Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Rosół z kury domowej

Wydawnictwo: Wydawnictwo Pascal
6,97 (352 ocen i 115 opinii) Zobacz oceny
10
25
9
37
8
70
7
90
6
73
5
33
4
11
3
9
2
1
1
3
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788376425580
liczba stron
304
słowa kluczowe
Natasza Socha, kobieta, życie, radość
język
polski

Viktoria po rozwodzie ucieka na niemiecką wieś. Chce zatracić się w depresji, ale przypadkowo poznaje trzy różne kobiety, które łączy jedno – są nieszczęśliwymi kurami domowymi. Razem wpadają na niecodzienny pomysł: będą gotować topless i kręcić filmy z kuchennych przygód! Kurze pióra opadają, a w stłamszonych gospodyniach budzi się kobiecość i seksualność.

 

źródło opisu: z okładki

źródło okładki: od Autorki

Brak materiałów.
książek: 803
Paulina Kwiatkowska | 2015-10-31
Na półkach: Przeczytane

Nataszy Sochy przeczytałam wszystkie 3 książki - ,,Macochę", ,,Maminsynka", a niedawno i ,,Rosół z kury domowej".



Nie zostanę kurą domową. Bo wiecie, ze mną jest ten problem, że jestem strasznym leniem. Serio. Martyna sprząta, Martyna przygotowuje śniadania, Martyna skacze koło mnie. Nie przymierzając jak Wiktoria, Lea, Mara i Judith koło swoich mężów. Niestety, nie dla mnie taka posada. A kobiety były pełnoetatowymi sprzątaczkami, praczkami, kucharkami, niektóre opiekunkami dzieci, kochankami, służącymi prawie że. Panowie natomiast wychodzili z założenia, że oni przecież pracują. To oni zarabiają pieniądze. To oni są napracowani. Paniom nie pozostało więc nic innego jak zabiegać o wszystko, a ich wiedzy pozazdrościłaby niejedna z nas.

Jednak jak to w życiu bywa, wszystko co dobre kiedyś się kończy. Najpierw skończyło się u Wiktorii, której mąż Tymon po kilkunastu latach małżeństwa oświadczył, że poznał inną. Odchodzi. Jej może oddać co najwyżej 20% wartości domu. Przecież to z jego pieniędzy został wybudowany. Łaskawca. Kobieta przed 40-stką długo się nie namyślając postanawia wyprowadzić się na niemiecką wieś, gdzie poznaje trzy tak samo jak ona do niedawna, ,,zakochane" w domu kobiety. Ich mężowie w ogóle nie zwracają uwagi na ich potrzeby, traktują jak przedmioty, aż... Wiktoria wpada na chytry plan! Rosół z kury odegra w tym znaczącą rolę.

W ,,Macosze" się zakochałam, po ,,Maminsynku" zwątpiłam, a w ,,Rosole z kury domowej" znów odkryłam dobrze znaną ze stylu Nataszę Sochę. Zabawną, intrygującą, ale i potrafiącą zripostować. Obejrzyjcie się wokół, ile wśród Was ,,kur domowych". Nie, nie ma w tym nic złego, jeżeli lubicie to robić. Chociaż, dziewczyny z książki też rzekomo lubiły. Ja bym się zastanowiła, czy stanie przy garach i dogadzanie mężowi i dzieciom to na pewno szczyt moich marzeń. Pomijając fakt, że nie wyobrażam sobie tego, żeby partner wydzielał mi drobne i jeszcze mnie z nich rozliczał. Za rozrzutna na to jestem.

Natasza Socha pokazuje, może czasami w nieco przejaskrawiony sposób, jak wygląda dzisiejsze rzeczywistość. Kobieta zamknięta w domu, z dziećmi, której jedynym hobby jest wymyślenie co nowego ugotować na obiad. A tymczasem okazuje się, że stateczne kobiety potrzebują od życia czegoś więcej. No nic. Więcej nie zdradzę. Będzie w każdym razie pikantnie, zmysłowo i... kulinarnie. W końcu rosół sam się nie ugotuje.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Führer: Walka do ostatniej kropli krwi

Znakomicie udokumentowana i napisana książka w stylu najlepszej szkoły brytyjskiej historiografii. Dla osób interesujących się historią III Rzeszy - l...

zgłoś błąd zgłoś błąd