Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kiełbasa i sznurek

Wydawnictwo: Agora SA
6,91 (117 ocen i 21 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
8
8
30
7
30
6
31
5
8
4
3
3
3
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-832-681-169-2
liczba stron
296
język
polski
dodała
topperkiewicz

Poczucia humoru i elokwencji nie można im odmówić. Tytani dowcipu i mistrzowie finezji językowej rozmawiają ze sobą... przy świadkach! Kto chętny, niech weźmie udział w tej błyskotliwej debacie. Starcie tytanów inteligencji, dowcipu, ironii i finezji językowej. Profesor Jerzy Bralczyk, wybitny i popularny językoznawca, nieprzymuszany przez Michała Ogórka ujawnia nie tylko nieznane i niewygodne...

Poczucia humoru i elokwencji nie można im odmówić. Tytani dowcipu i mistrzowie finezji językowej rozmawiają ze sobą... przy świadkach! Kto chętny, niech weźmie udział w tej błyskotliwej debacie.
Starcie tytanów inteligencji, dowcipu, ironii i finezji językowej. Profesor Jerzy Bralczyk, wybitny i popularny językoznawca, nieprzymuszany przez Michała Ogórka ujawnia nie tylko nieznane i niewygodne fakty dotyczące języka polskiego. Odsłania także całą prawdę o sobie: o swej ciężkiej doli dziecka chłopskiego, o swym porażeniu w Bazylice Świętego Piotra, o swych lekturach tajnych i jawnych, o zauroczeniach, fascynacjach i pasjach etc., etc. I dokonuje coming outu: przyznaje się, dlaczego lubił PRL i był w PZPR do końca.
Michał Ogórek, felietonista „Gazety Wyborczej”, nieprzymuszany przez Jerzego Bralczyka opowiada o swej śląskiej opcji, której ukryć się nie da i – w rezultacie – przyznaje się do wszystkiego. Obaj, w rozmowach prowadzonych w lekkiej formie, inteligentnych i dowcipnych, pastwią się nad sobą, przeszłością, współczesnością i oczywiście – nad językiem, zwłaszcza polskim A dodatkowo nad wszystkim, a szczególnie nad Bralczykiem i Ogórkiem, pastwi się rysunkowo Jacek Gawłowski.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Agora, 2012

źródło okładki: http://kulturalnysklep.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 777
kolmanka | 2013-01-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 stycznia 2013

Jerzy Bralczyk oraz Michał Ogórek. Tych dwóch panów chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Oboje są niesłychanie inteligentni, zaprzyjaźnieni z językiem ojczystym, a przede wszystkim dowcipni. Bo w tej książce właśnie dowcip, tuż obok sarkazmu, wiedzie prym.

Książka została podzielona na 9 rozdziałów, poruszających codziennie i zupełnie poważne tematy jak religia lub inteligencja. Każdy z rozdziałów to zapis, wydaje się, luźnej i swobodnej rozmowy między autorami, czasami mający formę poważnych dywagacji, często wspomnień i zabawnych narzekań, a innym razem politycznych przemyśleń. Wiele w niej rozważań na temat języka - poprawności, ortografii, dialektów oraz często bezmyślnego używania niektórych zwrotów przez większość Polaków.

Autorzy pochylają się chociażby nad tematem zdrobnień w naszym języku. Przyznaje, że i mnie razi, gdy słyszę "pieniążki" zamiast "pieniądze". Zupełnie nie rozumiem, dlaczego ludzie tak powszechnie go używają. Jakby pieniądze stanowiły tabu lub rzecz, o której zwyczajnie nie wypada rozmawiać. Oczywiście nie wszystkie słowa da się zdrobnić. Bo czy można powiedzieć "raczek" o poważnej chorobie nowotworowej czy "grużliczka" lub "tuberkulozka"? Bywa także, że rzeczy z pozoru wielkie i znane na całym świecie jak pomnik Jezusa w Rio de Janerio są zwyczajnie mierne i bardzo kiepskiej jakości, o czym jeden z autorów nie wstydzi się opowiedzieć. Nie trzeba zatem popadać w ślepy zachwyt za tym co największe i znane, bo można się rozczarować.

Inną kwestią poruszoną w książce są potocznie używane, utarte już zwroty typu "Ja sobie tu posiedzę". Profesor Bralczyk na sam dźwięk tych słów dostaje białej gorączki. Bo komu innemu można posiedzieć, jak nie sobie samemu? Masło maślane.

Zainteresowała mnie fantazja dwóch mężczyzn o potencjalnej możliwości usłyszenia w przyszłości głosu Mickiewicza. Skoro technologia rozwija się tak szybko, to kto wie czy za jakiś czas, za pomocą zaawansowanych technik będziemy mogli przekonać się jakim głosem dysponowali polscy wieszcze?

To co w publikacji najlepsze to inteligentna ironia, która niekiedy wylewa się ze stronic książki, przyprawiając czytelnika o napada śmiechu. Lektura była ucztą dla nieomal każdego ze zmysłów. Po pierwsze, jest pięknie wydana. Ilustracje do książki wykonał Jacek Gawłowski i przyznam, że bardzo przypomina mi styl Andrzeja Mleczka. Po drugie książka wydana jest w półtwardej oprawie i nieco większym formacie. Po trzecie i chyba najważniejsze, każde zdanie cieszy, zastanawia lub uczy. Gratka dla wszystkich fanów języka polskiego, polskości i szeroko pojętej kultury.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Prestiż

Jestem pod wrażeniem, że dzięki tej książce powstał taki film. Choć książka jest dobra, to tym razem muszę przyznać, że wersja filmowa jest dużo lepsz...

zgłoś błąd zgłoś błąd