Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Reason to Breathe

Cykl: Oddechy (tom 1)
Wydawnictwo: Wood Street Publishing
6,67 (15 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
3
8
4
7
1
6
1
5
3
4
0
3
0
2
1
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Reason to Breathe
data wydania
ISBN
0615581927
liczba stron
386
język
angielski
dodała
_Harper_

"No one tried to get involved with me, and I kept to myself. This was the place where everything was supposed to be safe and easy. How could Evan Mathews unravel my constant universe in just one day?" He knows there’s something more to the girl sitting in the back of the class the moment he sees her. She’s beautiful, intelligent, and athletic – but she slips quietly through the crowded halls,...

"No one tried to get involved with me, and I kept to myself. This was the place where everything was supposed to be safe and easy. How could Evan Mathews unravel my constant universe in just one day?"

He knows there’s something more to the girl sitting in the back of the class the moment he sees her. She’s beautiful, intelligent, and athletic – but she slips quietly through the crowded halls, trying not to exist. Determined to get to know the elusive girl, Evan soon discovers…

Emma Thomas is hiding a terrible secret.

Reason to Breathe is an electrifying page turner from start to finish, a unique tale of life-changing love, unspeakable cruelty, and one girl’s fragile grasp of hope.

 

źródło opisu: http://rebeccadonovan.com/

źródło okładki: http://rebeccadonovan.com/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1204
Ulka | 2013-01-13
Na półkach: Przeczytane, E-książki
Przeczytana: 12 stycznia 2013

"In the balance of Love and Loss, it was Love that made me struggle to... Breathe"

Książka opowiada historię młodej dziewczyny o imieniu Emily. To celująca uczennica, wspaniała atletka która odnosi sukcesy w drużynie piłki nożnej i koszykówki, prowadzi szkolna gazetę a to wszystko w nadziei zdobycia stypendium na studia, do czasu których wręcz odlicza dni. Emma mieszka od kilku lat u swego wuja, jego brat a jej ojciec zmarł w wypadku samochodowym, matka natomiast nie była w stanie się nie opiekować ze względu na stan zdrowia. Emma nie jest osobą towarzyską, ma jedną przyjaciółkę śliczną, rudowłosą Sarę, poza nią nie utrzymuje kontaktu z nikim ze szkoły, stara się być niewidzialną, nie chce aby ktokolwiek ją odwiedzał, zadawał pytania, nie chce się zbliżać do nikogo z obawy o to, że prawda wyjdzie na jaw. A prawda jest taka, że za drzwiami domu w którym mieszka Emily skrywa się potwór, kobieta która nienawidzi jej z całego serca, kobieta która wini ją za wszystkie nieszczęścia, kobieta, która pastwi się nad nią w niemożliwy sposób – żona jego wujka, matka dwójki kuzynów, jej ciotka – Carol. I kiedy Emily odlicza dni do wolności, w szkole pojawia się Evan, chłopak który nie chce przejść obok niej obojętnie jak reszta i powoli, acz skutecznie, wyciąga Emily ze skorupy w której dotychczas się ukrywała.

Temat przemocy domowej, to nie jest łatwy temat. Najbardziej zawsze boli milczenie i kiedy można zrozumieć Emily, bo podaje racjonalne powody dla których nie skarży się na ciotkę, tak klapki na oczach wszystkich wokół, niemoc przyjaciółki najprościej boli. Sama Carol – potworna nie przeczę – nie była do końca przekonywująca, czasami miałam wrażenie, że nie jest ona całkiem człowiekiem, że jest opętana kimś lub czymś – bo ludzie się przecież tak nie zachowują, nie mogą. Tylko - no właśnie – czyżby? Być może tak właśnie wygląda profil takiego kata ? Wiem, że łatwiej by mi było odbierać jej czyny, gdyby był to mężczyzna, łatwiej by mi było znaleźć powody, łatwiej by było to wytłumaczyć – a tak najprościej w świecie nie rozumiałam zupełnie tej kobiety, nie rozumiałam tej pasji z jaką ją torturowała … widocznie nienawiści nie da się racjonalnie wytłumaczyć, ja w każdym razie nie potrafię.
Emma jest w niesamowicie patowej sytuacji, okropnie podobało mi się w niej to jak kurczowo trzymała się przyszłości, niby żyła z dnia na dzień, ale to światełko w tunel, które sama sobie stworzyła ciężką pracą było godne pochwały. Bogu dziękować też za przyjaciółkę którą miała, choć przyznaję, że chwilami miałam za złe Sarze, że nic w sprawie Emily nie robi, choć prawda jest taka, że nie do końca świadomie robiła dla niej sporo. No i Evan, wiem, że tacy chłopcy nie istnieją ;) nie ma się co łudzić, ale na poczet tej historii autorka stworzyła niepowtarzalnego młodzieńca. Uczucie które się zrodziło między nimi było niewinne, słodkie i zdrowe, oparte na przyjaźni … zbyt idealne? Być może, ale książka wręcz się prosiła o coś pięknego aby choć trochę zrównoważyć tę nienawiść.

Niestety książka ta posiada też minusy, chwilami jest strasznie monotonnie. Kiedy już załapałam rytm nie zwracałam na to uwagi, ale z początku denerwowały mnie opisy absolutnie nieistotnych scen, które tylko wybijały z tego rytmu. Póki się coś działo - było super, kiedy trzeba było przedstawić emocje o dziwo różnie, raz wyjątkowo, wręcz poetycko, a czasami jakoś tak jakby na zimno wykalkulowane. Poza tym historia jest rozciągnięta w czasie, nie powiem dokładnie jakim, ale powiedzmy około 6 miesięcy, więc kiedy tak przeskakiwała akcja na „po kilku tygodniach” miałam pewne problemy, jeszcze mi nie opadły emocje po tym co zaszło wtedy, a tu już bohaterka była dawno z tym pogodzona a ja nie mogłam pojąć jak ona tak może?! Poza tym jeśli historia sama w sobie nie wzbudzi w czytelniku emocji, jeśli nie wczuje się on w to co się z Emily dzieje, to może mieć z nią nie małe problemy, może się wydać słaba, wycofana, głupia :( Owszem mi samej przychodziły czasami do głowy takie myśli w trakcie czytania, że sama jest sobie winna bo na to przyzwala, że ja bym się nie dała itp. ale ławo jest mówić osobie która się tylko przygląda, inaczej to wygląda w głowie ofiary, która przecież poniewierana jest latami, nie tylko fizycznie ale głównie emocjonalnie. Takie dziecko, bo to przecież jest jeszcze dziecko, jest wyniszczone, często ma bardzo niską samoocenę i zablokowane własne potrzeby. To przykry temat i aby docenić tę książkę trzeba go chyba troszkę zrozumieć.

Do minusów też muszę zaliczyć to, że jest to trylogia. Część ta kończy się tak, że zmusza wręcz do sięgnięcia po kolejną. Szczerze, nie wiem czego się po niej spodziewać mam co do niej pewne nadzieje, ale niestety też obawy. Przeczytam, na 100% ale nie wiem czy nie lepiej, zdrowiej dla mnie, będzie poczekać najpierw na wydanie części trzeciej ;)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Rok szczura. Świeca

Ten cykl nie wciągnął mnie tak jak opowieści o wiedźmie W.Rednej, ale też ma swój urok. Trzecia część ma zdecydowanie lepiej zawiązaną intryge i lepie...

zgłoś błąd zgłoś błąd