Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Naszą panią napadli kosmici!

Tłumaczenie: Barbara Górecka
Seria: Szkolne Szaleństwa
Wydawnictwo: Zielona Sowa
8,62 (13 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
4
8
0
7
2
6
2
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Baby Aliens Got Mt Teacher!
data wydania
ISBN
9788379831777
liczba stron
176
słowa kluczowe
dziecięca, kosmici, humor, butchart, szkoła
język
polski
dodała
Alicja

Pani Nowak niespodziewanie zaczyna być miła dla klasy, co wprawia Maję i jej szkolnych kolegów w wielkie zaskoczenie. Wszyscy przecież pamiętają, jak uśmiechała się pod nosem, kiedy Marysia Stępień spadła z krzesła. Potem na biurku pani pojawił się pluszowy miś z napisem „Jesteś fajna” na brzuszku. Pani Nowak nie przepada za misiami. To raczej osoba, która nie cierpi szczeniaczków i uważa, że...

Pani Nowak niespodziewanie zaczyna być miła dla klasy, co wprawia Maję i jej szkolnych kolegów w wielkie zaskoczenie. Wszyscy przecież pamiętają, jak uśmiechała się pod nosem, kiedy Marysia Stępień spadła z krzesła. Potem na biurku pani pojawił się pluszowy miś z napisem „Jesteś fajna” na brzuszku. Pani Nowak nie przepada za misiami. To raczej osoba, która nie cierpi szczeniaczków i uważa, że małe kocięta są brzydkie.
Klasa zaczyna się wszystkiego domyślać – panią Nowak opanowali obcy przybysze. A teraz ona próbuje zmienić swoich uczniów w kosmitów! RATUNKU!!!
Podczas pisania tej książki nie ucierpiał żaden prawdziwy nauczyciel!

 

źródło opisu: www.zielonasowa.pl

źródło okładki: www.zielonasowa.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 769
Marta Bilewicz | 2016-03-07
Przeczytana: 01 marca 2016

Dawno już się tak serdecznie nie uśmiałam podczas lektury książki dla dzieci. Czy raczej podczas lektury jakiejkolwiek książki. "Naszą panią napadli kosmici" to rewelacyjnie i przezabawnie wydana książeczka dla dzieci w wieku od siedmiu lat w górę.

Bohaterami opowieści są uczniowie klasy 2E: Maja, która nam wszystkie wydarzenia opowiada oraz jej bliska przyjaciółka Zosia, mniej bliska koleżanka Marysia i kumpel Franek. Jak wszystkie dzieci, również oni chodzą do szkoły, muszą borykać się ze szkolnymi problemami, czasem spotykają się z niezrozumieniem u rodziców i na dodatek mają nieszczęście posiadać niezbyt sympatyczną wychowawczynię. Pani Nowak jest raczej opryskliwa, złośliwa i za grosz nie ma poczucia humoru. Z całą pewnością nie można nazwać jej miłą ani serdeczną.

str. 33 - "(...) nasza pani nieszczególnie przepada za misiami. To raczej osoba, która nie cierpi szczeniaczków i uważa, że małe kocięta są brzydkie".

Tymczasem pewnego dnia pani Nowak wita swoich uczniów z uśmiechem na ustach, w makijażu (choć dotąd nigdy się nie malowała), a na jej biurku siedzi pluszowy miś. Maja wraz z przyjaciółmi uważnie obserwuje panią i w końcu dzieci dochodzą wspólnie do wniosku, że stało się coś strasznego. Mianowicie pani Nowak musiała paść ofiarą kosmitów i teraz na sto procent jest jedną z nich. A co najstraszniejsze, planuje teraz inwazję całych hord obcych na Ziemię. Poluje na dziecięce uszy, by umieścić w nich maleńkiego kosmitę o wielkości i kształcie zielonego groszku z długimi cienkimi rączkami i nóżkami. Dzieci oczywiście za żadne skarby świata nie chcą pozwolić na inwazję i robią wszystko, by zdemaskować panią Nowak. Przyczyny, dla których ich pani zachowuje się inaczej niż zazwyczaj, są dla nich całkowicie jasne. No bo przecież co innego może wchodzić w grę, jak nie kosmici.

Ta książka to istna bomba energetyczna. Opowiedziana z perspektywy Mai, uczennicy klasy drugiej szkoły podstawowej, z typowym dla dzieci w tym wieku nagromadzeniem myśli i słów. Siłą tej książki jest jej humor: sytuacyjny, słowny, dotyczący postaci. Salwy śmiechu gwarantowane.

str. 37 - "Zosia przypomniała sobie, że pewnego razu jej ciocia zaczęła wyczyniać różne dziwne rzeczy, na przykład mówiła: "Dzień dobry, Grzegorzu!" do pomarańczy i polewała skrzypce herbatą. Lekarz powiedział, że to z powodu STRESU, i kazał jej przez kilka dni odpoczywać w łóżku".

str. 18 - "Zosia uważa jednak, że jej mama niezbyt dobrze śpiewa. Kiedyś sąsiadka z góry zapukała do ich mieszkania i nawrzeszczała na mamę. Nazwała ją 'KOSZMARNĄ BABĄ" i powiedziała, że jej śpiew brzmi jak wrzask duszonego kota. Wobec tego postanowiliśmy, że będziemy szpiegować tę sąsiadkę, ponieważ jak słusznie zauważyła Zosia: "Skąd ONA wie, jaki odgłos wydaje duszony kot?".

Idealnie dostosowany do wieku odbiorcy język sprawia, że dziecko podczas lektury skupia się tylko i wyłącznie na samej akcji, nie musząc zatrzymywać się na trudniejszych słowach. Moja ośmioletnia córka, uczennica właśnie klasy drugiej, stwierdziła że książka jest super śmieszna, zawiera ekstra scenki i jest bardzo pomysłowa. Ogromnie spodobało jej się samo wydanie, bo też Wydawnictwo Zielona Sowa zrobiło dzieciom niespodziankę i książeczka jest pełna nie tylko obrazków, ale przede wszystkim różnych stworków na marginesach. Stworki te, uśmiechnięte, z jednym bądź dwoma oczkami, z mackami i zabawnymi minami, to niesamowity plus książki. I nie ma znaczenia, że obrazki nie są kolorowe, ponieważ jest ich tu mnóstwo, wręcz wysypują się one z kolejnych kartek.

Nie brakuje tutaj też specyficznego dreszczyku emocji, tak uwielbianego przez wszystkie prawie dzieciaki, kiedy to naszym bohaterom grozi jakieś niebezpieczeństwo i zbliża się ono coraz bardziej, jest już tuż tuż, a my nie wiemy, co dalej i czy Maja z przyjaciółmi sobie z tym poradzą. To jest to coś, co powoduje u młodszego czytelnika okrągłe oczy i burzę myśli, czy im się na pewno uda? A jak ich dogonią? A jak nie zdążą? Oczywiście wszystko dostosowane do wieku i dojrzałości emocjonalnej czytelnika.

str. 87 - "Sekretarka weszła, a my wstrzymaliśmy oddech. Znaleźliśmy się w pułapce. Już miałam szepnąć Frankowi, że koniecznie potrzebujemy nowego POMYSŁU, aż tu nagle sekretarka usiadła przy biurku, pod którym się schowaliśmy".

Książeczka ma trochę ponad 170 stron, a duży wyraźny druk, z wieloma mocno wyróżnionymi wyrazami, ułatwi i z pewnością uatrakcyjni lekturę dzieciom, które czytają już samodzielnie. Tak wydana książka zachęci do czytania nawet tych najbardziej opornych. Mnogość słownych niespodzianek i brak monotonii w tekście przyciągają bowiem wzrok i z miejsca wzbudzają zainteresowanie. Właśnie tak powinno się wydawać książki dla dzieci. Nie dosyć, że historia wciągnie każde szkolne dziecko, to jeszcze graficznie książeczka jest śmieszna, zasypana drobnymi obrazkami, a każda strona ciekawa i zabawna.

My nabrałyśmy ochoty na lekturę kolejnych opowieści Pameli Butchart i z pewnością po nie sięgniemy. Książkę "Naszą panią napadli kosmici" polecam dzieciom w wielu od lat siedmiu oraz ich rodzicom. Bo wierzcie mi, Wy jako dorośli, też będziecie się przy niej zaśmiewać i świetnie bawić.

*cytaty pochodzą z książki
**opinia również na moim blogu autorskim Papuzie pióro: http://marta.kolonia.gda.pl/connieblog

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kształt twojego głosu #3

WYSTARCZY DUŻO MIŁOŚCI I ODROBINA MASOCHIZMU Chociaż słowa te jeden z bohaterów mangi wypowiada w kontekście kontaktów z uroczymi kotkami, kiedy cier...

zgłoś błąd zgłoś błąd