Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

The Book of Exile

Wydawnictwo: Béziers1209VII22
0 (0 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
0
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
liczba stron
89
język
angielski

The Book of Exile – publikacja wydana przez Animal Liberation Front (Ruch Wyzwolenia Zwierząt) w roku 1995 w Anglii. Jak głosi nota od wydawcy, całkowity dochód z książki miał zasilić fundusze: „filmu dokumentalnego One Day opisującego cierpienie ludzi i zwierząt, cierpienie zakorzenione w istniejących nierównościach społecznych, reprodukowane w procesie socjalizacji i edukacji”. Film nie...

The Book of Exile – publikacja wydana przez Animal Liberation Front (Ruch Wyzwolenia Zwierząt) w roku 1995 w Anglii. Jak głosi nota od wydawcy, całkowity dochód z książki miał zasilić fundusze: „filmu dokumentalnego One Day opisującego cierpienie ludzi i zwierząt, cierpienie zakorzenione w istniejących nierównościach społecznych, reprodukowane w procesie socjalizacji i edukacji”. Film nie został zrealizowany z powodu śmierci w krótkich odstępach czasu obojga jego pomysłodawców (a także domniemanych autorów książki).

Pochodząca z Chile aktywistka Fauna Desterrado została zastrzelona podczas protestu-blokady polowania z nagonką w South Durham (Anglia). Na ostatnim zdjęciu widać ją w koszulce z napisem „NO+” jak podnosi rękę w geście Solidarności. Polowania, wpierane przez organizację Sojusz Wiejski (Countryside Alliance), organizowane są pomimo obowiązującego w brytyjskim prawie zakazu tej formy rozrywki. Myśliwy P. Inochet został uniewinniony od zarzutu zabójstwa z premedytacją.

W tym samym czasie oskarżony o eko-terroryzm, francuski reżyser i aktywista Jean Vigo, zmarł w więzieniu w wyniku obrażeń, jakich doznał podczas rzekomego stawiania oporu i próby ucieczki w dniu aresztowania. Pięć lat po jego śmierci niezależna dziennikarka i działaczka społeczna Saula Linsky ujawniła treść poufnej korespondencji rządowej w sprawie śledztwa, z której jednoznacznie wynika, iż był on celem prowokacji, w związku z podjętą przez służby próbą inwigilacji lokalnej komórki A.L.F. w Paryżu. Policjanci S. Mounfort i M. Lepenne zostali uniewinnieni od wszelkich zarzutów i nadal pracują w policji.

Książka zawiera jedynie słowo wstępne i pierwszy rozdział kończący się sentencją „Cierpienie i ból są nieodłączne od rozległej świadomości i głębokiego serca. Myślę, że ludzie naprawdę wielcy zawsze muszą odczuwać na świecie wielki smutek..." /Fiodor Dostojewski/ – resztę stron książki pozostawiono pustą, choć na niektórych pojawiają się „cudze słowa” wykonane techniką zatapiania liter w papierze, przez co są blade i widoczne jedynie przy prześwietleniu pojedynczej kartki pod silne światło. Na ostatniej stronie widnieje ozdobny napis .:The End:.

Na tylnej stronie okładki sentencja „Wyzwolenie zwierząt jest także ostatecznym wyzwoleniem ludzi.” /Henry Spira/

 

źródło opisu: Opis autorski.

źródło okładki: Zdjęcie autorskie.

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2015-12-22
Na półkach: Przeczytane, (S) la unidad
Przeczytana: grudzień 2015

Tę przedziwną publikację nabyłem kiedyś przechodząc obok straganu na londyńskim Nothing Hill. Jako nielegalny imigrant, pracujący w tamtych latach w Anglii na czarno, nie miałem nigdy przy sobie za dużo pieniędzy, poza odliczonymi 80 pensami na chleb i fasolkę z puszki, w kieszeni dzwoniło coś około 2 funtów. Moją uwagę przyciągną czerwony tytuł na czarnym tle okładki. Po zajrzeniu do środka trochę się zdziwiłem – krótki wstęp, jeden rozdział i kilkadziesiąt czystych, niezadrukowanych stron. Zapytałem o to bukinistę, wzruszył ramionami i zaproponował mi tę pozycję w cenie zeszytu: „ma sporo czystych kartek w solidnej oprawie, szkoda by się papier zmarnował”. Kupiłem. Za całego funta.

Wstęp głosił, że to książka o tym, jak słowa i ludzie prowadząc dialog ze sobą, formują rzeczywistość języka w którym zanurzone są życie i śmierć człowieka. Kończył się cytatem z Lwa Szestowa „Rozum nie daje i nie może nam dać wiedzy prawdziwej. Jego funkcją jest tworzenie świata iluzorycznego, świata Mai za pomocą form zmysłowości, przestrzeni i czasu, i kategorii.”

Pierwszy rozdział wyglądał jak początek rozprawy filozoficznej lub naukowej. Mówił o języku, o mowie i piśmie, i zawierał odwołania do wspomnianego Szestowa, Bachtina, Dostojewskiego, Tołstoja, ale też do Morihei Ueshib’y, katarów, Krishnamurtiego, tao, malarstwa impresjonistów, Alinskiego, muzyki klezmerów, Spiry, fado, hipnotycznego śpiewu arabskich kobiet i tylu innych wątków, że można było dostać zawrotu głowy w tym natłoku informacji. Chyba nie za wiele z tego zrozumiałem, więc uparcie wracam do czytania go, ku swemu zaskoczeniu odnajdując wciąż nowe nici inspiracji.

Znalazł się tam jeden cytat który mnie wtedy zastanowił: „Słowo też zobowiązuje, ono też jest czynem, obowiązuje wobec drugich i wobec siebie samego.” /Meša Selimović/. No tak, pomyślałem, tyle słów w życiu wypowiadamy, zapisujemy, drukujemy i malujemy na murach. A wszystkie mają siłę skrzydeł motyla, co to ich machnięciem, gdzieś po drugiej stronie świata, powoduje tornado. I ta „druga strona świata” zaczęła mi się wtedy jawić, za treścią tego rozdziału, jako ktoś, kto słucha lub czyta te słowa. Inny a jednak podobny do mnie tułacz, jak ja wygnany w czas i przestrzeń życia, pogrążony w nieoczywistości.

Od tego czasu uważnie obserwuję słowa które potem nikną, rwą się nadające im znaczenie i formę zdania i zdań tych konteksty, giną poprzedzające je pytania, zanikają sensy i wektory relacji, ale coś z tych „cudzych słów” zostaje, na tyle ocalone przed śmiercią, na ile umiem powstrzymać się przed ich osądzaniem i odrzucaniem, na tyle, na ile umiem je zostawić w sobie, po to, aby do nich wracać i podtrzymywać z nimi dialog wpisany w drogę życia.

W Londynie zacząłem zapisywanie pustych stron. Utrwalałem obrazy i refleksje z dni jakie mijają. Pewnego dnia ze zdziwieniem zauważyłem, że niektóre z kartek, gdy patrzy się na nie pod światło, mają zatopione litery. Okazało się potem, że to cytaty. Te moje nadpisania wypadały często w miejscach, gdzie docierałem do podobnych wniosków, wręcz pokrywały się z zatopionymi literami, kpiąc sobie niecnie z idei palimpsestu… Pierwszy odkryty cytat brzmiał: „Nie, dla outsidera życie nie jest łatwą sprawą; w najlepszym wypadku jest ono ciężką wędrówką, w najgorszym (by użyć określenia Eliota) - „nieznośną ognistą koszulą” /Colin Wilson/.

Słowa zapisywałem potem w Berlinie, Monachium, Heidelbergu, Zagrzebiu, Belgradzie, Tiranie, Wiedniu, Bratysławie i Pradze, Bukareszcie, Paryżu, Funchal, Kairze, Aleksandrii, Rodos, Kerkyrze, Nikozji i Larnace i jeszcze wielu innych miejscach, jak krakowskie osiedle hutnicze, poznański rynek, czy warszawski gocław… Każde miasto niosło ze sobą inne światło, kolory, zapachy i smaki… i inne uśmiechy, inne łzy, inne opowieści, a w nich słowa w tak wielu językach, że nie sposób ich objąć, zrozumieć i pomieścić, choćby nawet małej ich części, pomiędzy czarnymi okładkami mojej książki-zeszytu.

I co ciekawe, wszystko to, co zdawało mi się tak odmienne, tak inne, odnalazło się we mnie i pozostaje mną. Wszystko co było kiedyś mną, samo stało się zupełnie inne i odnajduję to tylko we wspomnieniu, na pomazanych tuszem kartkach.

Moja przeszłość zatem zmienia się wraz tym, kim jestem „tu i teraz”, jakim słowem się opisuję, i nie ma w niej nic poza tym co będzie, poza tym co zdołam usłyszeć, odczytać i nazwać wplatając swój głos i swoje milczenie, w trwający pomiędzy ludźmi a słowami, kształtujący ich nawzajem, dialog.

Zostało mi jeszcze parę niezapisanych stron. Niedawno odnaleziony, odczytany pod światło cytat głosi: „Należy znaleźć sposób wyrwania się spod władzy wszelkiego rodzaju prawd.” /Lew Szestow/

Nie wiem co się jeszcze zmieści w tej książce. Możliwe, że już nie za wiele. Może nic. Ale może też, w jakimś wierszu, uda mi się jeszcze objąć trafną metaforą całe życie? Byłoby to naprawdę zabawne. To całe życie. Funta warte.

.:ex i :.e

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zemsta

Może odrobinę lepsza niż Mistrz a może tak bardzo chciałam już finału. Obie części mocno mnie zawiodły, choć lekko się czytały.

zgłoś błąd zgłoś błąd