Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Biały mazur. Kino kobiet w polskiej kinematografii

Wydawnictwo: Galeria Miejska Arsenał
8 (10 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
3
7
4
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788361886488
liczba stron
433
język
polski
dodała
Atena

To zbiór krytycznych esejów o kinie kobiet w Polsce, poświęcony reżyserkom i scenarzystkom filmów fabularnych, począwszy od kontrowersyjnej Wandy Jakubowskiej, przez wtopioną w małżeński tandem Ewę Petelską, ukrytą w historii kina Agnieszkę Osiecką, emblematyczną dla kina kobiet Barbarę Sass, sławną, choć nieinterpretowaną w świetle krytyki feministycznej Agnieszkę Holland, dojrzewającą w...

To zbiór krytycznych esejów o kinie kobiet w Polsce, poświęcony reżyserkom i scenarzystkom filmów fabularnych, począwszy od kontrowersyjnej Wandy Jakubowskiej, przez wtopioną w małżeński tandem Ewę Petelską, ukrytą w historii kina Agnieszkę Osiecką, emblematyczną dla kina kobiet Barbarę Sass, sławną, choć nieinterpretowaną w świetle krytyki feministycznej Agnieszkę Holland, dojrzewającą w cieniu siostry Magdalenę Łazarkiewicz, po zapomniane autorki filmu „Bluszcz” i Ewę Kruk. Książka poświęcona jest także częściowo kinu kobiet jako kinu dla dzieci i młodzieży, ze względu na silną reprezentację reżyserek w tej dziedzinie twórczości filmowej, którą tworzyły Maria Kaniewska, Anna Sokołowska i Jadwiga Kędzierzawska. Bohaterkami ostatniej części „Białego mazura” są pisarki, scenarzystki – Maria Nurowska, Krystyna Kofta i Manuela Gretkowska, z wyraźną sygnaturą płci w tekście i doświadczeniami pracy w filmie.

„Biały mazur” to nazwa tradycyjnego polskiego tańca, a zarazem tytuł filmu w reżyserii jednej z bohaterek książki, Wandy Jakubowskiej. Jest to także nawiązanie do tytułu współczesnej wystawy sztuki kobiet pod kuratelą Andy Rottenberg, z tą różnicą, że w książce Talarczyk-Gubały sama kuratorka staje się jedną z autorek kina kobiet, a mianowicie scenarzystką pierwszego polskiego filmu nazwanego przez krytykę filmem feministycznym. Tytułowa metafora odsyła zatem do inicjatywy kobiet w polskiej kinematografii, podejmowanej wbrew dyktatowi tradycji i wzorcowi reżysera, ale znajdującej dla siebie uzasadnienie w propagandowej emancypacji kobiet w realnym socjalizmie.
Książka przedstawia polskie oblicze światowego fenomenu women’s cinema w drugiej połowie XX wieku, wprowadzając przy tym instytucjonalny kontekst aktywności polskich reżyserek w państwowej kinematografii. Monika Talarczyk-Gubała zadaje pytania o status kultury filmowej i upomina się o należne w niej miejsca dla autorek, których twórczość jeszcze dziś jest często marginalizowana.

Napisany przystępnym i ciekawym językiem, „Biały mazur” może pełnić funkcję przewodnika po nierozpoznanych dotąd obszarach polskiego kina tworzonego przez kobiety. Wzbogacony o ilustracje duetu artystycznego Agnieszki Popek-Banach i Kamila Banacha oraz o zdjęcia z polskich archiwów filmowych, stanowi nie tylko rzetelną publikację pod kątem merytorycznym, ale również pozycję wyrafinowaną formalnie, zaprojektowaną przez poznańskie studio Bękart

 

źródło opisu: www.arsenal.art.pl

źródło okładki: www.arsenal.art.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Róża_Bzowa książek: 5606

Prowadząc w tańcu z X Muzą

Tom, który leży przede mną, zabrał mnie w bardzo odkrywczą podróż w poszukiwaniu śladów kobiet w kinie polskim, odcisku ich wrażliwości i odwagi w poruszaniu tematów tabu. Dzięki tej lekturze odnalazłam, czasem głęboko ukryte, niezatarte piętno geniuszu i pasji, jakie reżyserki, scenarzystki a czasem pisarki, odcisnęły na naszej kinematografii, a za jej pomocą – na naszej wrażliwości wizualnej.

Wśród moich ukochanych filmów znajdują się dzieła reżyserowane zarówno przez mężczyzn i przez kobiety - ilościowo rozkłada się to mniej więcej pół na pół. Może ma coś tu do rzeczy tzw. płeć mózgu odbiorcy (w moim przypadku podobno wskazuje na mózg kobieco-męski), ale sądzę, że większe znaczenie przypisać tu należy warsztatowi reżyserskiemu i wrażliwości twórców filmu. Do tej pory nigdy nie zastanawiałam się nad kwestią kobiet w kinie, uznając (jakże naiwnie), że emancypacja i równouprawnienie od dawna są żywe w środowisku filmowym. Lektura „Białego mazura” pokazała, jak bardzo się myliłam.

Tytuł publikacji jest wieloznaczny. Z jednej strony nawiązuje do filmu Wandy Jakubowskiej z 1978 roku o tym samym tytule – dziele w poetyce socrealistycznej, ale jednocześnie z wątkiem kwestii prawa kobiet, którego autorka uosabiała postać artysty służącemu władzy i jednocześnie okazała się być pierwszą uhonorowaną polską reżyserką, również na arenie międzynarodowej. „Biały mazur” odsyła również do, tak samo nazwanej, wystawy sztuki kobiet z roku 2003, pod kuratelą Andy Rottenberg, która wiele...

Tom, który leży przede mną, zabrał mnie w bardzo odkrywczą podróż w poszukiwaniu śladów kobiet w kinie polskim, odcisku ich wrażliwości i odwagi w poruszaniu tematów tabu. Dzięki tej lekturze odnalazłam, czasem głęboko ukryte, niezatarte piętno geniuszu i pasji, jakie reżyserki, scenarzystki a czasem pisarki, odcisnęły na naszej kinematografii, a za jej pomocą – na naszej wrażliwości wizualnej.

Wśród moich ukochanych filmów znajdują się dzieła reżyserowane zarówno przez mężczyzn i przez kobiety - ilościowo rozkłada się to mniej więcej pół na pół. Może ma coś tu do rzeczy tzw. płeć mózgu odbiorcy (w moim przypadku podobno wskazuje na mózg kobieco-męski), ale sądzę, że większe znaczenie przypisać tu należy warsztatowi reżyserskiemu i wrażliwości twórców filmu. Do tej pory nigdy nie zastanawiałam się nad kwestią kobiet w kinie, uznając (jakże naiwnie), że emancypacja i równouprawnienie od dawna są żywe w środowisku filmowym. Lektura „Białego mazura” pokazała, jak bardzo się myliłam.

Tytuł publikacji jest wieloznaczny. Z jednej strony nawiązuje do filmu Wandy Jakubowskiej z 1978 roku o tym samym tytule – dziele w poetyce socrealistycznej, ale jednocześnie z wątkiem kwestii prawa kobiet, którego autorka uosabiała postać artysty służącemu władzy i jednocześnie okazała się być pierwszą uhonorowaną polską reżyserką, również na arenie międzynarodowej. „Biały mazur” odsyła również do, tak samo nazwanej, wystawy sztuki kobiet z roku 2003, pod kuratelą Andy Rottenberg, która wiele lat wcześniej zapisała się w historii kina polskiego jako scenarzystka filmu „Bluszcz”, skłaniającego do rozważań nad specyfiką filmu kobiecego. Inne skojarzenia z tytułem odsyłają do przejmowania inicjatywy przez kobiety w tańcu (białe tango), tytułu jednego z zapomnianych niestety, choć ważnego i odważnego serialu telewizyjnego („Białe tango” z 1981 roku) czy wreszcie bardzo nośnej w symbole i skojarzenia bieli (niewinność, czystość i porządek, mleko, pustka, białe plamy jako nieobecność lub wymazywanie czegoś, przemilczanie itd.).

Monika Talarczyk-Gubała wykonała benedyktyńską pracę, przeszukując archiwa filmowe, biblioteki oraz roczniki czasopism filmowych i kulturalno-społecznych w czytelniach bibliotecznych w poszukiwaniu dzieł filmowych tworzonych przez kobiety oraz śladów ich recepcji w oczach krytyków i badaczy. Owocem jej pracy i pasji jest powyższy opasły tom oraz – powstający jednocześnie – cykl wykładów, które wygłosiła w Galerii Miejskiej „Arsenał” w Poznaniu. Po zapoznaniu się z książką wypada tylko żałować, że nie dane mi było wysłuchać wykładów, pełnych zapewne pasji, zapewne z przykładami ilustrującymi przedstawiane treści oraz ożywioną dyskusją na koniec.

Autorka wprowadza pojęcie kina kobiet, które doskonale służy analizie twórczej aktywności „kinopisarek” (jak je nazywa) w polskiej kinematografii, pozwala bowiem na szerszy ogląd niż pojęcie kina feministycznego (od którego zresztą wiele z twórczyń się odżegnuje) oraz unika wartościowania i uproszczeń, jakie niesie określenie „kina kobiecego”. Przedstawia drogę twórczą i osobistą reżyserek od momentu wyboru kierunku studiów (uważanego długo za typowo męski; część jego studentek pod wpływem nacisków wykładowców przenosiła się na „bardziej kobiecy” montaż czy kierunek aktorski), przez lata studiów, po staże po zrobieniu dyplomu, pierwsze własne filmy (często dokumentalne lub krótkometrażowe), debiut fabularny do kolejnych dzieł, często wybitnych, z widoczną sygnaturą autorską. Poznajemy sylwetki i dzieła znanych reżyserek, jak Wanda Jakubowska, Ewa Petelska, Barbara Sass, Agnieszka Holland i Magdalena Łazarkiewicz, z ogromną ciekawością odkrywamy mniej znane jak Hanka Włodarczyk czy Ewa Kruk, wreszcie z zaskoczeniem dowiadujemy się o reżyserskim wykształceniu i krótkiej filmowej karierze Agnieszki Osieckiej!

Ogromnym atutem książki jest analiza filmów i drogi zawodowej kobiet tworzących kino dla dzieci i młodzieży – Marii Kaniewskiej, Anny Sokołowskiej, Jadwigi i Doroty Kędzierzawskiej czy wreszcie zaznaczenie wkładu, jaki wniosły do kina polskiego pisarki: Maria Nurowska, Krystyna Kofta i Manuela Gretkowska. Interesujące jest również śledzenie swoistej ewolucji stylu pracy kobiet w filmie: od bardzo męskiej Jakubowskiej – pionierki, przez tworzącą wspólnie z mężem Petelską, po bardzo kobiece w swej wrażliwości i silne indywidualistki Sass, Włodarczyk i Łazarkiewicz czy zyskującą międzynarodową sławę Holland. Lekturze sprzyja mało hermetyczny, swobodny język publikacji, świetne, odkrywcze ilustracje Agnieszki Popek-Banach i Kamila Banacha oraz dołączona do książki karta o przewrotnej treści, doskonale ilustrujące ducha i treść publikacji czy bogata bibliografia, zachęcająca do dalszych studiów tematyki kina kobiet. Drobnym mankamentem są pojawiające się czasem błędy (korekta!) czy opracowanie przypisów (częste odsyłacze do cytowanych wcześniej pozycji, do znalezienia których trzeba przewertować książkę o kilkadziesiąt stron – kilka rozdziałów wstecz, zamiast pełnego opisu bibliograficznego). Oprócz znacznego poszerzenia mojej wiedzy w temacie lektura przyniosła mi refleksję o ogromnym potencjale polskiego kina kobiet (kilka z nich zyskało ogromne uznanie za granicą, ich filmy są oglądane, nagradzane, a one same doczekały się opracowań naukowych) oraz potrzebę dalszych studiów. Dodatkowo, mimo dość dobrej znajomości kina polskiego, zapragnęłam kolejny raz obejrzeć omawiane filmy, stworzone przez kobiety, oraz odszukać i zapoznać się z tymi nieznanymi. Na pewno warto, w końcu X Muza jest kobietą.

Jowita Marzec

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (79)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 91
Piotr G | 2013-08-26
Na półkach: Przeczytane

Jdjdjd

książek: 22
DanishKing | 2017-05-30
Na półkach: Przeczytane
książek: 22
ngata | 2016-03-09
Na półkach: Przeczytane
książek: 43
lewicki | 2015-01-05
Na półkach: Przeczytane
książek: 101
powetus | 2014-08-30
Na półkach: Przeczytane
książek: 59
makowapanienka | 2014-06-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
książek: 516
książek: 1
mirollo Marek | 2013-07-19
Na półkach: Przeczytane
książek: 5606
książek: 1479
LubimyCzytać | 2013-07-16
zobacz kolejne z 69 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd