Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

I wciąż ją kocham

Tłumaczenie: Elżbieta Zychowicz
Wydawnictwo: Albatros
7,64 (8666 ocen i 898 opinii) Zobacz oceny
10
1 361
9
1 485
8
1 795
7
2 122
6
1 089
5
512
4
119
3
136
2
29
1
18
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Dear John
data wydania
ISBN
9788376590387
liczba stron
352
słowa kluczowe
armia, wybór, miłość, przyjaźń
język
polski
dodała
Ewa

Inne wydania

Dzieciństwo Johna Tyree nie należało do łatwych. Gdy okazało się, że świat nie stanie przed nim otworem, zaś szanse na uzyskanie wyższego wykształcenia są właściwie żadne, swoją przyszłość zobaczył w szeregach armii Stanów Zjednoczonych. Już jako żołnierz, będąc na przepustce, spotyka przypadkiem piękną Savannah Lee Curtis, dziewczynę swoich marzeń, która studiując i pracując dla Habitat for...

Dzieciństwo Johna Tyree nie należało do łatwych. Gdy okazało się, że świat nie stanie przed nim otworem, zaś szanse na uzyskanie wyższego wykształcenia są właściwie żadne, swoją przyszłość zobaczył w szeregach armii Stanów Zjednoczonych. Już jako żołnierz, będąc na przepustce, spotyka przypadkiem piękną Savannah Lee Curtis, dziewczynę swoich marzeń, która studiując i pracując dla Habitat for Humanity, wraz z grupą studentów, w ramach akcji dobroczynnej, buduje domy dla ubogich... Miłość, która łączy tych dwoje rozkwita nawet na przekór okolicznościom. Dziewczyna obiecuje czekać na ukochanego, póki nie minie okres jego służby. Wydarzenia z jedenastego września, które wstrząsnęły światem, wstrząsną również ich życiem. John musi wybrać między uczuciem do dziewczyny i wiernością ojczyźnie. Pewnego dnia otrzymuje pożegnalny list od Savannach, w którym dziewczyna informuje go, że zakochała się w kimś innym. Gdy John wraca do domu, okazuje się, że miłość zmusi go do podjęcia najtrudniejszej decyzji w życiu.

 

pokaż więcej

książek: 296
Justify | 2010-11-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 listopada 2010

Książki Sprarksa można określić jako mdłe. Postacie nie są tak wyraziste jak być powinny, opisy często smakują lekką nudą i do tego często przebrnąć przez początek. Różne ważne dla bohaterów sytuacje nie zawierają różnych szczegółów, przez co wydają się "odbębnione", jakby autor chciał iść dalej, jak najszybciej zakończyć książkę. Ale za to końcówki temu autorowi wychodzą jak nikomu innemu. I mimo że łatwo domyślić się co wydarzy się za chwilę, to i tak przy tych zakończeniach płaczę jakby to mi przydarzyły się te historie. Końcówki poruszają do głębi, każde zdanie wyciska kolejne litry łez z moich oczu i w efekcie co kilka minut muszę przerywać, bo łzy przesłaniają mi świat.

Teraz, kiedy żegnam kolejny dzień, patrzę na zachód słońca i myślę o historii Johna i Savannah. Wyobrażam sobie, że ich historia kończy się szczęśliwie, że wszystko jest dobrze... ale nie pasuje mi to. Po prostu uważam że zakończenie książki jest całkowicie na miejscu, tak naturalne jakbym zawsze o tym wiedziała.

Kiedy czytam książki innych autorów, nie zawsze zgadzam się z zakończeniem nieszczęśliwym (chociażby po części), ale Sparks... hm, on tak to wszystko opisuje, że wszystko jak najbardziej akceptuję bez zastrzeżeń.

I wiecie co? Od dzisiaj będę obserwować pełnię w oczekiwaniu na własną porywającą historię- nie ważne, czy zakończy się dobrze, czy źle. Bo najważniejsza jest podróż, a nie jej cel.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Początek

Dan Brown zdążył mnie już przyzwyczaić do powtarzalnego schematu swoich książek i żadnych fajerwerków się nie spodziewałam. A jednak po lekturze czuję...

zgłoś błąd zgłoś błąd