Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Stukanie do mych drzwi

Tłumaczenie: Bartosz Kurowski
Cykl: Nathan Cody (tom 1)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
5,91 (33 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
2
7
6
6
12
5
8
4
4
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Tapping At My Door
data wydania
ISBN
9788380694750
liczba stron
448
słowa kluczowe
Bartosz Kurowski
język
polski
dodała
Ag2S

Błyskotliwy, wciągający policyjny thriller z akcją osadzoną w Liverpoolu. Prawdziwa gratka dla fanów twórczości Petera Jamesa i Marka Bilinghama. Pewnej mieszkance Liverpoolu nie daje spokoju uporczywy odgłos. A gdy okazuje się, że do wychodzących na ogród kuchennych drzwi stuka kruk, jej lęk tylko się powiększa. Usiłuje przepędzić ptaka, ale wtedy na scenę wkracza morderca. Do rozwikłania...

Błyskotliwy, wciągający policyjny thriller z akcją osadzoną w Liverpoolu. Prawdziwa gratka dla fanów twórczości Petera Jamesa i Marka Bilinghama.

Pewnej mieszkance Liverpoolu nie daje spokoju uporczywy odgłos. A gdy okazuje się, że do wychodzących na ogród kuchennych drzwi stuka kruk, jej lęk tylko się powiększa. Usiłuje przepędzić ptaka, ale wtedy na scenę wkracza morderca. Do rozwikłania sprawy przydzielony zostaje Nathan Cody, sierżant z wydziału dochodzeniowo-śledczego, wciąż noszący w duszy blizny po fatalnie nieudanej akcji, w której uczestniczył jako tajniak. Jedynym jego tropem jest ptasie truchło i wydłubane oczy ofiary. Im głębiej jednak Cody sięga w przeszłość, tym bardziej zdaje sobie sprawę, że zmaga się nie tylko z zabójcą, ale również z własnymi demonami. Niestety, morderca uderza ponownie i detektyw już wie – zwykli liverpoolczycy nie są zagrożeni. Groźba wisi wyłącznie nad policjantami.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/Stukanie_do_mych_drzwi-p-34411-1-30-.html

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Stukanie_do_mych_drzwi-p-34411-1-30-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 278
Magdalena | 2017-06-20
Na półkach: 2017, Przeczytane
Przeczytana: maj 2017

Trauma. Zagadki. Szaleniec. To właśnie możemy spotkać w thrillerze Jacksona otwierającego cykl o policjancie Nathanie Codym. Sprawnie połączone wątki wciągają czytelnika w skomplikowany świat policyjnej rzeczywistości.

Na dzień dobry dostajemy młodą kobietę, która nagle słyszy stukanie do drzwi, a potem do okna. Gdy wychodzi na zewnątrz, jest już dla niej za późno. Po niej pojawia się druga ofiara – zabita w podobny sposób. Oboje są policjantami, których łączy jedna sprawa z przeszłości. Ktoś powrócił do tego starego motywu?

Cały zespół Major Incident Team przy Stanley Road w Liverpoolu zostaje postawiony w stan gotowości. Zdanie? Znaleźć i złapać tego drania. Top: ptaki pozostawione przy zabitych policjantach. Śledztwo w tej sprawie prowadzi właśnie Nathan Cody wraz ze swoją byłą kobietą – Megan Webley spotkaną po latach. Ich zadanie nie jest łatwy, ponieważ tropów jest wiele, a przestępca jest niezwykle sprytny. Po kolei więc badają wszystkie poszlaki, wałęsając się po barach i przesłuchując powiązanych ze sprawą.

„Coś się dzieje. Robota w terenie. O wiele lepsza od stukania w klawiaturę i gapienia się na monitor. Ale tym razem wybierają się do kostnicy. To już jest o wiele mniej zabawne.”

Gdzieś między tym wszystkim jest zbrodniarz, który rozmawia z ptakami. Cieszy się z dokonanych zabójstw, planując kolejne posunięcia. Jest bardzo peny siebie, sumienny i chce, by wszyscy zrozumieli jego przesłanie. Czytelnikowi nie jest on przedstawiony z imienia i nazwiska. Nie podano jego cech szczególnych.

„A jednak to zrobiłem. Naprawdę to zrobiłem. Na chwilę słowa więzną mu w gardle. Jest zbyt rozemocjonowany. Czy wzbierają mu łzami, przeczesuje dłońmi włosy i słucha otaczającego go rozgwaru. […] Ze wszystkich stron pomieszczenia prawie setka par oczu podobnym wzrokiem wpatruje się w jedynego człowieka pośród nich.”

Z wątkiem zbrodni popełnianych na mundurowych połączony został wątek traumy psychicznej Cody’ego. Przewija się on kilkukrotnie, gdy policjant rzuca się na ludzi, dostaje ataku paniki czy wypada z kostnicy jak poparzony. Sam twierdzi, że nie jest z nim dobrze, ponieważ to, co przeżył odcisnęło na nim piętno. Nie jest jedyny z tym problemem w tej książce ale przynajmniej zdaje sobie z tego sprawę. Motyw traumy Cody'ego zostaje uzupełniony i wyjaśniony pod koniec książki. Autor chce jednak kontynuować cykl (to jest jego pierwszy tom) i wszystko wskazuje na to, że do tego wątku powróci. Jakby nie patrzeć odgrywa on istotną rolę.

Wydarzenia w książce mają raz szybsze, raz wolniejsze tempo. Jednakże do samego końca czytelnik nie jest pewien, podobnie zresztą jak bohaterowie, o co właściwie chodzi mordercy. Autor wprowadza zmyłki, a wielowątkowość sprawnie połączona nadaje powieści bardziej rzeczywisty charakter. Sceny opisane oczami mordercy są niesamowitym smaczkiem, ponieważ podsycają ciekawość swoją niejednoznacznością. Karty są ukryte do ostatnich stron, co tylko wzmaga chęć jak najszybszego dojścia do finału.

Książka jest thrillerem dobrze napisanym, wielowątkowym, a autor nie patyczkuje się z czytelnikiem: proste opisy trupów przemawiają do wyobraźni, a przemoc i problemy psychiczne dodają smaku. Jest i oczywiście humor – iście policyjny, ale też i sytuacyjny może się trafić raz czy dwa.

„Zawsze uważał, że gliny mają dość wisielcze poczucie humoru, ale z komentarzami wymienianymi w tym miejscu trudno rywalizować. Do tej pory pamięta, jak pewien lekarz sądowy imitował koński kłus, stukają wierzchami dwóch czaszek o blat stołu.”

Skomplikowane osobowości bohaterów i zawiłe związki między ludźmi i zdarzeniami zostały przedstawione ze starannością. Ciężko dopatrzyć się uchybień, niedociągnięć czy nieprzemyślanych scen. Oczywiście, jest parę momentów i opisów, które można by było pominąć na upartego. Z drugiej strony budują one napięcie.

Podsumowując: Wciąga. Trzyma w napięciu. Z humorem i przemocą. Zaskakuje.

Ilość stron: 447
Data wydania polskiego: październik 2016

więcej recenzji na: opiszmyto.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Podróżniczka

"Podróżniczka" zachwyca podobnie jak "Pasażerka" ❤ Więcej się w niej dzieje, o wiele więcej podróżujemy w czasie. Jednak brakowało...

zgłoś błąd zgłoś błąd