Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
5,8 (11411 ocen i 329 opinii) Zobacz oceny
10
215
9
511
8
774
7
2 574
6
2 559
5
2 633
4
852
3
959
2
124
1
210
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788374351010
liczba stron
153
słowa kluczowe
dramat romantyczny
język
polski

Inne wydania

Opowieść o siostrach, Balladynie i Alinie, które poszły w las na maliny, by w ten sposób rozstrzygnąć, która z nich ma poślubić księcia. Dramat ten nie jest tylko baśniową historią o zawodach w zbieraniu malin, zakończonych zabójstwem dobrej siostry przez złą, ale także studium zbrodni dla zdobycia władzy oraz pierwszą z cyklu kronik opowiadających o bajecznych początkach państwa polskiego.

 

książek: 1120
Wiki | 2014-05-29
Na półkach: Przeczytane, PrB

"Balladyna" to dramat na tyle znany, że aż... nie znany. Tak to bywa z klasyką, która porasta gdzieś kurzem na półkach domowych i publicznych bibliotek, by od czasu do czasu być wyjęta przy okazjach typu - "zadana lektura szkolna".

A warto na "Balladynę" spojrzeć inaczej. Słowacki dorównywał zagranicznym mistrzom dramatu - i to nie tylko w operowaniu słowem, ale i budowaniu typowo romantycznego napięcia, prawdziwej "akcji".
Balladyna to kobieta z piętnem bratobójcy, ogarnięta, jak stwierdziłby dzisiejszy psychoanalityk, mocną nerwicą natręctw. Ma swoistą monomanię - jej jedynym pragnieniem jest pragnienie władzy. By ją posiąść zabija siostrę, by ukryć zabójstwo siostry, zabija swego męża, by ukryć zabójstwo męża zabija... i tak w nieskończoność. Ukoronowaniem tej spirali przestępstw jest rozważenie morderstwa własnego, nienarodzonego dziecka. Czyż to nie absurd, niemal czysty surrealizm?

Surrealizm mający zastosowanie w praktyce. Mistrzostwo Słowackiego polega bowiem na tym, że Balladyna to po prostu szablon, pewna kalka. Potwierdza to bezstronna obserwatorka, historia. Czyż "Balladyn" nie było wiele? Stalin, Hitler, Tito.

Balladyna jest bowiem osobą złą, ale nie nikczemną. Osoba nikczemna to taka, która jak wskazuje samo słowo jest "ni ku czemu" - to nie geniusz zbrodni, ale postać po prostu głupia w swojej bezmyślności. Balladyna taka nie jest. Planuje każdy krok, mimo swojej kobiecej (czy aby tylko?) słabości.

Słowacki pokazuje wartość historii, odpowiadając wszystkim, którzy sądzą, że "historia to niestrawny bigos nie potrzebny nikomu". Historio-filozofia zyskała bowiem głos naszego wieszcza. I to jest największy plus tego jakże ponadczasowego dramatu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Apteka marzeń

Książka w znacznej części opiera się na prawdziwej historii. Lektura smutna, poruszająca, przypomina co w życiu ważne. Czasem dopiero w takich chwilac...

zgłoś błąd zgłoś błąd