Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Emma tom 1

Cykl: Emma (tom 1)
Wydawnictwo: Studio JG
7,44 (113 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
15
8
30
7
31
6
20
5
7
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
エマ
data wydania
ISBN
9788361356813
liczba stron
192
kategoria
komiksy
język
polski
dodał
pierzyna

W wiktoriańskiej Anglii, dziewczyna imieniem Emma zostaje ocalona od nędzy i przyuczona na skromną angielską pokojówkę. Pomiędzy dziedzicem arystokratycznej rodziny, a młodą służącą wybucha uczucie. Czy różnice klasowe, tradycja i otoczenie pozwolą bohaterom być razem? Bogata w detale kreska, sprawnie skonstruowana, wciągająca historia – to wizytówki Kaoru Mori. Autorka określa siebie samą...

W wiktoriańskiej Anglii, dziewczyna imieniem Emma zostaje ocalona od nędzy i przyuczona na skromną angielską pokojówkę. Pomiędzy dziedzicem arystokratycznej rodziny, a młodą służącą wybucha uczucie. Czy różnice klasowe, tradycja i otoczenie pozwolą bohaterom być razem?

Bogata w detale kreska, sprawnie skonstruowana, wciągająca historia – to wizytówki Kaoru Mori. Autorka określa siebie samą „Anglofilem”, a wiedza, którą posiadła na temat ukochanej kultury, niesamowicie wzbogaca tytuł.

Przekonajcie się, jak potoczą się losy Emmy, jej przyjaciół oraz otaczającej ich szlachty, z którą współegzystują na warunkach ściśle określonych przez surową etykietę.

 

źródło opisu: Studio JG, 2013

źródło okładki: http://studiojg.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 4733
Wkp | 2017-04-25
Przeczytana: 25 kwietnia 2017

GDYBY JANE AUSTEN ROBIŁA MANGI

Japończycy lubią angielską kulturę, historię i tamtejsze klimaty. Dowiedziałem się o tym przy okazji programu o Sherlocku Holmesie, ale nie tylko najsłynniejszy detektyw wszech czasów, który doczekał się zresztą mangi o swoich przygodach, może o tym zaświadczyć. „Emma”, debiutancki komiks Kaoru Mori to kolejny doskonały przykład, jak w rewelacyjny sposób można przenieść wiktoriańską stylistykę na nowy grunt i stworzyć porywającą i poruszającą opowieść o miłości.

Schyłek XIX wieku, czas rewolucji przemysłowej. Młody William Jones odwiedza po latach swoją dawną guwernantkę, za którą ze względu na jej surowość niezbyt przepada. Spotkanie to jednak okazuje się brzemienne w skutkach, kiedy mężczyzna poznaje Emmę, małomówną, nieśmiałą pokojówkę. Piękną szarą myszkę, do której z miejsca zaczyna żywić bardzo ciepłe uczucia i to z wzajemnością. Jednak konwenanse, nakazy i zakazy pozwalają się im spotykać jedynie przypadkiem, tudzież pod pretekstem innych kontaktów. William stara się więc znaleźć jak najwięcej okazji byle tylko móc zobaczyć Emmę, chce jej sprawiać radość, ofiarowywać prezenty, jednak sytuacja komplikuje się, kiedy z Indii przyjeżdża jego przyjaciel, Hakim. Ten bowiem z miejsca zakochuje się w pokojówce, a jakby tego było mało Emma nie może narzekać na brak innych adoratorów…

Uwielbiam mani tego typu. Zresztą Japończycy jako jedni z nielicznych potrafią wywołać takie uczucia romantycznym komiksem. Owszem, często zdarza im się popaść w ton albo przesłodzony, albo też płaczliwy, jednak spod ich ręki wyszło także całe mnóstwo poważnych, stonowanych i autentycznie poruszających opowieści miłosnych – więcej, niż spotkałem w komiksie europejskim czy amerykańskim (tu chyba tylko Terry Moore może się z nimi mierzyć). „Emma” należy właśnie do takich dzieł, realistycznych, emocjonujących. Zabierałem się do niej z pewną niepewnością, obawą wręcz. „Opowieść panny młodej” Kaoru Mori była wprawdzie znakomita, ale romans osadzony w wiktoriańskiej Anglii…? A jednak szybko okazało się, że „Emma” przewyższa nawet „Pannę młodą”, a jej lektura wywołała we mnie tyle emocji (szczególnie genialną sceną propozycji kupna okularów), że zasiadając do recenzji włączyłem sobie romantyczny soundtrack.

Oczywiście poza romansem debiut Mori w ciekawy sposób oddaje realia dziewiętnastowiecznej Anglii. Nie tej biednej, brudnej, przerażającej, jaką znamy za sprawą Kuby Rozpruwacza, ale chłodnej, dystyngowanej, surowej wręcz. Anglii wyższych sfer związanych konwenansami i etykietą, z czym doskonale kontrastuje postać Hakima – także wysoko urodzonego, ale ze względu na egzotyczne pochodzenie bardziej spontanicznego i wyzbytego ograniczeń narzuconych przez status.

Strona graficzna „Emmy” jest prosta, ale skuteczna. Właściwie to taka szara myszka, która po uważnym przyjrzeniu się, staje się piękną księżniczką. Kaoru Mori operuje delikatną kreska i równie delikatnymi cieniami. Unika czerni, bohaterów przedstawia w sposób stonowany, ale jaki ma to w sobie urok. Szczególnie, że autorka dopracowała występujące wszędzie detale charakterystyczne dla omawianych miejsc i czasów.

Podsumowując, wspaniała rzecz. „Emma” to manga, jaką stworzyłaby Jane Austen, gdyby zajmowała się tym gatunkiem, chociaż patrząc na to z drugiej strony… Cóż, z całym szacunkiem dla tej klasycznej autorki, ale jej dzieła nie mają w sobie takiego ładunku emocjonalnego, jak komiks Mori. Dlatego polecam go gorąco Waszej uwadze.

Rcenzja opublikowana na moim blogu http://ksiazkarnia.blog.pl/2017/04/25/emma-1-kaoru-mori/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tatuażysta z Auschwitz

"Bestsellerowa – oparta na faktach – powieść na miarę Chłopca w pasiastej piżamie i Listy Schindlera." Bezczelne kłamstwo. Starałam się zro...

zgłoś błąd zgłoś błąd