Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Tabula Rasa

Tłumaczenie: Dorota Konowrocka-Sawa
Wydawnictwo: YA!
6,96 (209 ocen i 34 opinie) Zobacz oceny
10
14
9
25
8
34
7
53
6
52
5
20
4
4
3
5
2
2
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Tabula Rasa
data wydania
ISBN
9788328014916
liczba stron
352
język
polski
dodała
Sherry

To miała być jedna z ostatnich sesji projektu Tabula Rasa – tak twierdzili lekarze. Jednak Sara nie chciała w to wierzyć. Usuwanie jej wspomnień o traumatycznych przeżyciach trwało dłużej niż u innych pacjentów – na tyle długo, że Sara zaczynała zastanawiać się nad swoją rolą w zdarzeniach, które chcieli wymazać. Czy na pewno była ofiarą? Wszystkie te środki bezpieczeństwa, które miały...

To miała być jedna z ostatnich sesji projektu Tabula Rasa – tak twierdzili lekarze.
Jednak Sara nie chciała w to wierzyć. Usuwanie jej wspomnień o traumatycznych przeżyciach trwało dłużej niż u innych pacjentów – na tyle długo, że Sara zaczynała zastanawiać się nad swoją rolą w zdarzeniach, które chcieli wymazać. Czy na pewno była ofiarą? Wszystkie te środki bezpieczeństwa, które miały odizolować ją od innych…
O czym tak naprawdę miała zapomnieć?

 

źródło opisu: http://sklep.gwfoksal.pl/tabula-rasa.html

źródło okładki: http://bookgeek.pl/2015/01/08/zapowiedz-tabula-ras...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 481
Kinga_recenzuje | 2017-06-15
Przeczytana: 04 czerwca 2017

Od jakiegoś czasu bardzo ciągnie mnie do wszelkiego rodzaju thrillerów młodzieżowych. Po lekturze kilku tytułów z tego gatunku, stwierdziłam, że czas na książkę o niezwykle intrygującym tytule - "Tabula rasa". Po przeczytaniu niezwykle intrygującego opisu miałam nadzieję na coś, co wbije mnie w fotel i sprawi, że na koniec nie będę mogła się otrząsnąć... cóż, nie wyszło tak jak chciałam, jednak książkę wspominam całkiem dobrze.

Już na pierwszej stronie okazuje się, że główna bohaterka znajduje się w jakimś ośrodku... Jakim? Tego nikt do końca nie wie. Pewne jednak jest jedno: Sara została poddana zabiegowi usuwania traumatycznych wspomnień i z jakiegoś niewyjaśnionego powodu, u niej ten zabieg trwa o wiele dłużej niż u pozostałych pacjentów. Nasuwa się więc pytanie: dlaczego? I przede wszystkim: kto za tym stoi?

Wszystko powoli zostaje wyjaśnione, jednak ja na pewno nie spodziewałam się TAKIEGO obrotu spraw. Do końca nie było wiadomo, kto jest przyjacielem, a kto wrogiem. Autorka mnie zaskoczyła, a to z kolei wychodzi jej na plus. Co jeszcze?

Sam pomysł na fabułę był bardzo ciekawy i na swój sposób wyjątkowy, a jego wykonanie dobre. Jeśli chodzi o akcję, prawie że nie mam niczego, co mogłabym jej zarzucić. Właśnie - prawie. W powieści (jak to w większości młodzieżówek) pojawił się wątek miłosny. Co prawda drugoplanowy i nie aż tak ważny dla fabuły, jak cała reszta, jednak był, i niestety, ale został słabo napisany. O ile pani Lippert-Martin poradziła sobie z akcją, tak gorzej wyszło z bohaterami i ich wzajemnymi relacjami. Jak na mój gust to wszystko potoczyło się zbyt szybko, albo raczej nie tyle szybko, co zostało pominięte, a na koniec dowiadujemy się, że bohaterowie są w sobie zakochani. Tak bum, bez żadnego powodu. Bez wcześniejszego przygotowania czytelnika na taki moment. Między nimi nie było żadnej chemii, nic nie iskrzyło, a jeśli nawet, to bardzo znikomo. A jednak autorka stawia nas przed faktem dokonanymi i cóż, jakoś trzeba sobie z tym poradzić. Powiem szczerze: nie spodobało mi się to.

Brakło mi również solidnego wykreowania postaci. Pokazania ich charakteru. Bo w tym, co obecnie otrzymaliśmy, bohaterowie byli płascy i jednowymiarowi. Nie mieli żadnej głębi, żadnej cechy, która by sprawiła, że mogłabym powiedzieć: "o tak! Lubię tego gościa". Gdyby ten punkt został lepiej zrealizowany, mogłabym powiedzieć, że książka była świetna. A tak co najwyżej dobra.

PODSUMOWUJĄC: mimo pewnych zgrzytów, całość uważam za udaną. Książka mnie wciągnęła i sprawiła, że nie odrywałam się od niej przez kilka przyjemnych godzin. Nie wywołała jednak wyczekiwanego efektu "wow" i nie sądzę, by zapadła mi na długo w pamięć. Komu polecam? Na pewno komuś, kto chciałby rozpocząć swoją przygodę z tego typu literaturą, ponieważ uważam, że mogłaby być dobra tak na początek. Wystarczy tylko, że nie będzie się od niej oczekiwać cudów na kiju, a być może spodoba się Wam bardziej niż mnie ;)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
(nie)typowi przestępcy

Po książkę sięgnęłam po sugestii znajomej, która już się z tą pozycją zapoznała. Zainteresował mnie wątek lekomanii. Jest mi on bliski z uwagi na prac...

zgłoś błąd zgłoś błąd