pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!
Drzwi do piekła
Najbardziej skandalizująca powieść Marii Nurowskiej!
Życie, które stało się piekłem. Piekło, w którym odnajdziesz miłość.
Daria, dwudziestoletnia dziewczyna zakochała się w starszym od siebie mę...
Najbardziej skandalizująca powieść Marii Nurowskiej!
Życie, które stało się piekłem. Piekło, w którym odnajdziesz miłość.
Daria, dwudziestoletnia dziewczyna zakochała się w starszym od siebie mężczyźnie. Edward był wówczas redaktorem naczelnym pisma literackiego, widział w niej zdolną pisarkę i fascynującą kobietę. Nikt nie znał prawdziwego oblicza ich związku. Nikt też nie zrozumiałby takiej miłości, miłości-wyzwania, miłości-gry, miłości-kontroli. Daria kochała męża. I zabiła go. Z miłości. A potem zadzwoniła na policję. Skazana na dwanaście lat za zbrodnię w afekcie, trafiła do więzienia dla kobiet. Do piekła, które okazało się dla niej czyśćcem. Drogę do samej siebie odnalazła dzięki drugiej kobiecie...
Najnowsza powieść Marii Nurowskiej, historia o niebezpiecznej miłości, opowiada o najciemniejszych stronach kobiecej duszy. Zaledwie jeden krok dzieli Darię od zakochania do małżeństwa, od wyzwania do zdrady, od zaufania do kłamstwa, od poczucia władzy do zniewolenia. Najdłuższa droga, jaka ją czeka, droga przez piekło, prowadzi do wolności i zaakceptowania samej siebie.
Kolejna część opowieści o Darii - Dom na krawędzi - ukaże się w październiku.
pokaż więcej.
źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2012
źródło okładki: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,3200,tytul,Drzwi%20do%20piekła
Moja Biblioteczka
Gdzie kupić?
Oficjalna recenzja
Znana pisarka w więzieniu
Maria Nurowska to jedna z najbardziej utalentowanych i płodnych polskich współczesnych pisarek. W jej dorobku znajdują się powieści, które podbiły moje serce. W tym dwie ostatnie - opowieści o ludziach kochających przyrodę i bieszczadzką głuszę, o miłośnikach wilków. Najnowsze dzieło Nurowskiej jest książką już zdecydowanie inną. Bardziej poważną i smutniejszą, wzruszającą, poruszającą trudne tematy. Jej akcja nie rozgrywa się w malowniczych plenerach, a w murach żeńskiego więzienia.
Więzienie w Kowańcu. Miejsce szare, przygnębiające, pełne ludzkich dramatów. Tu trafiają kobiety skazane często za najgorsze przestępstwa, z wieloletnimi wyrokami. Tu trafia również główna bohaterka “Drzwi do piekła” - pisarka Daria Tarnowska - za zastrzelenie swojego męża Edwarda. Skazana na 12 lat kobieta czuje się zagubiona, osamotniona i nieszczęśliwa. Jej czyn, owszem, był okrutny, ale występują pewne okoliczności łagodzące, dlatego znana pisarka otrzymuje najniższy wymiar kary przewidziany przez kodeks karny.
Zamknięta w więziennych murach kobieta - wykształcona intelektualistka, czuje się wśród więźniarek wyobcowana. Życie w celi jest trudne. W aklimatyzacji pomaga jej praca, jaką za kratami wykonuje – piecza nad biblioteką, zwaną w więziennym slangu „czytałką” oraz wychowawczyni Izabela.
Pełna kompleksów, wrażliwa kobieta, z początku nie odnajduje wspólnego języka z koleżankami niedoli. Jednak z czasem lody zaczynają pękać. Daria nawiązuje coś na kształt przyjaźni, poznaje koleje losu swoich towarzyszek. Staje się powierniczką współwięźniarek, które, jak się okazuje, nie zawsze trafiały tu z wyrachowania. Słuchając ich Daria niejednokrotnie uznawała, że opowiadane w ciszy biblioteki historie nadają się na fabułę melodramatu.
Wśród tych kobiecych opowieści poznajemy również losy Darii - to niezwykle fascynująca historia kobiety, która ma białoruskie korzenie i jest wyznania prawosławnego. Trudne dzieciństwo, brak rodziców, dorastanie na plebani popa, studia, a wreszcie toksyczna miłość, nieszczęśliwe małżeństwo z mężczyzną, który był z jednej strony oparciem, a z drugiej tyranem. Daria przeżyła upokorzenia, zdrady i ciosy prosto w serce. A jednak więzienie staje się dla niej szansą. Tu bowiem rodzi się na nowo i pomagając innym, pomaga również sobie. Daria przechodzi przemianę, za kratami hartuje się niczym szlachetna stal.
Jej losy, jej historia i małżeństwo to niesamowita opowieść, od której trudno się oderwać. Daria to postać niezwykła, wykreowana kunsztownie niczym piękny brylant przez wybornego jubilera. Kobieca i wrażliwa, potrafi być bezwzględna i silna. Uczy się żyć na nowo w miejscu, w którym obowiązują ciężkie reguły. Równie zajmujące są losy innych współwięźniarek z jej celi. Nurowska pisze o kobietach, których życie nie rozpieszczało, którym rzucało jedynie wyzwania i kłody pod nogi. A one, choć przerażone i cierpiące, muszą iść dalej, muszą radzić sobie z trudną rzeczywistością.
„Drzwi do piekła” to powieść o miłości, nienawiści, emocjach i uczuciach, jakie może wywołać toksyczne małżeństwo. To książka o walce i przemianie duchowej. Pisarka doskonale nakreśliła kobiece sylwetki – jej bohaterki są zwyczajne, a zarazem dzielne i silne. Maria Nurowska pisze również o nowej Polsce, o kraju, który po zrzuceniu jarzma komunizmu wcale nie jawi się jako miejsce przyjazne do życia. Bo można tu trafić za kraty za długi i olbrzymie odsetki rosnące bez kontroli, za to, że próbowało się „jakoś” przetrwać po rozwiązaniu pegeerów. Autorka obala też mit resocjalizacji w więzieniu – tu mnoży się korupcja, czy handel alkoholem, na który strażniczki przymykają oko.
Niewielka objętościowo powieść, prosty język, doskonale wykreowane postaci, zgrabne dialogi – wszystko to składa się na sukces tej książki. Lektura z pewnością wzruszy niejednego czytelnika, wyzwoli emocje, skłoni do refleksji - jest niełatwa, ale warto poświęcić jej czas.
Bernardeta Łagodzic-Mielnik
Opinie znajomych
-
868
-
20
-
698sprzedam/wymienię książki (archiwalny 8) (zamknięty)
Opinie czytelników
Maria Nurowska to znana polska powieściopisarka, której twórczość dopiero niedawno zaczęłam odkrywać. Kilka dni temu miałam okazję przeczytać książkę, która uważana jest za najodważniejszą i najbardziej skandalizującą w dorobku pisarki. „Drzwi do piekła”, bo o nią tu chodzi, zwróciła moją uwagę ciekawym opisem, intrygującą okładką i licznymi pochwalnymi recenzjami. Czyż wobec takich atutów mogłam się jej oprzeć? Oczywiście, że nie:).
Główną bohaterką jest Daria, którą poznajemy podczas odsiadywania wyroku w więzieniu. Sąd skazał ją na dwanaście lat za morderstwo swojego męża, Edwarda. Wyrodna żona? Wyrachowana kobieta nie dbająca o innych? Nic z tego! Jak będziemy mogli się dowiedzieć, Daria to zagubiona osoba, którą życie nie rozpieszczało. Dzieciństwo naznaczone cierpieniem, brak rodziców i inne kłopoty zdecydowanie nie ułatwiły jej dobrego startu w dorosłość. Jednak wszystko się zmieniło kiedy jako dwudziestoletnia dziewczyna poznała swojego przyszłego ukochanego. Redaktor czasopisma, starszy i dojrzalszy, szybko zawrócił Darii w głowie. I stało się. Wzięli ślub, ale los i tym razem nie był dla niej łaskawy...
Świetna!! To chyba najlepsze określenie tej książki. Niesamowite, że autorce udało się na niewielkiej ilości stron zawrzeć tak wiele. Powieść pełna jest kontrastów. Miłość i nienawiść, ból i ulga, radość i cierpienie, lęk i odwaga, bezsilność i siła. Emocje aż kipią i cała opowieść od nich tętni. Nie sposób nie wczuć się w sytuację bohaterki i wraz z nią przeżywać kolejne etapy. Teraźniejszość płynnie przeplatana jest tu ze wspomnieniami, co pozwoliło na głębsze poznanie Darii i przyjrzenie się jej dramatom. Małżeństwo okazało się boleśniejsze niż przypuszczała, miłość między nimi zatruwała życie niczym najgorszy jad a coraz to nowe problemy mnożyły się w szybkim tempie. Pisarka poruszyła tu jednak więcej kwestii, m.in. świat za więziennymi kratami czy próbę wybaczenia i wewnętrznej przemiany. Wszystko to napisane żywym, lekkim językiem, który w połączeniu z wciągającą fabułą sprawia, że książkę czyta się szybciutko!!
„Drzwi do piekła” to rodzaj osobistej spowiedzi, historia o wybaczeniu sobie i innym, pogodzeniu się z szansami, zarówno tymi straconymi, jak i tymi przyszłymi oraz obraz powolnej wewnętrznej metamorfozy. Powieść nieco kontrowersyjna i z pewnością wywołująca wiele przemyśleń i refleksji. Polecam ją przede wszystkim czytelnikom ceniącym życiowe, prawdziwe do bólu lektury oraz miłośnikom twórczości Nurowskiej. Nie będziecie zawiedzeni!!
Moja ocena: 5,5/6
Do bolu ludzka, do lez wstrzasajaca, a zarazem delikatna jak kobieca dusza, taka jest najnowsza powiesc Marii Nurowskiej.Nie mozna przejsc do codziennosci o tak po prostu po przeczytaniu tej ksiazki.Ona zostawia slad, jakies znamie na duszy czytelnika, bo jest autentyczna i wyrazna w swej formie i najwazniejsze: inteligentna!
Mozna odnalezc w niej wlasne leki, obawy i niepokoj, jak rowniez odkryc dobro, ktore istnieje w kazdym z nas.
Goraco polecam i z niecierpliwoscia czekam na druga czesc historii Darii Tarnowskiej glownej bohaterki.
Na okładce książki można przeczytać, że jest to najbardziej skandalizująca powieść Marii Nurowskiej. Nie znam jej innych powieści i czy tak faktycznie jest, wypowiadał się nie będę. Mogę stwierdzić jedynie, że w świetle innych pozycji, dostępnych na naszym rynku, tej książce do skandalu daleko.
W ogóle dla mnie była to dziwna książka. Jakby autorka nabrała powietrza i jednym tchem wyrecytowała całą treść. Brak rozdziałów i ciągłe przeplatanie się wątków z przeszłości z tymi z związanymi z pobytem w więzieniu, bez jakiegoś wyraźnego zaznaczenia zmiany akcji.
Głównej bohaterki, Darii jakoś tak nie mogłem polubić. Uważam, że w dużej mierze jest sobie winna i odpowiedzialna za to co się stało. Od samego początku do tragicznego końca, w którym przestało istnieć jej małżeństwo. Nie lubię ludzi, którzy na siłę chcą ratować świat a przy okazji wszystkich, którzy na tym świecie żyją i wcale nie chcą być ratowani. Nie mogłem pojąć, co Daria chciała osiągnąć, zachęcając męża Edwarda do rozpoczęcia tej ich wspólnej gry.
Stwierdzam jednak, że książka nawet mi się podobała. Słuchałem jakby spowiedzi i mogłem doświadczyć opowieści o toksycznej miłości a potem o prawdziwej duchowej przemianie. Z chęcią poczekam do października 2012r. kiedy to w księgarniach pojawi się nowy tom, opowiadający o dalszych losach Darii Tarnowskiej.
Ocena 4/6.
Siarczysty mróz zatrzymał klientów w domach, więc z Magdą nie narzekałyśmy na nadmiar pracy.
- Dokończę książkę, dosłownie cztery strony mi zostały - mówię, po czym udaję się na zaplecze.
Gdy skończyłam Magda patrzy na mnie wyczekująco.
- I jak? O czym była książka?
- O kobiecej sile, o lękach i pragnieniach, które towarzyszą każdej z nas. O tym, jak jedna kobieta może być blisko z drugą, chociaż zajmują przeciwne stanowiska.
Magda bierze ode mnie książkę, szybko zapoznaje się z tekstem na odwrocie. Koleżanka patrzy na mnie zdumiona.
- Ewelina, co ty opowiadasz?! Przecież to o kobiecie, która zabiła męża i trafia do więzienia. Gdzie tu masz przyjaźń, siłę i marzenia?
- Jedno wcale nie wyklucza drugiego - odpowiadam, a moje usta wykonują jednostronny uśmiech.
Główną bohaterką (i narratorką zarazem) najnowszej powieści Marii Nurowskiej jest Daria Tarnowska. Młodą pisarkę poznajemy w momencie, gdy ma odbyć karę ośmiu lat pozbawienia wolności za zabójstwo swojego męża, Edwarda. Ich małżeństwo nie należało do najlepszych. "Kontrolowane" romanse mężczyzny, hipokryzja i chęć przypodobania się innym to tylko niektóre kwestie, które wywołały u Darii odrazę do swojego życiowego partnera. W pewnym momencie kobieta nie wytrzymuje i pociąga za spust...
Zakład karny jest ostatnim miejscem, w którym widzielibyśmy tak wrażliwą i ułożoną osobę jak Daria. Od tej pory główna bohaterka, która ponad wszystko ceniła sobie prywatność i spokój (we wspólnym mieszkaniu kobieta miała swój pokój, w którym gromadziła książki i płyty oraz spędzała chwilę wytchnienia od męża) musi dzielić celę z innymi kobietami, które złamały prawo. Wśród nich jest Pani Manko, Blagierka, Kochanka, Maska oraz Agata. Przezwiska wskazują za co dana osoba trafiła do więzienia lub charakterystyczną cechę wyglądu. Ostatnia, pozbawiona przydomku, to osoba o odpychającym wyglądzie, która odczuwa pociąg fizyczny do innych kobiet. Gdy nie otrzyma tego, czego pragnie bez mrugnięcia okiem potrafi złamać nos bezbronnej więźniarce.
Przy wieczorach zakrapianych spirytusem kobiety z celi są bardziej skłonne do wyznań. Dowiadujemy się dlaczego się tu znalazły, jak wyglądało ich życie zanim trafiły do kryminalnego światka oraz coby zmieniły, gdyby miały taką możliwość.
Wizja spędzenia wielu dni i nocy w zakładzie karnym jest dla Darii prawdziwym koszmarem. Jednak za sprawą dwóch istotnych czynników odsiadka przebiega mniej boleśnie niż mogłoby się wydawać na początku. Pierwszym z nich są dyżury w więziennej bibliotece. Nie jest to najlepiej zaopatrzona placówka, jednak skazane mogą wypożyczyć książki Fleszerowej-Muskat, a nawet jedną powieść Darii Tarnowskiej. To tutaj główna bohaterka może obcować z książkami, a także wysłuchać zwierzeń koleżanek.
Drugim czynnikiem, który sprawił, że Daria nie popadła w poczucie beznadziejności była przyjaźń z intrygującą kobietą. Ową kobietą jest jedna ze strażniczek o imieniu Iza. Pomiędzy Darią i Izą już od pierwszego spotkania (choć polegało na zapoznaniu skazanej z obowiązującymi regułami) nawiązuje się silna więź. Gdy tylko mają możliwość rozmawiają o owym dniu, w którym pisarka zabiła Edwarda. Dwie kobiety doskonale się rozumieją, dyskutują o literaturze, marzeniach i życiowych wyborach. Z czasem Darię przeraża myśl o wyjściu na wolność. Nie ma bliskich osób, ani miejsca, gdzie mogłaby się udać. Jak będzie wyglądało jej życie bez Izy?
Jest to bardzo dobrze napisana powieść o sekretach i zakamarkach kobiecej duszy. Pokazuje, że po okropnym czynie można się pozbierać i spojrzeć na wszystko w innych kategoriach.
Myślę, że jest to powieść, z którą warto się zapoznać z kilku powodów. Pierwszym z nich jest tematyka powieści, nieczęsto mamy okazję poczytać polską powieść, której akcja osadzona jest w zakładzie karnym. Ponadto pokazuje, że osoby skazane nie są bezuczuciowymi bestiami, które nie wiedzą czym jest miłość do rodziny, chęć zmiany i szacunek do drugiego człowieka. Po drugie, jest bardzo przystępnie napisana, a autorka słowami doskonale oddaje uczucia głównej bohaterki. A więc - czytajcie!
Maria Nurowska to moja ulubiona polska autorka. Żadna inna nie trafia do mnie tak jak ona, dlatego gdy usłyszałam, że podjęła się tematu więzienia, który jest mi szczególnie bliski, cieszyłam się. Kupiłam szybko książkę i równie szybko się rozczarowałam! Byłam pewna, że opisze to co się dzieje za więziennym murem, że obali parę funkcjonujących mitów. Niestety, nic takiego nie nastąpiło. Książka przedstawia wypaczony, nierealny świat. Zamiast pokazania więziennych realiów, serwuje nam stek bzdur, począwszy od tych kanapeczek serwowanych skazanym na śniadanie... Na logikę biorąc, jeśli siedzi 1200 osób, to gdyby każdemu dać tylko dwie, kuchnia musiała by przygotować ich 2400...Nikt nie robi więźniom kanapeczek.Czytałam i coś we mnie krzyczało, to nie tak, tam tak nie ma. W zasadzie faktem jest tylko jedno, to za jakie drobne przewinienia można tam trafić.
Jeśli szukać plusów, to jak zwykle ładnie pokazała autorka poplątanie bohaterki, ale cała reszta rozczarowuje. Przeczytałam z uwagą wszystkie komentarze i widzę ile zła narobi, pokazując wypaczony obraz tego co tam... Wielka szkoda.
Drzwi do piekła to mocna, odważna, erotyczna, brutalna, oparta na długich obserwacjach proza. To również, co charakterystyczne dla Marii Nurowskiej, genialne studium psychologiczne kobiety. To powieść przeciwieństw i kontrastów. Wciąga od pierwszej strony. Tak mogę w skrócie oddać swoje wrażenia dotyczące ostatniej powieści słynnej pisarki.
Zakład Karny dla kobiet w Kowańcu: to właśnie tutaj rozpoczyna się i toczy akcja powieści, której główną bohaterką jest Daria Tarnowska. I choć postaci ciekawych, znaczących i niebanalnych jest tu wiele to jednak wszystko toczy się wokół Darii. Intelektualistka, pisarka, człowiek literatury trafia do więzienia za morderstwo męża Edwarda.
Przenikając razem z Darią w głąb więziennego świata zagłębiamy się również w psychikę bohaterki, poznajemy jej historię i charakter. Dzięki nim powoli zaczynamy rozumieć, początkową niezrozumiałą, zupełnie pozbawioną sensu i powodu zbrodnię. Wychowana bez rodziców, a tylko przez babcię, mieszkająca w domu popa (pochodziła z Białorusi, wyznania prawosławnego) nigdy nie miała odpowiedniego męskiego wzorca i nie potrafi do końca odnaleźć się w związku z mężczyzną. A jednak wychodzi za mąż za człowieka starszego od siebie, doświadczonego, będącego dla niej autorytetem; wydawca, redaktor wprowadził ją w świat kultury i literatury, silnie wspierał w początkowym okresie jej twórczość i ją samą. Wkrótce Daria inicjuje grę: literacką, erotyczną i perwersyjną, w którą wiele lat gra z Edwardem. Ich związek zaczyna się sypać, miłość zmienia się w nienawiść, zdrady na które pozwalała Daria, wymykają się spod kontroli a ona sama nagle znalazła się na marginesie ich związku, bez możliwości decydowania i wyboru. Zapomniała o tym, co najważniejsze, ustaliła sobie niewłaściwą hierarchię.
Szare życie więźniarki również nie było łatwe. Nieśmiała i wrażliwa intelektualistka była z góry skazana na przegraną. Więzienie to piekło, drzwi do niego są otwarte. Jak zawsze w takich miejscach jest z góry ustalona hierarchia i ten kto się jej nie podporządkuje nie przetrwa. Więźniarkami okazały się kobiety tak różne, że niemożliwym wydawało się, by funkcjonowały obok siebie. A jednak. Nieustanne walki charakterów, relacje oparte na seksie, chaos, rozgardiasz, walka o prywatność, walka o siebie samą to widzimy w Kowańcu każdego dnia.
I pośród tego wszystkiego Daria, której jednak udało się stworzyć wokół siebie przestrzeń ochronną, utrzymać pozostałe kobiety na dystans, oswajać we własnym tempie rzeczywistość, obserwować. Daria zyskuje szacunek i zaufanie współwięźniarek, dla których staje się swoistym „konfesjonałem”, sumieniem więzienia, kimś, komu skazane, chcąc pogodzić się ze swoim losem i lękami, mogą opowiedzieć swoją historię. Tym samym bohaterka Nurowskiej przechodzi swoiste katharsis, pomagając innym, zmieniając inne kobiety, pomaga sobie, uczy się siebie w nowej odsłonie. Nie udałoby się jej to, gdyby nie opiekunka-wychowawca Iza, która okazuje Darii dużo zrozumienia, ciepła i sympatii. Autorka wyraźnie udowadnia nam, że więzienie to też miejsce do życia i paradoksalnie miejsce, gdzie można odnaleźć siebie, nadzieję.
Choć dominują w tej powieści kobiety (kobieca dusza z jej tajemnicami i zagadkami)
to jednak zwróciłam uwagę na sylwetkę Edwarda. Niejednoznaczny, zaślepiony żądzą kariery, chcący przypodobać się panującej władzy, żądny uznana i poklasku od początku stanowił zbyt silne przeciwieństwo Darii, co tym bardziej podkreśla wyrazistość i realizm postaci i wydarzeń.
Obie linie narracyjne: więzienne życie i przeszłość Darii przeplatają się ze sobą. Brak jest akapitów, co utrudniało mi odbiór. Czasem naprawdę trudno było się zorientować, że kolejny fragment odnosi się do innych wydarzeń, do tej drugiej narracji z przeszłości.
Mimo tego powieść nie pozwala się oderwać, intryguje oryginalnością opisywanego miejsca i wydarzeń, prostotą języka, ciekawymi bohaterami, autentycznością.
To bardzo prawdziwa, po brzegi wypełniona emocjami powieść o życiu, które bez względu na miejsce może stać się piekłem; o przemianie, o wybaczaniu samemu sobie, o kolejnych szansach. To doskonała powieść o rzeczywistości więziennej, w której, w zależności od tego, jaką maskę założysz, możesz radzić sobie lepiej lub gorzej, być kimś innym niż w rzeczywistości.
Co myślę, gdy słyszę Maria Nurowska? Myślę sobie, fantastyczna pisarka. Jedna z najpłodniejszych w dziedzinie pisania i wydawanych powieści w ostatnich latach. Myślę sobie, że i tym razem powieść będzie niezwykłą czytelniczą podróżą.
Czy ta podróż obyła się spokojnej i miłej atmosferze? A, co najważniejsze czy bez wybojów i niespodzianek?
Już Wam pisze.
Książka opowiada o losach pisarki Darii, która trafia do więzienia po tym jak zabija męża. Daria zostaje osadzona w Kowańcu, tam gdzie siedzą kobiety z długimi wyrokami.. Ona sama ma odsiedzieć 12 lat. Czuje się ona wyobcowana, samotna i niezauważalna w tym wyjątkowym miejscu. Poznaje miłość, lojalność łączące kobietę z drugą kobietą. Z czasem staje się powierniczką współwięźniarek. Zaprzyjaźnia się ona ze swoją wychowawczynią i uzależnia się od niej mentalnie i uczuciowo...
Daria jest postacią kontrowersyjną. Budziła ona we mnie sprzeczne uczucia.
Z jednej strony ją rozumiałam. Rozumiałam to, że czuła się "brudna społecznie" ze względu na swoje "nijakie pochodzenie". W żyłach Darii płynie białorusko-polska krew, co wychowującemu się dziecku w latach PRL-u życia nie ułatwiało. Dodatkowo bohaterka dorasta bez wzorca rodzica, co nakreśla jej skomplikowany rys charakteru. Jest ona osobą anty-seksualną. Zbliżenie fizycznie, nawet z mężem, którego bezsprzecznie kocha, budzi w niej paniczny lęk.
To ten lęk przez intymnością, niepohamowanym temperamentem męża powoduje, że Daria decyduje się na miłosną grę z mężem.
I tu właśnie ten moment w powieści zmienia moje uczucia sympatii względem Darii. Ona sama popycha męża do zdrad. Wybiera mu kochanki. Oboje bawią się kobietami, jakby to były wyimaginowane postacie z literackich klasyków. Daria nie odczuwa prawie wcale zazdrości, a wręcz czuje ulgę,że mąż otrzyma poza domem to wszystko, czego ona nie chce mu dać.
Emocjonalny dramat bohaterki zaczyna się w momencie, gdy jedna z kochanek przestaje być marionetką w rękach mężczyzny, a staje się obiektem uczuć. Tego Daria znieść nie może. Czuje, że straciła kontrole, została porzucona i zdradzona. Kłębią się w jej sercu i umyśle myśli wszelkiego rodzaju. Postanawia ona męża odzyskać, a gdy widzi,że nie da rady uwodzi go i zabija...
Mąż Darii- krytyk literacki imponuje Darii. Jest starszy, bardziej doświadczony. Daria poszukuje w nim ostoi i wsparcia. Z czasem dostrzega jego zakłamanie wobec współpracowników i innych ludzi. Budzi w Darii to uczucia oburzenia i wstrętu.
Autorka opisuje postacie i ich losy czystym, nieskomplikowanym językiem. Wtajemnicza nas w świat politycznych przemian oraz w świat ówczesnych literatów. Jednakże chciałabym się przyczepić do zastosowanego przez Nurowską zabiegu retrospekcji, dzięki któremu poznajemy dzieciństwo i czasy małżeństwa Darii. Wgłębiamy się w psychikę i pobudki, którymi kierowała się bohaterka powieści.
Zabieg retrospekcji jest zastosowany tak, że mi to przeszkadzało w czytaniu. Nurowska stosuje go jako kolejny akapit w opisywanej współczesności. Zakłóca to harmonie czytania. Przez to, czytało mi się ciężej i zdecydowanie dłużej.
Książka była zapowiadana jako opowieść kobiety skrzywdzonej przez mężczyznę. Jako książkę odkrywczą i nowatorską. Nie wiem czy takie zdania są odpowiednie do tej powieści.
Zgodzę się, że temat więziennictwa nie jest poruszany zbyt intensywnie w polskiej literaturze, ale Daria otrzymała to, na co pracowała latami. Za jej los nie obwiniałabym tylko i wyłącznie jej męża. Uważam, że oboje byli siebie warci, a swoją skomplikowaną relacje tworzyli wspólnie i na obopólnie znanych zasadach.
Jest to dobra książka, ale nie bardzo dobra. Trochę się zawiodłam, ale polecić mogę.
"Drzwi do piekła" ma wiele pozytywnych recenzji. Kontrowersyjna, szokująca, do bólu ludzka, odważna, rewelacyjna - takie określenia przeważają. Dlatego z niemałym zapałem po nią sięgnęłam. I jakże gorzkie było moje rozczarowanie, niestety.
Okładka wydaje się fascynująca, urzekająca, w pewien sposób tajemnicza. Zajrzyjmy jednak do wnętrza...
Moje pierwsze rozczarowanie związanie jest ze sposobem prowadzenia narracji. Daria - główna bohaterka - trafia do więzienia za zabójstwo męża. Skazana została na dwanaście lat za zbrodnię w afekcie (zabiła podobno z miłości). I z tej właśnie perfektywny Daria, jako narratorka w powieści, opowiada o swoim wcześniejszym życiu, a wszytko równolegle przeplatane jest z jej dzieciństwem, małżeństwem i scenami z wiezienia. Nie ma żadnych rozdziałów, wszytko jest pisane ciągiem, że niestety historie te po prostu się zlewają, mieszają. Rozumiem, że miał być to oryginalny i celowy zbieg narracyjny, ale tu nie trafiony.
I kreacja głównej bohaterki. Tu wprawdzie świetnie przedstawiona przez Nurowską, ale ja nie znoszę tego typu kobiet. Dlatego mój osobisty stosunek do takich postaw tu przeważył. Nie rozumiem kobiet, które na własne życzenie robią z siebie męczennice, cierpią, pozwalają się sterować przez mężczyzn. Przypomina mi się Balzak i "Kobieta trzydziestoletnia". Tu mamy Darię - kobietę inteligentną, pisarkę, raczej trzeźwo patrzącą na świat, która pozwala zdradzać się własnemu mężowi. Jakby tego było mało, to sama wyszykuje mu kochanki. Na początku miała to być "gra", która miała ich do siebie zbliżyć. Stało się inaczej. Edward zdradzał Darię legalnie, ze stoickim spokojem informującą o kolejnej zdobyczy. Doszło do tego, że Daria zgadzała się nawet na wspólne mieszkanie.
"Sama mu to zaproponowałam. Taką ograniczoną wolność. Wydawało mi się, że jeżeli ja wiem i on wie, że ja wiem, to panuję nad sytuacją". [str. 98]
Wszytko rozumiem, że Daria miała trudne dzieciństwo, wychowywana bez rodziców, jedynie przez babkę. Ten brak mężczyzn wytworzył w niej pogardę dla nich, a jeszcze młody student, który "nauczył jej innej miłości". Jednak mimo wszytko wyrosła na piękną, niezależną kobietę, która potrafiłaby dać sobie radę sama. A tak zgadzała się na tak chory i toksyczny układ. Dlatego nie podobało mi się to, nie podobała mi się Daria i jej postawa.
Natomiast wątek pozostałych kobiet, odsiadujących wyroki w więzieniu, jest przesiąknięty erotyzmem i brutalnością. Wydaje mi się jednak nieco przerysowany i ubarwiony. Choć nigdy nie chciałbym się przekonać, że się mylę. Poza tym w scenie finalnej, gdzie więźniarki wystawiają sztukę Czechowa, Nurowska posłużyła się tu już utartym i znanym schematem – resocjalizacja poprzez sztukę.Trochę to naiwne podejście.
Na koniec jeszcze zabrakło mi przesłania, co chyba powinno tu przyświecać. Miałam wrażenie, że Nurowska - za wszelką cenę próbuje usprawiedliwiać główną bohaterkę. Jakby o czymś zapomniała, że piąte brzmi - Nie zabijaj!
Bardzo lubię sięgać po książki Marii Nurowskiej, są bardzo mocne i odważne. Autorka nie boi się sięgać po kontrowersyjne tematy, dlatego jej książki są bardzo życiowe i niepowtarzalne.
"Drzwi do piekła" to wstrząsająca opowieść o miłości, która prowadzi do śmierci.
Poznajemy historię Darii Tarnowskiej, młodej pisarki, która zakochała się w dużo starszym redaktorze pisma literackiego, Edwardzie. Marzenia się spełniły i zostali małżeństwem, jedyną przeszkodą w pełni szczęścia był strach Darii i wewnętrzna blokada przed seksem. Aby doszło do zbliżenia mąż prawie gwałcił żonę, nie pomogły rady specjalistów z poradni. Daria wpadła na dziwny pomysł i zaczęła wynajdować mężowi kochanki. Wyszła z założenia, że one zapewnią mu spełnienia cielesne, ale ona i tak zawsze będzie najważniejsza. Ten dziwny związek spełniał swoje założenia...do czasu. Pewnego razu Edward zakochał się i odszedł do innej kobiety. Niestety, kiedy ona zmarła w wyniku choroby, wrócił do Darii, ale nic już nie było takie samo... Miłość i zazdrość doprowadziły do tego, że Daria zastrzeliła swojego męża - i trafiła do więzienia w Kowańcu. Codzienność więzienna nie była prosta. Trafiła do celi, w której były już cztery więźniarki - para lesbijek, wielka Agata i starsza kobieta, pani Manko. Oparcie znalazła w wychowawcy, pani Izie.
Jak Daria poradziła sobie w więzieniu? Co musiała zrobić, by przetrwać?
"Drzwi do piekła" to powieść, która biegnie dwutorowo. Poznajemy codzienność więzienną przeplataną wspomnieniami z życia Darii, od jej dzieciństwa po zabójstwo.Opowieść o życiu młodej kobiety zabójstwa i przetrwać w więzieniu? Jak bardzo trzeba kochać mężczyznę, aby przyzwalać mu na związki z innymi kobietami? Te chore relacje powstały jednak z miłości....Ciężko zadowolić kogoś, kto ciągle krytykuje i karci - a gdzie wsparcie i miłość? Mąż Darii bardziej kocha system komunistyczny i swoją karierę niż żonę. Ona jest jego sumieniem, pokazuje mu jego błędy - a on tego nie lubi.
Skomplikowane relacje więzienne są barwnie opisane, czuje się wręcz napiętą sytuację. Lesbijskie związki, frajerki, ciągła próba sił, aby przeżyć. Aby przeżyć, nie wolno okazywać uczuć słabości i odkrywać siebie.
Najgorsze jest to, że kiedy człowiek się już dostosuje - to bardzo trudno jest mu wyjść z więzienia i wrócić do normalnego życia...
"Drzwi do piekła" to kontrowersyjna opowieśc o miłości, nienawiści, zdradzie, o toksycznych związkach. Fantastycznie napisana, bardzo realna, pełna uczuć i emocji. To nie jest łatwa i relaksująca lektura - to mądra, poruszająca książka o ludzkich losach.
Po raz kolejny Maria Nurowska przełamuje stereotypy i tematy tabu. I za to kocham jej książki !
http://markietanka-mojeksiazki.blogspot.com/2012/04/drzwi-do-pieka-maria-nurowska.html
Takiej książki jeszcze nie było! „Drzwi do piekła” to zdecydowanie najodważniejsza powieść kobieca, jaką do tej pory czytałam. Scenerią swojej książki Maria Nurowska czyni tym razem więzienie dla kobiet, krótko po upadku PRLu, w czasie transformacji ustrojowej w Polsce. Umieszcza w nim pisarkę, skazaną za zabójstwo męża. W tym strasznym miejscu bohaterka musi zmierzyć się z własnymi lękami, spróbować dostosować się do nietypowego otoczenia i zrozumieć samą siebie.
Jeśli miałabym krótko opisać książkę Nurowskiej, nazwałabym ją powieścią opozycji i kontrastów. Już fabuła dzieli się na dwie różne rzeczywistości – więzienną i tę, którą przywołuje we wspomnienaiach bohaterka. Narracja przebiega tak wartko, że czasem granice między nimi są ledwo widoczne, płynnie przechodzimy z więziennej celi do miejsc istniejących w pamięci Darii Tarnowskiej. Rozbicie widać również między nieprzystającą do otoczenia pisarką, kobietą inteligentną, oczytaną, uduchowioną i wrażliwą na piękno a pozostałymi więźniarkami i strażniczkami, które zachowują się wulgarnie, bezwstydnie, obcesowo, czasem wręcz prymitywnie. Wreszcie kontrast jest w samej bohaterce, która posiada jakby dwie osobowości. Z jednej strony jest to uporządkowana, opanowana miłośniczka literatury, stroniąca od brzydoty i cielesności, uciekająca często w sferę psychiczną i metafizyczną, z drugiej zaś drzemie w niej osoba, która doświadcza, tak przyziemnego przecież, uczucia jakim jest zazdrość, osoba, która, w końcu, jest zdolna do morderstwa.
Mnie w „Drzwiach do piekła” szczególnie urzekła kreacja głównej bohaterki, która, chociaż momentami budzi nasze współczucie, nie jest do końca dobrą osobą. Pamiętamy, że z premedytacją zabiła swojego męża, że sama sprowokowała los, pozwalając mu na kontrolowane zdrady, że jest winna i sprawiedliwe jest to, że ponosi konsekwencje swoich czynów. Brakowało mi powieści, w której bohater nie jest płaski i papierowy, której sceneria, chociaż ukazana bez specjalnego, sztucznego ubarwiania, potrafi szokować, powieści tak nieprzeciętnie odważnej i szczerej jak „Drzwi do piekła”. Z niecierpliwością czekam na kontynuację. Bardzo polecam!
Sięgnęłam po tą książkę skuszona reklamą w Internecie. Pierwsze wrażenie po otwarciu nie było korzystne. Ksiązka nie ma w ogóle rozdziałów, co dla osoby, takiej jak ja, czytającej „z doskoku” może być uciążliwe. Kiedy jednak zatopiłam się w lekturze moje wątpliwości zostały rozwiane, a brak rozdziałów nie przeszkadzał mi kompletnie. Autorka mino iż podjęła trudny i kontrowersyjny temat, zrobiła to w bardzo przystępnym stylu. Jednym słowem tej książki się nie czyta ją się słucha. Bo właśnie tak się czułam, jakbym siedziała z Darią przy kawie i słuchała jej opowieści o dzieciństwie bez rodziców, o jej skomplikowanym związku z Edwardem, oraz o tym co dusiła w sobie przez lata i co w niej pękło że zdecydowała się strzelić do własnego męża.
Książkę dostałam od męża, on lubi Nurowską, ja kiedyś próbowałam coś przeczytać i nie poszło.Z tą książką było inaczej, pochłonęłam ja jednym ciągiem. Drzwi do piekła jest dziwną książką, pierwszy raz zetknęłam się z taką literaturą.W sumie temat kobiecego więźnia był mi obcy,może dlatego książka mnie zaskoczyła i zdziwiła. Sama bohaterka budzi mieszane uczucia, gry które prowadzi z mężem są nienormalne, można powiedzieć, że sama jest sobie winna. Natomiast w więzieniu Daria staje się jakby bardziej ludzka,tu można ją nawet polubić. Nie jest to łatwa książka, ale warto ją przeczytać
Rewelacyjna książka. Przeczytałam prawie jednym tchem. świetne przeplatanie przeszłości z teraźniejszością sprawiło, że czytałam ją w mega skupieniu, żeby nic nie uciekło mojej uwadze. Poszukiwanie siebie samej przez główną bohaterkę w miejscu pełnym "zagubionych" kobiet - niesamowite. szczerze polecam.
Odrażający brutalny świat za kratami i rzeczywistość ukazująca, że nawet w więzieniu człowiek może odnależć swoją głębię i dobre strony swej natury. Mocna, wciągająca i wstrząsająca lektura!
Pewnego dnia przeglądałam zapowiedzi Wydawnictwa Znak natrafiłam na tę pozycję, wtedy postanowiłam ją przeczytać. Kiedy parę dni po premierze weszłam na stronę, zauważyłam, że książka rozchodzi się jak ciepłe bułeczki. Pomyślałam sobie, że coś w tej książce jest, co przyciąga czytelnika. Gdy już miałam książkę w ręce nie zostało mi nic innego jak się w niej zanurzyć, ale co to była za przygoda!
Daria, naszą główną bohaterkę, poznajemy w areszcie. Trafiła tam z powodu zabójstwa własnego męża. Dowiadujemy się jak mija jej pobyt, jak wygląda więzienie kobiece od strony więźnia. Daria jest w połowie Białorusinką, opowiada ona nam jak spędzała dzieciństwo na Podlasiu, jak była wychowywana przez babkę, co się stało z jej rodziną, jest to jedna z ciekawszych dla mnie części książki. Bohaterka wtajemnicza nas nie tylko w swoje dzieciństwo, lecz także i późniejsze czasy, a mianowicie w czas małżeństwa z Edwardem. Co doprowadziło do tak katastrofalnych wydarzeń, czy rzeczywiście miała jakieś powody by zabić męża?
Książka przemawia do nas emocjami, płyną one nie tylko z czasu teraźniejszego, ale i także z przeszłości Dari. Podziwiam autorkę, że spróbowała napisać taką książkę i jej to się niesamowicie udało. Pani Nurowska stworzyła dzieło, które przemawia do czytelnika i którego szybko się nie zapomni.
,,Drzwi do piekła" są niesamowitą przygoda, lecz zauważyłam jedną wadę, która trochę przeszkadza podczas czytania, a mianowicie tekst jest napisany w spólnym ciągu, nie mamy tu żadnego podziału, co może wpłynąć na naszego gubienie się w wydarzeniach, kiedy bohaterka wprowadza nas w świat przeszłości, czasem się zastanawiałam o co chodzi przecież niedawno było o więźniarkach, a tu nagle o czymś innym.
Cieszę się bardzo, że ukaże się kolejna część opowiadania, szkoda tylko, że dopiero w październiku.
Daria i Edward żyją w chorym związku. Daria jest zaborcza, kocha męża platonicznie, to ona wybiera mu kochanki, dlatego jego samodzielny wybór tej trzeciej w związku rani ją. Edward jest wygodnym egoistą i komediantem, bo Darii to odpowiada. Związek kończy się tragicznie : pani zabija pana...
Prawie 70-letnia pisarka odważnie opisuje życie kobiet w więzieniu, bez ogródek opisuje ich emocje i zachowania w różnych sytuacjach. Przejścia między przeszłością a teraźniejszością nie denerwują, są harmonijne, brak akapitów nie drażni.
Podobała mi się. Lubię język i sposób pisania Marii Nurowskiej. Podobają mi się jej spostrzeżenia i przemyślenia. Książkę oceniam na bardzo dobrą, jednakże informacja na okładce mówiąca o tym, jakoby książka była skandaliczna są bardzo na wyrost. Taka zapowiedź może skutkować tym, że czytelnicy szukający w książce sensacji będą lekko zawiedzeni. Nie sensacja w tej powieści jest najważniejsza. Jeśli prawdą jest to, że powstaną dalsze losy bohaterek "Drzwi do piekła" , to z chęcią przeczytam.
"Materiały do tej powieści zebrałam wiele lat temu w więzieniu dla kobiet. Przywiozłam stamtąd fantastyczny materiał. Ta książka niesie siłę, bo sama mam ją w sobie" [Maria Nurowska]
Sięgając po "Drzwi do piekła" spodziewałam się czegoś naprawdę mocnego. Książka o morderstwie, książka o więzieniu dla kobiet, opisywana jako "najodważniejsza książka Marii Nurowskiej". Spodziewałam się, że będzie to opowieść, którą będzie mi naprawdę ciężko przeczytać. Jestem osobą bardzo wrażliwą i bardzo przeżywam wszystko, co czytam. Potrafię godzinami myśleć o zachowaniu bohaterów, współodczuwać ich historie, wymyślać inne zakończenia książek. Dlatego bałam się tej książki. Bałam się, że mroczny świat więzienia mie przytłoczy i że przez przynajmniej parę dni nie będę mogła się otrząsnąć. Bałam się, że skończę czytać książkę po kilku stronach, bo opisy będą dla mnie zbyt brutalne. Tymczasem... Książkę przeczytałam niemalże od ręki i to bez żadnych głębszych przemyśleń. Gdzieś tam w tle pojawiło się kilka "mocniejszych" opisów, ale mniej uważnemu czytelnikowi mogły po prostu umknąć. Mówi się, że to mroczna książka o więzieniu, tymczasem opisane więzienie wygląda jak internat dla nastolatek. Trochę opisów zachowań homoseksualnych, przemyt spirytusu, a poza tym miłe rozmowy, zwierzenia w bibliotece, no może czasem jakaś bójka. No i do tego wielka przyjaźń między wychowawcą a zabójczynią (no może "wielka przyjaźń" to za dużo powiedziane, ale rygorem więziennym też bym tego na pewno nie nazwała).
Główna bohaterka – Daria – trafia do więzienia za zabójstwo męża. Męża, którego kochała i nienawidziła równocześnie. Ich związek to właściwie taka gra, w której ona sama podsuwa mu kolejne kochanki. Po co? Po to, żeby mieć świadomość, że on do niej zawsze wróci. Że te wszystkie inne są dla seksu, a ją naprawdę kocha. Problem pojawia się wtedy, gdy mąż zaczyna wymykać się spod kontroli – sam dobiera sobie kobiety i sam decyduje, jak długo chce z nimi być. Aż w końcu w jednej się zakochuje. Daria traci swoją pozycję jedynej kochanej, jedynej, która sie dla niego liczy. Czuje się zraniona i oszukana, mimo że sama do tego doprowadziła.
Ale ten wątek seksualny to nie jest jedyny problem ich małżeństwa. Drugim problemem są wartości moralne. Daria kocha swojego męża, bo bardzo sobie ceni jego intelekt. Ona – pisarka, on – krytyk literacki. Ale krytyk, który jest uwikłany w wielką grę polityczną. Swoje poglądy potrafi odłożyć na półkę i napisać to, co powinno być napisane. Darię drażni dwulicowość męża. Lubi rozmawiać z nim o literaturze, ceni sobie jego zdanie na temat własnych książek. Nie może natomiast zrozumieć, że można jedno myśleć a co innego pisać. A to jeszcze nie koniec tej politycznej gry...
Książkę "Drzwi do piekła" czyta się lekko i można bez problemu poświęcić na nią tylko jeden wieczór. Gdybym nie spodziewała się z opisów czegoś naprawdę na wysokim poziomie, to pewnie bym ją zaliczyła do bardzo udanych lektur. Tymczasem rozczarowało mnie kilka faktów.
Po pierwsze – głupota głównej bohaterki. Niby dorosła kobieta po studiach wyższych, a zachowuje się jak naiwna dziewczynka. Do tego więzienie, w którym nie ma złych kobiet, są tylko kobiety pokrzywdzone przez los. No i motyw z przedstawieniem teatralnym, które ma być częścią resocjalizacji. Pewnie tak się robi, ale wątpię, żeby resocjalizowano tylko trzy kobiety (i to wszystkie z jednej celi). Takie drobiazgi, ale w efekcie powodują, że książka staje się mało wiarygodna.
Podsumowując: spodziewałam się wymagającej książki z wysokiej półki, tymczasem trafiłam na zwykłe czytadło. Polecam tym, którzy chcą sobie przeczytać książkę o uczuciach i przyjaźniach. Nie polecam tym, którzy chcieli się zmierzyć z problemem zbrodni i kary oraz systemem więziennictwa.
Książka jest świetna. Na początku dziwiło mnie i nawet trochę przeszkadzało, że jest pisana ciągiem i nie ma przerw. Potem się przyzwyczaiłam, a teraz to nawet rozumiem i doceniam :) Rzadko spotyka się taki temat w literaturze (kobieta psychicznie zniewolona, żeńskie więzienie pełne lesbijek), w dodatku tak sprawnie poprowadzony. Daria, bohaterka i narratorka powieści, mam wrażenie, nie mogła być bardziej autentyczna. Była idealna, prawdziwa. Nurowska napisała genialne studium kobieciej psychiki. I jeszcze wymowa tej bardzo ponurej powieści jest pozytywna! Re-we-la-cja.
Książka ciekawa. Ukazująca bezwzględność jaka panuje za murami więzienia kobiecego. Jak życie w zamknięciu w wypaczonym środowisku może człowieka uzależnić. Jednak autorka pokazuje że mimo wszystko można pozostać człowiekiem.
Warto wspomnieć też o uzależnieniu głównej bohaterki od męża. Co prawda autorka potraktowała to jako drugi plan tej historii, jednak właśnie ten drugi plan mówił do mnie najbardziej.
Na półkach
Cytaty z książki
- „Kobieta musi mieć w sobie to coś, mówił, swoją tajemnicę, wtedy dopiero jest warta zachodu.” - 3 osoby to lubią
- „Człowiek gaśnie jak lampa, moją lampę już dokręcają.” - 1 osoba to lubi

Selkar
Albertus
Zinamon
Weltbild
Matras
Empik





