Nic do stracenia. Początek

Cykl: Guarded Hearths (tom 1.1)
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
7,33 (869 ocen i 152 opinie) Zobacz oceny
10
139
9
112
8
173
7
188
6
118
5
67
4
35
3
25
2
5
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Nothing Left to Lose
data wydania
ISBN
9788327624697
liczba stron
464
język
polski
dodał
HarperCollins

W dniu szesnastych urodzin Anna Spencer bawi się w klubie ze swoim chłopakiem. Wyjątkowy wieczór szybko się kończy, a poznany przypadkiem Carter Thomas, handlarz broni i narkotyków, zamienia kilka lat jej życia w piekło. Dzięki jej zeznaniom Carter zostaje skazany, ale z więzienia wciąż wysyła listy z pogróżkami. Ojciec Anny, wpływowy senator i kandydat na prezydenta, zrobi wszystko, by...

W dniu szesnastych urodzin Anna Spencer bawi się w klubie ze swoim chłopakiem. Wyjątkowy wieczór szybko się kończy, a poznany przypadkiem Carter Thomas, handlarz broni i narkotyków, zamienia kilka lat jej życia w piekło.
Dzięki jej zeznaniom Carter zostaje skazany, ale z więzienia wciąż wysyła listy z pogróżkami. Ojciec Anny, wpływowy senator i kandydat na prezydenta, zrobi wszystko, by zapewnić jej bezpieczeństwo.
Ochroną Anny zajmie się przystojny komandos, Ashton Taylor. Aby nie wzbudzać podejrzeń, ma udawać jej chłopaka. Cierpliwie stara się sprawić, by pokonała dręczące ją koszmary i pogrzebała przeszłość. Anna zaczyna czuć się bezpiecznie, a udawanie zakochanych powoli przestaje być grą.
Jednak kolejne dni przynoszą złe wiadomości. Wkrótce ma odbyć się rozprawa apelacyjna i Carter może wyjść na wolność. Jeśli tak się stanie, Ashton i Anna znajdą się w niebezpieczeństwie.

 

źródło opisu: https://www.ravelo.pl/nic-do-stracenia-poczatek-ki...(?)

źródło okładki: https://www.ravelo.pl/nic-do-stracenia-poczatek-ki...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 272
readforrhys | 2017-08-06
Na półkach: Przeczytane, 2017

Anna Spencer, kilka lat temu, w dniu swoich szesnastych urodzin przeżywa tragedię. W ten wieczór miała świętować wraz z ukochanym, niestety Carter Thomas, handlarz broni i narkotyków, zmienił go w piekło, które trwało następnych kilka miesięcy. Mężczyzna ostatecznie trafia do więzienia, ale nawet stamtąd nie daje Annie spokoju. Ojciec dziewczyny, starając się zapewnić córce możliwie największe bezpieczeństwo, zatrudnia świeżo upieczonego komandosa. Ashton dla niepoznaki, ma udawać jej chłopaka, ale tak naprawdę, cały czas musi ja chronić. Wszystko pięknie do czasu, aż zaczyna im się zacierać granica pomiędzy udawaniem, a rzeczywistością. Czy w obliczu przeżyć Anny z przeszłości i czyhającego na nią niebezpieczeństwa uda im się stworzyć udany związek?

Annę poznajemy w obliczu wieczoru, który zmienił nieodwracalnie jej życie. Czytając pierwszy rozdział i opis tego byłam po prostu w szoku i bardzo współczułam dziewczynie... To co przeżyła... to czyste piekło. Nie dziwię jej się, że stała się tym, kim się stała, bo jakoś przecież musiała sobie z tym wszystkim poradzić. Właśnie dlatego mnie nie irytowała. Wiedziałam czym jest spowodowane jej zachowanie. Ale mimo wszystko... polubiłam ją, ale nie jestem jej fanką.
Ashton Taylor to z kolei co innego. Ten chłopak skradł moje serce niemalże od razu. Jego troska, cierpliwość o Annę, to że nawet gdy ona tego nie chciała, on starał się jej pomóc i chronił ją calutki czas. Sumienny i dokładny w tym co robi. A do tego przystojny. Trochę go jednak Kirsty wyidealizowała.

Nieco mnie irytowała postawa Anny w takim sensie, że przez kilka lat po tym, co się wydarzyło, praktycznie nikt nie mógł jej dotknąć, nie mówiąc już o przytuleniu. Nawet rodzice. Jak myślicie, jak zachowała się po poznaniu Ashtona? Bardzo szybko chłopak stał się osobą, która mogła dziewczynę brać za rękę, przytulić, rozśmieszyć, sprawić, że była radosna. Trochę mnie to ten... Ja wiem, że on jest jej ochroniarzem i wg, ale jednak całkiem obcemu facetowi zaufała bardzo szybko, podczas gdy rodzice nawet nie mogli córki przytulić... Dziwne to jak dla mnie.

Z kolei jednak podobało mi się to, że nie zapomniała o byłym ukochanym zaraz po zobaczeniu Ashtona. Starała się być w porządku wobec Jacka i nie chciała wyrzucić go ze swojego serca.

Jeśli chodzi o akcję, to nie mam do czego się przyczepić. Cały czas coś się dzieje, nie ma chwil nudy. Po części dzięki naprawdę przyjemnemu stylowi pisania Kirsty Moseley, po części też dzięki większej czcionce, książkę czyta się bardzo szybko. Jeśli ktoś ma szybkie tempo czytania, spokojnie poradzi sobie z tą pozycją w kilka godzin.

„Nic do stracenia. Początek” zbiera w większości niezbyt pozytywne recenzje. Mnie one nie zniechęciły, ponieważ wcześniejsza książka tej autorki, którą czytałam wcale nie okazała się taka zła, jak to było przedstawione w necie. Mówię o „Chłopaku, który zakradał się do mnie przez okno”. Spodziewałam się lekkiej, przyjemnej młodzieżówki i to właśnie dostałam. Podczas czytania „Początku”miałam dokładnie tak samo. W końcu o to chodzi w młodzieżówce co nie? O lekkość, niewymagającą treść, a mile spędzony czas, odpoczynek po cięższych lekturach.

Dlatego też ta książkę mogę polecić tym, którzy szukają czegoś niezobowiązującego, może nawet odmóżdżającego, ale przyjemnego. Bo „Początek” to nie jest zła książka. Po prostu trzeba pamiętać, że to jest młodzieżówka i nie oczekiwać zbyt wiele. Mnie się podobało i z chęcią przeczytam drugi tom, który czeka już na półce.
zabookowanyswiatpauli.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Miasto niebiańskiego ognia

I skończyłam. Nie spodziewałam się, że ta seria tak bardzo mnie wciągnie. Uwielbiam to, że każda postać ma zawsze swoje pięć minut i jest na swój spos...

zgłoś błąd zgłoś błąd