Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kroniki tygodniowe t. 2, 1932-1935

Wydawnictwo: LTW
7,83 (12 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
6
7
3
6
1
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-88736-08-6
liczba stron
392
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Kroniki są dokumentem obywatelskiej służby pisarza, który swą publicystykę traktuje jako diagnozowanie potrzeb, zagrożeń, ale i radości współmieszkańców swej ojczyzny i świata.

 

Brak materiałów.
książek: 1169
Dociekliwy_Kotek | 2012-05-29
Przeczytana: maj 2012

Na pierwszy rzut oka nic nie wskazywało na to, że książka licząca niecałe 400 stron zajmie mi więcej niż tydzień. A jednak! I nie była to wcale kwestia nieprzystępnego języka, bo Słonimski nie lada jakim piórem był obdarzony: jest tu zatem celność spostrzeżeń, inteligentny złośliwy dowcip i błyskotliwość w tropieniu absurdów życia kulturalnego i politycznego Dwudziestolecia, nie tylko w polskim środowisku. Warsztatowo nie wiem, czy dla publicystów można wskazać lepszy wzór do naśladowania. W czym zatem leżała trudność tej lektury?
Po odkurzeniu sobie przydatnej w czasie lektury wiedzy historycznej o ugrupowaniach partyjnych i realiach politycznych Polski tamtego okresu, przyszło mi zmierzyć się z problemem znacznie trudniejszym: z wymagającą, na wskroś etyczną tematyką "Kronik". Słonimski porusza problemy bolesne i, niestety, wciąż aktualne: rasizm, ksenofobię, nietolerancję, zakłamanie. Brzmi odstraszająco? Wdziękowi, lekkiemu pióru i bezpretensjonalności autora czynią lekturę mniej wymagającą (co nie znaczy, że mniej znaczącą) i pomagają przełknąć jakoś gorycz wywołaną znajomością dalszego biegu historii, wobec której postulaty, apele i nawoływania Słonimskiego nabierają heroicznego i tragicznego jednocześnie wyrazu.
"Kroniki tygodniowe" to głównie kroniki wydarzeń politycznych i kulturalnych - w zasadzie nie ma tu zbyt wiele ustępów o życiu codziennym, o przedwojennej Warszawie, nie ma atmosfery zwariowanych lat 20. Jest za to publicystyka wysokiej próby i talent, z którymi niewielu może się równać.
Co może zmęczyć? Ilość i natężenie. Śmiem twierdzić, że mniejszy, dobrze przygotowany wybór dałby lepszy obraz o Słonimskim jako publicyście, niż wszystkie trzy tomy, chwilami przytłaczające nagromadzeniem szczegółów i szczególików, anegdot i incydentów życia politycznego sprzed wieku.

Dla wszystkich, którzy tęsknią czasem za porządną publicystyką.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Habit zamiast szminki, czyli zakonnice zabierają głos

Świeże spojrzenie i żwawy styl pisania. Jedną gwiazdkę dodaję za wybór wydawcy, czyli niekościelne wydawnictwo.

zgłoś błąd zgłoś błąd