Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Syrenka

Tłumaczenie: Inga Sawicka
Cykl: Saga o Fjällbace (tom 6)
Wydawnictwo: Czarna Owca
7,46 (6928 ocen i 504 opinie) Zobacz oceny
10
609
9
769
8
1 782
7
2 332
6
1 040
5
301
4
59
3
28
2
3
1
5
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Sjöjungfrun
data wydania
ISBN
9788375545104
liczba stron
488
język
polski
dodała
Ag2S

Inne wydania

Szósta część rewelacyjnej serii kryminalnej o Fjällbacka W Fjällbace w tajemniczych okolicznościach ginie mężczyzna. Cztery miesiące później przypadkowy spacerowicz natrafia na jego zwłoki w skutym lodem jeziorze. Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy znajomy zmarłego, pisarz Christian Thydell, zaczyna dostawać anonimowe pogróżki. Ktoś szczerze go nienawidzi i nie zawaha się spełnić...

Szósta część rewelacyjnej serii kryminalnej o Fjällbacka

W Fjällbace w tajemniczych okolicznościach ginie mężczyzna. Cztery miesiące później przypadkowy spacerowicz natrafia na jego zwłoki w skutym lodem jeziorze. Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy znajomy zmarłego, pisarz Christian Thydell, zaczyna dostawać anonimowe pogróżki.

Ktoś szczerze go nienawidzi i nie zawaha się spełnić groźby. Kiedy znalezione zostają zwłoki kolejnego mężczyzny, policja doszukuje się wspólnego wątku, a tropy prowadzą w przeszłość...

 

źródło opisu: http://www.czarnaowca.pl/

źródło okładki: http://www.czarnaowca.pl/kryminaly/syrenka,p307418283

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 222
sagita | 2016-02-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 lutego 2016

„Kryminał ku pokrzepieniu serc”

Przyznając książce 8/10 nie oceniam jej poziomu literackiego w odniesieniu do ogółu znanej mi literatury, lecz poziom mojej satysfakcji z jej lektury w stosunku do własnych oczekiwań. A w danym czasie oczekiwałam dobrej, „samoczytającej się” rozrywki, książki-przerywnika pomiędzy czymś bardziej czasochłonnym.

To moja czwarta książka z serii, którą czytam nie po kolei i w odstępach czasu. Jednak, choć nie traktuję jej priorytetowo, naprawdę bardzo ją lubię. Sięgając po kolejną część czuję się, jakbym odwiedzała starych znajomych i trochę żałuję wtedy, że nie „łyknęłam” serii na raz. Z drugiej strony być może dzięki przerwom seria mnie nie nudzi i nie przeszkadzają mi pewne jej cechy, które w nadmiarze mogłyby być wadami. Np. powtarzalny schemat, prosty język, sielankowa sfera obyczajowa, zbyt pobłażliwa policja, zbyt nieskazitelny Patrik, a zwłaszcza Erika jako irytująca baba notorycznie włażąca gdzie nie trzeba, mimo to tolerowana, wręcz kochana, a do tego skuteczna. Powtórzę: wszystko to dostrzegam, ale w ogóle mi to nie przeszkadza. Książka wciąga i cieszy. Wątek kryminalny jest ciekawy. Finał bynajmniej nie był dla mnie szokiem, ale też nie mogę mu zarzucić wielkiej przewidywalności. Dopiero krótko przed końcem zyskałam przekonanie o jego kształcie.

Jak wiadomo, poczytność „Syrenki” jest ogromna, bo, poza tym, że kąsek smaczny i rozreklamowany, to i grupa docelowa łatwych w odbiorze książek z trupem jest bardzo szeroka. Ale, ale...piszę o tym, bo pragnę zauważyć, że według mnie trzon tej grupy dla sagi o Fjallbace, a już zwłaszcza dla „Syrenki”, stanowią kobiety ciężarne oraz matki małych dzieci. (Przypadkiem do tej grupy należę, choć serię polubiłam będąc od niej z dala.) Zastanawiam się, czy Camilla Lackberg traktuje to jako misję, czy po prostu tak jej wyszło, ale podejrzewam, że częste odwoływanie się do spodziewanych/posiadanych przez bohaterów dzieci nie jest tylko narzędziem fabularnym, ale, że autorka napisała te fragmenty specjalnie, aby wspomniane matki poczuły się rozumiane, doceniane i uśmiechnęły się uśmiechem „kupa - skąd ja to znam” (a wszyscy pozostali skrzywili się ze znudzeniem). Taki „kryminał ku pokrzepieniu serc”. Dysonans wprowadza fakt, że u Lackberg często krzywda spotyka dzieci, a w „Syrence” krzywda niemała i co wrażliwsza matka może jej nie strawić. Ale myślę, że to też misja. Wstrząśnięcie rodzicami, przypomnienie im, że zło w człowieku najczęściej bierze się z niedostatku miłości w dzieciństwie i przykazanie: „Rodzice, kochajcie dzieci swoje, a jeśli macie kilkoro – kochajcie je po równo.” Tak...a oprócz pokrzepienia i ostrzeżenia książka jest świetna dla matek oraz wszystkich robiących kilka rzeczy na raz, ze względu na przejrzystą formę, krótkie rozdziały i akapity, a także ów niewymagający język.

Opinię piszę na świeżo po „Syrence”, ale z tego, co pamiętam, można ją spokojnie uogólnić na pozostałe części cyklu. Polecam wszystkim, niezależnie od płci i sytuacji rodzinnej.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Moja Historia. Autobiografia

Dzięki tej lekturze cofnąłem się do lat dzieciństwa i fascynacji futbolem, która dawno się ulotniła za sprawą afer oraz odrealnionych pieniędzy, które...

zgłoś błąd zgłoś błąd