Allegro - kampania grudzień kat. współczesna

Brzuch Matki Boskiej

Seria: Poza serią
Wydawnictwo: Czarne
6,19 (16 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
5
7
1
6
5
5
1
4
1
3
1
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380497436
liczba stron
176
język
polski
dodała
Cardio

Trzy siostry, Kazia, Wacia i Ziuta, dorastały w jednym domu. Każda z nich inna, już od dzieciństwa. Jedna łagodna, zgadzała się na wszystko, druga zamknięta w swoim wewnętrznym świecie, trzecia harda i nieposłuszna. Tylko Kazia urodziła dziecko. Dziewczynkę – Gabrysię. Gabrysia urodziła Martę. To Marta opowiada tę historię. To ona zadaje pytania. I to za jej sprawą losy trzech pokoleń kobiet...

Trzy siostry, Kazia, Wacia i Ziuta, dorastały w jednym domu. Każda z nich inna, już od dzieciństwa. Jedna łagodna, zgadzała się na wszystko, druga zamknięta w swoim wewnętrznym świecie, trzecia harda i nieposłuszna. Tylko Kazia urodziła dziecko. Dziewczynkę – Gabrysię. Gabrysia urodziła Martę.

To Marta opowiada tę historię. To ona zadaje pytania. I to za jej sprawą losy trzech pokoleń kobiet układają się w ich wspólną opowieść o miłości, wierze, śmierci i mężczyznach. Bo mężczyzna jest potrzebny, ale nie jest niezbędny. Zwykle są z nim jakieś kłopoty: pije, bije, odchodzi albo znienacka umiera. Nie płacze się po nim zbyt długo. Prawdziwie ważne okazują się bowiem więzi między kobietami: sieć skomplikowanych relacji pełnych bezwarunkowego przywiązania, ale także nieporozumień, goryczy i nudy.

Debiutancka proza Marty Handschke to czuła, choć miejscami szorstka opowieść o kobietach, które umieją kochać tylko siebie nawzajem.

 

źródło opisu: https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/brzuch-matki-boskiej

źródło okładki: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1015649321...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Zicocu książek: 1641

Opowieść jest kobietą

Po lekturze „Brzucha Matki Boskiej” jestem, drodzy Państwo, trochę urażony. Uraza moja bierze się po części stąd, że przy okazji wykonywania głównego zadania, jakie Marta Handschke postawiła sobie podczas tworzenia powieści, czyli opisu losów trzech pokoleń Polek, autorka nakreśliła szczególnie negatywny obraz polskiego mężczyzny. Przede wszystkim jednak uraza moja bierze się stąd, że ten obraz wydaje się nad wyraz celny.

Trudno kwestionować siłę bardzo starego toposu kultury zachodniej, który każe pokazywać wzajemne relacje kobiet w sposób magiczny, pierwotny i mroczny (o jego szkodliwości natomiast można godzinami dyskutować), a jego żywotności dowodzi choćby „Suspiria” Luki Guadagnina z genialną rolą Dakoty Johnson z tego roku – szkoła taneczna okazuje się w filmie przykrywką dla sabatu. Ciężka praca specjalistów od szkiełka i oka udowadnia jednak, że stosunkami ludzkimi rządzą siły nieco bardziej przyziemne niż czary i demony – są to namiętności, ambicje, żale i pretensje, które potrafią pęcznieć latami, żeby zatruć największą nawet przyjemność. I to ten drugi, prozaiczny – a przecież nie mniej skomplikowany – świat Handschke postanowiła sportretować.

Dostajemy w „Brzuchu Matki Boskiej” opowieść gorzką i szorstką – bo czasy, w których przyszło żyć czterem z pięciu najważniejszych bohaterek, z pewnością łatwe nie były – ale zarazem pełną ciepłych uczuć. Ciepłych, bo płynących z oparcia, jakie kobiety znajdują w sobie nawzajem. Niekiedy oparcie owo nieco słabnie, choćby z...

Po lekturze „Brzucha Matki Boskiej” jestem, drodzy Państwo, trochę urażony. Uraza moja bierze się po części stąd, że przy okazji wykonywania głównego zadania, jakie Marta Handschke postawiła sobie podczas tworzenia powieści, czyli opisu losów trzech pokoleń Polek, autorka nakreśliła szczególnie negatywny obraz polskiego mężczyzny. Przede wszystkim jednak uraza moja bierze się stąd, że ten obraz wydaje się nad wyraz celny.

Trudno kwestionować siłę bardzo starego toposu kultury zachodniej, który każe pokazywać wzajemne relacje kobiet w sposób magiczny, pierwotny i mroczny (o jego szkodliwości natomiast można godzinami dyskutować), a jego żywotności dowodzi choćby „Suspiria” Luki Guadagnina z genialną rolą Dakoty Johnson z tego roku – szkoła taneczna okazuje się w filmie przykrywką dla sabatu. Ciężka praca specjalistów od szkiełka i oka udowadnia jednak, że stosunkami ludzkimi rządzą siły nieco bardziej przyziemne niż czary i demony – są to namiętności, ambicje, żale i pretensje, które potrafią pęcznieć latami, żeby zatruć największą nawet przyjemność. I to ten drugi, prozaiczny – a przecież nie mniej skomplikowany – świat Handschke postanowiła sportretować.

Dostajemy w „Brzuchu Matki Boskiej” opowieść gorzką i szorstką – bo czasy, w których przyszło żyć czterem z pięciu najważniejszych bohaterek, z pewnością łatwe nie były – ale zarazem pełną ciepłych uczuć. Ciepłych, bo płynących z oparcia, jakie kobiety znajdują w sobie nawzajem. Niekiedy oparcie owo nieco słabnie, choćby z powodu zaawansowanego wieku czy zadawnionych uraz, ale ukojenie w samotności zawsze smakuje słodko. Handschke nie pozwala sobie jednak nawet na gram sentymentalizmu, zawsze pozostaje uczciwa: nie ma idealnych matek, które rezygnują dla dzieci ze wszystkiego (zawsze istnieje ryzyko, że pogonią za własnym szczęściem), nie ma idealnych sióstr (zawsze istnieje ryzyko, że czegoś tej drugiej zazdroszczą), nie ma idealnych córek (zawsze istnieje ryzyko, że nie znajdą siły, żeby wesprzeć matkę).

Nie ma też idealnych mężczyzn, o czym boleśnie przekonują się wszystkie bohaterki. Problem jednak w tym, że ci, jak słabi by nie byli, i tak pozostają silniejsi od kobiet, a swoją moc wykorzystują w najgorszy możliwy sposób. Handschke wprowadza na karty powieści agresorów, pijaków, gwałcicieli i latających za spódnicami przyjemniaczków. Przykładów pozytywnych brak, choć każdy przecież coś dobrego w sobie ma: alkoholik może pracować jak wół, kobieciarz może pomagać pokrzywdzonym, a pedofil okazywać hojność. Dlatego też trudno uznać stanowisko autorki za szczególnie tendencyjne – stawia kobiety w roli ofiar, to na pewno, ale porządnie tę narrację uzasadnia. Bardzo pomaga jej w tym rzetelny, niemal reporterski styl (z doskonałym wyczuciem barw, plastyka scen zasługuje tu na docenienie); pisarka zawsze stawia na fakty, a te po prostu układają się w przerażająco smutny, acz pozbawiony zbędnego tragizmu obraz.

„Brzuch Matki Boskiej” z całą pewnością jest debiutem ciekawym. To literatura sprawnie napisana, rzetelna, autentyczna, w niezwykły sposób łącząca intymność z uniwersalizmem. Próbę oddania głosu tym, których zmusza się do milczenia, zawsze należy docenić, a ta podjęta w powieści okazuje się jak najbardziej godna zainteresowania.

Bartosz Szczyżański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Polska złota jesień rozgościła się już na dobre, a to oznacza, że przed nami mnóstwo chłodnych wieczorów z gorącą herbatą z miodem i cytryną, grube swetry oraz więcej czasu na czytanie. W taką pogodę czytać można nie tylko pod kocem, ale również w parku wśród czerwonych jesiennych liści. Żeby umilić Wam ten poniedziałkowy poranek, prezentujemy listę książek, którym z dumą patronujemy.


więcej
Jesienne zapowiedzi wydawnicze

Jesień rozgościła się na dobre - w kalendarzu i za oknem. Krakowskie Targi Książki za pasem - najwyższy więc czas sprawdzić jakie tytuły przygotowały wybrane wydawnictwa. Wśród naszych propozycji odnajdą się zarówno miłośnicy prozy artystycznej, jak i tej rozrywkowej. Czytelnicy poezji i biografii także znajdą coś dla siebie! Nie zabraknie głośnych nazwisk, jak i debiutantów.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd