ból i rozpacz Eryka i było mi go ogromnie żal. Życie nie jest bajką, ale ten bajkowy happy end Christine i Raoula skontrastowany z samotną śmiercią Eryka jest dla mnie zbyt gorzki. Chyba nie spotkałam jeszcze bardziej tragicznej postaci niż Upiór Opery. Dodam, że podobał mi się również Pers - sprytny, inteligentny, potrafiący poradzić sobie w każdej sytuacji.

,,Upiór w Operze" to książka, która naprawdę mnie wzruszyła i zmusiła do zamyślenia. I nadal chce mi się płakać na myśl o biednym Eryku... Pozostaje mi polecić tę książkę wszystkim, którzy jej jeszcze nie czytali. I dodać, że czytałam ją, słuchając muzyki, min. z musicalu ,,Upiór w operze". I słysząc piosenkę ,,Noc muzykę gra" wyobrażałam sobie, jak Eryk śpiewa ją swojej żonie Christine do snu, a ona przytula się do niego. Tak, zdecydowanie alternatywne zakończenia wymyślone przez fanki z Filmwebu bardzo mi się podobają... Ale czy wówczas książka wywołałaby we mnie takie emocje? Dobra, kończę już ten słowotok. Powiem tyle - panie Leroux, dziękuję za tą książkę.

,,Płaczesz! Boisz się mnie! A przecież w gruncie rzeczy nie jestem taki zły! Pokochaj mnie i się przekonasz! Gdybym był kochany takim, jakim jestem, byłbym bardzo dobrym człowiekiem!
Gdybyś zechciała mnie pokochać, byłbym łagodny jak baranek. Mogłabyś robić wszystko ze mną."

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wada

Mówi się,że nie ma ludzi bez wad.Każdy z nas popełnia jakieś błędy.Tym bardziej jeśli chodzi o zbrodnie.. .🖤 ”Wada” @robertmalecki.autor to drugi tom...

zgłoś błąd zgłoś błąd