Allegro - kampania grudzień kat. współczesna
6,73 (26 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
6
7
9
6
9
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Las muertas
data wydania
ISBN
9788324226924
liczba stron
188
język
polski

Oparta na autentycznych wydarzeniach z lat 50. i 60. XX wieku powieść Zabite (1977) w niemal reportażowym, minimalistycznym stylu relacjonuje historię dwóch sióstr oraz prowadzonych przez nie domów publicznych, a także zbrodni, jakich dokonywały. Sensacyjna fabuła staje się pretekstem do ukazania piekła prowincji, korupcji i układów, znieczulicy i okrucieństwa, przedmiotowego traktowania...

Oparta na autentycznych wydarzeniach z lat 50. i 60. XX wieku powieść Zabite (1977) w niemal reportażowym, minimalistycznym stylu relacjonuje historię dwóch sióstr oraz prowadzonych przez nie domów publicznych, a także zbrodni, jakich dokonywały. Sensacyjna fabuła staje się pretekstem do ukazania piekła prowincji, korupcji i układów, znieczulicy i okrucieństwa, przedmiotowego traktowania kobiet i eskalacji przemocy. Chociaż historia toczy się w Meksyku na długo przed rozkwitem narkobiznesu, to czytana dziś sprawia wrażenie niemalże proroczej.

 

źródło opisu: http://www.universitas.com.pl/

źródło okładki: http://www.universitas.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
VenusInFur książek: 2598

Putas y la muerte

Tytuł brzmi niczym z nagłówka hiszpańskojęzycznego tabloidu. Cóż, skoro recenzowana powieść tego rodzaju tematykę twórczo podejmuje, pokazując zaczątek dewastacji więzi społecznych przez lata eskalowanej za pośrednictwem środowisk przestępczych związanych z narkobiznesem. Jednak nie o prochach opowiadają „Zabite”, a o innym rodzaju przestępczości, także w miarę zorganizowanej.

Radują czytelnicze serca takie wydawnicze inicjatywy, jak ta podjęta przez krakowski Universitas. Seria Las Américas ma w założeniu przybliżyć polskiemu czytelnikowi nieznane klasyki prozy latynoskiej. Co prawda moda na literaturę iberoamerykańską już dawno minęła, bo zmienił się zarówno kod literacki, jakim autorzy porozumiewają się ze swoimi czytelnikami oraz uległy przekształceniu czytelnicze mody i nawyki, lecz nazwiska pisarzy takie, jak Márquez, Llosa, Borges, Cortazar, Fuentes czy Paz weszły na stałe do światowej czołówki wybitnych prozaików. I nawet odbiorcy słowa pisanego, którzy nie mają w zwyczaju czytywać literatury pięknej, bądź czynią to rzadko, z pewnością potrafią bezbłędnie przyporządkować wspomnianych twórców do określonego kręgu kulturowego, z którego wyrosła uprawiana przez nich twórczość pisarska.

Nie mniej interesujący pod względem literackim jest kompletnie nieznany u nas, a nieżyjący już (zmarł w 1983 roku) meksykański prozaik i dziennikarz Jorge Ibargüengoitia. Co prawda jego „Zabite”, przetłumaczone przez Tomasza Pindla, nie sposób zaliczyć do nurtu realizmu magicznego, w...

Tytuł brzmi niczym z nagłówka hiszpańskojęzycznego tabloidu. Cóż, skoro recenzowana powieść tego rodzaju tematykę twórczo podejmuje, pokazując zaczątek dewastacji więzi społecznych przez lata eskalowanej za pośrednictwem środowisk przestępczych związanych z narkobiznesem. Jednak nie o prochach opowiadają „Zabite”, a o innym rodzaju przestępczości, także w miarę zorganizowanej.

Radują czytelnicze serca takie wydawnicze inicjatywy, jak ta podjęta przez krakowski Universitas. Seria Las Américas ma w założeniu przybliżyć polskiemu czytelnikowi nieznane klasyki prozy latynoskiej. Co prawda moda na literaturę iberoamerykańską już dawno minęła, bo zmienił się zarówno kod literacki, jakim autorzy porozumiewają się ze swoimi czytelnikami oraz uległy przekształceniu czytelnicze mody i nawyki, lecz nazwiska pisarzy takie, jak Márquez, Llosa, Borges, Cortazar, Fuentes czy Paz weszły na stałe do światowej czołówki wybitnych prozaików. I nawet odbiorcy słowa pisanego, którzy nie mają w zwyczaju czytywać literatury pięknej, bądź czynią to rzadko, z pewnością potrafią bezbłędnie przyporządkować wspomnianych twórców do określonego kręgu kulturowego, z którego wyrosła uprawiana przez nich twórczość pisarska.

Nie mniej interesujący pod względem literackim jest kompletnie nieznany u nas, a nieżyjący już (zmarł w 1983 roku) meksykański prozaik i dziennikarz Jorge Ibargüengoitia. Co prawda jego „Zabite”, przetłumaczone przez Tomasza Pindla, nie sposób zaliczyć do nurtu realizmu magicznego, w powszechnej świadomości kojarzonego przecież z literaturą wywodzącą się z Ameryki Łacińskiej. Ale i Llosa w swej prozie nie sięga, rzecz jasna, po sztafaż charakterystyczny dla tego rodzaju realizmu. Zresztą nie w tym rzecz. Przyglądając się bliżej tej skromnej pod względem objętościowym powieści zauważymy raczej, iż tekst wydany przez Meksykanina w roku 1977 sytuuje się raczej na biegunie przeciwnym realizmowi magicznemu, bo i Ibargüengoitia posługuje się zupełnie odmiennymi środkami niż te stosowane przez autora „Stu lat samotności”.

„Zabite” opowiadają wstrząsającą historię, która wydarzyła się na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku. Tak więc świat przedstawiony powieści skonstruowany został przez prozaika na podstawie autentycznej historii, która w siódmej dekadzie ubiegłego stulecia wstrząsnęła Meksykiem i którą długo żyła opinia publiczna. Ibargüengoitia brawurowo przetwarzając i przekuwając w literacką fikcję popełnione z zimną krwią zbrodnie sióstr „Las Poquianchis” przedstawia problem nielegalnej w tamtych czasach w Meksyku prostytucji i przenikliwie, nie bez satyry (niczym Llosa w „Pantaleonie i wizytantkach”), obnaża zgniłą strukturę systemu, powiedzielibyśmy dzisiaj, opresji i upokorzenia, a więc odczuć, jakie doznają upodlone kobiety, a który nierozerwalnie związany jest z branżą usług seksualnych. Temat to nie nowy i w literaturze iberoamerykańskiej (podejmującej niejednokrotnie temat machismo) obecny. Co nie zmienia faktu, że można inaczej go podjąć, nie z perspektywy macho, ale właśnie oddać głos tłamszonej w tym samczym świecie kobiety. Inna rzecz, że prześladowczyniami dziewczyn zmuszonych do prostytuowania się przez różne okoliczności życiowe były właśnie kobiety. Tak więc trop feministyczny w tym przypadku zawodzi. Lecz po kolei.

„Zabite” kapitalnie portretują środowisko meksykańskiej prowincji skażone hipokryzją i przemocą. Powieściowe siostry Baladro prowadzące nielegalny, acz świetnie prosperujący interes, handlujące kobietami i mordujące te już nieużyteczne, przekorne, a przede wszystkim nieposłuszne, idealnie zostały przez autora wkomponowane w środowisko latynoskiej ziemi jałowej, gdzie niemal każdy rodzaj zła i podłości posiada swoje, nawet wątłe, uzasadnienie. Te sadystyczne burdelmamy korzystały z ochrony lokalnych ludzi sprawujących władzę, co sprawiało, że ich zbrodniczy proceder długo pozostawał w ukryciu. Biorąc pod uwagę zażyłość jednej z sióstr, Serafiny, z kapitanem Bedoią, funkcjonowały niemalże pod ochroną służb mundurowych. Przetwarzając dużo bardziej krwawą autentyczną historię w literacką fikcję autor „Błyskawic sierpniowych”, po pierwsze oddala się od typowego dla literatury w wersji pop epatowania makabrą, po wtóre sprawia, że opowiadana historia odsłania swój głębszy wymiar. Powiedzielibyśmy, że wręcz profetyczny w wymiarze społecznym. Bo „Zabite” wypada nazwać powieścią proroczą, ponieważ pisarz portretując kryminalny półświatek w połowie XX wieku przeczuł współczesne realia panujące w tym kraju zdominowanym przez kartele narkotykowe. Realia „Zabitych” stanowią swoistą introdukcję do kryminogennej współczesności, z którą powszechnie kojarzy się Meksyk i który to problem porusza tamtejsza literatura, nie tylko przeznaczona dla masowego odbiorcy.

Analizując język i styl dojdziemy do wniosku, że pisarz unika zbytniej opisowości i specjalnie też nie wikła zdarzeń fabularnych ani nie stosuje nadmiernie bogatych środków stylistycznych. Czuć wyraźnie w tej powieści jej quasi-reportażowość. Pozbawiona dynamizmu i wybujałej narracyjności kryminalna relacja śledcza miejscami ociera się o protokolarność, co bez wątpienia jest wynikiem dziennikarskich umiejętności autora. Tak czy inaczej książka w moim odczuciu jest znakomitym uzupełnieniem twórczości pisarzy z kręgu literatury iberoamerykańskiej i mam cichą nadzieję, że krakowskie wydawnictwo w zapowiedzianej serii Las Américas uraczy nas niejedną równie cenną, bo nie podpadającą pod czytelniczą modę, pozycją.

Justyna Anna Zanik

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (127)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 459
Leśna_czytelnia | 2018-07-05
Na półkach: Przeczytane

W 1964 roku całym Meksykiem wstrząsnęła historia o „Las Poquianchis” – czterech siostrach, które mimo zakazu prostytucji w stanie Guanajauto prowadziły domy publiczne. I pewnie można by przymknąć na to oko, gdyby nie mroczne sekrety, które skrywały. Siostry Gónzalez Valenzuela – Delfina, María del Jesús, María del Carmen i María Luisa - uprowadzały nieletnie dziewczynki, zmuszały je do świadczenia usług seksualnych, głodziły kobiety pracujące w lupanarze, biły i mordowały. 18 października 1964 roku „The New York Times” podał informację, że krwawe siostry winne są przynajmniej 80 morderstw.
Trzynaście lat później Jorge Ibargüengoitia powrócił do najsłynniejszych seryjnych morderczyń w historii kraju. Swojej powieści nadał nie tylko dziennikarskiego, ale również śledczego i sprawozdawczego sznytu. Opowieść pozbawiona jest emocjonalnego ładunku, metafor i ozdobników, została odarta również z brutalności i makabry, którą niosły za sobą przywołane wydarzenia. Natomiast nie brakuje w...

książek: 103
Kasia | 2015-09-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Książkę dobrze się czyta mimo, że nie jest typowym opowiadaniem. Trochę w niej reportażu, trochę suchych informacji jakby z kroniki policyjnej. To co mnie w niej zaskoczyło to delikatność z jaką opisane zostały zabójstwa oraz kary wymierzane dziewczyną. Nie ma tu miejsca na ból czy jakieś inne uczucia. Jedynym wyjątkiem są opisane romanse Serafiny. Do tego kilka słów o prawdziwych zdarzeniach jakie miały miejsce w Meksyku pozwalają czytelnikowi na nowo ocenić historie pisarza. Osobiście uważam, że pominięcie makabry dało mu o wiele więcej odbiorców. Dla wielu prawda będzie nie do pojęcia, a inni nie będą mieli odwagi się z nią zmierzyć.

książek: 241
JoannaB | 2015-09-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 września 2015

Żeby była jasność - właściwie to wszystkie zostały zabite przez przypadek. Jedna nie doszła do siebie po źle przeprowadzonej aborcji. Dwie spadły z balkonu. Kolejna, ach kolejna, została wzięta za złodzieja i zastrzelona. Cóż, bywa. To wszystko nieważne. Ważne, że siostry Baladro są niewinne. Świetnie zorganizowane, przedsiębiorcze i samodzielne. Wzbudzające respekt wśród podwładnych i sympatię u klientów. To rzadkość w tamtych czasach. Rzadkość. Zwłaszcza w Meksyku.
W dzisiejszych czasach pewnie zostałyby coachami. Niestety miały pecha. Bo swoje świetnie prosperujące burdele prowadziły nielegalnie. Ale z drugiej strony: czy troskę o zwyczajne, zgodne z naturą, męskie potrzeby można nazwać czymś nielegalnym? Przecież to altruizm! Tylko, że odpłatny.
Trochę ironizuję, ale o dziwo, autor książki opisując dość poważne przecież przestępstwo, ironizuje jeszcze bardziej. Napisana przez niego historia przypomina nieco raport policyjny, ale z elementami humorystycznymi. Humor przejawia się...

książek: 96
Monika | 2018-06-23
Na półkach: Przeczytane
książek: 722
tulila | 2018-05-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 maja 2018
książek: 805
Patrycja | 2018-01-24
Na półkach: Przeczytane
książek: 1094
aklime | 2017-09-08
Przeczytana: 13 września 2017
książek: 551
m.j.r. | 2017-09-06
książek: 704
Przeczytana: 25 sierpnia 2017
książek: 127
Nata_Pietruszka | 2017-07-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2016 rok
zobacz kolejne z 117 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Powiązane treści
Reaktywacja reaktywacji

Zakończyła się pierwsza, i mamy nadzieję, że nie ostatnia, edycja akcji Klasyka: Reaktywacja. Jej cel był dwojaki. Po pierwsze, zachęcenie do czytania wydanych ostatnio w Polsce pozycji literatury światowej i klasyki. Po drugie, zwrócenie uwagi na księgarnie prowadzone z pasją i autorskim zacięciem, które takie tytuły mają w swojej ofercie na co dzień.


więcej
Klasyka: Reaktywacja

Lato to najlepszy czas na nadrabianie zaległości w poznawaniu zapomnianej klasyki. Okazuje się, że takie przekonanie dzieli z nami Instytut Książki. W te wakacje wspólnie zapraszamy księgarzy do promowania nowego kanonu literatury, a czytelników – do czytania wybitnych dzieł, które polecą księgarze.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd