Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Złamane skrzydła #1

Tłumaczenie: Anna Piechowiak
Cykl: Złamane skrzydła (tom 1) | Seria: Boys Love
Wydawnictwo: Kotori
7,74 (108 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
14
9
18
8
31
7
29
6
8
5
4
4
3
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
囀る鳥は羽ばたかない (Saezuru Tori wa Habatakanai)
data wydania
ISBN
9788363650322
liczba stron
222
kategoria
komiksy
język
polski
dodał
d2b

Yashiro, prezes firmy Shinsei i szef gangu Shinseikai – jest uzależnionym od seksu masochistą, ale do tej pory trzymał ręce z dala od podwładnych. Sytuacja ulega zmianie, kiedy pojawia się nowy ochroniarz, Doumeki Chikara.Istnieje jednak powód, który nie pozwala Doumekiemu spełnić oczekiwać szefa. Tak zaczyna się historia dwóch mężczyzn, którzy mimo trudnej przeszłości – uczą się żyć na nowo.

 

źródło opisu: http://www.kotori.pl/

źródło okładki: http://www.kotori.pl/

Brak materiałów.
książek: 872
Kurz | 2014-12-20
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, LGBT
Przeczytana: 16 grudnia 2014

Mówią, że komiksy niczego nie uczą. Że to tylko obrazki dla dzieci, które mają za zadanie nieść wyłącznie zapchanie czasu. O właśnie! Z tym określeniem spotykam się najczęściej. "Zapchajdziury czasowe". A to z kolei jest niezwykle krzywdzące dla tych mang, które niosą więcej przesłania, niż obecna słodka papka dla młodzieży, która jest tak wychwalana i "genialna". Życie, można by rzec.

Pierwsze skojarzenie, jeszcze przed kupnem: lekkie, przyjemne, intrygujące.
Będzie w sam raz na odpoczynek, na chwilę przed snem, na oderwanie się od rzeczywistości. Jedna z niewielu pozycji mówiąca stricte o byciu w związku (i nie, nie mam na myśli Związku Radzieckiego...), którą mogę swobodnie przeczytać. Uff, byle do przyjazdu kuriera!

Skojarzenie drugie, zaraz po kupnie, ale jeszcze przed czytaniem: to był błąd, mogłam tego nie kupować; a co jeśli to będzie chała? Siedzę w szkole. Patrzę na okładkę. Patrzę na te śmieszne piórka na czarnym tle. I wszystko przemawia do mnie na nie. Spanikowałam. Jak nigdy.

Skojarzenie trzecie, po rozpoczęciu czytania: to chyba jakiś wielki żart, bardzo niezabawny, swoją drogą. Sądziłam, że tu będzie głębia, że będzie to coś. A to naprawdę jest nie tak...

Skojarzenie czwarte, gdzieś w połowie tomiku: dlaczego? Dlaczego tyle w tym mnie? Dlaczego ja to wszystko odnajduję? Dlaczego tak dużo treści pasuje do mnie? Dlaczego?

Skojarzenie piąte, po zakończeniu czytania: nigdy więcej czegoś takiego... To kiedy premiera drugiego tomu?

Po kilku dniach widzę wszystko. Widzę zmieniające się moje nastawienie. Widzę głębię, której poszukiwałam, a której dostrzec nie mogłam na samym początku. Widzę i - o zgrozo - rozumiem zachowanie człowieka, który kocha, a mimo wszystko tego nie pokazuje, robi co tylko może, by ta druga osoba miała kogoś innego.

To już druga manga tego autora, którą mam, a którą lubię. I sądzę, że inne też mi się spodobają, o ile prezentują taki sam poziom.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ruchome święto

Trudno jest mi sobie wyobrazić autora, z którym spacer po paryskich ulicach byłby bardziej namacalny.

zgłoś błąd zgłoś błąd