Sherlock Holmes i Necronomicon Tom 1 - Wewnętrzny wróg

Tłumaczenie: Maria Mosiwicz
Cykl: Sherlock Holmes i Necronomicon (tom 1)
Wydawnictwo: Egmont Polska
5,91 (23 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
6
6
11
5
5
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Sherlock Holmes & le Necronomicon: L'Ennemi intérieur
data wydania
ISBN
9788328116412
liczba stron
48
słowa kluczowe
tajemnice, zagadki
kategoria
komiksy
język
polski
dodał
podlygracz

Pierwszy z dwóch tomów kolejnej opowieści o nieznanych przygodach detektywa wszech czasów. Sherlock Holmes staje oko w oko z mroczną magią sprzed tysięcy lat. Sherlock nadal jest uważany za zmarłego, więc pod przybranym nazwiskiem bierze udział w naukowej wyprawie na Antarktydę. Tam dobiega do niego magiczne przyzwanie, więc po powrocie do Londynu detektyw stara się rozwikłać zagadkę, kto i...

Pierwszy z dwóch tomów kolejnej opowieści o nieznanych przygodach detektywa wszech czasów. Sherlock Holmes staje oko w oko z mroczną magią sprzed tysięcy lat. Sherlock nadal jest uważany za zmarłego, więc pod przybranym nazwiskiem bierze udział w naukowej wyprawie na Antarktydę. Tam dobiega do niego magiczne przyzwanie, więc po powrocie do Londynu detektyw stara się rozwikłać zagadkę, kto i dlaczego postarał się ściągnąć go do Anglii z drugiego krańca świata. Zostaje wplątany w przerażającą historię, w której dużą rolę odgrywa pewna zakazana księga. Chodzi o napisany w średniowieczu przez szalonego Araba Abdula Alhazreda Necronomicon, w którym opisano mroczne kulty Wielkich Przedwiecznych -– uśpionych bogów, którzy mają kiedyś powrócić. Holmes znajduje się w niebezpieczeństwie, gdyż za pomocą tej księgi chce się na nim zemścić wróg z dawnych lat.

Opowieść o Necronomiconie tworzy drugą dylogię z cyklu przygód wielkiego detektywa w świecie grozy i horroru. Scenariusze do wszystkich podserii pisze Francuz Sylvain Cordurié (zajmujący się też cyklami fantasy, takimi jak Sword czy Walkyrie). Rysunki tworzą różni graficy, przede wszystkim pochodzący z byłej Jugosławii Laci, czyli Vladimir Krstić, który zdobył uznanie właśnie historią o Holmesie.

 

źródło opisu: Egmont Polska, 2016

źródło okładki: http://sklep.egmont.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1266
Hari_Seldon | 2017-01-24
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 13 stycznia 2017

Komiks będący kontynuacją miniserii „Sherlock Holmes i Wampiry Londynu”. Tytułowy bohater musi tu zmierzyć się z jednym ze swoich dawnych wrogów, który tym razem na dodatek jest wspierany przez magię przeklętej księgi, Necronomiconu.

Podobnie jak to było w poprzedniej miniserii, również ta jest osadzona w okresie, kiedy Sherlock Holmes uważany był za zmarłego. Dziwnym trafem bohater nie ukrywa tu swojej twarzy, jakby nie obawiał się rozpoznania – widzę tu pewną niekonsekwencję. Trochę słabo wypada również powrót dawnego przeciwnika – nie jest specjalnie ciekawą postacią, o wiele bardziej interesująco zapowiada się jego pomocnik o magicznych zdolnościach, który wydaje się pomagać mu trochę wbrew sobie. Podobały mi się jednak manifestacje nadnaturalnych zdolności – nie były one wprawdzie bardzo spektakularne, ale pozwalały one pokazać Holmesowi, że gra toczy się o wysoką stawkę. Osobiście uważam jednak, że sceny te wywoływałyby o wiele większe wrażenie, gdyby nie tłumaczone były one magicznymi sztuczkami, a nauką – bardziej pasowałoby to do antagonisty.

Fani twórczości Lovecrafta, pomimo umieszczenia Necronomiconu w tytule mogą się czuć rozczarowani. Przeklęta księga pełni tu rolę bardziej gadżetu, który wszyscy chcą zdobyć, bo oferuje wielką moc i mogła być równie dobrze zastąpiona przez Świętego Graala czy Włócznię Przeznaczenia. Nie ma tu specjalnie żadnych nawiązań do mitologii Cthulhu, a szkoda, bo nawet początek historii na Antarktydzie dawał możliwość nawiązania do „W górach szaleństwa”.

Rozczarowanie dotyczy również rysunków. Rysownik nie ma szansy pobawić się szaloną nieeuklidesowską geometrią czy groteskowymi potworami z twórczości Lovecrafta, a zamiast tego czytelnik dostaje szarobrązowy XIX-wieczny Londyn. Jest wprawdzie jedna bardziej widowiskowa scena pewnego rytuału, ale to jedynie łyżka miodu w beczce dziegciu. Może trochę przesadzam – same rysunki nie są jakieś szkaradne, ot porządną rzemieślnicza robota bez żadnych fajerwerków.

Podsumowując, komiks marnuje potencjał zarówno pod względem fabularnym, jak i graficznym. Taki średniak.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tajny dziennik Leonarda da Vinci

Doczytałem do połowy. Uznałem, że nie warto tracić czasu gdy jest tyle książek wielokrotnie ciekawszych i lepiej napisanych.

zgłoś błąd zgłoś błąd