Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nielegalne związki

Wydawnictwo: W.A.B.
5,9 (651 ocen i 111 opinii) Zobacz oceny
10
16
9
45
8
53
7
163
6
136
5
105
4
27
3
71
2
16
1
19
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788374147453
liczba stron
326
język
polski
dodała
Pistacia

Miłość i zdrada z punktu widzenia mężczyzny. Opowieść o uczuciu, które nie ma prawa istnieć, a zarazem analiza struktur społecznych ograniczających wolność człowieka, wikłających go w role, których nie jest w stanie wypełnić. Bruksela. Miasto władzy, wielkiej polityki i układów, miasto gdzie krzyżują się drogi wszystkich narodów kontynentu. Ona - Megi. Polska prawniczka, robiąca karierę w...

Miłość i zdrada z punktu widzenia mężczyzny. Opowieść o uczuciu, które nie ma prawa istnieć, a zarazem analiza struktur społecznych ograniczających wolność człowieka, wikłających go w role, których nie jest w stanie wypełnić. Bruksela. Miasto władzy, wielkiej polityki i układów, miasto gdzie krzyżują się drogi wszystkich narodów kontynentu. Ona - Megi. Polska prawniczka, robiąca karierę w Komisji Europejskiej. Piękna, inteligentna kobieta, za którą mężczyźni oglądają się na ulicy, matka dwójki wspaniałych dzieci. On - Jonathan. Mąż, pisarz. Zajmuje się domem. Męski odpowiednik Anny Kareniny, rozdarty między miłością do rodziny a gwałtowną namiętnością do innej kobiety. Ta druga - Andrea. Narzeczona szefa Megi. Ambitna dziennikarka telewizyjna. Piękna, zmysłowa, uwodzicielska. Spotyka się z Jonathanem w kościołach, do których w świeckiej Brukseli nikt nie chodzi. Plebanek opowiada o zmaganiu z wymykającym się spod kontroli uczuciem, wyrzutach sumienia, lęku przed ranieniem bliskich. Bez pruderii pisze o seksie, otwarcie stawia pytania o miłość, pożądanie i wierność.

[opis wydawcy]

 

źródło opisu: Wydawca

źródło okładki: Wydawca

pokaż więcej

książek: 308
Ewa | 2013-01-20
Na półkach: Przeczytane, 2013, Posiadam
Przeczytana: 18 stycznia 2013

Zdrada zawsze mnie w jakiś sposób pociągała. Spotykanie się w tajemnicy, ukrywanie przed wszystkimi i wymyślanie wiarygodnych wymówek. Dreszczyk emocji towarzyszący każdemu zbliżeniu: a co jeśli się wyda? Sama jednak nigdy na zdradę się nie odważę. Chociaż może określenie „nie odważę się” nie pasuje, prędzej „nie zdecyduję się”. Nie przeczę, że uwielbiam początki znajomości: poznawanie się, pierwsze zbliżenia. Jest to cudowne, ale tak naprawdę bezwartościowe w porównaniu do długo wypracowanego związku opartego na miłości, zaufaniu i zupełnie swobodnym zachowaniu (tak, mówię tu o Tomku). W czysto ekonomicznym podejściu (studia spaczają umysł) zdrada zwyczajnie się „nie opłaca”. Dlatego też ograniczam się do książek o tym właśnie opowiadających.

Dlaczego tak szczegółowo opisuję moje odczucia? Otóż dlatego, żebyście zrozumieli podejście jakim kierowałam się podczas słuchania „Nielegalnych związków” Grażyny Plebanek. Głównym ich wątkiem była właśnie zdrada. Jonathan i Megi. Ona – prawniczka w Komisji Europejskiej. On – pisarz bajek dla dzieci i nauczyciel w szkole pisarstwa. Mieszkają razem z dwójką swoich dzieci w Brukseli. Na jednej z imprez dla unijnych szych, Jonathan poznaje partnerkę szefa Megi, Andreę. Jest ona ucieleśnieniem bogini greckiej, za którą wzrokiem wodzi każdy obecny mężczyzna pragnąc, by zwróciła na niego uwagę. Jonathan nie wie jeszcze, że niedługo ta kobieta zawładnie jego światem i przysporzy sporo problemów.

Podczas słuchania „Nielegalnych związków” miałam wrażenie, że tak naprawdę są o niczym. Nie twierdzę, że to ogólnie źle, bo takie powieści potrafią być niezwykle wciągające (jak chociażby „Hokus Pokus” Kurta Vonneguta – mój ukochany potwierdzi). Jednak w tej nie działo się zupełnie nic. Jonathan kursował między domem a kochanką, starając pogodzić ze sobą wszystkie obowiązki i przyjemności (bo seksu z obcą kobietą obowiązkiem nazwać nie można). Tak właśnie płyną kolejne strony lub minuty. Historia urozmaicona jest dylematami moralnymi głównego bohatera. Jednak głównie takimi, za które najchętniej przywaliłabym mu patelnią. Otóż Jonathan w pewnym momencie dochodzi do tego krytycznego punktu, kiedy nie chce zdradzać kochanki z żoną… Dlatego też kiedy rozmyślał o jakiejkolwiek niesprawiedliwości lub zarzucał komuś innemu, że zachowuje się nieodpowiednio, zaciskałam pięści.

Nie tylko to mnie w książce denerwowało. Nie wiem, być może to wina audiobooka, jednak cały czas miałam problem z czasem w powieści. Są wakacje, po ulicach chodzą kobiety w kusych spódniczkach i nagle Jonathan z rodziną jedzie (leci) do Polski na Boże Narodzenie. Potem, zupełnie bez jakiegokolwiek przejścia, Megi złości się, że mąż zapomniał wypożyczyć stroju na przebieranego Sylwestra w Brukseli. A jeszcze kawałek dalej Andrea wsiada do samochodu Jonathana, gdzie odkrywa on, że kochanka nie założyła bielizny, bo mamy upalny lipiec. Być może jest to wina lektorki, która nie robiła odpowiednio długich przerw, jeśli zaczynał się nowy wątek, ale i tak uważam, że autorka powinna to pisemnie zaznaczyć. Dodatkowo odbioru nie ułatwiał fakt, że poznajemy Jonathana, kiedy ma już romans z Andreą, natomiast w późniejszych rozdziałach pojawiają się wątki z przeszłości, przez co zaczęłam się zastanawiać czy może pliki audiobooka mają pomyloną kolejność (nie mają, sprawdziłam wersję papierową w Empiku).

Rozczarowałam się także zakończeniem. Trudno wymyślić naprawę dobre, kiedy książka jest o niczym. W „Nielegalnych związkach” wyglądało ono mniej więcej tak: Jonathan zrobił coś, Megi coś innego, a Andrea jeszcze coś innego. Miałam wrażenie, że epilog zamykał się w zaledwie kilku zdaniach, jakby pani Plebanek miała już po dziurki w nosie swoich bohaterów (nie dziwię się) i chciała jak najszybciej się ich pozbyć.

Teraz, jak zwykle przy audiobookach, wspomnę parę słów lektorce. Książkę czytała Olga Miłaszewska. Głos miała bardzo przyjemny, cały czas kojarzył mi się z aktorką Laurą Prepon (Karen z serialu „How I Met Your Mother”). Słuchało się jej rewelacyjnie, jedyne co miałabym do zarzucenia to właśnie brak przerw przy nowych wątkach. Jednak akurat to niekoniecznie jest jej błędem, może również wynikać z kiepskiego zmontowania audiobooka w całość.

Podsumowując, nie polecam „Nielegalnych związków”. Jest tyle ciekawszych i lepiej napisanych książek o takiej tematyce, że na tę zwyczajnie szkoda tracić czas. Pełno jest w niej wydarzeń, które biorą się nie wiadomo skąd i nie wiadomo po co. Sama historia do niczego nie dąży, po prostu płynie, ale bardzo koślawo. Z kolei jeśli nastawiacie się na pikantne sceny łóżkowe, także się rozczarujecie. Wbrew pozorom nie ma ich wielu, a duża ich część opisana jest zaledwie jednym, dwoma zdaniami. Przez to zaczęłam się zastanawiać skąd w opisie zdanie „książka bez pruderii ukazuje seksualne perypetie”...

www.bliskieczytanie.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sympatyk

[...] Teoretycznie wszystko jest jak trzeba. Zgrabny język, gorzki sarkazm, atrakcyjny temat. Skojarzenia z Paragrafem 22 same mi się nasuwały. Ir...

zgłoś błąd zgłoś błąd