Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

12 oddechów na minutę

Wydawnictwo: Otwarte
6,65 (125 ocen i 22 opinie) Zobacz oceny
10
7
9
7
8
14
7
44
6
28
5
16
4
5
3
3
2
0
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7515-053-7
liczba stron
184
słowa kluczowe
choroba życie walka
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
okruszek

Sparaliżowany od szyi w dół. Od kilkunastu lat przykuty do łóżka. Żyjący dzięki urządzeniom medycznym i poświęceniu rodziców. Skazany na pomoc innych. Każdego dnia, o każdej godzinie. W 2007 roku złożył wniosek o zaprzestanie uporczywej terapii. Poprosił o odłączenie od respiratora, gdy opiekujący się nim rodzicom zabraknie sił. Poprosił o prawo do decydowania o swoim życiu i swojej śmierci....

Sparaliżowany od szyi w dół. Od kilkunastu lat przykuty do łóżka. Żyjący dzięki urządzeniom medycznym i poświęceniu rodziców. Skazany na pomoc innych. Każdego dnia, o każdej godzinie. W 2007 roku złożył wniosek o zaprzestanie uporczywej terapii. Poprosił o odłączenie od respiratora, gdy opiekujący się nim rodzicom zabraknie sił. Poprosił o prawo do decydowania o swoim życiu i swojej śmierci. Żyje, pracuje, pomaga innym. Nadal chce zgody na odłączenie od respiratora i jest gotów o nią walczyć. Tak jak codziennie zaciekle walczy o życie, które nie będzie wegetacją. Książka to historia tej walki. Wywołująca silne i skrajne emocje. Prawdziwa.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 269
książkowamaniaczka | 2014-01-03
Na półkach: Przeczytane, 2014, Posiadam
Przeczytana: 03 stycznia 2014

Sparaliżowany od 16 lat 33-letni Janusz Świtaj z Jastrzębia-Zdroju zaprezentował w niedzielę swoją książkę 12 oddechów na minutę. Pisał ją przez ostatnie siedem lat, uderzając w klawiaturę komputera trzymanym w ustach ołówkiem.

Podczas niedzielnej premiery książki w swoim mieście Świtaj mówił dziennikarzom, że praca nad nią była bardzo dużym wysiłkiem - nie tyle fizycznym, co emocjonalnym.

- Ta książka jest bardzo szczera. Osoby, które na co dzień nie spotykają się z niepełnosprawnością, nie mogą zrozumieć, jak wiele jest problemów, z jakimi na co dzień się borykamy. Niestety osoby, które żyją szybko trybem zapędzonego życia, nie zdają sobie sprawy, że nawet najmniejsze przeszkody dla nas są trudne do pokonania - wskazał Świtaj.

Jak jednak podkreślił, nie chodzi tylko o bariery fizyczne. W wydanych przez Wydawnictwo Otwarte 12 oddechach na minutę zawarł m.in. relację ze swej walki o życie, zdrowie i ludzką godność. W jednym z fragmentów pisze o wartości życia ze swojej perspektywy.

- Mam jakieś zajęcie, dzięki któremu moje ciągłe przebywanie na tym świecie komuś jest do czegoś potrzebne, ale nadal jestem całkowicie sparaliżowanym Januszem Świtajem, podłączonym do respiratora. Nie da się od tego uciec. Moim największym marzeniem jest koniec tej udręki - podkreśla Świtaj.

- Ja nie wciągnę powietrza, nie zrobię kroku. (...) Mam niemal dwa metry wzrostu (co zresztą rodzi wiele komplikacji), a z tych dwóch metrów żyje tylko głowa. Tylko ona wystaje zza zasłony śmierci - dodaje autor.

Janusz Świtaj w lutym ub. roku wnioskował do sądu o umożliwienie mu zaprzestania uporczywej terapii w razie śmierci jednego z rodziców opiekujących się nim stale od 9 lat w małym mieszkaniu na ósmym piętrze jastrzębskiego bloku. Jego apel odbił się echem w mediach, stając się m.in. przyczynkiem do dyskusji o losie sparaliżowanych osób w Polsce.

Sam Świtaj stale podkreśla, że nie walczy tylko o siebie. Przypomina o zaangażowaniu wielu osób i instytucji, dzięki którym jego życie w ciągu kilkunastu miesięcy bardzo się zmieniło. Rozpoczął pracę w fundacji Anny Dymnej Mimo wszystko, gdzie wyszukuje za pośrednictwem internetu osoby w podobnej do jego sytuacji.

W kwietniu tego roku Świtaj otrzymał wykonany na specjalnie zamówienie sterowany oddechem wózek inwalidzki, który umożliwia mu opuszczanie mieszkania. Wcześniej rozpoczął naukę w liceum dla dorosłych, po którym chce zdać maturę.

Mimo tego, Świtaj zdecydował o kontynuowaniu swej walki o ustalenie prawa do żądania od państwa polskiego zaprzestania jego uporczywej terapii. Warszawski sąd okręgowy oddalił we wrześniu ub. roku jego pozew, Świtaj wraz ze swym pełnomocnikiem odwołał się wówczas do wyższej instancji.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Posępny Mononokean 2

Drugi tom niesamowitej historii mistrza i nieporadnego ucznia mononokeanu. Gdzie tym razem zaprowadzi przygoda naszych bohaterów? Zapraszam do...

zgłoś błąd zgłoś błąd