Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Dziennik pokładowy, czyli wielodzietnik codzienny

Wydawnictwo: Anna Ignatowska
8 (19 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
2
8
3
7
2
6
2
5
2
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378054610
liczba stron
464
język
polski
dodała
Dorota Partyka

Niezwykła opowieść o tym, jak można w trudnych warunkach naszego "przyjaznego inaczej" rodzinie państwa zbudować dom rodzinny przez duże "D". Anna Ignatowska w inteligentny i dowcipny sposób zdaje relację z własnego codziennego życia rodzinnego, które chwilami wymaga odwagi i czujności jak na placu boju (bo przecież nigdy nie wiadomo, które z szóstki dzieci kiedy i z czym wystrzeli)....

Niezwykła opowieść o tym, jak można w trudnych warunkach naszego "przyjaznego inaczej" rodzinie państwa zbudować dom rodzinny przez duże "D". Anna Ignatowska w inteligentny i dowcipny sposób zdaje relację z własnego codziennego życia rodzinnego, które chwilami wymaga odwagi i czujności jak na placu boju (bo przecież nigdy nie wiadomo, które z szóstki dzieci kiedy i z czym wystrzeli).

"Dziennik pokładowy, czyli wielodzietnik codzienny" to historia o tym, "co się dzieje, kiedy Bóg zaproszony do rodziny buduje razem z nią". Idealna lektura dla każdego, komu się wydaje, że ma mało wolnego czasu i jest człowiekiem niezwykłym.

z recenzji Katarzyny Mossór

Patronat: Kurs na miłość, parenting.pl, Plus Radio, Strefa Centrum Hobbystyczne, www.cyfrowaszkola.waw.pl, wrodzinie.pl, Dobra Mama, Fotografia, Subiektywnie o książkach, Czytelnicze zacisze.

 

źródło opisu: materiały wydawcy

źródło okładki: autorka

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 578
Gąska | 2015-08-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 20 sierpnia 2015

Książka zabawna jak… rym do bolera! Prześmieszna, urocza opowieść napisana przez życie. Kto ma dziecko, na pewno wie jak potrafi ono wywrócić świat do góry nogami, a co dopiero ma powiedzieć matka szóstki dzieci? Anna Ignatowska – autorka „Dziennika pokładowego. Czyli wielodzietnika codziennego” ukazuje czytelnikowi przezabawną historię, napisaną w formie zapisków z dnia codziennego. Momentami uśmiałam się do łez – bo nie ma nic zabawniejszego od szczerości i przekręconych zwrotów dzieci.

„Mamo, a wiesz, że jak się jedzie autobusem to jest taki przystanek Beka beka z krzaka? Mamo ja wiem, że mi nie wierzysz, ale naprawdę, jak się jedzie, to pan mówi ”Przystanek Beka beka z krzaka” …Przepuściłam to przez swoje zwoje… PKP Kasprzaka!”

Chwilami rozczulałam się wręcz nad urokiem juniorów, a chwilami współczułam kobiecie ze względu na cały jej galimatias. Spodobały mi się oryginalne teksty, które autorka wtrącała w tekst praktycznie w każdej notatce. Trochę żałowałam, że od kiedy urodziły się najmłodsze dzieci Anny – bliźniaczki Misia i Maja, o pozostałych dzieciakach zaczęło być coraz mniej informacji. Takie jest jednak życie, kupki, kolki, wychodzenie ząbków – to wszystko przysłania człowiekowi świat.

Jakbym miała opisać w trzech słowach tę rodzinę, użyłabym przymiotników: głośna, chorowita, szalona. Antoni – wchodzący w wiek dorastania nastolatek, który zaczyna się buntować, Franek – mały, rezolutny, ciekawy życia rudzielec z sercem na dłoni, inteligentna i uczciwa Zuzanna, zaradna, pierworodna Wiktoria, dwie calineczki Maja i Misia, które za szybko przyszły na świat, zapracowany tata Miłosz i mama Anna, która wszystko ogarnia – to właśnie są bohaterowie Ignatowskich perypetii.

Nie myślcie, że jest to historia usłana różami. Jak w życiu każdego zdarzały się smutki i chwile dramatu. Dziennik pokazał jak wielka może być wiara w Boga i miłość do bliskich. Ja jako jedynaczka szczerze zazdroszczę domu przepełnionego radosnym harmidrem, ale jednocześnie wierzę, że tak po prostu musiało być.

Strasznie nie lubię stereotypów, a wiecie jak z nimi jest. Przyczepiona etykietka, która zostaje z nami do końca życia. Tak również jest w przypadku rodzin wielodzietnych. Niektórym się wydaje, że jak ktoś ma dużo dzieci to zaraz klepie biedę lub nie umie się zabezpieczać. Nie dociera, że niektórzy po prostu chcą mieć dużą rodzinę. Patologia, skrajne ubóstwo, brak wykształcenia – to najczęściej spotykane skojarzenia. Wiadomo, że wiele dzieci to zwiększone wydatki, zwiększone problemy, zwiększone obowiązki, ale również równie tyle radości, dumy i miłości! Osobiście nie przewiduję więcej dzieci niż dwójkę, ale bezgranicznie podziwiam mamy z rodzin wielodzietnych. Dziennik pokładowy łamie wszelkie stereotypy

Po książkę sięgnęłam chętnie, ba… nie mogłam się doczekać kiedy to zrobię, jednak kiedy już zaczęłam czytać szło mi to niezmiernie długo. Nie dlatego, że książka była nudna, ale dlatego, że często zatrzymywałam się by porozmyślać lub przeczytać jeszcze raz zabawną anegdotkę. Cieszę się, że autorce udało się wydać książkę. Niby zwykła osoba, a jednak niezwykła. Strasznie żal było mi się rozstać z rodzinką po przeczytaniu dziennika, ale na szczęście istnieje blog, na który z chęcią zaczęłam zaglądać. Mam nadzieję (i życzę tego również Pani Annie), że powstaną kolejne części. Polecam wszystkim bez względu na wiek, ale szczególnie mamom zarówno tym wielodzietnym jak i tym mniej. Na zakończenie dodam jeszcze, że mama jest najwspanialszą istotą na świecie. Kocha nas bezwarunkowo i jest gotowa wskoczyć za nami w ogień. Szanujmy ją.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nie dzwoń do mnie

Tym razem czytelnik po raz kolejny spotyka sie z bohaterami książki "Nie dajesz mi spać"-Simonem i Caroline.Ich związek wkracza w nową fazę...

zgłoś błąd zgłoś błąd