Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Prophecy #1

Tłumaczenie: Paulina Ślusarczyk
Cykl: Prophecy (tom 1)
Wydawnictwo: Studio JG
7,61 (140 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
14
9
21
8
31
7
53
6
14
5
6
4
1
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
予告犯 (Yokokuhan)
data wydania
ISBN
9788361356714
liczba stron
196
kategoria
komiksy
język
polski
dodała
nialke

Tokijska, policyjna grupa do walki z cyberprzestępczością jest w pełnej gotowości! Zamaskowany osobnik, noszący na twarzy maskę wykonaną z gazety, umieszcza w internecie filmy na których zapowiada zbrodnie: podpalenia, napady, gwałty... W następnych dniach jego przepowiednie sprawdzają się co do joty. Kim jest tajemniczy prorok i jakie są jego motywy? Policja ściga się z czasem, a filmy...

Tokijska, policyjna grupa do walki z cyberprzestępczością jest w pełnej gotowości! Zamaskowany osobnik, noszący na twarzy maskę wykonaną z gazety, umieszcza w internecie filmy na których zapowiada zbrodnie: podpalenia, napady, gwałty... W następnych dniach jego przepowiednie sprawdzają się co do joty.

Kim jest tajemniczy prorok i jakie są jego motywy? Policja ściga się z czasem, a filmy zamaskowanego osobnika przyciągają coraz większe grono sfrustrowanych obywateli. Co najgorsze, zaczynają oni stawać po jego stronie...

 

źródło opisu: Studio JG, 2013

źródło okładki: www.studiojg.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 615
Suza | 2015-07-01
Przeczytana: 13 grudnia 2013

http://krople-szczescia.blogspot.com/2015/07/tetsuya-tsutsui-prophecy.html

"Oto przepowiednia na jutro..." - właśnie tak rozpoczynają się internetowe filmiki naszego głównego bohatera, ukrywającego się za maską z gazety. W swoich nagraniach zapowiada ukaranie pewnych osób lub całych grup, których zachowanie jest według niego niedopuszczalne (czasami trudno się z nim nie zgodzić, choć i jego własne metody są cokolwiek kontrowersyjne). I na pogróżkach się nie kończy. Choć zaczyna się od nieszczególnie imponujących (głównie brutalnych i ordynarnych) działań, które nie odbiły się zbyt szerokim echem, Gazeciarz stopniowo podnosi poprzeczkę, zdobywając tym samym coraz większy rozgłos i przykuwając uwagę policji. Konkretnie departamentu ds. walki z przestępczością cybernetyczną z młodą komisarz Eriką Yoshino na czele.

Anonimowy pseudo zbawiciel świata (no dobra, może to lekka przesada), który na własną rękę wymierza sprawiedliwość, nieuchwytny pomimo ciągłych starań policji, powoli zdobywający rozgłos, a nawet coraz większą rzeszę popleczników. Czy to nie brzmi znajomo? Skojarzenia z "Death Note" były nieuniknione (przynajmniej ja mam takie wrażenie). A jednak mimo tych niewątpliwych podobieństw, znajdziemy tu także szereg znaczących różnic. Przede wszystkim nie uświadczymy tu żadnych nadnaturalnych wpływów. Wszystkie działania Gazeciarza, nawet jeśli czasami wręcz trudno w to uwierzyć, są efektem jego własnej, niezwykle skrupulatnej pracy i planowania. To nie jest Kira, który zrobi wszystko, by jego tożsamość nie wyszła na jaw. Gazeciarz wie, że nie może kryć się przed policją w nieskończoność. Co więcej, rozmyślnie pozostawia po sobie drobne poszlaki. Ale jaki ma w tym cel?

"Od kiedy przyjęłam to stanowisko, moja praca bezustannie przypomina mi o jednym smutnym fakcie. Świat pełen jest ludzi, których skretynienie przekracza wszelkie granice."

Tożsamość Gazeciarza dość szybko zostaje przed czytelnikami ujawniona, jednak nie należy sądzić, że od razu wszystko staje się jasne. Jest on bardzo skryty i na tym etapie wciąż niewiele o nim wiadomo. Co więcej, jego prawdziwy cel pozostaje niejasny do samego końca, aż do momentu, kiedy sam odsłoni przed nami swoje karty. Mogę jednak wspomnieć, że jest naprawdę bystry i ma sporo przydatnych w wykonywaniu swoich działań umiejętności. Autor stworzył naprawdę ciekawe, wiarygodne osobowości i nie tylko Gazeciarz jest na to dowodem. Praktycznie na równi z nim znajduje się nasza przedstawicielka prawa - Erika Yoshino, której nie brakuje ani urody (o czym bardzo dobrze zdaje sobie sprawę), ani inteligencji czy kwalifikacji. To kobieta zdecydowanie imponująca, o bardzo silnym charakterze, która nie da sobie w kaszę dmuchać. Ta patrząca na wszystkich ściganych dotąd przestępców z góry policjantka, uznaje umiejętności i inteligencję Gazeciarza, oczywiście nie rezygnując przy tym z dalszej rozgrywki. Choć właśnie ta dwójka wyróżnia się najbardziej, znajdzie się tu również kilka innych postaci, o których jednak nie napiszę, by nie psuć Wam niespodzianki.

Cała fabuła została bardzo dobrze przemyślana i potrafi wciągnąć, choć do najprzyjemniejszych wizji rzeczywistości nie należy. Tetsuya Tsutsui ukazuje nam świat, zwłaszcza ten cybernetyczny, z jednej z najgorszych możliwych stron. Bardzo wyraźnie jest tu widoczna bezwzględność i poczucie bezkarności części internautów, które może się przerodzić w okrucieństwo i brutalność w prawdziwym życiu, a czasami po prostu głupota, która może charakteryzować niektórych użytkowników internetu (co dość dosadnie ujęła komisarz Yoshino w przytoczonym wyżej cytacie). Autor podkreśla przekłamanie i manipulację mediów. Część postaci doświadczyła również dyskryminacji, szykanowania oraz ogromnego wyzysku i trudu, które wiąże się z poszukiwaniem zarobku za wszelką cenę, zwykle na czarno. Tego typu tematy stanowią ważną część tej mangi i to właśnie do nich często odwołuje się Gazeciarz.

"Prócz własnego życia nie mamy nic do stracenia."

Co do kreski, Tetsuya Tsutsui nie koloryzuje rzeczywistości, jest więc całkiem realistyczna. Po naszej pani komisarz wyraźnie widać, że jest pięknością, z kolei osoby nieurodziwe właśnie na takie wyglądają. Znajdziemy tu także grymasy, które bynajmniej nie dodają nikomu urody, jednak i pewne humorystyczne wstawki się znajdą. Tła nie są zbyt szczegółowe. Króluje tu biel i szarość, a czerń jest używana bardzo oszczędnie. Kreska nie zachwyca więc może kunsztem czy detalami, jednak trzeba przyznać, że autor z powodzeniem stosuje zasady anatomii i perspektywy, co nie wszystkim twórcom się udaje. Z kolei Paulinie Ślusarczyk zawdzięczamy bardzo rzetelne, dobrze brzmiące tłumaczenie, w którym nie pominęła pojawiających się wręcz nieustannie internetowych komentarzy, co bardzo się chwali. W "Prophecy" znajdziemy również odpowiedni żargon oraz jego objaśnienie. Nieco bardziej wprawionych czytelników mogą jednak razić niewyczyszczone onomatopeje, choć sama przyznam, że rzadko zwracam na to uwagę, chyba że coś szczególnie rzuci mi się w oczy. Przypisy sporadycznie pojawiają się na wewnętrznych marginesach, przez co ciężko się je czyta. Tomiki zostały porządnie wydane, jednak szkoda, że tylko pierwszy z nich zawiera kolorową stronę.

Manga ta wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie, właściwie wręcz zaskoczyła, gdyż nie spodziewała się po niej tak wiele. Autor poruszył tu sporo ciężkich tematów, nie brakuje tu również brutalności, co nie każdemu może przypaść do gustu, jednak ostatecznie "Prophecy" jest mangą wartą polecenia. Nie tylko przez wzgląd na samą fabułę, ale i występujące tu ciekawe postacie oraz pasującą do całości kreskę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Jeśli tylko…

„Jeśli tylko…” to niedawna premiera powieści autorstwa Karoliny Klimkiewicz od Wydawnictwo Novae Res. Już na pierwszy rzut oka książka przyciąga uwag...

zgłoś błąd zgłoś błąd