Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Weronika postanawia umrzeć

Wydawnictwo: Drzewo Babel
6,22 (18851 ocen i 1165 opinii) Zobacz oceny
10
931
9
1 758
8
1 830
7
4 628
6
3 578
5
2 871
4
994
3
1 309
2
350
1
602
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Veronika decide morrer
data wydania
ISBN
8390423081
liczba stron
224
język
polski

Inne wydania

Umiera się na wiele sposobów : z miłości, z tęsknoty, z rozpaczy, ze zmęczenia, z nudów, ze strachu...Umiera się nie dlatego by przestać żyć, lecz po to by żyć inaczej. Kiedy świat zacieśnia się do rozmiaru pułapki, śmierć zdaje się być jedynym ratunkiem, ostatnią kartą, na którą stawia się własne życie. Weronika postanawia umrzeć bez wyraźnego powodu, bez żalu i bez patosu. Może dlatego, że...

Umiera się na wiele sposobów : z miłości, z tęsknoty, z rozpaczy, ze zmęczenia, z nudów, ze strachu...Umiera się nie dlatego by przestać żyć, lecz po to by żyć inaczej. Kiedy świat zacieśnia się do rozmiaru pułapki, śmierć zdaje się być jedynym ratunkiem, ostatnią kartą, na którą stawia się własne życie. Weronika postanawia umrzeć bez wyraźnego powodu, bez żalu i bez patosu. Może dlatego, że szukając łatwych rozwiązań, jej życie stało się mdłe, jak potrawa bez przypraw, pozbawione ziarna szaleństwa. A gdzie szukać szaleństwa, jeśli nie w domu wariatów, pośród tych, którzy obdarzeni nim zostali w nadmiarze? Weronika uczy się na nowo życia, poznaje siebie samą, zmartchwywstaje. Weronika chce żyć inaczej...

 

źródło opisu: Wydawnictwo Drzewo Babel, 2000

pokaż więcej

książek: 731
Marzena P | 2013-08-28
Przeczytana: 28 sierpnia 2013

Jak często zastanawiamy się, czy nasze życie jest takie, jakbyśmy chcieli? Żyjemy często tak, aby nie wyróżniać się z tłumu, robić to, co inni od nas oczekują. Robimy to, co uchodzi za normalne, unikamy szaleństwa. Przyzwyczajamy się do tego, co jest wokół nas. Ludzi odmiennych bierzemy za wariatów. Nie chcemy znać kogoś innego. Lubimy codzienność i poukładane życie. Ale czy na pewno tego chcemy? W końcu znudzi nam się monotonia.
Tak samo, jak któregoś dnia znudziła się Weronice...

I wtedy postanowiła z tym skończyć. Na zawsze. Nie ze względu na biedę, problemy, czy brak szacunku. Po prostu. Bez powodu. Z nudy. Targnęła się na własne życie. Ale przetrwała. Nie umarła. Jeszcze nie.

Trafiła do Vilette - szpitala psychiatrycznego. Miejsca dla osób innych, szalonych. Dla tych, którzy nie chcieli żyć między ludźmi, którzy ich nie rozumieją. Ludzi, którzy uważają ich za gorszych. I tutaj zaczyna rozumieć, kim naprawdę jest Weronika. Kim była, a kim chce być. Weronika postanowiła umrzeć. A teraz chce żyć.

„Bądź niczym bijące źródło, nie zaś jak staw, w którym zawsze stoi ta sama woda.”

Nie spodziewałam się po tej książce fajerwerków. Po tak wielu negatywnych opiniach. A jednak chciałam spróbować z "filozoficznymi" rozważaniami Coelha. Z czystej ciekawości i ze względu na zróżnicowane opinie. Chciałam wyrobić sobie własne zdanie na temat tej historii. Cóż... Teraz już mogę.

Zaczęłam z wielkim zainteresowaniem. Dziewczyna chce za pomocą tabletek nasennych się... zabić. Ot, tak po prostu. Tutaj przedstawiony jest jej tok myślenia i rozważania. Trochę przerażający, ale jednak intrygujący na swój sposób. Potem jak jednak przeżyła. Jej rozczarowanie, smutek, bezsilność. Słabość. Następnie wiadomość, że i tak, i tak umrze. Za jakiś tydzień. I jeszcze większy smutek (nie dziwne?). Potem pobyt w domu wariatów, wśród osób odmiennych. Rozważania na temat człowieka, jego życia, szaleństwa, inności, wolności, trudności i śmierci.

„Bądźcie szaleni, ale zachowujcie się jak normalni ludzie. Podejmijcie ryzyko bycia odmiennymi, ale nauczcie się to robić, nie zwracając na siebie uwagi."

Poznajemy kilku wariatów, całkiem odmiennych osobowości. Poznajemy ich historie i przemyślenia. Coelho potrafi wciągnąć czytelnika w książkę. Czytając odczuwałam emocje towarzyszące postaciom. Czasem musiałam zatrzymać się i pomyśleć. Nie powiem, aby "Weronika..." była książką nadzwyczajnie mądrą. Nie... Ale jednak skłania do przemyśleń. Zastanowienia się nad swoim prawdziwym JA. Kim jesteśmy i czego chcemy.

Kilka tematów poruszonych w książce zaciekawiło mnie. Kilka niezbyt. Niektóre opisy uczuć i "ważnych" tematów trochę mnie nudziły. Momentami miałam ochotę odłożyć książkę na bok. To, czego możemy się domyślić i sami do tego dojść, autor pokazywał nam wprost na kilku stronach. Przydługie i całkiem niepotrzebne rozważania.

„Bo wszyscy w taki czy inny sposób jesteśmy szaleni.”

Podsumowując: Książka nawet mi się spodobała. Szczególnie przeżycia Weroniki do mnie trafiły. Wcześniej nie myślałam, że w miejscu takim jak Vilette, może być tylu całkiem mądrych osób. I że te osoby nie chcą nawet stamtąd odchodzić. Jeśli nie czytaliście jeszcze filozoficznych dzieł Coelha, to spróbujcie. Myślę, że do jednego trafi, a drugi nią wzgardzi. Jak będzie z Wami, możecie wiedzieć tylko Wy.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Down Shift. Bez hamulców

„Driven” jest jedną z moich ulubionych serii spośród romansów/erotyków. K. Bromberg oczarowała mnie totalnie, zarówno częścią poświęconą Rylee i Colto...

zgłoś błąd zgłoś błąd